Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Dżentelmen włamywacz: w uniwersum Sherlocka Holmesa [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 23 października, 2021

„Dżentelmen włamywacz” to pierwszy tom z cyklu „Arsène Lupin”. To książka francuskiego pisarza, której akcja rozgrywa się w tym samym świecie, w którym istnieje Sherlock Holmes. Jak podobała mi się ta niedługa powieść wydana przez Świat Książki?

Spis treści:

Toggle
  • Arsène Lupin łączy w sobie dwie sprzeczności
  • Przyciągnął mnie Sherlock Holmes
  • „Dżentelmen włamywacz” ma niewiarygodnego bohatera
  • Ten zbiór opowiadań lekko się czyta
  • „Dżentelmen włamywacz” nie był pasjonującą lekturą
Dżentelmen włamywacz - książka leży na blacie wśród ozdób

Sprawdź recenzje innych zbiorów opowiadań: „Diabeł na wieży” | „Pierwsze słowo” | „Północ-Południe”


Arsène Lupin łączy w sobie dwie sprzeczności

Arsène Lupin to ktoś więcej niż tylko wytworny dżentelmen. To również włamywacz, który doskonale zna się na swoim fachu. Nieuchwytny i arogancki, kryje jednak w sobie również dobro i współczucie dla drugiej osoby.

Przyciągnął mnie Sherlock Holmes

Uwielbiam Sherlocka Holmesa. Przeczytałam wszystkie historie o nim jeszcze w trzeciej klasie gimnazjum (nim poznałam serial „Sherlock”) i do dziś, gdy je otwieram, po prostu dobrze się bawię. To prywatnie mój ulubiony typ kryminału, w którym to nie zagadka jest najważniejsza, a właśnie wybitny detektyw – wiem, że wiele osób woli jednak odwrotną sytuację, ale to moje osobiste preferencje.

Dlatego „Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz”, będący swoistą odpowiedzią na twórczość Doyle’a, wydał mi się książką co najmniej intrygującą. Ten zbiór francuskiego pisarza, wydany po raz pierwszy w 1907 roku (pierwsze opowiadanie w 1905 roku), jest parodią czy też odwróceniem tropów z Sherlocka Holmesa. Zamiast ekscentrycznego detektywa dostajemy wybitnego włamywacza, który wodzi policję za nos. Nawet patrząc na to, co lubi się współcześnie, Arsène Lupin wydaje się postacią, która powinna dobrze się sprzedać. W końcu „wszyscy lubimy złoczyńców”, zwłaszcza jeśli mają w sobie coś sympatycznego.

Niestety, spotkanie z tym zbiorem opowiadań – bo to powiązane ze sobą fabularnie, ale jednak opowiadania – nie okazało się dla mnie czymś nadzwyczajnym. Czemu? Już tłumaczę!

„Dżentelmen włamywacz” ma niewiarygodnego bohatera

Przede wszystkim – ja po prostu nie kupuję Arsène’a Lupina jako postaci. Jego podstawowe założenia nie są złe. To niby włamywacz, ale w gruncie rzeczy dobry człowiek. Niby okrada ludzi, ale właściwie na łamach opowiadań jego czyny wydają się bardziej dziecięcą zabawą. Tu się włamie i zostawi karteczkę „ukradnę to, jak się zestarzeję”. Tam pomoże złapać faktycznego złoczyńcę, innym razem odnajdzie jakieś złoto czy biżuterię i przekaże ją właścicielowi. Tego jest po prostu zbyt dużo, abym uwierzyła w to, że Lupin jest naprawdę poważnym włamywaczem.

Kolejna sprawa jest taka, że te opowiadania, będące bądź co bądź zagadkami kryminalnymi, moim zdaniem nie są wcale najlepiej poprowadzone. Przynajmniej mnie nieszczególnie wciągały, nie interesowały, były dość… mdłe, nijakie. A im dalej w las, tym było gorzej. Mam przy tym wrażenie, że one są po prostu niezbyt sprawnie napisane. Historie o Sherlocku Holmesie to nie jest żadna literatura wysokich lotów, ale moim zdaniem są po prostu porządnie napisane. W przypadku zbioru Leblanca mam co do tego bardzo poważne wątpliwości.

Dżentelmen włamywacz - otwarta książka leży na blacie wśród ozdób

Ten zbiór opowiadań lekko się czyta

Mimo to zbiór czyta się lekko i szybko. To nie jest wymagająca lektura, mimo że data wydania pozornie może odstraszać. Ale naprawdę nie każda powieść sprzed lat to „Nad Niemnem” – wtedy też ludzie potrafili tworzyć rozrywkowe historie. Może więc okazać się, że to dobra książka dla osób, które właśnie nie chcą wymagającej lektury i sam koncept na takiego włamywacza po prostu im się spodoba. Ponadto Lupin to ten typ bohatera, który może świetnie sprawdzić się w ekranizacji. Odpowiednio osadzony aktor może zrobić z niego prawdziwą perełkę, ale przyznaję, że żadnej adaptacji jeszcze nie poznałam.

Warto chyba dodać, że akcja tych opowieści rozgrywa się w tym samym „uniwersum” co historie o Sherlocku Holmesie, z tym że autor (być może?) nie mógł (nie chciał?) użyć tego zlepku słów. Dlatego w „Dżentelmenie włamywaczu” dostajemy postać, która nazywa się… Herlock Sholmes.

„Dżentelmen włamywacz” nie był pasjonującą lekturą

Moje spotkanie z tą francuską książką nie okazało się wybitnie pasjonujące, bo naprawdę spodziewałam się większej przygody, lepszej zagadki, buzujących emocji, ciekawszej historii samej w sobie, a dostałam coś, co w moim odczuciu wygląda trochę jak wydmuszka. Niemniej nie jest to ani książka trudna, ani długa, ani ciężka, w związku z czym nie dziwię się, że swojego czytelnika cały czas znajduje.


Dżentelmen włamywacz - niebieska okładka książki

Tytuł: Dżentelmen włamywacz

Cykl: Arsene Lupin

Tom: 1

Autor: Maurice Leblanc

Tłumaczenie:  Tadeusz Evert

Liczba stron: 270

Gatunek:  kryminał

Wydanie: Świat Książki, 2021

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: kryminał, literatura francuska, Wydawnictwo Świat Książki, zbiór opowiadań

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme