Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Piołun i miód: Promień gra główne skrzypce [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 1 października, 2018

„Piołun i miód” to ostatni tom cyklu Ewy Białołęckiej. Niestety, chociaż w 2018 roku zapowiadana była kontynuacja to autorka jak na razie nie domknęła historii, a w momencie, kiedy pisze te słowa mamy 2026 rok. Jak jednak wówczas, przy kolejnym wznowieniu cyklu z przygodami Kamyka i jego przyjaciół, odebrałam tę historię? Książkę czytałam w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy.

Spis treści:

Toggle
  • „Piołun i miód” trochę mnie zaskoczył
  • Tu nie ma starcia magów
  • Płomień to jeden z ciekawszych charakterów
  • Akcja powieści kończy się w połowie
  • „Piołun i miód” i dorastający bohaterowie
Piołun i miód

Inne części z cyklu „Kroniki Drugiego Kręgu”: „Naznaczeni błękitem” | „Drugi krąg” | „Kamień na szczycie”


„Piołun i miód” trochę mnie zaskoczył

Drugi Krąg wyrusza do Northlandu – krainy po drugiej stronie gór, gdzie magia to rzecz bardzo rzadka, wzbudzająca jednocześnie strach i szacunek. Grupa podróżników prędko trafia do osady, której przywódca informuje króla o przybyciu do ich kraju młodych magów.

Lata temu Ewa Białołęcka przerwała regularne wydawanie „Kronik Drugiego Kręgu” na „Piołunie i miodzie” – czwartej, lecz nie ostatniej części serii. Ten tom z Płomieniem na okładce jest zdecydowanie najbardziej dojrzały ze wszystkich, ale także najbardziej skonkretyzowany pod względem fabuły, chociaż muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego wyjścia fabularnego.

Tu nie ma starcia magów

W tomie poprzednim nasi bohaterowie uciekali przed magami z Błękitnego Kręgu, przez co byłam przekonana, że „Piołun i miód” skupi się na rozwiązaniu konfliktu między stronami. Autorka jednak w żadnym razie nie idzie w tę stronę: po prostu wysyła naszych bohaterów w zupełnie inną okolicę. Jednocześnie jednak ta historia jest jak najbardziej powiązana z częścią poprzednią.

W każdym razie dzięki temu nasi bohaterowie przestają bezustannie uciekać i mają do wykonania pewne zadania, chociaż jednocześnie mam wrażenie, że Białołęcka tak czy siak kładzie spory nacisk na obyczajową część historii.

Piołun i miód

Płomień to jeden z ciekawszych charakterów

„Piołun i miód” to też część poświęcona w głównej mierze postaci z okładki. Promień, czyli Iskra, jest chyba jednym z ciekawszych charakterów, dlatego nawet jeśli czytelnik nie pała do niego wielką sympatią, to obserwacja jego poczynań jest po prostu o wiele bardziej intrygująca niż choćby śledzenie tego, co robi Kamyk.

Główny bohater całej serii jest już w końcu osobą mocno ułożoną, bez szczególnych problemów, w przeciwieństwie do Promienia, który cały czas nie do końca sobie sam ze sobą radzi.

Akcja powieści kończy się w połowie

Warto też zwrócić uwagę na to, że poprzednie tomy stanowiły w pewnym sensie zamkniętą całość. Bohaterowie docierali do konkretnego miejsca i po prostu akcja się w pewnym sensie kończyła. Kolejna część to był inny temat i inny etap życia bohaterów. W przypadku tej książki akcja kończy się wręcz w połowie.

Z tego powodu absolutnie nie dziwię się tym, którzy są naprawdę na Białołęcką zdenerwowani: zostawienie historii rozgrzebanej w takiej chwili wydaje się karygodne. Na całe szczęście premiera kolejnej części ma podobno nadejść już wkrótce.

Piołun i miód

„Piołun i miód” i dorastający bohaterowie

Jak w przypadku poprzedniej części, tak i w tej mamy do czynienia z bohaterami, którzy są już właściwie młodymi, ale dorosłymi ludźmi. Na całe szczęście Białołęcka nie zapomniała o młodszym czytelniku, który niekoniecznie będzie utożsamiał się z dwudziestolatkami, pozwalając nam poznać dwójkę młodszych bohaterów.

„Kroniki Drugiego Kręgu” to naprawdę ciekawa seria powieści młodzieżowych, z którą młody czytelnik jest w stanie stopniowo dorastać. „Piołun i miód” zaś wielu czytelnikom podoba się bardziej od części poprzednich i absolutnie się temu nie dziwię – to chyba najbardziej konkretna część ze wszystkich, która jednocześnie skupia się na najciekawszym bohaterze z paczki Kamyka.

Mam tylko nadzieję, że ostatnia część faktycznie ukaże się jeszcze w tym roku.


Drażni mnie to, że wciąż mnie lekceważą, bo jestem najmłodszy. Ale z drugiej strony… (…) Nikt nie oczekuje ode mnie jakichś szczególnych wysiłków i odpowiedzialności. Czasem wygodnie jest być dzieckiem.

Fragment „Piołunu i miodu” Ewy Białołęckiej


piołun i miód

Tytuł: Piołun i miód

Tytuł serii: Kroniki Drugiego Kręgu

Numer tomu: 4

Autor: Ewa Białołęcka

Liczba stron: 380

Gatunek: high fantasy

Wydanie: Jaguar, Warszawa 2018

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Ewa Białołęcka, fantasy, high fantasy, literatura młodzieżowa, literatura polska, literatura przygodowa, przygodowe fantasy, Smoki, Wydawnictwo Jaguar

2 thoughts on “Piołun i miód: Promień gra główne skrzypce [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Kamień na szczycie: Przygoda rusza z pełną parą [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Naznaczeni błękitem: Magowie z niepełnosprawnością [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • „Familiar” Bardugo, czyli gdy renesansowa Hiszpania i magiczny turniej to tylko przykrywka [recenzja]
  • „Zniknięcie córki Wintera” to powieść Sullivana z zagadką do rozwiązania [recenzja]
  • Fantasy z wielogłosową narracją. „Włócznia rozcina wodę” Jimeneza [recenzja]
  • Nowa okładka „Czarodziejskiego statku” Robin Hobb ujawniona [zapowiedź]
  • Nagroda Zajdla 2026: znamy laureatów kolejnej edycji

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme