Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Ostatni olimpijczyk: Wielki koniec? [recenzja] [archiwum]

Posted on 22 maja, 2017

„Ostatni olimpijczyk” to ten typ książki, o której nie pisze się dobrze. Dlaczego? To ostatni tom z cyklu, który co do zasdy jest dość jednolity i przewidywalny. Jeśli więc recenzent nie chce sie powtarzać to nie jest w stanie często napisać dłuższej opinii. Dlatego ta recenzja z 2017 roku jest tak krótka. Co sądziłam o tej powieści w tamtym czasie?

Spis treści:

Toggle
  • Zbliża się walka Kronosem
  • Tu nie ma zaskoczeń
  • „Ostatni olimpijczyk” to ważne wątki rodzinne
 Ostatni olimpijczyk

Sprawdź recenzje poprzednich tomów cyklu „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy”: „Złodziej Pioruna” | „Morze potworów” | „Klątwa tytana” | „Bitwa w labiryncie”


Zbliża się walka Kronosem

Walka z Kronosem jest nieunikniona i zbliża się z dnia na dzień. Percy rezygnuje z wycieczki z przyjaciółką, czekając na wezwanie z Obozu Herosów. Niestety, ich sprawa wydaje się z góry przegrana: nawet bogowie nie potrafią poradzić sobie z tym, co zaplanował dla nich tytan.

Tu nie ma zaskoczeń

Szczerze mówiąc, nie mam bladego pojęcia, o czym powinnam tu napisać.

Styl Riordana? Jak zawsze. Jest lekko, miło i zabawnie. Fabuła? Bohaterowie? Tu też nie ma jakichś znaczących zmian: to finał serii, trudno więc, by autor wprowadził wiele nowych zwrotów akcji albo bohaterów. Raczej bazujemy na tym, co już poznaliśmy. W końcu wszystkie wątki muszą zostać domknięte, a książki z tej serii do najdłuższych nie należą.

Nie będę oszukiwać: tu nie ma zaskoczeń. Fabuła jest chyba jeszcze bardziej schematyczna niż w częściach poprzednich: mamy po prostu wielką, końcową bitwę. Niemniej w końcu pojawia się coś wielkiego! Zakończenia części poprzednich były dość małe, nieznaczące. Dopiero teraz zabawa w pełni się rozkręca i da się wyczuć, że to, co się dzieje, jest w jakiś sposób istotne.

ostatni olimpijczyk

„Ostatni olimpijczyk” to ważne wątki rodzinne

W dalszym ciągu w tle bardzo istotne są kwestie rodzinne. Riordan pokazuje młodemu czytelnikowi, jak ważni są rodzice, przyjaciele oraz rodzeństwo. Prezentuje nam różne rodziny i różne sposoby rozwiązywania problemów, co wydaje mi się bardzo wartościowe w książce kierowanej do młodszego czytelnika, zwłaszcza że nie robi tego w sposób nachalny.

O ile w poprzednich tomach pojawiało się dużo nowych nawiązań do mitów, to, jak napisałam, w „Ostatnim olimpijczyku” bazujemy raczej na tym, co już było. Niemniej pojawia się kwestia Hestii oraz pomniejszych rzymskich bogów. Dowiadujemy się także nieco więcej o wyroczni. Nie jest tego bardzo dużo, nie rzuca się bardzo w oczy, ale jednak: jest.

Riordan zamyka właściwie wszystkie wątki, zostawiając sobie przy okazji furtkę na kolejną serię. „Ostatni olimpijczyk” nie jest żadnym dziełem sztuki, ale przyzwoicie sprawdza się jako zakończenie młodzieżowej serii i właściwie niczego więcej od niego nie wymagam.


– Udawajmy, że jesteśmy dwojgiem zwykłych ludzi. (…)

– Okej – przytaknąłem. – Zwyczajne popołudnie dwojga zwykłych ludzi.

Kiwnęła głową.

– I wiesz… Teoretycznie, gdyby tych dwoje ludzi lubiło się nawzajem, co trzeba by zrobić, żeby ten głuptas pocałował dziewczynę, hę?

– Och… – poczułem się jak jedna ze świętych krów Apollina: powolny, głupi i jaskrawoczerwony.

Fragment „Ostatniego olimpijczyka” Ricka Riordana


Sprawdź wiecej młodzieżowego fantasy: „Czerwień Rubinu” | „Furie” | „Szeptem”


ostatni olimpijczyk

Tytuł: Ostatni Olimpijczyk

Tytuł serii: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy

Numer tomu: 5

Autor: Rick Riordan

Liczba stron: 376

Gatunek: fantasy młodzieżowe

1 thought on “Ostatni olimpijczyk: Wielki koniec? [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Złodziej Pioruna: Jesteś herosem. I co teraz…? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme