Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Przenajświętsza Rzeczpospolita: Inaczej o przyszłości [recenzja] [archiwum]

Posted on 28 grudnia, 2016

„Przenajświętsza Rzeczpospolita” Jacka Piekary nie byłaby w moich czytelniczych planach, gdyby nie fakt, że w 2016 roku miał ją mój ówczesny chłopak. A skoro była na naszej wspólnej półce na studenckim regale to oczywiście po nią sięgnęłam. Nie miałam na to szczególnej ochoty: „Szubienicznik” zdecydowanie mnie rozczarował, a lektura drugiego tomu wcale mi nie pomogła. W końcu jednak sięgnęłam po tę powieść. Jak mi się podobała dystopia w wykonaniu polskiego pisarza?

Spis treści:

Toggle
  • Czas na „Przenajświętszą Rzeczpospolitą”
  • To inna dystopia od tych, które znam
  • Seks i przemoc w książce Jacka Piekary
  • Bohaterów tu nie brakuje
  • Mimo wszystko, tę powieść szybko się czyta
Przenajświętsza Rzeczpospolita

Czas na „Przenajświętszą Rzeczpospolitą”

PRL? III Rzeczpospolita? To już przeszłość – teraz czas na Przenajświętszą! Z Bogiem więc módlmy się o przetrwanie kraju. Kraju, w którym moralność upadła, a dobro chyba przestało istnieć, mimo że i o jednym, i o drugim mówi się bezustannie… Czy Polska jest krajem skazanym na upadek? Czy może komuś uda się ją uratować…?

Jacek Piekara to człowiek o ogromnej wiedzy zarówno historycznej, jak i politycznej. Nic dziwnego więc, że wziął się za antyutopię, która wymaga od autora obycia w tych właśnie tematach.

To inna dystopia od tych, które znam

Mimo to „Przenajświętsza” zdecydowanie różni się od innych powieści z tego gatunku, które dane mi było przeczytać. „Rok 1984” skupiał się na systemie, a sama fabuła była tylko tłem, które miało wyjaśnić, jak on działa. „Futu.re” było bardzo rozbudowane zarówno pod względem świata, jak i historii, przy tym będąc przyjemną książką utrzymującą się w granicach pewnych norm – mocną, ale… nie za mocną.

A „Przenajświętsza Rzeczpospolita” to powieść niezwykle brudna; roi się w niej od przemocy i seksu. Przy tym ma dość dużo postaci i wątków, które nie są ze sobą w bliski sposób powiązane, przez co historii w tym nadmiernie dużo nie ma. Opis świata niby jest, ale gdy myśli bohaterów dotyczące nieczystych rzeczy zajmują po kilka stron w rozdziale, to i on gdzieś zanika… i przez takie połączenie powstało coś zupełnie innego od tego, co dotychczas miałam w swoich rękach.

Seks i przemoc w książce Jacka Piekary

Jak już napisałam, w tej powieści Jacka Piekary wręcz roi się od seksu i przemocy, przez co zdecydowanie nie jest to pozycja dla każdego. Owszem, dobrze wiem już z poprzednich jego książek, które miałam w rękach, że autor bardzo lubi tego typu nawiązania i wątki, aczkolwiek tego jest tu naprawdę ogrom. Nie ma rozdziału, w którym bohater nie pomyślałby o kobiecie lub nie krwawił – a to wszystko odziane jest w tak brzydkie słowa, że… chwilami aż brakuje słów.

Żeby nie było – to zabieg całkowicie pasujący do świata przedstawionego i jak najbardziej go rozumiem, ale nawet mnie potrafiło to chwilami zmęczyć… a moja tolerancja na takie rzeczy (jak na kobietę :D) jest chyba dość duża. Dlatego zdecydowanie nie polecam „Przenajświętszej” osobom o słabych nerwach, które nie mogą takich rzeczy czytać. To zdecydowanie męska literatura 😉

Świat przedstawiony? Jest obleśny, obrzydliwy i powiedziałabym, że dość nierealny do zrealizowania, aczkolwiek dobrze skonstruowany. To bardzo gorzka historia o Polsce: o kraju, który się stoczył tak bardzo, że już niżej spaść nie może. Który próbuje zachować pozory bycia rajem, a tak naprawdę jest piekłem na Ziemi. Takie przedstawienie świata owszem, jest ciekawe, ale raczej nie napawa optymizmem ani nie poprawia nastroju.

Przenajświętsza Rzeczpospolita

Bohaterów tu nie brakuje

Bohaterów, jak na tak krótką historię, mamy naprawdę wielu. Poseł Lepki, Konrad Piotr czy Amlryk Dymała to tylko część z nich. Niektóre z nich zasługują na pogardę, innym nie da się nie współczuć – ale nie ma tu bohaterów krystalicznie czystych i dobrych. Wszyscy mają coś za pazuchą. Sprawia to, że z jednej strony trudno ich uwielbiać, z drugiej… gdyby ktoś chciał przeprowadzić na temat „Rzeczypospolitej” dyskusję w większym gronie, to naprawdę miałby o czym rozmawiać. Bo czy się to czytelnikom podoba, czy nie, to właśnie takie postacie zmuszają do zastanowienia się nad lekturą.

Mimo wszystko, tę powieść szybko się czyta

Mimo brudnego świata, języka i postaci styl Piekary jest bardzo lekki: książkę czyta się bardzo szybko i bezproblemowo. Przy okazji, jeśli człowiek uważnie zagłębi się w słowa używane przez autora, to pewnie znajdzie wiele smaczków, które sprawią, że gorzko się uśmiechnie. Książka nie jest dziełem sztuki, ale zdecydowanie jest napisana poprawnie i… dobrze.

Nie muszę chyba tłumaczyć, że raczej żaden Polak – ba, żaden człowiek – nie chciałby znaleźć się w świecie przedstawionym przez Jacka Piekarę. Ale sama pozycja… jest całkiem dobra. Myślę, że fani antyutopii zdecydowanie powinni po nią sięgnąć. A inni? Cóż… jeśli się jej nie boicie – proszę bardzo, sięgajcie. Tylko pamiętajcie, że to (bardzo) brudna fikcja (którą łatwo się zrazić, jeśli nie tolerujecie niemoralnych scenek), a nie wizja naszego kraju za 50 lat.


To nie wojna, żyjemy w XXI wieku, jesteśmy cywilizowanymi ludźmi. Boże mój, jesteśmy w samiuteńkim środku Europy, w tej kolebce rzymskiej, śródziemnomorskiej kultury. Ale to przecież ta sama kultura, gdzie narodzili się Savonarola, Torquemada, Loyola. (…) To stąd przyszły Żelazna dziewica, garota i stosy, to stąd wyruszyły statki Pizarra i Corteza, to tu zrodziły się chrześcijaństwo, komunizm, faszyzm oraz to właśnie stąd trzej brodaci potwory, a potem dwóch wąsatych psychopatów trzęsło światem i połykało ludzkie istnienia niczym nastolatka chipsy.

To tu wreszcie działy się te wszystkie straszne rzeczy. Tu i na wschód od nas… Tu palono i gotowano ludzi żywcem, tu obcinano im kończyny i wypruwano flaki, tu wbijano ich na pale i piłowano drewnianymi piłami, tu obdzierano ze skóry, rozcinano brzuchy ciężarnym kobietom, obcinano genitalia mężczyznom. To wszystko robili nasi pradziadowie i prapradziadowie. Czy tak istotnie zmieniliśmy się od tamtych czasów? Czy aż tak bardzo różnimy się od oprawców z szeregów francuskiej żakerii lub ukraińskiej czerni? Ile w każdym z nas jest z esesmana i enkawudzisty?

Jakie więc mamy prawo mówić o europejskiej cywilizacji, europejskiej kulturze i europejskich wartościach?

Fragment „Przenajświętszej Rzeczypospolitej” Jacka Piekary

Przenajświętsza Rzeczpospolita

Tytuł: Przenajświętsza Rzeczpospolita

Autor: Jacek Piekara

Liczba stron: 440

Gatunek: anyutopia

4 thoughts on “Przenajświętsza Rzeczpospolita: Inaczej o przyszłości [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Vertical: Dawno nie czułam się tak pusto [recenzje] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Rywalki: Bo kto nie chciałby być królewną, prawda? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Pył Ziemi: Chaos i absurd [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Różaniec: Życie w Pierścieniu Warszawa [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme