Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Bogini niewiary: Bohaterka jako źródło nieszczęść w romansie [romans] [archiwum]

Posted on 26 sierpnia, 2018

„Bogini niewiary” przeczytałam w 2018 roku przedpremierowo, w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Dlatego też książka, którą miałam, nie miała klasycznej okładki; to była wersja wyłącznie dla recenzenców. Terryn Fisher w tamtym okresie była całkiem popularną autorką wydawaną przez SQN. Jak podobała mi się ta powieść?

Spis treści:

Toggle
  • Yara pracuje za barem, aż nagle…
  • Tę autorkę chyba stać na więcej
  • „Bogini niewiary” ma ciekawy pomysł wyjściowy
  • Yara jako źródło problemów w związku
  • Fisher sprawnie posługuje się językiem
Bogini niewiary

Sprawdź wiecej niefantastycznych romansów: „Confess”  | „Zaklinacz koni” | „Jesienna miłość” | „Rozgrywka”


Yara pracuje za barem, aż nagle…

Yara od lat ucieka. Nigdzie nie zaznaje miejsca na dłużej. Tylko jeden element jej życia pozostaje stały: praca za barem. Pewnego dnia wpada na początkującego muzyka, Davida. Młody mężczyzna od razu mówi jej, że kiedyś za niego wyjdzie. Wkrótce między nimi rodzi się uczucie.

Istnieje grupa autorów, po których książki nigdy nie sięgnęłabym „sama z siebie”, ale których dzieła bezustannie widuję w blogsferze. Chcąc nie chcąc, czasem któreś nazwisko zapadnie mi w pamięć i zaczyna we mnie kiełkować pragnienie zapoznania się z twórczością takiej osoby. Właśnie to przytrafiło się Tarryn Fisher, dlatego gdy miałam okazję położyć ręce na egzemplarzu recenzenckim „Bogini niewiary”, nie odmówiłam sobie tej przyjemności. Dopiero jednak, gdy zaczęły ukazywać się niekoniecznie bardzo pozytywne recenzje tego tytułu, zaczęłam odnosić wrażenie, że chyba źle zrobiłam.

Tę autorkę chyba stać na więcej

Będąc już po lekturze, muszę poprzeć tę teorię. „Bogini niewiary” wprawdzie nie jest złym romansem, ale jednak w dalszym ciągu nim jest. Na dodatek zdecydowanie nie zdobędzie miana mojego „ideału” w tym gatunku i mam wrażenie, że autorkę faktycznie stać na więcej.

Jaka jest więc „Bogini niewiary”? Zaraz po lekturze nasunęło mi się kilka określeń: z całkiem ciekawym pomysłem, pretensjonalna i z główną bohaterką, której absolutnie nie lubię.

„Bogini niewiary” ma ciekawy pomysł wyjściowy

To powieść z ciekawą ideą, bo Tarryn Fisher, chyba świadoma tworzonego przez siebie gatunku, chciała wziąć kilka schematów „pod włos” i przerobić je na swój sposób. Nie jest wprawdzie najbardziej odkrywcza: w dalszym ciągu to romans szarej myszki z superchłopakiem. Tyle tylko, że tym razem to nie on jest źródłem problemów, nawet jeśli nie jest ideałem i popełnia błędy.

„Bogini niewiary” to książka, której treść snuje się stosunkowo powoli. Autorka często skupia się na opisach i różnorakich rozważaniach bohaterki, co z jednej strony może być miłą odskocznią od wyjątkowo płytkich romansów, a z drugiej może być źródłem pretensjonalności. Bo dwudziestokilkuletnia dziewczyna o nienajlepszym wykształceniu raczej nie myśli w ten sposób. Nie analizuje rzeczywistości w taki sposób. A to z perspektywy głównej bohaterki obserwujemy przedstawioną historię przez większą część powieści.

Bogini niewiary

Yara jako źródło problemów w związku

I tak dochodzimy do mojej trzeciej myśli. Jak najbardziej rozumiem zamysł Fisher, aby to bohaterka była źródłem nieszczęść w związku, a nie ten cudowny artysta, po którym byśmy się tego spodziewali. Problem polega na tym, że Yara nie wzbudziła we mnie ani krztyny ciepła. Nie dość, że to uciekająca przed problemami zazdrośnica, to na dodatek jej zachowania często wydają się absolutnie nienaturalne; tak, jakby robiła coś dlatego, że bóg-pisarka tak chciała, a nie dlatego, że została obdarzona takim charakterem. A w chwili, gdy mamy do czynienia z romansem, a nie dramatem czy książką psychologiczną, wolałabym jednak żywić do bohaterów choćby cień sympatii.

Na całe szczęście David wypada nieco lepiej. Wprawdzie i jego zachowania potrafią być karykaturalne, ale poza tym wydaje się po prostu „fajnym gościem”. Takim, z którym można porozmawiać, takim, który naprawdę się troszczy i który się stara. Człowiekiem z bagażem doświadczeń, radzącym sobie z nim, jak tylko potrafi. Szkoda tylko, że musiał wpaść akurat na tak niefortunną drugą połówkę.

Fisher sprawnie posługuje się językiem

Mimo wszystko to naprawdę nie jest zła powieść. Fisher, mimo patetyczności, całkiem zgrabnie posługuje się językiem, a sam pomysł na „Boginię niewiary” nie był wcale zły. Tyle tylko, że chyba podeszła do pisania tego tytułu zbyt ambitnie, z jednej strony chcąc stworzyć romans, a z drugiej dodać coś od siebie, aby na półkach księgarni nie pojawiła się kolejna „pusta” powieść tego typu. Niestety, moim zdaniem nie do końca wyszła jej próba połączenia tych dwóch elementów.

Muszę też dodać, że sam tytuł (zarówno polski, jak i oryginalny) naprawdę skłania do myślenia i zastanowienia się, jak Fisher wplotła go w fabułę. Okazuje się jednak, że w tym przypadku ocenianie książki wyłącznie po nim nie jest najlepszym pomysłem. Owa „bogini niewiary” w gruncie rzeczy nie ma aż tak zaskakującego znaczenia, a tematyka ateizmu właściwie nie jest w tej książce poruszana.

„Bogini niewiary” pewnie spodoba się osobom, które w jakiś sposób utożsamią się z główną bohaterką. Poza tym, ponieważ nie jest typowym „laniem wody”, a wewnątrz można znaleźć sporą ilość treści, pewnie przypadnie do gustu także fanom romansów, którzy obecnie szukają drobnej odmiany w tym gatunku, czegoś niekoniecznie wyjątkowo lekkiego. Ja zaś mam tylko nadzieję, że uda mi się za jakiś czas sięgnąć po powieść autorki, która nie jest romansem, i sprawdzić, jak Fisher radzi sobie z innymi tematami. Kto wie, może kolejne spotkanie będzie szczęśliwsze?


– Na początku każdego związku wszystko jest ekscytujące. Seks jest nowy, dotyk jest nowy. Uzależniasz się od tej drugiej osoby, bo wszystko, co się z nią łączy, jest świeże i nieskażone. Potem pojawia się monotonia, kłótnie o każdą pierdołę, a wtedy to, co kiedyś było ekscytujące, staje się… irytujące. Nudne.

– Gówno prawda. Kiedy się kogoś kocha, wszystko jest ciągle nowe.

Fragment „Bogini niewiary” Tarryn Fisher


Bogini niewiary

Tytuł: Bogini niewiary. Ateiści, którzy klęczą i się modlą

Autor: Tarryn Fisher

Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik

Liczba stron: 352

Gatunek: romans

Wydanie: SQN, Kraków 2018

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme