Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Rycerz Siedmiu Królestw: Dunk i Jajo w podróży przez Westeros [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 11 czerwca, 2020

„Rycerz Siedmiu Królestw” to książka George’a R. R. Martina, której akcja rozgrywa się w Westeros. Przeczytałam ją w 2020 roku. Jak podobała mi się ta historia i czemu nie jest to typowa powieść? Sprawdź też, czy to może być odpowiednia lektura dla Ciebie!

Spis treści:

Toggle
  • Czym jest „Rycerz Siedmiu Królestw”?
  • Fantastyka bez fantastyki – realia świata Westeros
  • Te postacie są naprawdę sympatyczne!
  • „Rycerz Siedmiu Królestw” jest pięknie wydany
  • Sympatyczne historie fantasy ze smokami w tle
Rycerz Siedmiu Królestw - recenzja książki. Autor: George R. R. Martin, fantasy, Westeros

Sprawdź, jak wygląda ilustrowane „Starcie Królów”!


Czym jest „Rycerz Siedmiu Królestw”?

„Rycerz Siedmiu Królestw” to nie powieść, a zbiór trzech (dość obszernych) opowiadań. Są w pewnym stopniu połączone fabularnie, jako że traktują o przygodach tych samych bohaterów, ale w dalszym ciągu są odrębnymi, zamkniętymi historiami. Trochę jak opowiadania z „Miecza przeznaczenia” Sapkowskiego, jak dwa pierwsze tomy „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” czy nawet początek „Kłamcy” Jakuba Ćwieka. Dlatego na pewno nie jest to typowa antologia zbierająca różnorakie teksty.

Fantastyka bez fantastyki – realia świata Westeros

Akcja tych historii rozgrywa się około stu lat przed „Grą o tron”, gdy w Westeros nie było już smoków, ale przy władzy wciąż pozostawał ród o srebrnych włosach i fioletowych oczach. To jednak właściwie nie jest aż tak istotne, bo… „Rycerz Siedmiu Królestw” jest swoistą fantastyką bez fantastyki.

Choć w tle opowiadane są nam legendy o smokach, choć nazwiska postaci są mi już bliskie, to gdyby wszystkie nazwy miejsc podmienić na realne… dostalibyśmy przygodowe opowiadania historyczne. Bo nikt tu nie włada magią i poza jakimiś gusłami czy zwyczajami jej w tych opowiadaniach po prostu nie ma. A przecież w okresie średniowiecza w różne rzeczy się wierzyło. Generalnie rzecz biorąc, George R. R. Martin w przypadku „Pieśni lodu i ognia” stawia na dość duży realizm, ale tutaj, przez brak smoków czy szerzej zakrojonej magii, jest on jeszcze mocniej widoczny.

Skupiamy się więc właściwie w pełni na rycerskich zmaganiach Duncana i jego łysego towarzysza. Nie są to „duże” historie: nikt tu nie ratuje świata ani nie podróżuje na drugi koniec globu. Za to Dunk bierze udział w turniejach rycerskich, pomaga uciśnionym, a czasem przypadkiem wplątuje się w polityczne konflikty. Żyje dość zwyczajnym życiem, co czyni je bliższym czytelnikowi i sprawia, że tak łatwo jest się cieszyć tymi historiami. Tymi przyjemnymi przygodami, w których czasem Dunk i Jajo ryzykują majątkiem, zdrowiem bądź życiem, ale zawsze starają się wybrać jak najlepiej.

Te postacie są naprawdę sympatyczne!

Bo tu jest chyba pies pogrzebany: główni bohaterowie są po prostu bardzo sympatyczni. Dunk nigdy nie był bogaty. To prosty, przerośnięty chłopak, któremu dawny nauczyciel wbił do głowy jedno: rycerz swój honor powinien mieć i postępować właściwie. Jajo zaś, pochodzący z innych rejonów niż Dunk, jest chłopcem o wiele sprytniejszym, bardziej wygadanym i inteligentniejszym. Jego rycerz podejmuje więc słuszne moralnie decyzje, a Jajo działa jak jego przeciwwaga, wspierając go, gdy szlachetne próby dotarcia do celu zawodzą. Nie jest to może najbardziej oryginalny z duetów, ale często w literaturze czy filmie świetnie się sprawdza… i tak też jest w tym przypadku.

Rycerz Siedmiu Królestw - recenzja książki. Autor: George R. R. Martin, fantasy, Westeros

„Rycerz Siedmiu Królestw” jest pięknie wydany

Dodać muszę, że naprawdę uwielbiam to wydanie. Wprawdzie sama okładka mnie nie zachwyca, ale wnętrze już owszem. Moja wersja ma bowiem kremowy, dość gruby papier oraz piękne, bardzo klimatyczne ilustracje. Czasem nie oddają dosłownie tego, co znajduje się w samej historii (np. często przedstawiają smoki, które w Westeros już nie występują), ale sprawiają wrażenie niedokończonych szkiców. To w moim odczuciu niezwykle pasuje do historii o wędrownym rycerzu.

Sympatyczne historie fantasy ze smokami w tle

„Rycerz Siedmiu Królestw” nie jest może opowieścią ponadczasową, która bezwzględnie wbije się w pamięć, ale na pewno to zbiór trzech historii stanowiących bardzo, bardzo przyjemną rozrywkę. A co najlepsze: aby te teksty poznać, nie trzeba wcale znać innej twórczości Martina. W końcu to odrębne dzieła, które jedynie dzieją się w tym samym świecie. Co prawda znajomość „Pieśni lodu i ognia” może być pomocna (np. nazwy rodów po prostu więcej nam powiedzą), ale nie jest niezbędna. Myślę więc, że po to dzieło może sięgnąć każdy zainteresowany przygodowym fantasy, ale nie tylko: osoby lubiące rycerską tematykę bez dodatku magii też powinny być z lektury zadowolone.


Rycerz Siedmiu Królestw - recenzja książki. Autor: George R. R. Martin, fantasy, Westeros

Tytuł: Rycerz Siedmiu Królestw

Autor: George R. R. Martin

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski

Liczba stron: 412

Gatunek: high fantasy

Wydanie: Zysk i -ska, 2017

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, George R. R. Martin, high fantasy, literatura amerykańska, literatura przygodowa, przygodowe fantasy, Smoki, Wydawnictwo Zysk i S-ka

2 thoughts on “Rycerz Siedmiu Królestw: Dunk i Jajo w podróży przez Westeros [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Mit o Alarze: Epicka historia pełna jednozdaniowych akapitów [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Ostatni jednorożec: nostalgiczna i piękna baśń w pięknym wydaniu [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme