Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Prochy Babilonu: wojna o wpływy w Układzie [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 26 marca, 2021

„Prochy Babilonu” to już szósty tom cyklu, który przenosi czytelnika do świata Układu Słonecznego, w którym ludzkość robi kolejny krok do przodu. Sprawdź, czy warto się z nim zapoznać, czytając recenzję!

Spis treści:

Toggle
  • Kolejna misja załogi Rosynanta
  • „Prochy Babilonu” są lepsze od poprzednich tomów?
  • Zaskoczył mnie styl autorów
  • Mniej zagadek, więcej militariów
Prochy Babilonu James S A Corey - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji

Recenzje innych książek z cyklu: „Przebudzenie Lewiatana”  | „Wojna Kalibana” | „Wrota Abaddona” | „Gorączka Ciboli” | „Gry Nemezis” | „Wzlot Persepolis”


Kolejna misja załogi Rosynanta

Zmiany w Układzie Słonecznym, jakie przyniósł Pierścień, doprowadziły do wybuchu wojny. Marco Inaros, stojący na czele Wolej Floty, pragnie uczynić mieszkańców Pasa prawdziwie wolnymi. Z kolei załoga Rosynanta pod dowództwem kapitan Jamesa Holdena robi wszystko, by maksymalnie zminimalizować rozlew krwi.

„Prochy Babilonu” są lepsze od poprzednich tomów?

Gdy odkładam kolejny tom cyklu „Expanse”, zazwyczaj myślę o tym, że lektura poszła mi szybciej, niż zakładałam, i od razu mam ochotę na więcej. A potem okazuje się, że po kolejną część sięgam dopiero po prawie roku. Cóż, najważniejsze, że w ogóle do niej wracam. Odnoszę przy tym wrażenie, że „Prochy Babilonu”, czyli tom szósty, wypadają znacznie lepiej od piątej części i bez wątpienia przerastają tom czwarty.

Poprzednia odsłona stanowiła swoisty przerywnik, który pozwalał nam zajrzeć w przeszłość bohaterów i ustalić nową dynamikę w Układzie: sprawy związane z protomolekułą zostały w zasadzie rozwiązane, więc fabuła musiała obrać całkowicie nowy kierunek. Ten zwrot akcji jest zresztą jak najbardziej uzasadniony. Nowe możliwości otwarte przed ludzkością musiały wywołać nowe konflikty – zwłaszcza że relacje i tak od lat były niezwykle napięte, co klarownie pokazały wcześniejsze części. Nic więc dziwnego, że „Prochy Babilonu” to przede wszystkim rasowa, militarna space opera, w której roi się od kosmicznych bitew oraz skomplikowanych intryg politycznych.

Prochy Babilonu James S A Corey - otwarta książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji

Zaskoczył mnie styl autorów

Wracając do samej opowieści, po raz kolejny zaskoczył mnie styl autorów. Panowie tworzący pod wspólnym pseudonimem James S. A. Corey piszą w sposób surowy, lecz zarazem niezwykle interesujący i klarowny. Mimo że w świecie przedstawionym dzieje się bardzo dużo, w tej narracji po prostu nie da się zgubić. Dokładnie wiadomo, co i gdzie się odbywa, a motywacje poszczególnych postaci są w pełni zrozumiałe. Ponadto, choć historia zmierza w stronę militarnej fantastyki, relacje między bohaterami wciąż pozostają kluczowe. Załoga Rosynanta wielokrotnie podkreśla, że po tylu latach wspólnych przygód stali się dla siebie prawdziwą rodziną.

Zmorą wcześniejszych tomów – zwłaszcza trzeciego i czwartego – było wprowadzanie nowych postaci narratorskich, które chwilę później znikały z fabuły, nie odgrywając żadnej istotnej roli. Na szczęście w tym tomie ten irytujący trend został w dużej mierze przerwany. Część dawnych bohaterów powraca w mniejszych rolach, a autorzy znacznie swobodniej i płynniej lawirują między różnymi perspektywami, nie wywołując przy tym chaotycznego wrażenia. Przyznaję, że najchętniej śledzę losy załogi Rosynanta, ale w pełni rozumiem, że przy tak rozmachowej historii inne punkty widzenia są po prostu niezbędne.

Mniej zagadek, więcej militariów

Muszę jednak przyznać, że nie do końca odpowiada mi kierunek, w którym podążył ten cykl. Dwa pierwsze tomy, mocno skupione na rozwikłaniu zagadki protomolekuły, były bezkonkurencyjne, a kolejne odsłony niestety nie wracają już do tamtego poziomu. To wciąż bardzo dobra literatura rozrywkowa, ale jednak „to już nie to samo”. Zwłaszcza że prywatnie nie przepadam za motywami militarnymi, które potrafią mnie dość szybko zmęczyć. Tego typu historie w wolę oglądać na ekranie i – mimo wszystko – chyba jednak wyżej cenię serialową ekranizację tego cyklu.

Niemniej jednak, koniec końców, jestem z tej lektury całkiem zadowolona. Na rynku nie ma wielu udanych space oper, które jednocześnie trzymałyby wysoki poziom kreacji świata, a ta seria bez wątpienia go utrzymuje. Po „Prochy Babilonu” można więc sięgać bez żadnych obaw.


Prochy Babilonu James S A Corey - okładka książki przedstawiająca kosmonautę - ilustracja do recenzji

Tytuł: Prochy Babilonu

Tytuł serii: Expanse / Ekspansja

Numer tomu: 6

Autor: James S. A. Corey

Tłumaczenie: Marek Pawelec

Liczba stron: 540

Gatunek: space opera

Wydanie: Mag, 2019

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, James S. A. Corey, literatura amerykańska, space opera, Wydawnictwo Mag

1 thought on “Prochy Babilonu: wojna o wpływy w Układzie [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Wzlot Persepolis: Rosynant potrzebuje emerytury [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme