Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Jądro dziwności. Nowa Rosja: Ktoś tu chyba przesadził z hejtem [recenzja] [archiwum]

Posted on 23 marca, 2017

„Jądro dziwności” czytałam, ponieważ musiałam. Jako studentka dziennikarstwa musiałam (i w sumie też chciałam) sięgać po zadane lektury. Jednak raczej okazywało się, że nie są to książki, które chciałabym czytać. Dzięki temu jednak mogłam liznąć też trochę historii spoza mojej typowej bańki. Co sądziłam o tym reportażu w 2017 roku? Przyznam, że kiedy teraz, w 2026 roku czytam tę recenzję, widzę, że miałam jednak sporo braków w wiedzy…

Spis treści:

Toggle
  • Kim jest Peter Pomerantsev?
  • Europa nie lubi Rosji
  • „Jądro dziwności” nie jest aż takie dziwne
  • Co z reportażu „Jądro dziwności” zapamiętam na dłużej?

Kim jest Peter Pomerantsev?

Peter Pomerantsev wychował się w Londynie, jednak swoje korzenie ma w Rosji. Wyjeżdża do tego kraju i pracuje, zajmując się kręceniem filmów dla jednej ze stacji telewizyjnych. Dzięki temu ma możliwość spotkania ludzi z wielu sfer i poznania różnych oblicz Rosji. Jaka jest nowa Moskwa? I jaką rolę odgrywa telewizja w tak olbrzymim kraju?

Europa nie lubi Rosji

Mój stosunek do Rosji jest bardzo prosty: właściwie go po prostu nie ma 😉 Nie znam się na polityce na tyle, by ten kraj oceniać, a nie potrafię ani chwalić, ani ganić czegoś, czego po prostu nie znam. Mimo tego często wychodzę na obrońcę tego kraju. Czemu? A no dlatego, że często jest hejtowany bez argumentów. To w końcu Rosja, no nie? Wszyscy wiemy, że jest chodzącym złem. Zły jest Putin, zły jest ustrój, złe są tam media. Dlaczego? Nikt tak do końca nie wie. Ale w końcu tak trzeba. Europa nie lubi Rosji i już, amen.

Muszę przyznać, że czytając ten reportaż, często też miałam wrażenie, że autor krytykuje ten kraj „bo tak”; bo Europa chce krytykować Rosję, więc on taką pozycję dla niej napisze. Rozumiem, że autor przebywał w niej przez wiele lat i ma zdecydowanie więcej do powiedzenia niż typowy człowiek, ale nie zmienia to faktu, że część rzeczy zdaje się być bardzo mocno koloryzowana. Już śpieszę z wyjaśnieniem dlaczego.

„Jądro dziwności” nie jest aż takie dziwne

Skoro tytuł tej książki to „Jądro dziwności”, to chciałabym tę dziwność zobaczyć. Chciałabym zrozumieć, jak obrzydliwa, jak specyficzna, jak DZIWNA jest Rosja. A co dostaję? Kilka reportaży, z których większość traktuje o sytuacjach, które mogłyby przydarzyć się w każdym miejscu na świecie. Jasne, niektóre z nich są bardziej „rosyjskie” i podszyte sposobem myślenia mieszkańców tego kraju albo zdarzają się tam częściej, ale ta książka opowiada historie, które w większości przypadków mogłyby zdarzyć się w naszym sąsiedztwie. W końcu modelki z problemami psychicznymi, gangsterzy, którzy odkrywają w sobie artystę, albo kobiety, które siedzą za kratkami za nic, to nic, co nie mogłoby przydarzyć się w Polsce, prawda?

By nie było, „Jądro dziwności” czytało mi się bardzo przyjemnie: niektóre historie bardziej mnie ciekawiły, inne mniej, ale autor wszystko ubiera ładnie w słowa. Pozwala też czytelnikowi dowiedzieć się nieco o samej mentalności Rosjan. Książeczka nie nudzi, czasami trudno się przy niej nie uśmiechnąć, czytając o tym, jak irracjonalnie ludzie potrafią myśleć. Ale chyba jej założeniem było pokazanie, jak zła i jak okropna jest Rosja; jak bardzo zmanipulowany przez rząd jest ten kraj. A ja tego po prostu tu nie znalazłam w stopniu wystarczającym. To książka o ludziach, nie o rządzie.

Co z reportażu „Jądro dziwności” zapamiętam na dłużej?

Jakie historie z tej książki zapamiętam na dłużej? Chyba przede wszystkim dwie, o których przed chwilą wspominałam. Pierwsza traktuje o modelce, która popełniła samobójstwo mimo że jej rodzina zarzekała się, że ich kochana dziewczyna była osobą bardzo stabilną psychicznie. Druga opowiada historię kobiety, która poszła siedzieć „bo tak” – bo ktoś u góry chciał rozprawić się z gangiem narkotykowym, a wsadzenie jej za kratki było po prostu drogą na skróty. Inne historie po prostu przeczytałam i często poza zaciekawieniem albo znudzeniem nie zostawiły po sobie wiele. Wynika to jednak raczej z faktu, że historie obyczajowe, te zwyczajne i codzienne, często niezbyt mnie interesują, a nie z tego, że autor mnie znudził.

Ta pozycja to dobry, fajnie napisany reportaż, stworzony przez człowieka, który doskonale wie, o czym pisze. Czasem jednak wydawał mi się nieco przerysowany i momentami potrafił mnie lekko znudzić. „Jądro dziwności” sprawdzi się u czytelnika, który albo jest zainteresowany samą Rosją, albo po prostu interesują go ludzkie historie z marginesu społecznego – takie, o których raczej nie mówi się zbyt głośno.


Alona nigdy, ale to nigdy nie powie o sobie ani nawet nie pomyśli, że jest prostytutką. Jest wyraźna różnica: prostytutki muszą uprawiać seks z każdym, kogo wskaże im alfons. A Alona poluje sama.
– Kiedyś, kiedy jeszcze pracowałam jako tancerka, szef kazał mi iść z jednym z klientów. To był zwykły facet. Wpływowy. Gruby. Niezbyt młody. „Naprawdę muszę z nim iść?” – zapytałam szefa. „Tak” – odpowiedział. A więc poszłam z nim do hotelu. Gdy nie patrzył, wrzuciłam mu do drinka środek usypiający i uciekłam.
Alona opowiada o tym z nieukrywaną dumą. Bo jest wyraźna różnica.
– A co z miłością? – pytam. Jest późno. Jesteśmy w jej mieszkaniu i nagrywamy wywiad. Popijamy słodkie, lepkie prosecco. Jej ulubione. Na kanapie pochrapuje nerwowy piesek Alony.
– Mój pierwszy chłopak. W domu, w Donbasie. To była miłość. Był przedstawicielem miejscowej władzy.
W tym wypadku „władza” jest subtelnym określeniem gangsterki.
– Dlaczego się rozstaliście?
– Wdał się w wojnę z innym gangiem, a oni wykorzystali mnie, by się do niego dobrać. Stałam na rogu ulicy. Chyba czekałam na tramwaj. I wtedy pojawiło się tych dwóch wielkich gości. Złapali mnie i zaczęli wpychać do samochodu. Kopałam ich i krzyczałam. Ale oni mówili przechodniom, że jestem ich znajomą i że się upiłam. Ludzie nie chcieli wdawać się w kłopoty z takimi facetami. Zabrali mnie do jakiegoś mieszkania. Przywiązali mi ręce do krzesła. Trzymali mnie tam przez tydzień.
– Zgwałcili cię?
Alona popija słodkie prosecco. Nie przestaje się uśmiechać. Wciąż ma na sobie połyskującą sukienkę, ale zdjęła buty na obcasach i założyła różowe, puchate kapcie. Pali cienkie aromatyzowane papierosy. O wszystkim opowiada rzeczowo, a nawet z pewnym rozbawieniem, jakby to była anegdota z fatalnego, ale też trochę zabawnego dnia w pracy.
– Robili to na zmianę. Przez tydzień. Czasem któryś z nich wychodził, by kupić rybę w occie i wódkę. W całym pokoju śmierdziało rybą w occie i wódką. Wciąż pamiętam tamto miejsce. Było tam prawie pusto. Drewniany stół. Hantle. Ławeczka do wyciskania. Między kolejnymi pijatykami trenowali podnoszenie ciężarów. Pamiętam, że na ścianie wisiała flaga ZSRR. Kiedy to robili, gapiłam się właśnie na tę flagę. W końcu jeden z nich zlitował się nade mną. Gdy pozostali wyszli po wódkę, pozwolił mi uciec.

Fragment „Jądra dziwności. Nowa Rosja” Petera Pomerantseva


Sprawdź inne recenzje reportaży: „Wyprawa Kon-Tiki” | „Podróże z Herodotem” | „Dzisiaj narysujemy śmierć”


jądro dziwności

Tytuł: Jądro dziwności. Nowa Rosja

Autor: Peter Pomeranstev

Liczba stron: 336

Gatunek:  reportaż

2 thoughts on “Jądro dziwności. Nowa Rosja: Ktoś tu chyba przesadził z hejtem [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Pisać skutecznie: Chcesz pisać? Najpierw zdobądź teorię [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Odkrywanie Ameryki: MMK mówi, jak jest w USA [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme