Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Całe miasto o tym mówi: opowieść o Elmwood Springs [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 20 maja, 2018

„Całe miasto o tym mówi” przeczytałam w 2018 roku w ramach współpracy recencenzkiej z wydawnictwem Literackim. Myślałam, że to będzie po prostu fantastyka. Potem okazało się, że jednak… niby tak, ale nie taka, do jakiej przywykłam. Jak podobała mi się ta książka i czy może to być lektura dla Ciebie?

Spis treści:

Toggle
  • Elmwood Springs od dnia powstania
  • „Całe miasto o tym mówi” ma drobny wątek fantastyczny
  • Mimo zalet, nie powtórzyłabym tej lektury
  • „Całe miasto o tym mówi” zaczęło mnie nudzić
Całe miasto o tym mówi

Sprawdź recenzje innych powieści obyczajowych: „Karmin” | „Zaklinacz koni” | „Exodus” | „Niemożliwa forteca”


Elmwood Springs od dnia powstania

1889 roku. Lordor Nordsom, szwedzki imigrant, zakłada osadę w Missouri. Losy miasteczka toczą się spokojnym, radosnym rytmem. Jednocześnie na Spokojnych Łąkach, pobliskim cmentarzu, jest tym głośniej, im więcej mija lat.

Sięgając po „Całe miasto o tym mówi”, nie wiedzieć czemu byłam przekonana, że sięgam po jakiś… małomiasteczkowy kryminał. Naprawdę: święcie w to wierzyłam, choć absolutnie nie wiem, skąd mi się to wzięło. W końcu opis książki, znajdujący się z tyłu okładki, naprawdę nieźle oddaje jej ducha: powieść Fannie Flagg to przede wszystkim sympatyczna historia o losach miasteczka od końca XIX wieku aż do czasów współczesnych.

To nie jest historia z jednym głównym bohaterem. Chociaż Lordor Nordsom i jego żona Katrina to postacie, którym autorka poświęca chyba najwięcej czasu, to jednak „Całe miasto o tym mówi” jest opowieścią o miasteczku. O jego perypetiach, problemach i rozwoju. To historia bardzo ciepła, ale jednocześnie pozbawiona konkretnego problemu czy konkretnej linii fabularnej.

„Całe miasto o tym mówi” ma drobny wątek fantastyczny

Jednocześnie dostajemy drobny wątek fantastyczny. Wprawdzie jest on jednak zbyt drobny, by mówić tu o fantastyce (tak samo jak np. w powieści „Był sobie pies” W. Bruce’a Camerona), ale nie da się ukryć, że nie jest to powieść w pełni realistyczna. W świecie Elmwood Springs, bo tak nazywa się nasze miasteczko, zmarli nie odchodzą, a przynajmniej nie od razu. Najpierw trafiają na cmentarz, na którym plotkują, dyskutują i dowcipkują, dogryzając sobie nawzajem. Co ciekawe, ostatecznie jednak coś do powieści wnosi, choć w gruncie rzeczy zmarli niewiele tak naprawdę mogą zrobić.

Powieść czyta się naprawdę szybko. Krótkie rozdziały i lekki styl Fannie Flagg sprawiają, że to książka, która może dobrze sprawdzić się choćby w komunikacji miejskiej lub jako lektura dla osób, które nie mają dużo czasu na czytanie, a gdy już się za nie biorą, nie chcą się przemęczać.

Mimo zalet, nie powtórzyłabym tej lektury

Przy tych wszystkich niewątpliwych zaletach książki Flagg skłamałabym, mówiąc, że to powieść moich marzeń. Choć jedna wycieczka do Elmwood Springs była całkiem sympatyczna, to raczej bym jej nie powtórzyła. Dlaczego? Przede wszystkim przez formę. Wolę mieć kilku konkretnych bohaterów, z którymi mogę się zżyć, oraz bardziej konkretną, soczystą historię. Tu tego jednak mi zabrakło i choć sam zamysł powieści mnie zainteresował, to nie wywołał we mnie większych emocji.

Ponadto, choć powieść porusza liczne tematy, które pojawiały się na przestrzeni dziejów, to robi to bardzo delikatnie i łagodnie, a co za tym idzie – trudno tu mówić o lekturze, która w jakikolwiek sposób intelektualnie rozwija. Historyczne wątki są jedynie delikatnie zaznaczone przez autorkę, co z jednej strony sprawia, że całość lekko się czyta, z drugiej – po prostu niewiele do opowieści wnosi.

Całe miasto o tym mówi

„Całe miasto o tym mówi” zaczęło mnie nudzić

Chyba jednak moim głównym zastrzeżeniem do całości jest fakt, że… „Całe miasto o tym mówi” po pewnym czasie zaczęło mnie nużyć. Na samym początku poznajemy dość dobrze kilka postaci i wgłębiamy się w ich życie i emocje; następnie okazuje się, że jedno pokolenie odchodzi, a ich miejsce zajmuje kolejne, i kolejne, i kolejne… Prędko spostrzegłam, że im dłużej czytam, tym mniej orientuję się w powiązaniach między postaciami i tym mniej obchodzi mnie historia Elmwood Springs.

„Całe miasto o tym mówi” określiłabym jako książkę, po którą prawdopodobnie sięgną panie szukające miłej, niezobowiązującej lektury. Nie jest to kolejny sztampowy romans, a sama jej forma wydaje mi się dość unikatowa. Niemniej nie jest to powieść, która zapadnie mi na dłużej w pamięć.


Nauczyli się też, że jedną z najważniejszych rzeczy w małżeństwie jest szczery śmiech. Szczególnie gdy zaczynają się pojawiać dzieci.

Fragment „Całe miasto o tym mówi” Fannie Flagg


Całe miasto o tym mówi

Tytuł: Całe miasto o tym mówi

Tytuł serii: Elmwood Springs

Numer tomu: 4

Autor: Fannie Flagg

Tłumaczenie: Dorota Dziewońska

Liczba stron: 460

Gatunek: powieść współczesna

Wydanie: Literackie, Kraków 2018

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura amerykańska, literatura obyczajowa, Wydawnictwo Literackie

1 thought on “Całe miasto o tym mówi: opowieść o Elmwood Springs [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Gospoda pod Bocianem: Rodzinna saga w jednym tomie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme