„Morderstwo na plebanii” to powieść, którą recenzowałam w 2018 roku i jednocześnie pierwsza książka Aghaty Christie z panną Marple w roli głównej, jaką przeczytałam. Jak podobał mi się ten kryminał?
Recenzje innych powieści Aghaty Christie: „I nie było już nikogo” | „Entliczek pentliczek” | „Morderstwo w Mezopotamii”
Ginie nielubiany pułkownik
Na wiejskiej plebanii dochodzi do morderstwa – ginie nielubiany przez nikogo pułkownik Protheroe. Śledztwo dotyczące sprawy nie jest proste: niemal każdy ma motyw, a wielu miało możliwość dokonania tego czynu. Dlatego poza pastorem i policją zabójstwem zaczyna zajmować się wścibska, ale błyskotliwa panna Marple.
„Morderstwo na plebanii” to moje pierwsze spotkanie z panną Marple, jednak już na początku powieści poczułam się zaskoczona: narracja prowadzona była nie z jej perspektywy, a z perspektywy pastora plebanii, na której doszło do tragedii. Dzięki temu naszą główną bohaterkę serii poznajemy powoli i stopniowo, nie odkrywając od razu wszystkich jej tajemnic.
Wścibska starsza pani na tropie
Ta powieść to mój pierwszy kryminał, w którym głównym bohaterem jest detektyw-amator w wydaniu nieco wścibskiej, starszej pani. Przyznam szczerze, że to całkiem urocze połączenie: w końcu kto wie lepiej, co dzieje się na niewielkiej wsi, niż taka kobieta? Christie miała naprawdę dobry pomysł na wykreowanie tej postaci właśnie w ten sposób. To dość ciekawe oderwanie się od zupełnie typowego kryminału, w którym główną rolę gra profesjonalista albo po prostu osoba genialna w dedukcji jako takiej.
Poza tym jednak „Morderstwo na plebanii” jest dokładnie takie, jakie powinno być klasyczne kryminał: typowe w konstrukcji i przypominające odcinek serialu. Niezbyt głębokie w przekazie i skupione na dialogach, dzięki którym czytelnik poznaje fakty. Dlatego, choć w żadnym razie nie jest przegadane (pod tym względem Christie jest dość „męska”), mnie po prostu w pewnej chwili zaczęło nieco przynudzać. Ale wynika to z faktu, że kryminały są dla mnie odskocznią od innych gatunków, a nie czymś, co szczerze uwielbiam, dlatego osoby szczerze zainteresowane taką literaturą nie powinny narzekać.
„Morderstwo na plebanii” ma małomiasteczkową atmosferę
Zdecydowanym atutem tej książki Christie jest małomiasteczkowa atmosfera. Jak już wspominałam, nawet nasza główna pani detektyw doskonale się w nią wpasowuje. W tej okolicy każdy każdego zna, każdy każdego obserwuje i każdy miał możliwość, by zabić. Podobną atmosferę próbowała wytworzyć Puzyńska w swoim „Motylku”, ale przez przegadanie nie uważam, by był to dobry kryminał. W tym przypadku tło jest istotne i konkretne, podobnie jak postacie, które obserwujemy. Zwłaszcza że akcja ma miejsce na plebanii, w „centrum” wiejskiego światka.
Kolejną zaletą „Morderstwa na plebanii” jest sama narracja: pierwszoosobowa, z perspektywy pastora, może wydawać się pozornie złym wyborem. Gdyby ta książka powstała dzisiaj, autor zapewne próbowałby nam „sprzedać” tyle religijnych lub antyreligijnych tez, ile tylko by mógł; Christie w żadnym razie tego nie robi. Jej bohater to po prostu poczciwy człowiek, który próbuje rozwiązać zagadkę, nie skupiając swoich myśli na sprawach Kościoła. Jednocześnie jego pozycja pozwala mu w miarę swobodnie prowadzić śledztwo: w końcu kto na wsi odmówi pomocy pastorowi?
„Morderstwo na plebanii” to przyjemny kryminał: bardzo klasyczny i niezbyt krwawy, powinien zaspokoić dużą liczbę czytelników. Osobiście czuję się całkiem zadowolona z lektury, pomimo tego, że od czasu do czasu traciłam jednak nią zainteresowanie i musiałam zmuszać się do brnięcia dalej.
Podniósł brwi, kiedy bez słowa wskazałem w kierunku biurka. Ale jak przystało na lekarza, nie zdradzał wzruszenia. Pochylił się nad zmarłym i zbadał go szybko. Potem wyprostował się i spojrzał na mnie.
– No i co? – spytałem.
– Nie żyje… Śmierć nastąpiła jakieś pół godziny temu.
– Samobójstwo?
– O samobójstwie nie może być mowy. Proszę spojrzeć, gdzie jest rana. Poza tym, jeżeli się sam zastrzelił, to gdzie jest broń?
Rzeczywiście, broni nie było nigdzie widać.
Fragment „Morderstwa na plebanii” Agaty Christie

Tytuł: Morderstwo na plebani
Tytuł serii: Panna Marple
Numer tomu: 1
Autor: Agata Christie
Tłumaczenie: Beata Hrycak-Domke
Liczba stron: 271
Gatunek: kryminał
Wydanie: Wydawnictwo Dolnoślaskie, Poznań 2016
1 thought on “Morderstwo na plebani: Stara panna w akcji [recenzja] [archiwum]”