„Najemnik” to dalsza część przygód Kashima. Jak wypadła ta powieść Krzysztofa Piskorskiego? Jest lepsza czy słabsza od części poprzedniej? Dowiedz się, czy ta historia magii i miecza jest czymś dla Ciebie! Poznaj ciekawe historie high fantasy.

Sprawdź inne części z cyklu „Opowieści piasków”: „Wygnaniec”
Kashim poznaje obcą kulturę
Wygnany ze swojej krainy Kashim wędruje wraz z rycerzem do krajów zielonego środka. Tam poznaje obcą kulturę i musi zmierzyć się z prawdą, która go czeka. W tym czasie jego rodzinne miasto, Tel’Halik, zaczyna chylić się ku upadkowi.
Jak wypada „Najemnik” na tle pierwszego tomu?
„Wygnaniec”, czyli tom pierwszy z trylogii „Opowieści piasków”, był książką, do której właściwie nie byłam w stanie w żaden poważniejszy sposób się przyczepić. Choć może nieco toporny, był po prostu porządnym, bardzo klasycznym high fantasy. Kontynuacja, czyli „Najemnik”, jest w moim odczuciu częścią nieco słabszą od poprzedniej… jednak wciąż trzymającą stosunkowo wysoki poziom jak na bardzo rozrywkową fantastykę.
Zaczynając od wad – odniosłam wrażenie, że ekspozycja w tej części jest jeszcze bardziej toporna niż w poprzedniej. Już tam bywało różnie, ale w tym przypadku jest po prostu gorzej. Już wyjaśniam, o co mi chodzi! W tym tomie nasz główny bohater podróżuje do nieznanej sobie krainy. Piskorski więc, zamiast czasem posłużyć się opisem w narracji albo ekspozycję gdzieś elegancko wpleść, serwuje nam długie rozmowy z towarzyszącym mu Brenvanem i innymi postaciami, w których Kashim zadaje non stop pytania: po co, jak, dlaczego. O ile jedna taka scena może działać, o tyle jeśli się powtarzają, zaczyna się robić sztucznie i nieco nudno. Naprawdę wolałabym, by świat był przed nami odkrywany w bardziej naturalny sposób.
Struktura fabuły i zmiana perspektyw
Jednocześnie zaczęłam odnosić wrażenie, że całokształt książki nie ma bardzo konkretnego celu. To znaczy, oczywiście: wszystko szykuje się wyraźnie pod wielki finał. To część mocno przejściowa, w której niektóre wątki muszą po prostu wybrzmieć. Niemniej jeśli treść dzielimy już na trzy tomy, to dobrze byłoby, gdyby w każdej kolejnej części działo się coś konkretnego. Bo wątek Kashima to po prostu podróż, w trakcie której dzieją się różne rzeczy. Nieco ciekawiej jest w samym Tel’Halik, gdzie obserwujemy polityczne spiski i okropieństwa dziejące się w ojczyźnie naszego głównego bohatera. Mimo to znajdujące się tam postacie są przecież poboczne – to Kashim powinien ciągnąć całą powieść.
W tej części mamy nieco więcej skakania pomiędzy różnymi perspektywami. W końcu więcej miejsca dostaje kilka postaci kobiecych, co trochę książkę urozmaica. Zresztą wątek Jayli, z którą Kashim miał się ożenić, jest – powiedziałabym – „mocny”. Nieczęsto widuję takie wątki w literaturze wyraźnie rozrywkowej. Więcej jednak w tym temacie zdradzać nie chcę.

Jak wypada kreacja bohaterów?
Jeśli jednak jesteśmy w temacie kobiet (i ogółem – relacji) Kashima, mam z tą kwestią drobny problem. „Opowieści piasków” absolutnie nie są romansem, a relacje między postaciami budują w sposób po prostu wystarczający. Tu raczej nie ma miejsca na głęboką psychoanalizę. Jeśli jednak nasza postać się zakochuje, dzieje się to kompletnie na drugim planie. Autor nie opisuje nam jakichś wewnętrznych rozterek głównego bohatera, a raczej skupia się na schemacie: „przyszedł do niej i spędzali razem czas”.
To wprawdzie lepsze niż nieumiejętne rozpisywanie zalotów, ale z drugiej strony osobiście naprawdę cenię sobie, gdy autor mimo wszystko próbuje zbudować przywiązanie między postaciami. A w tej trylogii nie dostaję ani szczególnie chwytającej za serce męskiej przyjaźni (mimo że Kashim przyjaciół przecież ma!), ani jakiejś ciekawej damsko-męskiej relacji związanej z główną postacią cyklu. A szkoda, bo takie elementy naprawdę potrafią porządnie pociągnąć fabułę do przodu.
To porządna kontynuacja
Koniec końców – „Najemnik” to po prostu porządna kontynuacja całkiem porządnej powieści. Nie jest pozbawiona wad, ma w sobie trochę toporności pisarza, który w gruncie rzeczy dopiero uczył się fachu. Ale myślę, że niejedna osoba będzie w pełni zadowolona z lektury. Szczególnie jeśli lubi takie stosunkowo męskie powieści drogi z mieczem w roli głównej.

Tytuł: Najemnik
Tytuł serii: Opowieści piasków
Numer tomu: 2
Autor: Krzysztof Piskorski
Liczba stron: 430
Gatunek: high fantasy
Wydanie: Runa, Warszawa 2006
1 thought on “Najemnik: Kashim w podróży ku zielonym krainom [recenzja] [archiwum]”