„Kamień na szczycie” to trzeci tom z cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu”, który napisała Ewa Białołęcka. To polskie młodzieżowe fantasy czytałam w 2018 roku w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Jak podobała mi się ta książka i czy warto sięgnąć po kontynuację przygód Kamyka?

Inne części z cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu”: „Naznaczeni błękitem” | „Drugi krąg” | „Piołun i miód”
Kamyk ucieka przed Błękitnym Kręgiem
Kamyk razem z przyjaciółmi zaszył się na Jaszczurze, uciekając przed Błękitnym Kręgiem. Po kilku latach beztroski magowie dowiadują się, gdzie znajdują się młodzi adepci magii. Grupę znów czeka ucieczka.
To już moje trzecie spotkanie z „Kronikami Drugiego Kręgu”. Tak jak sądziłam, „Drugi krąg” był tomem przejściowym. „Kamień na szczycie” to książka z o wiele wyraźniejszą akcją, skupiająca się nieco bardziej na innych bohaterach niż Kamyk i Nocny Śpiewak. Nic więc dziwnego, że wypada po prostu lepiej niż poprzednia część.
To powieść młodzieżowa z ciekawym światem fantasy
Trzon samej historii, a więc i moje generalne odczucia względem serii, pozostają niezmienne. To dalej sympatyczna powieść młodzieżowa z dobrze wykreowanym światem przedstawionym, która porusza wiele istotnych dla młodzieży (i nie tylko) tematów. Mam wrażenie, że naprawdę niełatwo znaleźć inną tak kreatywną i przyjemną powieść skierowaną do tego targetu. Oczywiście kolejna część nie jest jednak kopią poprzedniej. Co więc dokładnie ulega zmianie? Niby niewiele… a jednak – kilka istotnych „drobiazgów”.

„Kamień na szczycie” to także historia przyjaciół Kamyka
Jak już wspominałam, o ile w poprzednich tomach autorka kładła nacisk na samego Kamyka, tak teraz opowiada nam także historię jego najbliższych przyjaciół. Większość z nich dostaje przynajmniej krótki wątek, w trakcie którego możemy ich lepiej poznać i zapamiętać. Ponadto każdy z naszych bohaterów ma jakieś swoje własne, prywatne problemy i dzięki temu Białołęcka rozszerza wachlarz trudnych tematów, o których w swojej książce pisze. W „Kamieniu na szczycie” pojawi się więc choćby problem narkotyków wśród młodzieży, nieprzyjemnych rodziców czy „niemęskiego” wyglądu chłopców, co nie raz jest przecież źródłem kompleksów. Jednocześnie tematy te wynikają naturalnie z historii, dzięki czemu czytelnik absolutnie nie ma wrażenia, że autorka próbuje go w jakiś sposób moralizować.
Ta historia zaczyna gdzieś zmierzać
Poza tym historia Kamyka w końcu obrała konkretny kierunek. Do tej pory miotaliśmy się trochę po świecie: a bo bohater chce nauczyć się słyszeć, a bo ma kolegę smoka i chce z nim podróżować, a bo ma ochotę gdzieś się zabawić. W końcu jednak historia zaczyna być mocno ukierunkowana. Kamyk i jego przyjaciele są zbiegami i muszą po prostu sobie z tym poradzić. A dzięki temu, że już wcześniej związaliśmy się z przynajmniej częścią postaci, naprawdę im kibicujemy.
Warto też zwrócić uwagę na to, że postacie właściwie przestały być dziećmi. W tym tomie mają około osiemnastu lat, co sprawia, że choć dalej mają problemy związane z dorastaniem, to jednak są dorosłymi osobami decydującymi o swoim losie. Dzięki temu, w połączeniu z kierunkiem, w którym zmierza historia, dostajemy opowieść utrzymaną w nieco poważniejszym tonie niż części poprzednie.
„Kamień na szczycie” to po prostu taka kontynuacja, jakiej mogłam się po Białołęckiej spodziewać: konkretna i niezwykle przyjemna.
Smocza rasa, jak przekonał się młody mag, była w równym stopniu amoralna, gdy chodziło o problem własności, cielesne zbliżenie czy religię.
Fragment „Kamienia na szczycie” Ewy Białołęckiej

Tytuł: Kamień na szczycie
Tytuł serii: Kroniki Drugiego Kręgu
Numer tomu: 3
Autor: Ewa Białołęcka
Liczba stron: 350
Gatunek: młodzieżowe high fantasy
Wydanie: Jaguar, Warszawa 2018
2 thoughts on “Kamień na szczycie: Przygoda rusza z pełną parą [recenzja] [archiwum]”