„Nowi ludzie” to moje kolejne spotkanie nie tylko z twórczością Rafała Kosika, ale również z tytułami publikowanymi przez Powergraph. Jak podobał mi się ten zbiór, kiedy poznałam go w 2021 roku? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to może być coś dla Ciebie!

Sprawdź inne zbiory opowiadań: „Inne światy” | „Fantastyczne opowieści wigilijne” | „Najlepsze opowiadania” | „Czarna bandera”
„Nowi ludzie” to książka, z której czytaniem zwlekałam
Po tym, jak z ledwością doczytałam „Vertical”, książki Rafała Kosika wzbudzają we mnie pewien dystans. I choć podobał mi się zarówno czytany później „Różaniec”, jak i jedna z jego książek dla dzieci, to tak czy siak, zawsze boję się, że będzie ciężko, że będę się nudzić i męczyć w trakcie lektury. Dlatego „Nowi ludzie” przeleżeli mi chwilę na półce, nim po tę książkę sięgnęłam. Moje lęki jednak okazały się całkiem irracjonalne.
Głównie dlatego, że ten zbiór opowiadań, składający się z dziesięciu tekstów, po prostu dobrze się czyta. Styl Kosika jest przystępny, ale z odpowiednim ciężarem. Ma też w sobie pewną klasę, której brakuje niektórym autorom. I to dotyczy wszystkich opowiadań – także tych, które podobały mi się nieco mniej.
Jeden tekst fantasy, pozostałe to SF
Na dziesięć tekstów jeden to fantasy, a pozostałe są dość klasycznym SF z akcją osadzoną (zwykle) w Polsce. Mamy tu trochę dystopii, sporo postapokalipsy, jest odrobina kryminału. Opowiadania Kosik pisał w latach 2000–2002 i właściwie lwia część z nich wydaje się wyrażać lęki autora związane z tym, w którą stronę zmierza świat sprzed dwudziestu lat. Czytanie ich po takim czasie jest dość ciekawe samo w sobie, bo pozwala zweryfikować wyobrażenia twórcy z tym, co dzieje się dzisiaj. Mamy na przykład tekst napisany po ataku na WTC czy też opowiadanie w karykaturalny sposób przedstawiające dążenie do równości wszystkich i wszystkiego.

Prawa strona barykady
Tu chyba warto zaznaczyć, że Rafał Kosik jako twórca jest raczej po tej „prawej” stronie barykady, a przynajmniej był, gdy te opowiadania pisał. Jednak należy też zauważyć, że nie jest on rzucającym przekleństwami i wyzwiskami Jackiem Piekarą. Jego twórczość jest stonowana, napisana – jak już wspominałam – z pewną klasą. Dlatego raczej odbieram przedstawione przez niego historie właśnie jako wyraz pewnych lęków. I choć oczywiście krytykuje on pewne postawy, to np. robi to moim zdaniem znacznie lepiej niż Jarosław Grzędowicz w swoim „Hel-3”.
Jednym z opowiadań, które są chyba najbardziej karykaturalne i dotyczą właśnie tematyki równościowej, są tytułowi „Nowi ludzie”. Ten tekst jest wyraźnie przerysowany i wyraźnie żartobliwy, a przez to jest jednym z tych, które najbardziej się w tym zbiorze wybijają. Jednak muszę przyznać, że i tak moim ulubionym jest „Partyline”. Być może to dlatego, że mimo wszystko zwykle wolę fantasy, a może przez to, że akurat potrzebowałam trzymającego w napięciu kryminału fantastycznego, ale to zdecydowanie mój ulubiony tekst z tego zbioru.
Pozostałe były raczej po prostu w porządku. Czytało mi się je całkiem płynnie, choć były momenty, w których potrafiły mnie lekko znudzić. Nie okazały się szczególnie wyjątkowe, ale też nie widzę większych powodów do narzekań.
„Nowi ludzie” to porządne opowiadania
Wydaje mi się, że jeśli ktoś szuka takich dość porządnych i raczej klasycznych opowiadań science fiction, to po „Nowych ludzi” Kosika powinien sięgnąć. To przyjemna lektura, choć ogólnie rzecz biorąc, niebędąca czymś szczególnie wyjątkowym. Dlatego też nie odbieram jej jako „must read”, chociaż do „Partyline” pewnie jeszcze kiedyś sobie wrócę.

Tytuł: Nowi ludzie
Autor: Rafał Kosik
Liczba stron: 404
Gatunek: fantastyka naukowa, zbiór opowiadań
Wydanie: Powergraph, 2013
2 thoughts on “Nowi ludzie: świat z początku lat 2000 [recenzja] [archiwum]”