<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>fantastyka socjologiczna &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Sun, 23 Aug 2026 20:56:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Senni zwycięzcy: gdy czytelnikowi brakuje narzędzi [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/senni-zwyciezcy-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/senni-zwyciezcy-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Jan 2022 20:49:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Oramus]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Stalker Books / Solaris]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3856</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Senni zwycięzcy” to książka Marka Oramusa, po którą warto sięgnąć? Sprawdź recenzję tej powieści SF.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Senni zwycięzcy”  to książka z którą spotkanie jest dowodem na to, że grzebanie w starszych dziełach polskich fantastów to niekoniecznie dobry kierunek. Jak podobała mi się ta powieść z piwem na okładce i czy jest jakikolwiek powód, aby zwrócić na nią uwagę?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-27-1024x683.png" alt="Senni zwycięzcy - książka leży na obrusie " class="wp-image-3858" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-27-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-27-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-27-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-27-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-27-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-27-2048x1366.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">Poznaj lepiej fantastykę socjologiczną!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">To nie może być typowa recenzja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, czy powinnam choć słowem wspominać o tej książce. Bo tekst ten recenzją na pewno nie będzie. Prędzej jakąś formą wyjaśnienia, dlaczego Marka Oramusa po prostu nie lubię. „Senni zwycięzcy” są jego drugą powieścią, która wpadła mi w ręce i trzecim tekstem ogółem. Przy okazji to debiut tego polskiego krytyka i pisarza fantastyki, który w fandomie jest przecież szanowany i raczej lubiany. Problem polega na tym, że ja, jako przedstawcielka młodszego pokolenia, po prostu nie odnajduje się w jego twórczości.</p>



<h2 class="wp-block-heading">O czym w ogóle są „Senni zwycięzcy”? Nie mam pewności&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Naprawdę starałam się tę historię czytać możliwie jak najdokładniej, ale tak naprawdę nie mam pojęcia, o czym jest. W pamięci mam pojedyncze scenki, których po prostu nie potrafię ze sobą połączyć. One same w sobie źle napisane nie były, ale wszystko we mnie po prostu odrzuca próby połączenia tego w jedno.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczególnie że styl Oramusa należy do tych, które są kompletnie nie moje. Jest surowy i ogółem nieprzyjemny. W ogóle polska fantastyka z lat 80. XX wieku taka trochę jest. Smutna, szara, surowa, często bez tej radości i przygody, której w niej szukam.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-11-1024x683.png" alt="Senni zwycięzcy - książka leży na obrusie na zewnątrz" class="wp-image-3859" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-11-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-11-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-11-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-11-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-11-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-11-2048x1366.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Użyj klawiszy strzałek w górę i w dół, aby zmienić rozmiar panelu metabox.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Te nawiązania 18+ są absolutnie zbędne</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zawsze zaskakuje mnie też, jak ważną kwestią jest w tych powieściach seksualność. Autor musi nawiązać do kobiecego biustu i co najmniej raz wrzucić nawiązanie do masturbacji, wszystko oczywiście podając tak, by czytelnikowi te kwestie jak najbardziej obrzydzić. To nie jest szczucie cycem, jak w erotyku; to sposób na pokazanie niemoralności w świecie, jego zniszczenia i tragedii. „Senni zwycięzcy” wyjątkiem nie są.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To mogę powiedzieć o fabule</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdybym miała cokolwiek o tej fabule powiedzieć, to mogłabym zacząć od tego, że akcja dzieje się w jakiejś zamkniętej przestrzeni. Może na statku kolonizacyjnym? W każdym razie ludzkość tam sobie jest, żyje, ma piętro, na którym pada deszcz i spędza trochę czasu w hibernacji. No i dzieją się rzeczy: tu ktoś próbuje stworzyć sztuczne dziecko, tam się strzelają, tam mówią o silikonowych wypełnieniach twarzy. Oczywiście mamy też trochę chyba wśród czytelników Oramusa kultowe gadające piwo – tak, ta książka to prawdziwe dziecko swoich czasów. I to właściwie tyle, więcej z książki po prostu nie wyniosłam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czasem chciałabym czytać tego typu rzeczy przy kimś, kto tamte czasy zna lub rozumie lepiej niż ja. Przy kimś, kto mi te wszystkie książki wyjaśni i powie, czemu były lubiane. Bo ja wiem, że jakiś powód jest, tyle że mi po prostu brakuje wiedzy i odpowiednich doświadczeń, by to zrobić.