„Żmijowisko” było moim pierwszym spotkaniem z twórczością Wojciecha Chmielarza. Czytałam tę powieść w 2018 roku, w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Jak podobał mi się wówczas ten thriller? Przyznam, że wówczas oceniałam go lepiej niż dziś, kiedy w 2026 roku przenoszę tę recenzję z poprzedniej domeny. Sprawdź, czemu byłam tak zadowolona z lektury. Może to książka dla Ciebie?

Ada znika na wakacyjnym wyjeździe
Żmijowisko to niewielka wieś na Pomorzu. W znajdującej się w niej agroturystyce grupa dawnych znajomych organizuje zlot. Spotkanie kończy się jednak tragicznie: córka jednej z par, piętnastoletnia Ada, znika. Mimo poszukiwań dziewczyny nie udaje się znaleźć.
Wojciech Chmielarz jest dla mnie autorem w pewnym sensie bliskim: pochodzimy z tej samej okolicy i choć dzielą nas w tym względzie lata, odbywaliśmy praktyki w tym samym miejscu. A ponieważ dodatkowo słyszałam o jego twórczości wiele dobrego, sięgnęłam po „Żmijowisko”. Mimo pewnych wymagań w stosunku do tej powieści nie spodziewałam się jednak, że trafię na tytuł, do którego nie mam żadnych zastrzeżeń, tym samym w końcu „spotykając” polskiego autora kryminałów, który naprawdę mi się spodobał.

„Żmijowisko” od kryminału różni się perspektywą
Choć „Żmijowisko” to thriller psychologiczny, nie ma się co oszukiwać: ta książka ma wiele wspólnego z kryminałem. Od takowego różni ją jedynie perspektywa – ta nie należy do śledczych, a do osób w jakiś sposób związanych ze sprawą, które żyją ze świadomością zniknięcia nastoletniej dziewczyny. Mimo tego, tak jak w dobrym kryminale, czytelnik cały czas, śledząc rozwój wypadków, może sam próbować domyślić się, jak doszło do zaginięcia Ady i co właściwie się z nią stało.
Trzy linie czasowe, kilka różnych perspektyw
Konstrukcja tej powieści może początkowo wydać się dość chaotyczna. Nie tylko obserwujemy historię z trzech linii czasowych, ale też z perspektyw kilku różnych bohaterów. Chmielarz jednak dobrze wiedział, co robi, tworząc ten tytuł: wszystko przeplata się bardzo zgrabnie i naprawdę nie da się w tej historii zgubić.
Zwłaszcza że jego styl jest konkretny i w miarę prosty, bez dodatkowych udziwnień, takich jak bardzo poetycki język z dużą ilością porównań czy nagłych przeskoków. Cały tekst bardzo dobrze zgrywa się w całość: jeśli nasi bohaterowie mówią o czynie z przeszłości, to często do niej wracamy, a gdy w końcu znów jesteśmy w „aktualnej” linii czasowej, postacie często wspominają o tym, co dopiero widzieliśmy. Dzięki temu powieść jest spójna i doskonale widać, że została przez autora bardzo dobrze skonstruowana.

Zaginięcie Ady to nie jedyny temat powieści
„Żmijowisko” to historia, która cały czas kręci się wokół zniknięcia Ady, jednak to nie jest jedyny poruszany przez nią temat. Głównych bohaterów powieści, a zwłaszcza ojca dziewczyny, Arka (który gra w niej pierwsze skrzypce), poznajemy naprawdę dobrze. Chmielarz eksploruje ich przeszłość, a także aktualne i dawne poczynania. Daje nam wgląd w ich historie i zachowania.
W wielu takich przypadkach autorzy za bardzo skupiają się na tej obyczajowej części, pisząc zbyt wiele o relacjach bohaterów czy gotowaniu obiadów, ale na szczęście nie dotyczy to tego twórcy. Choć nie wszystkie tematy są bezpośrednio związane ze zniknięciem Ady, to czujemy, że mogą mieć z nim jakiś związek, a nawet jeśli nie, to podrzucają nam albo wskazówki, albo rozwijają bohaterów. W tym przypadku nie możemy mówić o „laniu wody” – tu każdy element i każda scena są przemyślane i mają sens w kontekście całej historii.
Choć w dalszym ciągu nie jest to thriller, który naprawdę sprawiłby, że miałabym dreszcze, to na pewno „Żmijowisko” trzyma czytelnika w napięciu. To książka, którą bardzo dobrze się czyta i która zapewnia bardzo dobrą rozrywkę. Książki Wojciecha Chmielarza pewnie prędzej czy później zagoszczą na mojej półce w większej liczbie, a teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić ten tytuł każdemu zainteresowanemu.
To było prawie jak medytacja. Tylko bez tego całego wschodniego syfu, który dorzucał od siebie biedatrener od jogi w ramach Multisportu. Powolne, ale stanowcze ruchy ramionami. Zanurzenie pióra wiosła w wodzie, pociągnięcie, zmiana strony. I tak nieustannie, w tempie oddechu. A kiedy kajak się rozpędzi, chwila odpoczynku i obserwowanie, jak dziób tnie spokojną taflę jeziora.
Fragment „Żmijowiska” Wojciecha Chmielarza
Poznaj inne niefantastyczne thrillery: „Misery” | „Zaginieni” | „Milczenie owiec” | „Obserwuję Cię”

Tytuł: Żmijowisko
Autor: Wojciech Chmielarz
Liczba stron: 480
Gatunek: thriller psychologiczny
Wydanie: Marginesy, Warszawa 2018