Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Logan: Wolverine (2017): Gorzkie pożegnanie [recenzja] [archiwum]

Posted on 10 stycznia, 2018

„Logan” to film, który obejrzałam jak najszybciej mogłam po jego premierze. Zawsze miałam słabość do uniwersum X-menów. Sprawdź, co pisałam o tej produkcji w 2018 roku!

Spis treści:

Toggle
  • Mutanci wymierają
  • „Logan” to głównie mordobicie
  • Mam mieszane odczucia o tym filmie
Logan

Poczytaj wiecej o superbohaterach!


Mutanci wymierają

Od 25 lat na świat nie przyszedł żaden mutant. X-meni nie istnieją. Logan (Logan: Wolverine) choruje, słabnąc i starzejąc się. Jego ostatnim życiowym celem jest opieka nad Profesorem X (Patrick Stewart), z którym z powodu wieku jest coraz gorzej i gorzej, co przy tak potężnym umyśle nie jest zbyt bezpieczne dla otoczenia. Pewnego dnia do ich kryjówki trafia młoda mutantka, jedenastoletnia Laura (Dafne Keen). Dziewczynce grozi niebezpieczeństwo i Logan postanawia jej pomóc.

Seria o mutantach to jedyna część uniwersum Marvela, która szczerze mnie interesuje. „Logan” (Logan: Wolverine) musiałam więc obejrzeć, ciekawa, jak wyszło pożegnanie Hugh Jackmana w roli Wolverine’a. Okazało się, że to chyba najbardziej mroczny i najmniej kolorowy film z tej serii, który jednocześnie wypadł po prostu bardzo dobrze.

„Logan” to głównie mordobicie

Zacznijmy od tego, że „Logan” w dużej mierze to po prostu mordobicie. Scen akcji tu nie brakuje, a te wypadają naprawdę stosunkowo naturalistycznie. Nie przypominam sobie, by w jakimkolwiek innym filmie Marvela tak wiele postaci miało odcinane głowy, przebijane szponami różne części ciała lub takowe w różny sposób odrywane. Tego jest tu naprawdę dużo i nie ma kompletnie nic wspólnego z zabawnymi scenami akcji, które mogliśmy oglądać na przykład w „Deadpoolu” (Deadpool). „Logan” jest poważny – nawet gdy na ekranie wypruwane są flaki.

Oczywiście bez konkretnej fabuły tego typu sceny akcji raczej by nas nie obchodziły, a ta jest dobrze zarysowana, choć nie należy do najbardziej skomplikowanych. To film mający w sobie coś z westernu i kina drogi. Przede wszystkim wędrujemy z naszymi głównymi bohaterami, którzy przez większą część czasu podróżują przez USA, ścierając się w różnych miejscach z niebezpieczeństwem.

Dwóch głównych bohaterów, Logana i Xaviera, widzowie znają nie od dzisiaj. Obydwie postacie wypadają bardzo dobrze, zresztą w przypadku tych aktorów chyba trudno, by było inaczej. Pozytywnie jednak zaskakuje młodziutka Dafne Keen, która stworzyła naprawdę wiarygodny charakter: półdzikie dziecko, które stopniowo buduje relacje z pozostałymi bohaterami, wypada bardzo dobrze.

Jedyna rzecz, która nieco mnie raziła, dotyczy wprowadzenia do fabuły pewnego „mutanta-niewolnika”, o którym pisać więcej nie chcę, by przypadkiem nikomu nic nie zaspoilerować, a który był jednym z najprostszych wyjść fabularnych, przez co ten wątek wypadł po prostu nieco nudno.

Logan

Mam mieszane odczucia o tym filmie

Jeśli chodzi o moje osobiste odczucia, to szczerze mówiąc są… nieco mieszane. To znaczy, jak już napisałam wyżej, to dobry film akcji, z dobrymi bohaterami i sensowną fabułą, który bardzo dobrze się ogląda. Poza tym to pożegnanie z niektórymi postaciami, a co za tym idzie – po prostu nie mógł być zbyt radosny. Ale… jednak lubię X-menów w wersji nieco bardziej pozytywnej i barwnej; takiej, gdzie dużą rolę odgrywa przynależność do jakiejś drużyny. W tym przypadku nieco przytłoczyła mnie samotność bohaterów. Obiektywnie nie jest to w żadnym razie wada filmu. Po prostu jako osoba, która żywi sporą sympatię do przedstawionych postaci, poczułam ukłucie smutku. Hej, w końcu Logan zawsze był nieco zabawną postacią, która mogła wszystko, prawda? Zaś w swoim ostatnim filmie w żadnym razie taki nie jest.

„Logan” to dobry przykład tego, że filmy akcji mogą jednocześnie dostarczać rozrywki pod względem ilości akcji, ale jednocześnie niekoniecznie być superpozytywnymi opowieściami o niezniszczalnych postaciach. Przy okazji moim zdaniem można go oglądać nawet ze szczątkową wiedzą na temat uniwersum X-menów. To dobry, choć gorzki w wydźwięku film. Jeśli jednak ta surowość oraz spora ilość krwi na ekranie Wam nie przeszkadza, naprawdę warto go zobaczyć.


„Logan: Wolverine” (2017)

ang. „Logan”

reż. James Mangold

akcja, science-fiction, dramat

1 thought on “Logan: Wolverine (2017): Gorzkie pożegnanie [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Niezniszczalny (2000): Kino superbohaterskie… bez akcji? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme