„Milczenie owiec” to kolejny tom opowiadający o seryjnym mordercy, dr Hannibalu Lecterze. Choć zwykle nie przepadam za thillerami, pamietam, że w 2017 roku te książki zrobiły na mnie naprawdę dość duże wrażenie. Jak podobała mi się ta kontynuacja?

Sprawdź recenzję książek z serii „Hannibal Lecter”: „Czerwony smok” | „Hannibal”
Clarice Starling dostaje zadanie
Clarice Starling to wzorowa studentka Akademii FBI. Gdy zaczyna staż w sekcji behawioralnej, dostaje pozornie proste zadanie: ma spotkać się z genialnym psychiatrą i kannibalem Hannibalem Lecterem, by wyciągnąć z niego kilka informacji do badań. W tym samym czasie na terenie USA grasuje seryjny morderca. FBI postanawia wykorzystać relację łączącą Starling z dr. Lecterem, licząc, że współpraca z nim pozwoli złapać złoczyńcę, zanim ten zamorduje kolejną osobę.
Pierwszy tom historii o Lecterze nie dał mi tego, czego oczekiwałam: thrillera w powieści nie dostrzegłam, a słynnego kannibala prawie w książce nie było. Dobrze jednak, że sięgnęłam po kontynuację serii. Może i w tej części nie ma Grahama, za którym zdecydowanie przepadam, ale tym razem naprawdę nieźle bawiłam się w trakcie lektury.
Nie widzę tu thillera
Jedno z moich głównych zastrzeżeń do książki niestety zostaje. Choć „Milczenie owiec” czyta się wręcz niewiarygodnie szybko, to osobiście thrillera w tej książce po prostu nie widzę. To znaczy: rozumiem, które fragmenty miałyby nim być, ale po mnie po prostu spłynęły. Nie czułam dreszczy w trakcie lektury, mimo że powinnam, biorąc pod uwagę gatunek tej książki. Być może naprawdę jest to wina tłumaczenia, tak jak podejrzewałam przy „Czerwonym smoku”? Chciałabym, by tak było, naprawdę. Bo poza tym to bardzo dobra książka.
„Milczenie owiec” to więcej Hannibala Lectera
W końcu dostajemy większą porcję dr. Lectera i to jest zdecydowanie ogromny atut tej części. Teraz w pełni rozumiem, czemu ta postać jest tak kultowa. To bardzo charyzmatyczny bohater, któremu jednocześnie chce się zaufać i powiedzieć wszystko, a z drugiej strony taki, który budzi lęk przez to, co zrobił i przez to, jak inteligentnym jest człowiekiem. Jego elegancja, wiedza i spryt sprawiają, że aż miałabym ochotę z nim porozmawiać, nawet jeśli miałabym za to przypłacić życiem. Będąc z tym panem w jednym pomieszczeniu, nigdy nie wiadomo, czy go nudzimy, czy bawimy i czy przypadkiem nie planuje nas zamordować. Ach, tak — uwielbiam Hannibala Lectera i chyba długo nie przestanę!
Pozostałe postacie też wypadają nieźle. Clarice Starling to inteligentna, młoda kobieta z dobrze zarysowanym charakterem. W tej części dowiadujemy się też więcej o Crawfordzie, który pokazuje bardziej ludzką twarz. Także morderca, którego obserwujemy w tej części, podoba mi się bardziej niż ten z poprzedniej części. Buffalo Bill jest po prostu na swój sposób i śmieszny, i żałosny, ale jednocześnie przerażający.
Dobrze poprowadzona historia kryminalna
Wartka akcja „Milczenia owiec” sprawia, że w trakcie lektury naprawdę nie da się nudzić. Tu cały czas coś się dzieje, a jeśli dodamy do tego fakt, że większość miejsc z książki naprawdę istnieje, dostajemy kawałek porządnej, realistycznej literatury. Pod względem stylu czy języka może nie jest to dzieło sztuki, ale niewątpliwie Harris stworzył naprawdę dobrą książkę.
Nawet jeśli, tak jak ja, mieliście pewne zastrzeżenia do „Czerwonego smoka”, polecam sięgnąć po kontynuację. Wypada lepiej od części pierwszej, głównie przez rozwinięcie genialnej postaci, jaką jest dr Lecter. Może nie jest to jedna z książek, które pokochałam i które będę opiewać, ale trudno mi nie docenić tak błyskotliwej powieści jak ta. Polecam, jeśli tylko macie ochotę na porządnie poprowadzoną historię kryminalną.
– Nadal budzisz się czasami w środku nocy, prawda? Budzisz się w kamiennej ciemności i w uszach masz krzyk owiec?
– Czasami.
– Sądzisz, że jeśli uda ci się własnoręcznie złapać Buffalo Billa i uratować Catherine, to owce umilkną. Sądzisz, że uda się je także uratować i nie będą budzić cię po nocy ich krzyki? Tak, Clarice?
– Tak. Nie wiem. Może.
Fragment „Milczenia owiec” Thomasa Harrisa
Poznaj więcej ciekawych historii kryminalnych!

Tytuł: Milczenie owiec
Tytuł serii: Hannibal Lecter
Numer tomu: 2
Autor: Thomas Harris
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Liczba stron: 432
Gatunek: thiller, kryminał
Wydanie: Albatros, Warszawa 2017
2 thoughts on “Milczenie owiec: dr Lecter w pełnej krasie [recenzja] [archiwum]”