Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Niezniszczalny (2000): Kino superbohaterskie… bez akcji? [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 10 maja, 2018

„Niezniszczalny” to film Shyamalana, który obejrzałam w 2018 roku. Nie bez powodu: a powód wyjaśniam w recenzji poniżej. Jak podobała mi się ta produkcja z Bruce’m Willisem? Na co wówczas zwróciłam uwagę? Sprawdź, czy warto się za to zabrać w wolny wieczór!

Spis treści:

Toggle
  • David odkrywa w sobie niezwykłą moc
  • „Niezniszczalny” zaskakuje widza wychowanego na MCU
  • Ciekawi bohaterowie ciągną ten film
  • Nie ma tu epickich bitew
  • Ciekawe podejście do superbohaterów
Niezniszczalny

Inne historie z superbohaterami: „Herosi” | „Logan” | „Wonder Woman”


David odkrywa w sobie niezwykłą moc

David Dunn (Bruce Willis) od dawna ma problemy rodzinne ze swoją żoną, Audrey (Robin Wright). Wracając do domu pociągiem, próbuje flirtować z pewną kobietą, jednak przerywa im wypadek, w którym giną wszyscy poza głównym bohaterem. Wkrótce po nim kontaktuje się z nim Elijah Price (Samuel L. Jackson), fan komiksów, według którego David posiada niezwykłą moc.

Po obejrzeniu „Splitu” jasne było, że muszę nadrobić „Niezniszczalnego”. Dlatego zabrałam się za niego i muszę przyznać, że tak specyficznego kina superbohaterskiego po prostu jeszcze wcześniej nie widziałam.

„Niezniszczalny” zaskakuje widza wychowanego na MCU

Zwykle filmy tego typu to akcyjniaki, kręcone w „zwykły” sposób, w wykonaniu Marvela bardziej przypominające serial niż cokolwiek innego. „Niezniszczalny” zaskakuje jednak pod każdym możliwym względem.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to kadry: już w pierwszej scenie David kręcony jest zza siedzeń pociągu, którym jedzie, przez co mamy wrażenie, że siedzimy tuż przed nim i podglądamy zarówno jego, jak i jego współpasażerkę. Później non stop przewijają się dalekie plany. Postacie są tylko niewielkim punktem na ekranie, często niewiele mówią, wykonując jakieś gesty.

Drugą rzeczą, która tak wyróżnia „Niezniszczalnego”, jest tempo akcji, bo w tym filmie… po prostu nic się nie dzieje. Wszystko jest powolne, nieśpieszne. Dialogi też są raczej zdawkowe, zwłaszcza gdy mówić ma David Dunn, kreowany na małomówną postać. To sprawia, że „Niezniszczalny” potrafi czasami wręcz usypiać: z jednej strony takie pokazanie świata intryguje, z drugiej naprawdę nie da się na tym filmie nie ziewać. Zwłaszcza że fabularnie przecież nie jest nadzwyczaj skomplikowany.

Niezniszczalny
Unbreakable (2000)Directed by M. Night ShyamalanShown: Samuel L. Jackson, Bruce Willis LEAD Technologies Inc. V1.01

Ciekawi bohaterowie ciągną ten film

Przy tym film daje nam ciekawych bohaterów, zwłaszcza że Bruce Willis i Samuel L. Jackson wypadają na ekranie po prostu bardzo dobrze. „Niezniszczalny” naprawdę jest sprzecznością: jednocześnie nudzi i wzbudza zainteresowanie, a w chwilach, w których ten duet jest razem na ekranie, po prostu nie można oderwać od nich wzroku.

Mocne twisty fabularne to chyba znak rozpoznawczy Shyamalana, dlatego i tu na końcu go nie zabrakło. Muszę się przyznać, że o ile w trakcie oglądania chwilami naprawdę miałam ochotę po prostu zakończyć seans, o tyle przy ostatniej scenie zdębiałam i jednak dziękowałam Bogu, że dotrwałam do końca.

Nie ma tu epickich bitew

Jeśli jednak spodziewacie się, że przynajmniej na końcu będzie miała miejsce wielka rozróba, która wynagrodzi Wam ten czas oczekiwania, aż w końcu David przywdzieje kostium i stanie się Supermanem… to naprawdę przestańcie. Choć faktycznie w jednej z końcowych scen pojawia się nieco akcji, to zdecydowanie nie ma tu wielkich i epickich bitew.

Ciekawe podejście do superbohaterów

„Niezniszczalny” to bez wątpienia ciekawe podejście do tematyki superbohaterów; to pokazanie kogoś z niezwykłymi zdolnościami od tej ludzkiej, wyjątkowo realistycznej strony. Jednocześnie to nie jest coś, co spodoba się typowemu fanowi gatunku, który chce po prostu popatrzeć, jak jego ukochane postacie toczą wielkie bitwy i wygrywają. Niemniej, jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu, myślę, że po prostu warto sobie „Niezniszczalnego” sprawdzić.


Niezniszczalny

„Niezniszczalny” (2000)

ang. Unbreakable

reż. M. Night Shyamalan

thiller

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: superbohaterowie

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme