Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Ruda sfora: Wśród syberyjskich mitów [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 27 listopada, 2017

„Ruda sfora” to młodzieżowa powieść fantasy napisana przez polską autorkę. Jak podobała mi się, kiedy czytałam ją w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Szaman z jakuckiego rodu
  • „Ruda sfora” to książka dla młodzieży
  • Prosta fabuła i fajne zakończenie
  • Styl Kossakowskiej jest ciepły, barwny i lekki
Ruda sfora

Więcej o Mai Lidii Kossakowskiej?


Szaman z jakuckiego rodu

Stary szaman z jednego z jakuckich rodów odchodzi do zaświatów, zawołany przez duchy swoich przodków. Jego następca, młody Ergis, nie jest wcale zachwycony rolą, jaka została mu przypisana. Gdy jednak ujawniają się jego moce, odkrywa, że z tym drugim światem coś jest nie tak… Razem z przyjaciółmi, którzy staną mu na drodze, próbuje odkryć co.

Maja Lidia Kossakowska uwielbia szamanizm i wszelakie mitologie. „Ruda sfora” doskonale to potwierdza: pisarka sięgnęła do świata syberyjskich mitów i postanowiła stworzyć na ich bazie swoją własną opowieść.

„Ruda sfora” to książka dla młodzieży

Jednak o ile jej „Takeshi” czy „Zastępy anielskie” to książki lekkie, ale kierowane raczej do starszego czytelnika, tak „Ruda sfora” wypada bardzo młodzieżowo. Przede wszystkim nasz główny bohater, Ergis, ma czternaście lat, co już sprawia, że trudno traktować go poważnie. Wprawdzie ma dorosłego opiekuna, wojownika Elleja, który prowadzi go przez całą powieść i pilnuje, by nie stała mu się krzywda, jednak tu pojawia się kolejna cecha typowa dla książek kierowanych ku młodszym czytelnikom. Mimo że heros jest zdecydowanie dorosły, wydaje się być co najwyżej jego starszym bratem. To samo dotyczy innych postaci, które poznajemy nieco bliżej: jeśli ich główną rolą nie jest wniesienie rozrywki do tekstu, to zachowują się podobnie jak nasz główny bohater.

Prosta fabuła i fajne zakończenie

Poza tym, mimo bardzo ciekawego świata przedstawionego, fabuła jest wyjątkowo prosta i wręcz oklepana: mamy chłopca, który jest wyjątkowy i który jako jedyny ma moc pokonania zła, dlatego z grupą przyjaciół musi stawić mu czoła. A szkoda… bo z tego świata mogłoby wyjść coś naprawdę nietuzinkowego. On sam jest bardzo barwny i ciekawy, zwłaszcza że o ile mitologii słowiańskiej czy greckiej mamy od groma w literaturze, o tyle na książki traktujące o mitologii syberyjskiej nie tak łatwo już wpaść.

Zdecydowanym atutem tej powieści jest jej zakończenie: choć po części się go domyśliłam, to zdecydowanie pokazało, że „Ruda sfora” jako powieść młodzieżowa do książek tego typu może jeszcze wnieść powiew świeżości. Niestety, to dotyczy tylko książek kierowanych do nastolatków: dla czytelnika nieco bardziej obytego z literaturą to będzie co najwyżej ciekawy i miły akcent.

Ruda sfora

Styl Kossakowskiej jest ciepły, barwny i lekki

Styl Kossakowskiej jest lekki, ciepły i dość barwny, co sprawia, że „Rudą sforę” czyta się szybko i przyjemnie. Wprawdzie nie jest to autorka o wybitnym piórze, ale lubię jej książki za to, że pozwalają czytelnikowi się odprężyć i jednocześnie zawierają w sobie sporo ciekawych pomysłów, nawet jeśli nie są w pełni wykorzystane.

Na koniec muszę wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy dotyczącej powieści. Mianowicie w mitologii syberyjskiej ogromną rolę pełni koń. Dlatego „Ruda sfora” może okazać się bardzo dobrym wyborem dla osób, które te zwierzęta sobie cenią i przy okazji lubią fantastykę. Zwłaszcza że Kossakowska także zdaje się za nimi przepadać i zwierzęta zarówno w tej, jak i w innych jej książkach są naprawdę przyjemnymi i pełnowartościowymi charakterami. Choć nie przeczę: w przypadku „Rudej sfory” główna postać z kopytami zamiast stóp pełni jednak w sporej mierze rolę rozrywkową.

Jeśli szukacie książki młodzieżowej bez nadmiaru romansu, która będzie dość kreatywna i ciepła, „Ruda sfora” powinna sprawdzić się Wam doskonale. Będzie również dobrą odskocznią po ciężkim dniu, która wprowadzi Was w świat północnych legend. Nie jest to jednak lektura, którą koniecznie i na pewno trzeba przeczytać, zwłaszcza że bardzo podobne motywy można znaleźć choćby w „Siewcy wiatru” tej samej autorki, którą uważam za bardziej uniwersalną, jeśli chodzi o wiek czytelnika: „Ruda sfora” jest po prostu wyraźnie kierowana do nastolatków.


A teraz powiadają pewnie, że oszalałem. Ale ja muszę ocalić pamięć. Błysk, iskrę, blady cień pamięci. Dusze wędrują, dzielą się i znikają. Rosną niczym kryształy. Wystarczy, że pozostanie odprysk, drobny jak najmniejsze ziarenko. Nasz świat został brutalnie napadnięty. Nie przetrwa. Istoty zrodzone daleko stąd z cierpienia i gniewu, żądzy i podłości, smutku i pragnienia pokonają nas, bo nie chcą zrozumieć, że wszystko przenika duch życia.

Fragment „Rudej sfory” Mai Lidii Kossakowskiej


Ruda sfora

Tytuł: Ruda Sfora

Autor: Maja Lidia Kossakowska

Liczba stron: 488

Gatunek: fantasy

Wydanie: Fabryka Słów, Lublin 2014

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, literatura młodzieżowa, literatura polska, literatura przygodowa, Maja Lidia Kossakowska, Wydawnictwo Fabryka Słów

6 thoughts on “Ruda sfora: Wśród syberyjskich mitów [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Marzyciel: Baśniowa przygoda [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Rycerze pożyczonego mroku: Sierota, który stał się rycerzem [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Drugi Krąg: Szkoła dla magów [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Bramy Światłości. Tom 2: Odcinek bardzo przejściowy [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  5. Pingback: Kroniki Świata Wynurzonego: Nihal z Krainy Wiatru [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  6. Pingback: Naznaczeni błękitem: Magowie z niepełnosprawnością [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • „Familiar” Bardugo, czyli gdy renesansowa Hiszpania i magiczny turniej to tylko przykrywka [recenzja]
  • „Zniknięcie córki Wintera” to powieść Sullivana z zagadką do rozwiązania [recenzja]
  • Fantasy z wielogłosową narracją. „Włócznia rozcina wodę” Jimeneza [recenzja]
  • Nowa okładka „Czarodziejskiego statku” Robin Hobb ujawniona [zapowiedź]
  • Nagroda Zajdla 2026: znamy laureatów kolejnej edycji

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme