Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Setna Królowa: Romans fantasy w indyjskim settingu [recenzja] [archiwum]

Posted on 22 marca, 2019

„Setna królowa” trafiła do mnie w 2019 roku w ramach współpracy z wydawnictwem Czytam Pierwszy. Jak odebrałam wówczas tę książkę? Sprawdź, czy warto poznać powieść fantasy osadzoną w świecie inspirowanym Indiami!

Spis treści:

Toggle
  • Radża wybiera setną królową
  • „Setna królowa” to dla mnie niespotykany setting
  • Przeciętny romans fantasy
  • Świat przedstawiony wypada raczej płasko
Setna królowa

Poznaj recenzje innych powieści romantasy: „Biały kruk” | „Tryjon” | „Dwór cierni i róż”


Radża wybiera setną królową

Porzucona jako niemowlę Kalinda trafiła do sierocińca prowadzonego przez zakon sióstr. Trawiona chorobą nie może się szkolić ani uczyć walki tak jak jej pozostałe rówieśniczki. Gdy kończy osiemnaście lat, radża Tarek odwiedza miejsce jej zamieszkania i zgodnie z prawem ma zamiar wybrać spośród wszystkich dziewcząt swoją ostatnią, setną żonę. Ku zdumieniu wszystkich jego wybór pada właśnie na Kalindę.

Indie to magiczny świat. Magiczny i jednocześnie dość rzadko obierany na setting jakichkolwiek powieści fantastycznych. W końcu osadzenie historii w takim świecie wymaga olbrzymiej wiedzy na jego temat, a wydaje mi się, że mało kto po prostu takową posiada. A szkoda, bo są przepiękne, szczególnie pod kątem wizualnym: zdobienia z henny, sari, olbrzymia liczba kolorów – to wszystko przecież cieszy oko.

„Setna królowa” to dla mnie niespotykany setting

„Setna królowa” jest chyba pierwszą powieścią, którą przeczytałam, skierowaną do starszej młodzieży, a osadzoną w takim świecie. I książka pod kątem wizualnym naprawdę to wykorzystuje. Choć okładka nie jest najpiękniejsza, to ma cudowne wzory odbijające światło. Początki rozdziałów mają naprawdę śliczną grafikę, a przynajmniej do mojego egzemplarza dołączony został ładny, kojarzący się ze zdobieniami z henny zmywalny tatuaż. To naprawdę ma szansę wprowadzić czytelnika w odpowiedni klimat.

Setna królowa

Przeciętny romans fantasy

Tyle że poza tym… „Setna królowa” to po prostu kolejny, niezbyt inteligentny romans fantasy. Taki, w którego świecie przedstawionym brakuje sensu, a którego główna bohaterka zakochuje się po uszy w mężczyźnie, z którym nie przeprowadziła ani jednej sensownej rozmowy.

Naprawdę, główny obiekt westchnień Kalindy to osoba, w której dziewczyna zakochuje się po wymianie paru spojrzeń. To kolejna z tych powieści, która uczy młode kobiety, że do szczęścia potrzebują mężczyzny, bo bez niego nie są w stanie zrobić absolutnie nic. Nawet mimo faktu, że „Setna królowa” swoją fabułą bardzo przypomina „Rywalki”, w związku z czym i tutaj Kalinda ma zostać swoistą wyzwolicielką ludu (to nie spoiler, ta informacja pojawia się w opisie książki).

Boli mnie fakt, że ta książka właściwie miała szansę być czymś innym niż głupiutkim, młodzieżowym romansem. Przez chwilę naprawdę miałam wrażenie, że we wszystkim dużą rolę będzie odgrywał wątek LGBT, ale okazało się, że jednak nie. Kalinda, dziewczę, które w całym swoim życiu nie widziało mężczyzny, zakochała się w pierwszym ujrzanym przez siebie przedstawicielu płci brzydkiej i tyle wyszło z moich nadziei.

Świat przedstawiony wypada raczej płasko

Same „Indie” pojawiają się tu głównie w nazwach ubrań oraz sprawowanych przez ludzi funkcjach. Nie jestem co prawda specjalistką od tej kultury, ale naprawdę nie wydaje mi się, aby walczące kobiety były zgodne z tamtym rejonem. Ponadto autorka zupełnie zapomniała choćby o czymś takim jak kasty, pozwalając władcy kraju żenić się z kobietami bez absolutnie żadnego pochodzenia.

„Setna królowa” jest po prostu kolejnym przeciętnym romansem fantasy. Książką, która przez swój setting oraz parę motywów miała szansę być ciekawą lekturą, ale przez brak jakiegokolwiek zgłębienia tematu przez autorkę i świeżego pomysłu nie jest absolutnie niczym więcej. Czyta się ją wprawdzie lekko, ale wystarczy chwila zastanowienia się nad treścią, by dojść do wniosku, że to wszystko właściwie nie ma sensu. Brakuje mi tu zbudowania romansu albo jakichkolwiek relacji między bohaterami, brakuje ciekawego pomysłu na rozwiązanie akcji, brakuje choć odrobiny realizmu. Jednocześnie to książka na tyle nijaka, że w żadnym razie nie irytuje mnie swoim istnieniem. Ot, po prostu jest. Przeczytałam ją w dwa dni i za dwa dni o niej zapomnę. Nie ma tu nad czym się roztkliwiać.


Kapitan Naik rusza w stronę drzew. Dzieląca nas odległość nie uśmierza rosnącego we mnie rozczarowania. Czy oznaką oddanej kobiety jest trzymanie języka za zębami? Czy odtąd mam myśleć wyłącznie o zadowoleniu radży?

Czy już nie liczy się moje własne szczęście?

Rzucam ostatnie spojrzenie na światła świątyni, a potem odwracam się i ruszam za kapitanem na południe, w stronę Miasta Klejnotów.

Fragment „Setnej królowej” Emily R. King


Setna Królowa

Tytuł: Setna królowa

Tytuł serii: Setna królowa

Numer tomu: 1

Autor: Emily R. King

Tłumaczenie: Ryszard Oślizło

Liczba stron: 363

Gatunek: romans fantasy

Wydanie: Kobiece, Białystok 2019

1 thought on “Setna Królowa: Romans fantasy w indyjskim settingu [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Królestwo Mostu: Miała rzucić go na kolana. Ale że to romans… [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Najemnik: Kashim w podróży ku zielonym krainom [recenzja] [archiwum]
  • Seryjni Mordercy: FAQ na temat zbrodniarzy [recenzja] [archiwum]
  • Feniks: Antologia o pierwszym kontakcie (i nie tylko) [recenzja] [archiwum]
  • Bogowie muszą być szaleni: Kolorowa oprawa „Dory” i średniej klasy wnętrze [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Aktualności książkowe
  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Alternatywna historia angel fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska poradnik przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy sensacja Smoki space opera steampunk superbohaterowie thriller urban fantasy Ursula Le Guin Wampiry weird fiction zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme