Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Legion wspomnień: opowiadania jak z fast fooda [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 8 sierpnia, 2023

„Legion wspomnień” to zbiór dodatkowych opowiadań z uniwersum „The Expanse”. Jak podobały mi się te teksty? Na etapie ich czytania byłam już bardzo zmęczona tym, jak duet autorów ukrywający się pod pseudonimem James S. A. Corey prowadzi całą historię. Sprawdź, czy to może być lektura dla Ciebie.

Spis treści:

Toggle
  • „Legion wspomnień” miał być dobry?
  • Teksty pisane na zamówienie
  • Kiedy działo się które opowiadanie?
Legion wspomnień książka stoi wśród kwiatów doniczkowych

Recenzje innych książek z cyklu: „Przebudzenie Lewiatana”  | „Wojna Kalibana” | „Wrota Abaddona” | „Gorączka Ciboli” | „Gry Nemezis” | „Prochy Babilonu” | „Wzlot Persepolis” | „Gniew Tiamat” | „Upadek Lewiatana”


„Legion wspomnień” miał być dobry?

Na cykl „The Expanse” nabierałam się już wiele razy i myślałam, że kolejny raz się to nie uda. A jednak. „Legion wspomnień” miał być zbiorem opowiadań, który wróci jakością do dwóch pierwszych tomów i który będzie po prostu miłą przygodą. Koniec końców zaś podobał mi się jedno opowiadanie, a pozostałymi nie byłam kompletnie zainteresowana.

Teksty pisane na zamówienie

Akcja pojedynczych tekstów rozgrywa się w różnych momentach cyklu i dotyczy pobocznych bohaterów, występujących na jego kartach (przynajmniej w większości). I mam wrażenie, że zostały napisane właściwie wyłącznie z myślą o tym, by lepiej go sprzedać. Zresztą, to się zgadza, bo autorzy w komentarzach do tekstów sami przyznają, że wydawnictwo zamówiło u nich część z nich.

Ogółem nie widzę nic złego w tym, że autorzy piszą pod zamówienie. W końcu to dla nich po prostu gwarancja pieniędzy za wykonaną pracę. Ale wszystkie wyżej wymienione czynniki sprawiły, że to nie jest zbiór dla mnie.

Legion wspomnień otwarta książka wśród kwiatów doniczkowych

Kiedy działo się które opowiadanie?

Cykl czytałam na przestrzeni wielu lat, przez większość książek czując po prostu nudę. Więc ja już nie pamiętam, co działo się pomiędzy poszczególnymi częściami. Wszystko zlało mi się w jedno. To sprawia zaś, że te opowiadania czytane teraz, po zakończeniu wszystkiego, trudno było mi wpasować w konkretne ramy czasowe, co męczyło w trakcie.

Poza tym trzymanie się istniejących już bohaterów mam wrażenie, że zawęziło trochę pole do popisu, zwłaszcza że ten duet autorów przynajmniej razem nie jest moim zdaniem szczególnie wybitny. Ktoś lepszy być może by z tego coś wyciągnął, ale im moim zdaniem nie bardzo to wyszło. Te opowiadania są jedzenie w fast foodzie. Niby jadalne, ale smakują jak karton. Brakuje w nich polotu, ciekawej puenty, interesującej narracji. Jak już wspominałam na początku, podobało mi się jedno, przy pozostałych naprawdę usychałam z nudów i nie miałam ochoty na dalsze ich poznawanie.

Znudziłam się więc, ale z drugiej strony, cieszę się, że to w końcu koniec. Dobrze jest nie mieć na półce kolejnej części, która czeka, aż w końcu się nad nią zlituję i się za nią wezmę.


Legion wspomnień  okładka

Tytuł: Legion wspomnień

Tytuł serii: Expanse / Ekspansja

Numer tomu: 10

Autor: James S. A. Corey

Tłumaczenie: Marek Pawelec

Liczba stron: 434

Gatunek: space opera

Wydanie: Mag, 2022

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, James S. A. Corey, literatura amerykańska, militarne SF, przygodowe SF, space opera, Wydawnictwo Mag, zbiór opowiadań

2 thoughts on “Legion wspomnień: opowiadania jak z fast fooda [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Gorączka Ciboli: James Holden w roli mediatora [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Upadek Lewiatana: w końcu koniec! [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • „Familiar” Bardugo, czyli gdy renesansowa Hiszpania i magiczny turniej to tylko przykrywka [recenzja]
  • „Zniknięcie córki Wintera” to powieść Sullivana z zagadką do rozwiązania [recenzja]
  • Fantasy z wielogłosową narracją. „Włócznia rozcina wodę” Jimeneza [recenzja]
  • Nowa okładka „Czarodziejskiego statku” Robin Hobb ujawniona [zapowiedź]
  • Nagroda Zajdla 2026: znamy laureatów kolejnej edycji

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme