Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Ja, inkwizytor. Dotyk Zła: Sługa Boży wyrusza w świat [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 27 stycznia, 2017

„Dotyk zła” to część cyklu, który zaczęłam czytać w 2014 roku… a potem miałam przerwę aż do 2017 roku. Poniższa recenzja pochodzi właśnie z tamtego czasu. Jak podobała mi się kolejna już książka, którą napisał Jacek Piekara?

Spis treści:

Toggle
  • Mordimer wyrusza zbadać przyczynę zbrodni
  • „Dotyk zła” to rozrywkowe kryminalne fantasy
  • Ten bohater bardzo lubi piękne kobiety…
  • To nie jest zaskakująca opowieść
  • Ciekawy świat przedstawiony
Dotyk Zła

Mordimer wyrusza zbadać przyczynę zbrodni

W świecie, w którym Jezus zszedł z krzyża, zabijając niewiernych, rządzi inkwizycja: Słudzy Boga krzewiący wiarę i sprawiedliwość. Jeden z nich, Otton, prosi swojego kolegę po fachu, Mordimera Madderdina, o pomoc: jego krewny zabił swoją ukochaną żonę i został skazany na śmierć. Młody Sługa Boży wyrusza więc, aby zbadać przyczynę morderstwa. To, co odkrywa, zadziwi nie tylko jego.

Gdy sprawa przycicha, Mordimer wyrusza, by zapoznać się z kolejną. Tym razem wpada jednak w sidła ślicznej Dorotki, której uroki sprawiają, że zostaje w jej ramionach nieco dłużej, niż początkowo miał zamiar.

„Dotyk zła” to rozrywkowe kryminalne fantasy

„Dotyk zła” to dwie minipowieści, będące mieszanką fantasy oraz kryminału osadzonego w niezwykle ciekawie wykreowanym świecie. Jacek Piekara to człowiek z olbrzymią wiedzą zarówno historyczną, jak i religijną, nic więc dziwnego, że w swoim cyklu o inkwizytorze udało mu się stworzyć coś tak niezwykłego. Nie będę nikogo oszukiwać: czytanie tej powieści sprawiło mi niemałą radość. I choć moje poprzednie spotkanie z tą serią w 2014 roku skończyło się dość… neutralnie, tak teraz chyba w końcu do niej dorosłam i jestem w stanie czerpać z tej zabawy tyle, ile tylko się da.

Bo i owszem, „Dotyk zła” to przede wszystkim zabawa. Autor nie próbuje udawać, że wciska nam coś więcej niż lekki cykl do poczytania. Mimo to, jeśli skonfrontujemy tę serię z powieściami Ćwieka czy Pilipiuka, które z założenia miały podobne role („Chłopcy”, „Kłamca”, „Oko Jelenia”), to Piekara wypada na ich tle zdecydowanie lepiej. Jego historia jest pełna ironicznego humoru, a przygotowanie do tematu naprawdę widać: „Dotyk zła” bawi, ale nie jest zupełnie pustą rozrywką.

Dotyk Zła

Ten bohater bardzo lubi piękne kobiety…

Jacek Piekara uwielbia piękne kobiety, co w jego książkach naprawdę łatwo da się zauważyć. Mordimer wcale się od swojego twórcy tym nie różni: kocha ładne panie i bezustannie o nich myśli. Na całe szczęście w tej pozycji autor nie przegiął z ilością tego typu treści: nawet w drugiej powiastce noszącej tytuł „Mleko i miód” nawiązania do seksualności przybrały bardziej rolę żartu niż obrazoburczych treści.

Skoro już o żarcie mowa, to muszę dodać, że sama postać głównego bohatera jest jedną wielką komedią. Mordimer jest wykreowany doskonale: często zaprzecza sam sobie i jest przy tym okropnym hipokrytą, ale mimo tego ma swój kręgosłup moralny i chyba po prostu nie da się go nie polubić. To jego przemyślenia i wybory czynią z tej pozycji tak dobrą książkę, a nie same przedstawione historie.

To nie jest zaskakująca opowieść

Jeśli o fabułę chodzi, to skłamałabym, mówiąc, że jest zupełnie nieprzewidywalna: zakończenia obydwu historii do pewnego stopnia dość łatwo przewidzieć. Mimo to łatwo jest dać się wciągnąć w ten świat, który, odkrywany stopniowo, staje się dla czytelnika coraz ciekawszy.

Dość istotny w całej serii o Mordimerze jest fakt, że bohater wypowiada się w pierwszej osobie. Jak się to sprawdza? Doskonale! Bo to właśnie dzięki temu możemy śledzić każdą myśl naszego inkwizytora, a ten jest tak ciekawym człowiekiem, że aż nie chce się przestawać go obserwować.

Dotyk Zła

Ciekawy świat przedstawiony

Podejrzewam, że seria nie przypadnie do gustu dziewczynkom lubiącym bardzo delikatne historie, ale… wszystkim innym ze spokojem mogę ją polecić. To niewymagająca lektura, która potrafi rozbawić i wprowadza czytelnika w bardzo ciekawy świat. Przy okazji nie jest to seria, którą trzeba czytać po kolei: mimo że nie czytałam poprzednich tomów, a jedynie jeden z następnych, nie miałam problemu, by odnaleźć się w historii. Jeśli więc widzicie ten tom na półce w bibliotece i żadnego innego, to nie bójcie się po niego sięgnąć, bo czytanie tego od środka krzywdy nikomu nie zrobi 😉


– Spytała, czy mógłby podać wino, a on ją zabił. Chwycił za włosy, przycisnął jej twarz do obrusa i zatłukł wieprzowym gnatem. Zatłukł na śmierć, Mordimerze. – Otton Pleiss ostatnie zdanie wypowiedział z takim niedowierzaniem, jakby zatłuczenie kogoś na śmierć nie mieściło mu się w głowie. Chociaż… rzeczywiście, wieprzowym gnatem? Przy stole? O podobnym wydarzeniu ja sam również nie słyszałem.

Fragment „Ja, inkwizytor: Dotyk zła” Jacka Piekary.


Sprawdź inne książki Jacka Piekary, o których pisałam: „Necrosis: Przebudzenie” | „Bicz Boży” | „Szubienicznik” | „Szubienicznik. Falsum et verum” | „Przenajświętsza Rzeczpospolita”

A może szukasz innego kryminały fantasy?


Tytuł: Ja, inkwizytor. Dotyk zła.

Tytuł serii:  Cykl inkwizytorski

Numer tomu: 3

Autor: Jacek Piekara

Liczba stron: 352

Gatunek: fantasy, kryminał

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Alternatywna historia, fantasy, Jacek Piekara, kryminał fantastyczny, literatura polska, Wydawnictwo Fabryka Słów

1 thought on “Ja, inkwizytor. Dotyk Zła: Sługa Boży wyrusza w świat [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Łowcy Dusz: Czy dziesięć tomów to nie jest nadmiar? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme