Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Wyprawa Kon-Tiki [recenzja] [archiwum]

Posted on 23 sierpnia, 2015

„Wyprawa Kon-Tiki” trafiła w moje ręce w 2015 roku i choć minęło od tego czasu 11 lat to wciąż jest to jeden z najmilej wspominanych przeze mnie reportaży. Co sądziłam o tej książce jako 18-latka?

Spis treści:

Toggle
  • „Wyprawa Kon-Tiki” miała trafić na makulaturę
  • Wyprawa norweskiego podróżnika z 1947 roku
  • To nadzwyczajna, lecz prawdziwa historia

„Wyprawa Kon-Tiki” miała trafić na makulaturę

Czasem zdarza się, że moja mama przynosi z pracy makulaturę — książki, które zostały oddane na przetworzenie, często stare, nieraz niedostępne lub po prostu trudniejsze do zdobycia. Sięgam po nie dość rzadko, często bojąc się pożółkłych, starych stron i spodziewając się czegoś nudnego. Nie inaczej było z „Wyprawą Kon-Tiki”, która trochę u mnie przeleżała. Moje wydanie z 1955 roku nie wygląda już najprzyjaźniej… ale za to jego dusza już sporo przeszła 😀

Wyprawa norweskiego podróżnika z 1947 roku

1947 rok. Thor Heyerdahl, norweski odkrywca i podróżnik, postanawia sprawdzić swoją teorię, jakoby mieszkańcy Polinezji przypłynęli na wyspy z okolic dzisiejszego Peru. Dla wszystkich wokół wydaje się to wręcz niemożliwe: ludy te pływały na niewielkich tratwach, jakże więc mogliby przepłynąć na nich 4000 kilometrów? Heyerdahl organizuje więc wyprawę, odtwarzając ich środek transportu, i wraz z piątką ochotników wyrusza w podróż.

Brzmi to jak niezła bajka, prawda? Tratwą przez ocean. W sześć osób, bez nawigacji i żadnego sprzętu elektronicznego — no, może poza starym radiem, które przecież nie było nadzwyczaj zaawansowane technologicznie. Ale… to nie bajka, a wyprawa, która zapisała się w historii, mimo że obecnie chyba mało kto o niej wie. W każdym razie ja nie wiedziałabym o niej, gdyby nie książka Heyerdahla.

To nadzwyczajna, lecz prawdziwa historia

To dzieło jest czymś nadzwyczajnym — bo opowiada o nadzwyczajnej, ale prawdziwej historii. Napisał je człowiek, który tę wyprawę zorganizował, wziął w niej udział i… przeżył. Choćby z tego powodu „Wyprawie Kon-Tiki” należy się ogromny szacunek. Ale nie tylko! Mimo że stara okładka wcale nie zachęca, a pozornie pomysł wydawać mógłby się nudny — no bo ile można czytać o oceanie — to naprawdę jest to coś dobrego i ciekawego do przeczytania. Owszem, nie znajdziemy tu masy akcji i jej niemal „magicznych” zwrotów czy romansów, ale obraz oceanu, jaki pokazuje nam autor, jest wprost przepiękny. Naprawdę jego opisy są tak plastyczne, że nieraz można się nimi zachwycić i przeżywać tę podróż razem z nim. Heyerdahl raczej nie nudzi, przedstawiając swoją historię w niezwykle ciekawy sposób.

W tym reportażu trudno mówić o jakichś konkretnych bohaterach. To znaczy, owszem, mamy członków wyprawy, poznajemy ich, ale autor nie skupia się na ich psychice i nie opisuje zbyt dokładnie więzi, która ich połączyła. Raczej opowiada o tym, jak można przeżyć na oceanie, jak radzić sobie ze stresem na tratwie, co można zobaczyć czy spotkać na oceanie, gdy w pobliżu nie ma głośnego silnika straszącego ryby. I tak — to właśnie jest niezwykłe, bo dzięki „Wyprawie Kon-Tiki” można dowiedzieć się wielu ciekawych i nierzadko zaskakujących rzeczy o oceanie, których nie znajdzie się w powieściach autorów, którzy pływali wielkimi statkami albo w ogóle na oceanie nie byli.

To, co podobało mi się w moim wydaniu, to zdjęcia dołączone do książki. Czarno-białe, ale wyraźnie pokazujące ludzi i wydarzenia, o których można przeczytać, dając świadectwo temu, że cała ta wyprawa naprawdę miała miejsce.

Jeśli tylko macie możliwość, naprawdę polecam sięgnąć po „Wyprawę Kon-Tiki”, bo to dobrze napisany reportaż, opowiadający niewiarygodną historię i na pewno będzie ciekawą odskocznią od typowych powieści.

„Wyprawa Kon-Tiki”
„Wyprawa Kon-Tiki”

Tytuł: Wyprawa Kon-Tiki

Autor: Thor Heyerdahl

Liczba stron: 228
Gatunek: reportaż

3 thoughts on “Wyprawa Kon-Tiki [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Dzisiaj narysujemy śmierć: Takich rzeczy (podobno) nie da się opisać [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Jądro dziwności. Nowa Rosja: Ktoś tu chyba przesadził z hejtem [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Podróże z Herodotem: Dwóch wielkich w podróży [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme