Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Iluzja: debiut z potencjałem, ale… [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 8 października, 2022

„Iluzja” to polska powieść fantasy, którą przeczytałam w 2022 roku. Czy warto się z nią zapoznać mimo lat, które upłynęły od jej wydania? Sprawdź, czy to odpowiednia książka dla Ciebie.

Spis treści:

Toggle
  • Ren powinien być jej Przewodnikiem
  • Te książki są nieobliczalne
  • „Iluzja” ma problem z przedstawieniem świata
  • Malinowska ma przyjemny styl
Iluzja leży na blacie, po prawej kotek

Sprawdź recenzje innych książek high fantasy: „Navola”  | „Nie ma tego złego” | „Krew i popiół”


Ren powinien być jej Przewodnikiem

W jednym z digoryjskich więzień swoją karę odbywa Ren, wyszkolony niegdyś na Przewodnika, którego rolą jest towarzyszenie widzącym przyszłość kobietom w wizjach. Gdy jedna z takowych trafia w ręce króla, ten wymusza na mężczyźnie posłuszeństwo i próbuje wykorzystać jej umiejętności do swoich własnych celów.

Te książki są nieobliczalne

Poprzednie książki z serii wydawniczej „Fantastycznie nieobliczalni”, które poznałam, były, cóż, nieobliczalne, ale przy tym też niedopracowane i koniec końców stosunkowo przeciętne oraz dość męczące dla czytelnika. To sprawiło, że po „Iluzję” Marty Malinowskiej sięgnęłam z pewnym oporem, zwłaszcza że i ona nie ma szczególnie dobrych opinii. Nikt nie piał w zachwytach nad literackim objawieniem, więc co by nie mówić, spodziewałam się najgorszego. A okazało się, że… to chyba jedna z lepszych książek wydanych w ramach tej serii.

„Iluzja” ma problem z przedstawieniem świata

Oczywiście nie jest idealnie. To debiut powieściowy, co najzwyczajniej w świecie widać. Autorka nie przedstawia najlepiej świata przedstawionego. Nie wiadomo do końca, o co chodzi. Dlaczego główna bohaterka ma poplątany umysł? Z jakiego powodu Widzące są wykorzystywane przez Digorię, skąd wziął się konflikt i w ogóle z kim on przebiega? Być może część odpowiedzi znalazłabym w opowiadaniu autorki osadzonym w tym świecie, ale jeśli jego znajomość jest potrzebna to albo powinna znaleźć się gdzieś odpowiednia adnotacja, albo tekst po prostu powinien pojawić się w tym wydaniu. 

Co gorsza, im dalej w las, tym bardziej jest chaotycznie, tym mniej wszystko zdaje się składać i spinać. Być może autorce zabrakło cierpliwości, by tę część książki dopracować? Albo dostała zbyt mały limit znaków? Albo, najzwyczajniej w świecie, brakło warsztatu? Nie wiem, wiem jednak, że po prostu pojawiają się w przypadku „Iluzji” pewne problemy.

Iluzja otwarta leży na blacie

Malinowska ma przyjemny styl

Niemniej, autorka ma dość lekki i przyjemny styl – nie ma w nim nic artystycznego, jest raczej prosty i mało stylizowany, ale dobrze czytało mi się jej słowa, tak po prostu. Jest też niezła w pisaniu relacji między bohaterami. Bądź co bądź to powieść, która stoi relacją Ren oraz jego widzącej, Very. I gdyby tylko cała otoczka związana z tworzeniem świata była lepsza, to mogłaby być naprawdę niezła książka fantasy. Niestety, wyszła rzecz przeciętna, acz stosunkowo przyjemna i z niewykorzystanym potencjałem.

Naprawdę chciałabym zobaczyć coś jeszcze od Marty Malinowskiej. Książkę, w której pokaże, że pisanie „Iluzji” czegoś ją nauczyło i że potrafi dać w ręce czytelnika coś bardziej składnego i lepszego, bo naprawdę wierzę w jej potencjał. A czytelnikom ciekawych polskich debiutów i szukających rozrywkowego fantasy mogę „Iluzję” z odrobiną wahania polecić. To mimo wszystko jest coś, co warto sprawdzić w wolnej chwili.


Iluzja okładka książki w szarym kolorze

Tytuł: Iluzja

Autor: Marta Malinowska

Liczba stron: 450

Gatunek: high fantasy

Wydanie: SQN, 2019

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Fantastycznie nieobliczalni, fantasy, high fantasy, literatura polska, Wydawnictwo SQN

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Najlepsze polskie opowiadania z 2025 roku? Te teksty są nominowane do Zajdla [recenzja]
  • Jakim rodzajem horroru są „Potwory północnoamerykańskich jezior” Nathana Ballingurda? [recenzja]
  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme