„Entliczek pentliczek” Aghaty Christie czytałam w 2017 roku. Teraz, kiedy przenoszę ten wpis na nową domenę, jest połowa 2026 roku. Przyznam: nic już nie pamiętam z tego kryminału. I kiedy patrzę na tekst, jaki wtedy o nim napisałam, chyba nie ma się czemu dziwić. Sprawdź, co sądziłam o powieści Christie w tamtym czasie!

Inne kryminały Aghaty Christie: „Morderstwo w Mezopotamii” | „I nie było już nikogo”
Poriot pomaga swojej sekretarce
Sekretarka Herkulesa Poirota jest ostatnio bardzo nerwowa. Gdy detektyw zwraca jej na to uwagę, dowiaduje się, że jej siostra zaczęła pracę w domu studenckim, w którym ostatnio doszło do serii dziwnych kradzieży. Prędko okazuje się, że sprawa jest poważniejsza niż początkowo mogło się wydawać.
Jeśli miałabym wskazać najprostszy w konstrukcji kryminał, jaki znam, to chyba byłby to „Entliczek pentliczek” Christie. Ta krótka powieść wręcz doskonale sprawdzi się jako coś do czytania w niezbyt długiej podróży, gdy zależy nam, by nie mieć przy sobie dwóch kilogramów książek.
„Entliczek pentliczek” to prosta konstrukcyjnie powieść
Jak już wspominałam, konstrukcja tej pozycji jest wybitnie prosta. Poirot dowiaduje się o problemie i postanawia go rozwiązać, a by to zrobić, musi przeprowadzić śledztwo polegające przede wszystkim na rozmawianiu i przesłuchiwaniu mieszkańców domu studenckiego. W tle tak naprawdę niewiele się dzieje, a jeśli już, to tylko dlatego, że bez dodatkowych poszlak nasz bohater nie byłby w stanie rozwiązać śledztwa. Takie prowadzenie historii w tym przypadku jak najbardziej się sprawdza: mamy okazję poznać podejrzanych i snuć na ich temat własne domysły. Jednocześnie całość jest naprawdę krótka, dzięki czemu ta formuła po prostu nie zaczyna nudzić.

Kryminał zwykle niezbyt mnie angażuje
Niestety, ja nie jestem osobą, która mocno angażuje się w kryminał: po prostu go czytam, nie próbując rozwikłać zagadki. Przez to chwilami moje zainteresowanie słabło, a bohaterowie, choć dobrze zarysowani, zlewali mi się w jedno. Nie przywiązałam się do nikogo i nikomu nie próbowałam „kibicować”. Niemniej wierzę, że osoby, które uwielbiają tego typu historie, będą z niej zadowolone.
Bardzo lubię styl Agaty Christie. Jest prosty, dość konkretny i dość ironiczny, co widać już w pierwszych akapitach, w których autorka uznaje, że sekretarka Poirota nie jest kobietą w bardzo ciekawym wywodzie. Właściwie samą narrację czytało mi się przyjemniej niż dialogi: w tym przypadku to one miały tendencję do nudzenia mnie, a nie opisy, których zresztą nie ma tu zbyt wielu. Może Christie nie jest nadzwyczaj wybitną pisarką, jeśli chodzi o posługiwanie się językiem, ale robi to wystarczająco dobrze, by zainteresować czytelnika, a w końcu zbyt „artystyczny” kryminał nie jest czymś, co się sprawdzi.
Sztampowa historia i dobre wprowadzenie do gatunku
Powiedziałabym, że „Entliczek pentliczek” to kryminał o „level basic” – pokazujący bardzo prostą, sztampową historię, która może być niezłym wprowadzeniem do gatunku. Nie jest to najlepsza rzecz, jaką czytałam, ale na pewno spędziłam z nią całkiem miłe chwile. Poza tym to historia, która naprawdę doskonale nada się na kilkugodzinną podróż pociągiem, bo jest akurat na tyle długa, że spokojnie można ją w tym czasie pochłonąć w całości.
Na sam koniec dodać jeszcze muszę tylko, że tak, tę książkę można czytać zupełnie osobno, nie znając innych książek Christie: to zupełnie osobna zagadka, nienawiązująca do innych, dlatego można swobodnie sięgać po nią w dowolnej chwili.
Takie rzeczy się zawsze zdarzają. One tak głupio traktują miłość, te dziewczyny. Jakby miłość miała jakieś znaczenie. Rok, dwa i wszystko się kończy, cała wielka namiętność! Ale te durne dziewczyny nie wiedzą tego.
Fragment „Entliczka pentliczka” Agaty Christie

Tytuł: Entliczek Pentliczek
Tytuł serii: Herkules Poirot
Numer tomu: 30
Autor: Agata Christie
Tłumaczenie: Aleksandra Ambros
Liczba stron: 180
Gatunek: kryminał
Wydanie: Wydawnictwo Dolnoślaskie, Poznań 2016
6 thoughts on “Entliczek Pentliczek: Kryminał level basic [recenzja] [archiwum]”