Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Książę mgły: Poprawna fantastyka dziecięco-młodzieżowa [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 29 listopada, 2017

„Książę mgły” to młodzieżowa powieść bardzo popularnego hiszpańskiego autora. Jak podobał mi się ten horror, kiedy czytałam go w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Tajemnice starego domu na plaży
  • To nie jest długa powieść
  • „Książę mgły” to nie jest zupełna nowość
  • „Książę mgły” nie zachywca mnie stylem
Książę mgły

Inne książki z „Trylogii mgły”: „Pałac Północy”

Sprawdź więcej horrorów!


Tajemnice starego domu na plaży

Carverowie przeprowadzają się razem z trojgiem swoich dzieci – Maxem, Alicją i Iriną – do starego domu na plaży, położonego niedaleko niewielkiego miasteczka. Nie mija wiele czasu, a młodzi ludzie zaczynają odkrywać tajemnice tego miejsca, powiązane z byłymi właścicielami budynku, Fleischmannami. Ich syn, Jacob, utonął w morzu. Razem z Rolandem, synem latarnika, dzieci próbują rozwikłać tajemnice najbliższej okolicy.

Carlos Ruiz Zafon to autor, który ciągle mi się gdzieś przewijał, a że udało mi się trafić na jego „Trylogię mgły” na przecenie, postanowiłam sprawdzić jego debiutancką serię. Okazało się, że tom pierwszy, „Książę mgły”, to całkiem przyjemna powieść dziecięco-młodzieżowa, której raczej nie mam nic do zarzucenia. Niemniej trudno mi uwielbiać coś, co zostało napisane przede wszystkim dla zdecydowanie młodszego ode mnie czytelnika.

To nie jest długa powieść

To niedługa książeczka: ma niespełna dwieście stron. To, w połączeniu z bardzo lekkim stylem, sprawia, że sama byłabym w stanie przeczytać to w jeden dzień. W przypadku literatury tego typu uważam to za zaletę: przy osobach, które dopiero zaczynają przygodę z czytaniem, często dość istotne jest, by pozycja nie odstraszyła grubością. A ta raczej tego nie zrobi, przy okazji przedstawiając nam pełnoprawną historię.

„Książę mgły” to nie jest zupełna nowość

Skłamałabym, mówiąc, że czegoś takiego już nie widziałam. Dzieci, które postanawiają same rozwiązać jakiś problem, chyba wszyscy już w popkulturze widzieliśmy. A „Książę mgły” na tym właśnie polega. Grupa przyjaciół ma przed sobą niebezpieczną tajemnicę i musi ją rozwikłać, by uratować swój mały świat, korzystając z drobnej pomocy osób dorosłych. To bardzo bezpieczna, ale jednocześnie całkiem sympatyczna fabuła, która raczej wielu osobom przypadnie do gustu. Z tym że choć autor we wstępie tłumaczy, że pisał tę pozycję „dla każdego”, to ja sama nie mogę się zgodzić, że jest zupełnie ponadpokoleniowa. Jest po prostu zbyt prosta dla dorosłego czytelnika.

Jeśli miałabym powiedzieć, czym początek „Trylogii mgły” różni się od innych książek tego typu, powiedziałabym, że zakończeniem. Oczywiście nie będę go tu zdradzać, ale sądzę, że jest jednak trochę brutalniejsze, niż mogłabym się po takiej lekturze spodziewać. Nie wykracza jednak za bardzo poza przyjęte dla literatury dziecięco-młodzieżowej ramy.

„Książę mgły” nie zachywca mnie stylem

Nie mam nic do zarzucenia stylowi Zafona, ale jednocześnie nie uważam, aby jego język w tej pozycji był najpiękniejszy na świecie. „Książę mgły” napisany jest adekwatnie do swojego tematu: lekko i bez dłużyzn. Muszę jednak przyznać, że chwilami potrafi być klimatyczny. Ma w sobie nieco z horroru dla dzieci i być może na młodszych czytelników jak taki by zadziałał. Mnie osobiście trudno to jednak określić: książki raczej nie wzbudzają we mnie strachu, zwłaszcza te napisane dla młodszej grupy wiekowej.

Nie uważam, by była to najlepsza pod słońcem książka, ale na pewno w swojej roli się sprawdzi. Pierwsze spotkanie z Zafonem uważam za w miarę udane. Jak na debiut, prezentuje się naprawdę nieźle. Nie wzbudza we mnie jednak żadnych większych emocji.


Dopiero z upływem lat zaczyna się dostrzegać pewne rzeczy. Teraz wiem na przykład, że życie dzieli się zasadniczo na trzy etapy. Najpierw człowiek nawet nie myśli o tym, że się starzeje, że czas płynie i że od pierwszej chwili, od samych narodzin, zmierzamy do wiadomego końca. Kiedy mija pierwsza młodość, wkraczamy w drugi okres i uświadamiamy sobie, jak kruche jest nasze życie. To, co z początku jest tylko bliżej nieokreślonym niepokojem, przybiera na sile, stając się wreszcie morzem wątpliwości i pytań, które towarzyszą nam przez resztę dni. I w końcu u kresu życia rozpoczyna się trzeci etap, okres pogodzenia się z rzeczywistością. Wówczas nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zaakceptować naszą kondycję i czekać.

Fragment „Księcia mgły” Carlosa Ruiza Zafona


Książę mgły

Tytuł: Książę mgły

Tytuł serii: Trylogia mgły

Numer tomu: 1

Autor: Carlos Ruiz Zafon

Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodan Cassas

Liczba stron: 221

Gatunek: fantastyka dziecięco-młodzieżowa

Wydanie: Muza SA, Warszawa 2013

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Carlos Ruiz Zafon, fantasy, horror, literatura hiszpańska, literatura młodzieżowa, Wydawnictwo Muza

5 thoughts on “Książę mgły: Poprawna fantastyka dziecięco-młodzieżowa [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Pałac Północy: Paczka przyjaciół rozwiązuje zagadki Kalkuty - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Światła września: Kopia tomu pierwszego? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Księżna jeleń: hiszpańskie fantasy w baśniowo-średniowiecznej odsłonie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Amerykańscy bogowie: Gaiman na równi z Kingiem i Straubem? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  5. Pingback: Tajemnica diabelskiego kręgu: mogło być lepiej, ale jest dobrze [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme