Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Blondynka u szamana: Wspomnienie wakacji [recenzja] [archiwum]

Posted on 2 października, 2017

„Blondynka u szamana” trafiła do mnie za zabójcze 5 zł. Przeczytałam ją w 2017 roku. Jak podobała mi się wówczas ta lekka, podróżnicza książka Beaty Pawlikowskiej?

Spis treści:

Toggle
  • Podróż Beaty Pawlikowskiej do Peru
  • To raczej luźny (ale przyjemny) pamiętnik
  • Duchowe przeżycia zamiast opowieści o innej kulturze

Sprawdź więcej literatury faktu!


Podróż Beaty Pawlikowskiej do Peru

W poszukiwaniu prawdy i religii Beata Pawlikowska musiała wybrać się aż do Peru, gdzie w trakcie trasy przez Amazonkę poznała indiańskiego szamana. Ten, odkrywając w niej wielką moc, wyjawił jej tajemnice swoich umiejętności.

Raczej nie jestem typem osoby, która wybiera sobie lekturę w zależności od pogody czy pory roku; nie czuję raczej takiej potrzeby, poza tym przy mojej ukochanej fantastyce takich podziałów po prostu robić się nie da. Jeśli jednak miałabym wybrać coś do czytania na hamaku, latem, przy szumie morza, zdecydowanie byłaby to „Blondynka u szamana” Pawlikowskiej.

Ta książka była moim pierwszym spotkaniem z tą panią i, szczerze mówiąc, było całkiem przyjemne. Nie genialne, nie nadzwyczaj pouczające, nie głębokie – a przyjemne.

To raczej luźny (ale przyjemny) pamiętnik

Choć „Blondynka u szamana” opowiada o podróżach autorki po Peru, nie powiedziałabym, że to porządna literatura podróżnicza. Książka przypomina bardziej luźny pamiętnik, pisany bardzo lekkim i dość potocznym stylem. Przez to nie ma zbyt dużej wartości merytorycznej, ale czyta się ją w błyskawicznym tempie. Nie wymaga ogromnej ilości skupienia i może być całkiem orzeźwiającą przygodą, niczym chłodny napój w upalny dzień.

Beata Pawlikowska w swojej książce opowiada o wyprawie z Iquitos w Peru do Ekwadoru. A właściwie o tym traktuje pierwsza połowa jej historii, w trakcie której podróżuje przez dżunglę na tratwie, razem z dwójką przewodników. Jej opisy przyrody są całkiem urocze, choć daleko im do rozbudowanych i pięknych. Zachowują lekkość i nie nudzą, zwłaszcza że autorka wszystkie nieznane nam słowa wyjaśnia i tłumaczy tak, by europejski umysł niezaznajomiony z południowoamerykańskim stylem życia bez problemu je zrozumiał. Czasem miałam wrażenie, że Beata Pawlikowska aż za bardzo próbuje sprawić, by tekst był przystępny, ale biorąc pod uwagę, że to ma być po prostu lekka książka, nie mam zamiaru się tego nadmiernie czepiać.

Duchowe przeżycia zamiast opowieści o innej kulturze

Druga połowa książki opowiada o spotkaniu autorki z szamanem i cóż… tu opisów przyrody i konkretnych rzeczy już się nie dowiemy: teoretycznie ta część opowiada nieco o sposobie życia Indian, ale autorka skupia się raczej na swoich „duchowych” przeżyciach, raczej zmuszając czytelnika do zastanowienia się, co ona tam takiego ćpała, niż do rozważań na temat głębi wiary rdzennych Amerykanów.

Przy tym wszystkim autorce muszę oddać jedno: zachowuje obiektywizm. Opisuje podróż, opisuje to, co widzi i to, co przeżywa, ale nie wciska między wierszami swoich poglądów (a przynajmniej nie tak, by było to bardziej zauważalne) i od spraw politycznych oraz religijnych zdaje się trzymać z daleka. Za to naprawdę należy się jej ogromny szacunek, biorąc pod uwagę to, że zwykle autorzy w takich książkach próbują przemycić tyle „siebie”, ile tylko się da.

Jeśli szukacie poważnej lektury, która powie Wam coś konkretnego o szamanizmie albo będzie tłumaczyć działanie dżungli od podszewki w bardzo poważny sposób, „Blondynka u szamana” nie jest lekturą dla Was. Możliwe, że mocno się na niej przejedziecie, biorąc pod uwagę właśnie drugą połowę książki. Ale jeśli szukacie lekkiej lektury, która albo przypomni wam o wakacjach, albo będzie dobrą towarzyszką na takowe, w moim odczuciu ta lektura sprawdzi się naprawdę nie najgorzej.


A jednak coś mnie tu przywiodło. Musiał istnieć jakiś powód, dla którego tu dotarłam, mimo że wcale tego nie planowałam, nie chciałam i nawet o tym nie marzyłam.

Zrobiłam następny krok, nieco śmielszy. W końcu zostałam tu sprowadzona, ściągnięta tajemną siłą, odsłonięto przede mną obraz, którego nie szukałam, a więc pewnie jest w tym jakiś cel, mam tu coś odkryć, zobaczyć, zrozumieć…
Zrobiłam trzeci krok i zrozumiałam.

Fragment „Blondynki u szamana” Beaty Pawlikowskiej


Blondynka u szamana

Tytuł: Blondynka u szamana

Autor: Beata Pawlikowska

Liczba stron: 304

Gatunek: literatura podróżnicza, pamiętnik

Wydanie: National Georgaphic, 2012

2 thoughts on “Blondynka u szamana: Wspomnienie wakacji [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Drobinki nieśmiertelności: Nostalgiczna podróż po USA [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: O matko i córko: Czy znane youtuberki mają faktycznie coś do powiedzenia? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme