Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Mechaniczny: Maszyna człowiekiem? [recenzja] [archiwum]

Posted on 5 grudnia, 2017

„Mechaniczny” Iana Tregillisa to w 2026 roku biały kruk. Jednak kiedy pisałam poniższą recenzję pod koniec 2017 roku był to cykl ogólnodostępny. Czy po latach warto szukać tych książek z drugiej ręki albo liczyć na wznowienie w Polsce? Sprawdź!

Mechaniczny

Sprawdź inne części „Wojen alchemicznych”: „Powstanie” | „Wyzwolenie”


Table of Contents

Toggle
  • Maszyny obdarzone duszą
  • To ciekawy pomysł na świat
  • „Mechaniczny” próbuje kreować symatyczne postacie
  • To dobrze zaplanowana powieść

Maszyny obdarzone duszą

Historia potoczyła się inaczej. Po tym, jak w XVII wieku Holendrzy nauczyli się tworzyć obdarzone duszą, posłuszne ludziom maszyny, ich niewielki kraj stał się olbrzymim imperium. Jax jest jedną ze stworzonych przez nich maszyn: służącym, który marzy o wolności. A przy tym jest jedynym, któremu udaje się ją odzyskać. Jak? Sam nie ma pojęcia. Tak… po prostu się stało.

Steampunk to klimaty, które zawsze mnie interesowały, zwłaszcza pod względem wizualnym: wprost uwielbiam stroje, które nawiązują do tego nurtu. Jednocześnie zwykle przyjemnie czyta mi się historie, które dzieją się w świecie napędzanym przez parę. Dlatego liczyłam, że „Mechaniczny” po prostu przypadnie mi do gustu. I choć raczej spełnił moje oczekiwania, to jednak nie był powieścią porywającą.

To ciekawy pomysł na świat

Bardzo lubię sam pomysł autora na świat. Wprawdzie rozważania na temat tego, czy maszyna jest człowiekiem, czy nie, nie są w literaturze niczym nowym, a takowych tu nie brakuje, ale zwykle pojawia się to w science fiction, a nie w fantasy. W „Mechanicznym” klakierów, czyli swoiste roboty, ożywia bliżej niezidentyfikowana magia, co wprowadza do całości nutkę tajemnicy. Dodatkowo autor stworzył dwa państwa – Holandię i Nową Francję – które cały czas próbują ze sobą walczyć, choć właściwie z góry wiadomo, że to pierwsze państwo jest na wygranej pozycji. Dzięki lekkiemu, ale zgrabnemu zarysowaniu polityki po prostu przyjemnie się to obserwuje.

Wydaje mi się, że to, co nie gra do końca w tej pozycji, to lekki dysonans, który pojawia się przy zderzeniu stylu autora z próbą wykreowania lekkiego, dość ciepłego ducha książki. Tregillis pisze językiem stosunkowo „szlachetnym” jak na tego typu literaturę. Potrafi naprawdę ładnie opisywać i choć „Mechanicznego” czyta się przyjemnie, to jednak warto się na nim trochę skupić. To nie jest bardzo młodzieżowy styl, w którym królują dialogi i lakoniczna narracja. Niemniej książka Tregillisa nie jest przy tym małym dziełem sztuki. Przekleństwa czasem wybijają z rytmu, a jej przygodowa warstwa jest na coś takiego zbyt lekka. To nie jest literatura piękna, a jedynie nieco ładniejsza i cięższa od typowej, współczesnej książki tego typu.

Mechaniczny

„Mechaniczny” próbuje kreować symatyczne postacie

Z drugiej strony miałam wrażenie, że Tregillis chce stworzyć postacie bardzo ciepłe. Takie, które po prostu polubimy; które wzbudzą w nas sympatię i może będą nieco przerysowane, niekoniecznie zupełnie poważne. I choć owszem – z trójki głównych postaci lubię właściwie wszystkie – to takie kreowanie bohaterów, w połączeniu ze stosunkowo ciężkim jak na ten gatunek stylem, sprawiło, że po prostu nie miałam ochoty, by czytać tę książkę na raz. Po odłożeniu niekoniecznie chciałam też bardzo szybko do niej wrócić. Zwłaszcza że przy wtórze ładnych opisów jedna z bohaterek często klnie i robi inne rzeczy, które niekoniecznie przystają damie.

Jak już wspominałam, w „Mechanicznym” występuje trójka głównych bohaterów. Główną osią fabularną jest oczywiście Jax, nasz klakier, przez którego cała historia w ogóle ma miejsce. To sympatyczna postać, która stara się po prostu postępować właściwie. Powiedziałabym jednak, że przy pozostałej dwójce wypada najmniej charakterystycznie.

Drugą postacią jest Visser, francuski szpieg, głęboko wierzący w Boga i wolną wolę. Jest poczciwym pastorem, który wszystko, co robi, robi dla dobra sprawy. W przeciwieństwie do Jaxa ma zdecydowanie więcej wewnętrznych rozterek i przy tym jest po części postacią tragiczną, co automatycznie czyni go ciekawszym od klakiera.

Trzecim i już ostatnim głównym bohaterem jest Berenice – pewna siebie kobieta z ciętym językiem, która po prostu wzbudza zainteresowanie od samego początku, choć ona najmniej pasuje mi swoim zachowaniem do stylu, jakim posługiwał się Tregillis w tej powieści.

To dobrze zaplanowana powieść

Pod względem fabularnym nie mam tej książce kompletnie nic do zarzucenia. Autor wszystko dobrze sobie zaplanował i całość wypada w sposób naturalny i niewymuszony. Mimo dość rozbudowanych opisów dzieje się tu niemało, a nasi bohaterowie są w ciągłym ruchu.

„Mechaniczny” nie jest może moją lekturą doskonałą, ale mimo wszystko czytało mi się ją całkiem przyjemnie. To dobra książka i mam nadzieję, że uda mi się tę serię poznać w całości.


– Może – mówiła jedna z kobiet – uda nam się razić mechanicznych sztucznymi błyskawicami?

– Interesujące – odparła Berenice. – A co się wtedy stanie z takim mechanicznym?

Nikt nie potrafił jej odpowiedzieć.

Fragment „Mechanicznego” Iana Tregillisa


Sprawdź inne steampunkowe historie!


Mechaniczny

Tytuł: Mechaniczny

Tytuł serii: Wojny Alchemiczne

Numer tomu: 1

Autor: Ian Tregillis

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski

Liczba stron: 480

Gatunek: historyczne fantasy, steampunk

Wydanie: SQN, Kraków 2016

4 thoughts on “Mechaniczny: Maszyna człowiekiem? [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Powstanie: Więcej akcji, mniej filozofii [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Wyzwolenie: Wszystko zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Jasnowidz na policyjnym etacie: parapsychologia, czy oszustwo? - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Łzy Mai: Cyberpunkowy kryminał [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme