Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Podróże z Herodotem: Dwóch wielkich w podróży [recenzja] [archiwum]

Posted on 19 lutego, 2017

Nigdy nie lubiłam zmuszać się do czytania, a w trakcie studiów w 2017 roku jednak musiałam czasem to zrobić. „Podróże z Herodotem” były jedną z moich ówczesnych lektur. Choć szczerze chciałam poznać wiecej książek Ryszarda Kapuścińskiego to i tak musiałam do tej lektury się zmuszać. Przynajmniej sama wybrałam sobie tę książkę z puli kilku innych… Jak mi się podobała?

Spis treści:

Toggle
  • Jaki wpływ na Kapuścińskiego miał Herodot?
  • „Podróże z Herodotem” najpierw mnie zafascynowały
  • Tu nie ma typowego bohatera

Jaki wpływ na Kapuścińskiego miał Herodot?

Jedna z ostatnich książek Kapuścińskiego. Wielki polski reporter wspomina po latach swoje pierwsze wyprawy za granicę i opisuje, jaki wpływ na jego twórczość miały „Dzieje” Herodota.

„Podróże z Herodotem” to już moje trzecie spotkanie z Ryszardem Kapuścińskim. O ile jednak poprzednio było dość lekko i przyjemnie, tak tym razem trafiłam na lekturę nieco cięższą w odbiorze niż te, które dane było mi poznać wcześniej.

Nie jest to ani typowy reportaż, ani typowa autobiografia. W tej pracy Kapuściński opowiada nam o swoich pierwszych podróżach już z perspektywy czasu, tłumacząc czytelnikowi, jak wielki wpływ miał na niego Herodot i dlaczego. Czytając, obserwujemy właściwie dwie historie: pierwszą, będącą życiem autora, i drugą, opisywaną lata temu przez greckiego historyka, obdarzoną komentarzami naszego polskiego reportera.

„Podróże z Herodotem” najpierw mnie zafascynowały

Muszę przyznać, że mam co do tej lektury bardzo mieszane uczucia.

Początkowo po prostu mnie zafascynowała: Kapuściński posługuje się naprawdę piękną polszczyzną, a to w połączeniu ze wspomnieniami z czasów PRL-u momentami przyprawiało mnie o dreszcze. Jak to musiało wtedy być? Tak wyjechać w nieznane, nie mając pojęcia, gdzie tak naprawdę się jedzie, a jednak jechać i musieć o tym pisać. Początkowo autor wplatał gdzieś Herodota, nawiązując do niego w trakcie, co było naprawdę ciekawym zabiegiem. Niestety im więcej stron upływało, tym bardziej autor skupiał się na Greku, a nie na sobie, co powoli, powolutku zaczęło mnie irytować i po prostu nudzić.

Nie chcę powiedzieć, że był to zły zabieg. Co to, to nie! Jeśli ktoś jest zainteresowany historią Grecji, na pewno odnajdzie się w tej książce Kapuścińskiego, zwłaszcza że – jak wspominałam wcześniej – autor doskonale posługuje się naszym językiem. Jakby tego było mało, jest zwięzły i konkretny, przez co dla wielu ta pozycja będzie naprawdę „zbawienna”. Świat widziany oczyma autora jest bardzo ciekawy i barwny, a jego komentarz do tekstów Herodota często zmusza do krótkiej refleksji. Niemniej mi tak bardzo spodobały się początkowe opisy życia Kapuścińskiego, że chciałam czytać o nim, a nie o Herodocie.

Tu nie ma typowego bohatera

By nie było niedomówień, pozwólcie, że wyjaśnię kilka podstawowych spraw. W tym dziele nie mamy typowego bohatera: choć Kapuściński i Herodot odgrywają taką rolę, nie mogę powiedzieć, że zostali w jakiś sposób wykreowani. W końcu to reportaż, nie powieść. Przy tym w „Podróżach z Herodotem” roi się od rozmyślań i opisów, a ewentualne dialogi to pojedyncze zdania, nic więcej. Niemniej to książka, która została napisana do masowego odbiorcy, a nie do elity społeczeństwa: reportaż jest po części literaturą rozrywkową i o ile temat interesuje odbiorcę, to naprawdę może dostarczyć wrażeń i emocji.

„Podróże z Herodotem”, choć naprawdę mocno próbowały, ostatecznie mnie nie porwały. Nie mogę jednak nie docenić warsztatu i osobowości Kapuścińskiego oraz nie polecić tej pozycji. Każdy zainteresowany powinien po nią sięgnąć, bo czemu nie? 🙂 Polecam ją zwłaszcza tym, którzy uwielbiają podróże oraz interesują się, choć trochę, historią starożytnej Grecji.


Nim Herodot wyruszy w dalszą podróż, wspinając się po skalistych ścieżkach, płynąc statkiem po morzu, jadąc konno po bezdrożach Azji, nim trafi do nieufnych Scytów, odkryje cuda Babilonu i zbada tajemnice Nilu, nim pozna sto innych miejsc i ujrzy tysiąc niepojętych rzeczy, pojawi się na chwilę w wykładzie o starożytnej Grecji, który profesor Bieżuńska–Małowist wygłasza dwa razy w tygodniu dla studentów pierwszego roku historii Uniwersytetu Warszawskiego.

Pojawi się i zaraz zniknie.

Zniknie momentalnie i tak zupełnie, że teraz, kiedy po latach przeglądam zapiski z tych zajęć, nie znajduję w nich jego nazwiska. Jest Ajschylos i Perykles, Safona i Sokrates, Heraklit i Platon, natomiast Herodota nie ma. A przecież te notatki robiliśmy starannie, były naszym jedynym źródłem wiedzy: ledwie pięć lat wcześniej skończyła się wojna, miasto leżało w gruzach, biblioteki pochłonął ogień, więc nie mieliśmy podręczników, brakowało nam książek.

Pani profesor ma spokojny, cichy, jednostajny głos. Jej ciemne, uważne oczy patrzą na nas przez grube szkła z wyraźnym zaciekawieniem. Siedząc za wysoką katedrą, ma przed sobą setkę młodych ludzi, z których większość nie miała pojęcia, że Solon był wielki, nie wiedziała, skąd bierze się rozpacz Antygony ani nie umiałaby wytłumaczyć, w jaki sposób pod Salaminą Temistokles wciągnął Persów w pułapkę.

Prawdę mówiąc, nawet nie wiedzieliśmy dobrze, gdzie leży Grecja i że kraj o tej nazwie miał tak niebywałą, wyjątkową przeszłość, że warto było uczyć się o niej na uniwersytecie. Byliśmy dziećmi wojny, w latach wojny gimnazja były zamknięte i choć w dużych miastach spotykało się czasem tajne komplety, tu, na tej sali, siedzieli najczęściej dziewczęta i chłopcy z dalekich wiosek i małych miasteczek, nieoczytani, niedouczeni. Był rok 1951, na studia przyjmowano bez egzaminów wstępnych, bo głównie liczyło się to, kto z jakiego pochodził domu — dzieci robotników i chłopów miały najwięcej szans na indeks.

Fragment „Podróży z Herodotem” Ryszarda Kapuścińskiego


Sprawdź też moją opinię o autobiografii Kapuścińskiego i recenzję reportażu podróżniczego „Wyprawa Kon-Tiki”.


Podróże z Herodotem

Tytuł: Podróże z Herodotem

Autor: Ryszard Kapuściński

Liczba stron: 210

Gatunek: autobiografia, reportaż

1 thought on “Podróże z Herodotem: Dwóch wielkich w podróży [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Dzisiaj narysujemy śmierć: Takich rzeczy (podobno) nie da się opisać [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme