Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Pył Ziemi: Chaos i absurd [recenzja] [archiwum]

Posted on 17 lutego, 2018

„Pył Ziemi” zrobił na mnie tak duże wrażenie, że w 2026 roku, kiedy przenoszę tę recenzję na nową domenę, nie mam pojęcia, o czym była ta powieść. Cóż, czasem bywa i tak. Sprawdź, jak podobała mi się ta powieść fantastyczno-naukowa, kiedy czytałam ją w 2018 roku!

Spis treści:

Toggle
  • Co stało się z Ziemią?
  • „Pył Ziemi” to książka SF, co do której nie miałam oczekiwań
  • Narracja pierwszoosobowa mogła zgubić autora?
  • Kojarzę tylko urywki…
Pył Ziemi

Odkryj polskie książki SF: „Przenajświętsza Rzeczpospolita” | „Struktura” | „Droga do Nidaros” | „Vertical” | „Hel 3” | „Paradyzja” | „Cylinder van Troffa”


Co stało się z Ziemią?

Ziemia została zdewastowana przez ludzi. Siedemset lat temu ludzkość opuściła swoją planetę-matkę na olbrzymim statku, szukając nowego domu. Obecnie dwójka wysłanników, Rez i Lilo, wraca do kolebki życia, by odkryć, co tak naprawdę stało się z Ziemią.

„Pył Ziemi” to książka SF, co do której nie miałam oczekiwań

Bardzo lubię poznawać nowych polskich autorów: tłumaczenia nigdy nie oddają tego, co autor chciał przekazać, dlatego zawsze chętnie odkrywam takich twórców, których mogę poznać w oryginale. Dlatego za „Pył Ziemi” Rafała Cichowskiego wzięłam się naprawdę chętnie, licząc po prostu na dobrą przygodę: nie miałam względem niego większych wymagań i oczekiwań.

I dobrze, bo prawdopodobnie srodze bym się na lekturze zawiodła. Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, gdy już po fakcie ją wspominam, to… chaos. Chaos tak duży, że chwilami naprawdę ledwo się w lekturze odnajdywałam i który sprawiał, że po prostu nie miałam najmniejszej ochoty wracać do świata wykreowanego przez autora. Choć w tej lekturze dzieje się wiele, to nagłe przeskoki i w czasie, i w akcji naprawdę nie są niczym przyjemnym.

Zwłaszcza że Cichowski postawił na dość absurdalny świat, w którym wszystko może zmienić się w ciągu chwili. To, zmieszane z chaosem, daje naprawdę nieprzyjemny efekt: czasami w lekturze tej powieści po prostu nie da się nie zgubić.

Narracja pierwszoosobowa mogła zgubić autora?

„Pył Ziemi” został napisany w narracji pierwszoosobowej z perspektywy Reza. Samo to jest dla mnie raczej neutralne, ale wydaje mi się, że to przez to Cichowski mógł się w tym wszystkim zgubić: czasem łatwiej coś wyjaśnić, pisząc w trzeciej osobie niż w pierwszej, a to zdecydowanie mogłoby się przy pisaniu tej książki przydać. Na dodatek sam styl, w jakim powieść została napisana, jest dla mnie bardzo… nijaki. Opisy są przeciętne, dialogi często drętwe, a humor autora raczej do mnie nie trafia. Nie jest to wprawdzie najgorsza książka, jaką znam, bo przebrnięcie przez sam tekst nie jest trudne, ale… to też nie jest coś, czego szukam w polskiej literaturze.

Pył Ziemi

Kojarzę tylko urywki…

Szczerze przyznam, że z samej historii kojarzę tylko urywki, a bohaterów traktuję raczej neutralnie: najzwyczajniej w świecie, jeśli książka jest tak chaotyczna, trudno mi skupiać się na nich. A szkoda, bo kosmiczne, męsko-damskie duety w lekkiej, rozrywkowej literaturze (jaką „Pył Ziemi” chyba chce być) potrafią wypadać naprawdę dobrze.

Mogłabym pisać tu jeszcze więcej, ale… po prostu nie chcę wymieniać kolejnych rzeczy, które w „Pyle Ziemi” mi się nie spodobały. Nie widzę sensu w pastwieniu się nad nią. Jedynie… naprawdę mi przykro, bo bardzo chciałam się przy tej książce dobrze bawić.


W skali wszechświata jesteśmy jak robale, które żyją jeden dzień tylko po to, by przedłużyć gatunek. Większość z nas jedynie konsumuje, wydala, płodzi i umiera. Absolutnie nic nie ma sensu. Nawet miłość jest tylko chemicznym procesem zaprojektowanym przez ewolucję, żeby wrobić nas w rozmnażanie. Ale czasem… bardzo rzadko pojawiają się przebłyski światła, gdy wszystko przestaje być ważne, gdy możesz po prostu zatracić się w tym bez reszty i wreszcie przestać się bać.

Fragment „Pyłu Ziemi” Rafała Cichowskiego


Pył Ziemi

Tytuł: Pył Ziemi

Autor: Rafał Cichowski

Liczba stron: 320

Gatunek: science-fiction

Wydanie: SQN, Kraków 2017

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme