Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Dzisiaj narysujemy śmierć: Takich rzeczy (podobno) nie da się opisać [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 28 lutego, 2017

„Dzisiaj narysujemy śmierć” to chyba jedyny reportaż, który czytałam na studia i który wywołał na mnie aż takie wrażenie. Gdy w 2017 roku pisałam poniższy tekst wiedziałam, że nie tworzę recenzji lekkiej, przygodowej powieści. Choć raczej nie mam zamiaru do niego wracać, dalej uważam, że to jest warta poznania lektura i kawał dobrej, dziennikarskiej roboty. Co pisałam wówczas o tej książce Tochmana?

Spis treści:

Toggle
  • Tragedia w Rwandzie
  • „Dzisiaj narysujemy śmierć” to świadectwo śmierci i upadku
  • Makabryczny obraz okrutnej zbrodni

Tragedia w Rwandzie

W 1994 roku Rwanda spłynęła krwią. Dokonała się jedna z najbardziej krwawych rzezi ludzkości: Tutsi zostali wymordowani przez Hutu. Dlaczego? Przez brak ziemi? Różnice w sposobie bycia? Zawiść?
Sto dni, milion martwych i ogromna liczba katów. Jak po piętnastu latach od tamtych dni wygląda Rwanda?

Reportaż ma wiele twarzy: może przypominać książkę naukową, zbiór różnych punktów widzenia albo literaturę piękną. Może też być jak „Dzisiaj narysujemy śmierć” Wojciecha Tochmana: książką, która bazuje na ludzkich emocjach i to właśnie je chce nam przedstawić.

„Dzisiaj narysujemy śmierć” to świadectwo śmierci i upadku

Niełatwo pisać o lekkim stylu autora, który dobrze się czyta w przypadku takiego dzieła: „Dzisiaj narysujemy śmierć” to świadectwo śmierci i upadku moralnego wielu osób. Ten reportaż może przerazić i wzbudzić w czytelniku naprawdę skrajne emocje. Choć tekst się nie dłuży, autor ubiera wszystko w zwięzłe słowa i posługuje się dość prostą polszczyzną, to nie jest literatura, po którą ktokolwiek sięgnie z nadzieją na przyjemnie spędzony wieczór.

Tochman wybiera się do Rwandy, gdzie poznaje głównego bohatera reportażu, Leonarda. To student, któremu udało się razem z trójką braci przetrwać rzeź z 1994 roku. Ten młody mężczyzna próbuje być silny: nie pozwala nikomu obcemu zobaczyć swoich łez. Tochman musi się więc stopniowo do niego zbliżyć, poznać go i czekać cierpliwie, aż ten opowie mu o traumie, jaką przeżył w dzieciństwie. W międzyczasie daje nam wysłuchać wielu innych relacji naocznych świadków – ofiar i katów – jednocześnie szczodrze wyrażając własne zdanie i własne oburzenie. Zadaje pytania i czytelnikowi, i samemu sobie. Jak? Dlaczego? Po co? Jak człowiek człowiekowi mógł wyrządzić taką krzywdę…?

„Dzisiaj narysujemy śmierć” to w gruncie rzeczy jeden wielki chaos: tu dzieje się wszystko na raz. Nic dziwnego zresztą, biorąc pod uwagę, jakiego tematu dotyka. Tego nie da się ładnie ubrać w słowa, poukładać zgodnie z tematyką i zamknąć w jednej szufladzie. Bo tu wszyscy i nikt nie jest winny; niemożliwe jest znalezienie prowodyra i zrozumienie prawdziwych motywacji katów.

Makabryczny obraz okrutnej zbrodni

Tochman przedstawia nam makabryczny obraz; nie odpuszcza, pisze o najgorszych możliwych szczegółach. Muszę jednak wspomnieć o tym, że właśnie między innymi przez to jest to lektura zupełnie subiektywna: tu nie ma obiektywizmu dziennikarskiego. Zresztą jak przy czymś takim mógłby się pojawić? Nie jest to jednak książka naukowa, która da nam konkretne odpowiedzi: było tak i tak, a potem jeszcze tak. Tu fakty mieszają się z oceną bohaterów autora oraz wspomnieniami zatartymi przez czas.

Jeśli szukacie literatury radosnej i przyjemnej, to jest to ostatnia rzecz, po którą powinniście sięgać. Bo powtórzę to jeszcze raz – „Dzisiaj narysujemy śmierć” nie ma w sobie nic z takiej historyjki. Ale sądzę, że to książka warta poznania: bo choć opowiada o malutkim kraju gdzieś w sercu Afryki, to wydaje mi się, że nam, Polakom, jest bliska nie tylko przez naszego rodzimego autora. W końcu u nas jakiś czas temu działo się coś podobnego… czyż nie?


– Hi, I’m Leo – słyszę zza pleców, kiedy patrzę na czarno-białe twarze zawieszone w szklanej gablocie. Ale ja nie potrzebuję teraz towarzystwa, potrzebuję ciszy. Chcę być tylko z tymi zza szyby. Oni na mnie patrzą.

– Ścięli ich aż pół tysiąca w ciągu jednego dnia – mówi do mnie Leo. To drugie zdanie naszej znajomości.

Trzecie, czwarte i piąte:

– Przez wiele dni gnili na tym trawniku dookoła. Teraz są tutaj. Czasem tu przy nich sobie siedzę.

Fragment „Dzisiaj narysujemy śmierć” Wojciecha Tochmana


Sprawdź recenzje innych reportaży: „Wyprawa Kon-Tiki” | „Podróże z Herodotem”


Dzisiaj narysujemy śmierć

Tytuł: Dzisiaj narysujemy śmierć

Autor: Wojciech Tochman

Liczba stron: 144

Gatunek:  reportaż

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura faktu, literatura polska, reportaż, Wydawnictwo Czarne

2 thoughts on “Dzisiaj narysujemy śmierć: Takich rzeczy (podobno) nie da się opisać [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Pisać skutecznie: Chcesz pisać? Najpierw zdobądź teorię [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Odkrywanie Ameryki: MMK mówi, jak jest w USA [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme