Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Wzlot Persepolis: Rosynant potrzebuje emerytury [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 17 grudnia, 2021

„Wzlot Persepolis” to siódmy tom cyklu o przygodach Jamesa Holdena i jego załogi w kosmosie. Czy warto jednak docierać aż tak daleko? Sprawdź recenzję, aby dowiedzieć się, czy to książka dla Ciebie.

Spis treści:

Toggle
  • Ten plan na emeryturę nie może się udać
  • Każdy kolejny tom miał być lepszy…
  • „Wzlot Persepolis” łatwo się czyta
  • Militarne przygody w kosmosie
Wzlot Persepolis książka leży na blacie wśród ozdób

Recenzje innych książek z cyklu: „Przebudzenie Lewiatana”  | „Wojna Kalibana” | „Wrota Abaddona” | „Gorączka Ciboli” | „Gry Nemezis” | „Prochy Babilonu”


Ten plan na emeryturę nie może się udać

Minęły lata. James i Naomi chcą odejść na emeryturę, przekazując Rosynanta Bobby. Świat jednak ma inne plany. W Układzie ponownie wybucha spór, który załoga musi pomóc rozwiązać.

Każdy kolejny tom miał być lepszy…

Co czytam kolejny tom „Ekspansji” to jestem przekonywana przez inne osoby, że TAK, kolejny tom jest lepszy, TAK, to nowy rozdział historii, który zapewni rozrywkę na wysokim poziomie. Czytaj, bo dalej jest lepiej! No więc czytam. „Wzlot Persepolis” już za mną. I wiecie co? Znów mam ochotę głównie narzekać.

„Wzlot Persepolis” łatwo się czyta

Zacznijmy może jednak od zalet. Pierwszą z nich jest to, że ten cykl bardzo łatwo się czyta i „Wzlot Persepolis” nie jest wyjątkiem. Mi czytanie jej zajęło jeden dzień, a wcale nie robiłam tylko tego. A przecież to ponad pół tysiąca stron! Język jest lekki i po prostu „wchodzi” bez najmniejszego problemu.

Drugą zaletą jest zmiana w narracji. Przez kilka tomów autorzy wrzucali regularnie nowego bohatera, który nigdy nie wracał i w gruncie rzeczy nie był tak istotny fabularnie. W tym przypadku autor skupia się raczej na znanych nam postaciach, nie trzyma się tylko Holdena, jeśli chodzi o załogę Rosynanta, a te narracje poboczne faktycznie coś wnoszą i są dla fabuły istotne.

Poza tym ta powieść jest po prostu dość nudna.

Wzlot Persepolis otwarta książka leży na blacie wśród ozdób

Militarne przygody w kosmosie

Od kiedy temat protomolekuły się zakończył i ta space opera poszła raczej w stronę jakiś militarnych przygód w kosmosie, a nie w stronę rozwiązywania zagadki z samego początku każdy tom jest niezmiernie wtórny. Coś się dzieje, Holden i załoga się w to mieszają, dzieją się rzeczy, uspokajają sytuacje. Ot, schemat taki, jak zawsze. Te książki przypominają serial, który co sezon robi to samo, ale w nieco inny sposób, zamykając historię w jednej części. To mogłoby działać, ale nie tutaj – nie w historii, w której na początku stawką były miliony żyć, a teraz tej stawki praktycznie nie czuć.

Trudno mi to czytać dokładnie, trudno mi się na tym skupić i dobrze bawić się w trakcie. Lubię tę załogę i te postacie, ale serialowa wersja paradoksalnie robi to znacznie lepiej na niemal każdym polu i czasem zastanawiam się, czy w ogóle jest sens kontynuować przygodę z „Ekspansją”. Ale jednocześnie to mimo wszystko ważny dla mnie cykl, a na półce już czeka na mnie „Gniew Timat”, więc wychodzi na to, że po prostu nie mam wyboru. Mam tylko nadzieję, że autorzy na tych dziesięciu tomach po prostu skończą tę opowieść.


Wzlot Persepolis okładka przedstawiająca mężczyznę w stroju kosmicznym

Tytuł: Wzlot Persepolis

Tytuł serii: Expanse / Ekspansja

Numer tomu: 7

Autor: James S. A. Corey

Tłumaczenie: Marek Pawelec

Liczba stron: 540

Gatunek: space opera

Wydanie: Mag, 2019

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, James S. A. Corey, literatura amerykańska, space opera, Wydawnictwo Mag

3 thoughts on “Wzlot Persepolis: Rosynant potrzebuje emerytury [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Przebudzenie Lewiatana: Poznaję oryginał serialu „The Expanse” [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Gorączka Ciboli: James Holden w roli mediatora [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Prochy Babilonu: wojna o wpływy w Układzie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme