Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Upadek Lewiatana: w końcu koniec! [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 4 kwietnia, 2023

„Upadek Lewiatana” kończy fabułę cyklu „The Expanse”. Gdy czytałam tę powieść w 2023 roku byłam już naprawdę zmęczona całym cyklem. Czy jednak zakończenie okazało się jakkolwiek satysfakcjonujące?

Spis treści:

Toggle
  • Nowi członkowie załogi
  • „Upadek Lewiatana” to koniec przygody
  • Nie mam nawet czego podsumowywać
  • Ten tom mnie nie zaskoczył
Upadek Lewiatana książka leży na blacie

Recenzje innych książek z cyklu: „Przebudzenie Lewiatana”  | „Wojna Kalibana” | „Wrota Abaddona” | „Gorączka Ciboli” | „Gry Nemezis” | „Prochy Babilonu” | „Wzlot Persepolis” | „Gniew Tiamat”


Nowi członkowie załogi

Załoga Holdena ma teraz nowych członków, nastoletnią Teresę oraz jej psa. Gdy chcą odstawić dziewczynę do szkoły z internatem, zostają zaatakowani przez kobietę, która ma zamiar odebrać córkę jednego z kluczowych przywódców. Wkrótce okazuje się, że to był najmniejszy z ich problemów.

„Upadek Lewiatana” to koniec przygody

Na Merlina, w końcu to koniec. Jak mi ulżyło!

Mam wrażenie, że o tym cyklu napisałam już wszystko, co mogłam i że właściwie nie ma o czym mówić. „Upadek Lewiatana” to kolejny schematyczny i moim zdaniem stosunkowo nudny (choć nieco mniej niż poprzedni) tom cyklu duetu skrywającego się przed pseudonimem James S. A. Corey. Wyróżnia się jednak tym, że jest ostatnią powieścią w ramach tego cyklu i nie ukrywam, naprawdę niezmiernie mnie to raduje.

Nie mam nawet czego podsumowywać

Tu nawet nie ma czego do końca podsumowywać. Te dziewięć grubych tomów to tak naprawdę co najwyżej rozwleczona trylogia, o której już i tak napisałam zbyt dużo słów. Ale to nie mogła być trylogia, jako że autorzy chcieli chyba pokazać upływ czasu pomiędzy początkiem a końcem całej przygody. Moim zdaniem dużo lepiej całość mogłaby wyjść, gdyby stworzyli z tego trzy trylogie, każdą z inną ekipą i w nieco większym odstępie czasowym. 

Dlaczego? Akcja cyklu rozgrywa się gdzieś pomiędzy Jimem Holdenem w wieku lat 20-paru a Jimem w wieku lat 60-70-paru. I choć to długi czas dla człowieka, to dla ludzkości podbijającej kosmos już niekoniecznie. Dlatego też z jednej strony cykl jest fabularnie rozwleczony, by ten czas mógł minąć, z drugiej to w dalszym ciągu za mało, abym uwierzyła w to, gdzie jest ludzkość po tych kilkudziesięciu latach. Trzy trylogie, każda po np. 40-50 latach od poprzedniej dałaby lepsze wrażenie upływającego czasu oraz potencjalnie ciekawsze konflikty oraz linie fabularne.

Jednocześnie takie krótsze opowieści są chyba mniej męczące dla pisarzy, a mam wrażenie, że to akurat tutaj miałoby spore znaczenie…

Upadek Lewiatana otwarta książka leży na blacie

Ten tom mnie nie zaskoczył

W każdym razie ostatni tom nie zaskoczył mnie niczym. Takiego zakończenia mniej więcej się spodziewałam, zwłaszcza biorąc pod uwagę tytuł pierwszego i ostatniego tomu. Dzieją się rzeczy i jest dramatycznie, niby trochę bardziej, niż w poprzednich częściach, ale i tak całość napisana jest na schemacie konflikt->eskalacja->trudne wybory i bitwa w kosmosie. Rozwiązania „zagadki” spodziewałam się niemal od początku i właściwie nie jest ono niczym szczególnie oryginalnym. Ot, cieszę się z dotrwania do końca, nie z tego, jak całość została poprowadzona.

Nie wiem, czy polecam ten cykl. Mam do niego nostalgię, lekko się go czyta i jeśli ktoś szuka takiej niewymagającej zbyt dużego skupienia, ale jednocześnie militarnej rozrywki to proszę bardzo. Ale jednocześnie znam sporo lepszej fantastyki naukowej, nawet w rozrywkowej kategorii…

(i tak, przede mną jeszcze opowiadania, ale to jednak trochę inna bajka)


Upadek Lewiatana okładka

Tytuł: Upadek lewiatana

Tytuł serii: Expanse / Ekspansja

Numer tomu: 9

Autor: James S. A. Corey

Tłumaczenie: Marek Pawelec

Liczba stron: 518

Gatunek: space opera

Wydanie: Mag, 2022

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, James S. A. Corey, przygodowe SF, space opera, Wydawnictwo Mag

1 thought on “Upadek Lewiatana: w końcu koniec! [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Wzlot Persepolis: Rosynant potrzebuje emerytury [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Nagroda Zajdla 2026: znamy laureatów kolejnej edycji
  • „Wojna makowa” w limitowanym wydaniu już w październiku! [zapowiedź]
  • Znamy laureatów Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego za 2025 rok
  • Mroczne i magiczne retellingi „Alicji w Krainie Czarów”, które musisz poznać
  • Kolejne dwa tomy czarnej edycji „Death Note” już w przedsprzedaży! [zapowiedź]

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme