Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Odkrywanie Ameryki: MMK mówi, jak jest w USA [recenzja] [archiwum]

Posted on 21 czerwca, 2017

„Odkrywanie Ameryki” to książka, którą dostałam z jakiejś okazji od mojego ówczesnego chłopaka. Była w pewnym sensie żartem, ale nie do końca. W tamtym czasie Mariusz Max Kolonko był dość popularny, a my słuchaliśmy go pół żartem, pół serio. Przyznaję, w tamtym czasie jak gąbka chłonęłam poglądy otaczających mnie osób, nie zdając sobie z tego sprawy. Jak wówczas oceniłam tę książkę kontrowersyjnej osobowości intrenetowej?

Spis treści:

Toggle
  • On przeżył swój American Dream
  • „Odkrywanie Ameryki” to mocno autorski projekt
  • Nie wiem, dla kogo jest ta książka
  • „Odkrywanie Ameryki” ma kilka zalet, ale…
Odkrywanie Ameryki

Sprawdź więcej literatury faktu: „Jądro dziwności” | „Dzisiaj narysujemy śmierć” | „Podróże z Herodotem” | „Wyprawa Kon-Tiki”  | „Heretyk z Familioka”


On przeżył swój American Dream

Mariusz Max Kolonko wyjechał do USA pod koniec lat 80. i tam przeżył American Dream: niegdyś był emigrantem z Polski, mającym przy sobie 200 dolarów, obecnie zaś jest szanowanym dziennikarzem. W swojej książce opowiada o swoim życiu i Stanach, które traktuje jak dom.

„Odkrywanie Ameryki” niełatwo zakwalifikować do konkretnego gatunku. Nie jest to pełna autobiografia od A do Z. Książka podróżnicza? Po części, ale też nie do końca. Jak sam autor napisał w swojej książce, to bardzo osobiste dzieło, które mi kojarzy się najbardziej z blogiem podróżnika albo emigranta właśnie, który po prostu pisze o tym, co widzi, co go zainteresuje, będąc przy tym w pełni subiektywnym i czasem nie zwracając uwagi na potoczny styl. Taki wizerunek książki dopełniają często prywatne zdjęcia autora, które zdobią tekst tak, jak fotografie w poście blogowym.

„Odkrywanie Ameryki” to mocno autorski projekt

Skoro już o zdjęciach mowa, chcę napisać kilka słów o samym wyglądzie książki. Z tego, co wiem, to wydanie zostało w pełni złożone przez autora. Grafika, układ, czcionka, dobór i umiejscowienie zdjęć – to wszystko jego dzieło. Z jednej strony moim zdaniem wydanie nie wygląda najpiękniej, ale styl Maxa Kolonko jest w niej bardzo wyraźnie widoczny. Poza tym to, że nie jest wydana pięknie, nie oznacza, że jest wydana źle: sam papier jest bardzo dobrej jakości, przypominając bardziej ten z książek-albumów.

Nie wiem, dla kogo jest ta książka

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, „dla kogo” to jest książka. Oczywiście ten, kto bardzo lubi autora, na pewno się w niej odnajdzie, ale poza tym nie mam pomysłu, kto inny mógłby czerpać radość z czytania jej. Niby książka jest dla „odkrywców Ameryki”, ale szczerze mówiąc, jeśli ktoś interesuje się USA, będzie większość rzeczy ze środka wiedział. Kolonializm, Indianie, Pocahontas, UFO, wyprawy w kosmos czy atak na WTC to przecież tak wałkowane tematy, że raczej o tym „się wie”. „Odkrywanie Ameryki” może co najwyżej pokazać nam pogląd autora na daną sprawę, jego przeżycia albo przekazać parę ciekawostek.

Jeśli chcecie poznać Mariusza Maxa Kolonko od zera, to raczej też nie będzie książka dla Was: jest tak chaotyczna, że możecie się po prostu w niej pogubić. Wydarzenia nie są ułożone chronologicznie i teoretycznie można ją czytać od każdego możliwego momentu, ale też nie do końca, bo podzielone są na parę „działów” tematycznych, które nie są w żaden sposób rozdzielone od siebie i bywa, że są przeplatane innymi rozmyślaniami autora.

Odkrywanie Ameryki

„Odkrywanie Ameryki” ma kilka zalet, ale…

Styl Maxa Kolonko jest, powiedziałabym, „typowy dla felietonisty” – dość barwny, zwięzły, ale chwilami toporny. Przy okazji miałam często wrażenie, że autor zakłada, że coś jest oczywistością, przez co po prostu się gubiłam, jako że nigdy USA nie leżało w kręgu moich zainteresowań.

„Odkrywanie Ameryki” ma parę ładnych zalet, ale w moim odczuciu to pozycja albo „do szuflady”, albo dla znajomych i fanów Mariusza Maxa Kolonko. Jeśli nie interesuje Was ta postać, chyba nie ma po co nawet tej książki otwierać, jeśli i owszem, to można sobie ją sprawić. Wydaje mi się jednak, że to jedna z tych pozycji, która najlepiej sprawdzi się na prezent: nie ma jej w normalnych księgarniach, więc raczej obdarowywana osoba nie będzie jej miała, a jeśli wiemy, że interesuje się choć trochę autorem, na pewno będzie zadowolona z tego, że ma książkę ważnej dla siebie osoby 🙂


Odkrywanie Ameryki

Tytuł: Odkrywanie Ameryki

Autor: Mariusz Max Kolonko

Liczba stron: 332

Gatunek: autobiografia, pamiętnik

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme