„Między nami chaos” czytałam w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Ta młodzieżowa powieść chwyciła moje oko dzięki temu, jak wygląda jej okładka. Sprawdź, jak odebrałam ją w 2019 roku i czy warto się za nią zabierać!

Poznaj więcej recenzji niefantastycznych książek dla młodzieży: „Bogini niewiary” | „Rozgrywka” | „Niemożliwa forteca”
Arthur wyrusza w podróż
Niegdyś idealne życie Arthura obecnie zupełnie się rozsypało. Osiemnastoletni chłopak zostaje wysłany do rodziny, aby uspokoić się po trudnych przejściach. Gdy odkrywa list zmarłego pięć lat wcześniej dziadka, ucieka i wyrusza w podróż, aby sprawdzić, co kryje się za tekstem.
Rzadko kiedy pojawia się książka, przy której już po kilku pierwszych zdaniach mam w głowie jakieś określenie, które – w moim odczuciu – w pełni oddaje jej ducha. „Między nami chaos” okazało się wyjątkiem od reguły. W jej przypadku kwestia ta od razu wydała mi się prosta. Ta książka po prostu jest jak… nastolatek. Taki nastolatek-intelektualista. Czemu?
„Między nami chaos” ma swój charakter
Ona próbuje być dziwna i niezrozumiała jak nastolatek. Próbuje się też po nastoletniemu buntować. Porusza tematy „wielkie”, „głębokie” i „ważne”, bo przecież o takich rzeczach należy mówić! I nie chodzi mi przy tym wszystkim o to, że „Między nami chaos” to książka zła. W żadnym razie! Tylko… to tytuł napisany przez kogoś, kto wydaje się dobrze rozumieć taki „typ” nastoletniej osoby (albo może nawet sam nim niedawno był?), dzięki czemu mam wrażenie, że ludzie w wieku dorastania mają szansę naprawdę identyfikować się z tą historią.

To może być dobry wybór dla dorastających czytelników
Przede wszystkim „Między nami chaos” ma w sobie coś ulotnego; coś, co trudno nazwać i dobrze opisać, ale jednocześnie właśnie to coś sprawia, że powieść Samuela Millera nie wydaje się zwyczajna.
Nie mamy tu fabuły typowej dla nastoletnich powieści. Nie znajdziemy romansu czy problemów szkolnych. Główny bohater przede wszystkim szuka swojego dziadka, odkrywając jego przeszłość oraz historię młodych ludzi z USA sprzed kilku pokoleń. Autor stawia nas też przed wieloma innymi problemami dotyczącymi zarówno wieku dorastania, jak i chorób. Zmusza czytelnika do zastanowienia się nad nimi, przeanalizowania tych kwestii.
Historia to wymówka
Mam wrażenie, że „Między nami chaos” traktuje samą historię jako wymówkę do opowiedzenia właśnie o tym i do zajrzenia do głowy Arthura, bo fabuła sama w sobie nie należy do tych najbardziej logicznych i sensownych. To znaczy, w trakcie czytania całość jak najbardziej wydaje się mieć sens, ale powodem tego jest głównie nietypowość tej młodzieżowej powieści – gdy bowiem zaczniemy się nad tym nieco głębiej zastanawiać, całość może zacząć się delikatnie „sypać”. Jednocześnie powiedziałabym, że ta książka ma w sobie trochę z realizmu magicznego, który jednak pojawia się w samym klimacie, a nie w konstrukcji świata.

Jak traktowany jest Arthur?
To, co jednak chyba trochę mnie irytowało, to traktowanie Arthura przez innych wokół. To osiemnastolatek, który właściwie ma już pełne prawo stanowić o sobie. Rodzina traktuje go jednak tak, jakby był co najmniej kilka lat młodszy, a i on sam miewa czasem takie myśli. Mam wrażenie, że Miller momentami za bardzo chciał, by postać wyglądała wiarygodnie jako młody człowiek, i przez to nieco przeszarżował. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że to może być tylko moje „zboczenie”, a i takie sytuacje, jakie opisuje Miller w „Między nami chaos”, mogą się przecież zdarzyć.
Kończąc, muszę przyznać, że mimo wszystko raczej do tej książki nie wrócę. Nie do końca odpowiada mi sposób, w jaki książka „Między nami chaos” została stworzona. Zdecydowanie bardziej wolę analizy tego typu przeprowadzane w powieściach fantastycznych, które zresztą czytam najczęściej. Jest to jednak moja bardzo indywidualna preferencja i mam wrażenie, że wiele osób po lekturze tej książki będzie z niej bardzo zadowolonych. Szczególnie jeśli utożsamią się i z głównym bohaterem, i z nieco pretensjonalnym, „nastolatkowym” tonem powieści.
– Myślę, że najtrudniejsze w ucieczce jest się nie cofnąć, ale u nás to żaden problem. – Wręczyła mi bilet. – Pociąg nie może zawrócić.
Fragment „Między nami chaos” Samuela Millera

Tytuł: Między nami chaos
Autor: Samuel Miller
Tłumaczenie: Magdalena Grala-Kowalska
Liczba stron: 480
Gatunek: powieść obyczajowa
Wydanie: Burda Książki, Warszawa 2018
1 thought on “Między nami chaos: Książka, która jest… nastolatkiem [recenzja] [archiwum]”