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="200" height="300" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-8.jpg" alt="Senni zwycięzcy - po lewej człowiek w kapsule, po prawej fikcyjna puszka piwa" class="wp-image-3857"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Senni zwycięzcy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marek-oramus/">Marek Oramus</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;292</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastyka socjologiczna</a>,</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-stalker-books-solaris/">Solaris</a>, 2001</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/senni-zwyciezcy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Vatran Auraio: gdyby kolonizacja planet przebiegła źle [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/vatran-auraio-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/vatran-auraio-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Oct 2021 16:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Marek S. Huberath]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Literackie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3533</guid>

					<description><![CDATA[Czym wyróżnia się „Vatran Auraio”? Sprawdź, czy ta polska powieść SF to jest coś, na co warto zwrócić uwagę.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Vatran Auraio” <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marek-s-huberath/">Marka S. Huberatha</a> przeczytałam w 2021 roku, chcąc bliżej zapoznać się z twórczością tego autora. To książka o niezwykle intrygującej wizji przyszłości, w której ludzkość podbiła obce planety, ale na jednej z nich coś poszło nie tak. Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to odpowiednia lektura dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-37-1024x682.png" alt="Vatran Auraio Marka Huberatha - książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3535" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-37-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-37-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-37-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-37-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-37-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-37.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych polskich książek SF: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/09/23/nowi-ludzie-recenzja/">„Nowi ludzie” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/07/22/openminder-recenzja/"> „Openminder. Tom 1. Koty”</a> |  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/03/08/trzeci-najazd-marsjan-recenzja/">„Trzeci najazd Marsjan”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ludzkość zaczyna wymierać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ludzkość wyruszyła podbijać obce planety. Nie wszystko jednak poszło tak, jak planowała. Ajfrid mieszka w jednym z takich miejsc. Ludzka osada zmniejsza się z roku na rok, zabijana przez wodę, klimat i różnorodne choroby oraz pasożyty. On sam, pełniąc rolę odzianego w pióra vatran auraio, ma im przewodzić i dopilnować, aby ludzkość dotrwała do kolejnego roku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kim jest Marek S. Huberath?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Marek S. Huberath to nie tylko pisarz, ale również człowiek nauki: od 2021 roku jest profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego w dziedzinie nauk ścisłych i przyrodniczych. Gdy więc taka osoba bierze się za pisanie fantastyki naukowej, to nie ma co ukrywać – ma naprawdę duże szanse na powodzenie, zwłaszcza jeśli ma sprawne pióro. A że ma, przekonałam się już, czytając jego opowiadanie, które w 1985 roku wygrało konkurs „Fantastyki”. „Wrócieeś Sneogg, wiedziaam&#8230;” to naprawdę dobry tekst. Dlatego po „Vatran Auraio” spodziewałam się czegoś dobrego… choć jednocześnie czegoś innego, niż ostatecznie dostałam. Ale muszę przyznać, że po kilku naprawdę kiepskich bądź średnich książkach coś takiego było mi właśnie potrzebne.<sup></sup><sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-31-1024x682.png" alt="Vatran Auraio Marka Huberatha - otwarta książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3536" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-31-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-31-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-31-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-31-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-31-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-31.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Vatran Auraio” nie jest łatwą lekturą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To nie jest książka z tych łatwych. Autor od razu wrzuca czyteln<sup></sup>ika w świat przedstawiony pełny specyficznych nazw, których znaczenia niekoniecznie wyjaśnia <sup></sup>od razu. To sprawia, że czytając, trzeba wytężyć trochę umysł i zastanowić się, co dokładnie autor ma na myśli, lub uzbroić się w cierpliwość, czekając, aż przynajmniej z kontekstu wyjaśni się, o co tu w ogóle chodzi. Mimo to od pierwszych zdań czuć, że Huberath wie, co robi. Operuje słowem bardzo sprawnie, jak na doświadczonego i naprawdę dobrego pisarza <sup></sup>przystało.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Tu nie chodzi o wartką akcję</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Vatran Auraio” właściwie nie skupi<sup></sup>a się na fabule jako takiej. To opis jednego<sup></sup> „roku” w życiu ludzi, którzy znaleźli się w bardzo niesprzyjających warunkach. Ajfrid jest ich przewodnikiem i głównym bohaterem, ale w pewnym sensie ta książka przypomina trochę fantastykę obyczajową: opisuje życie<sup></sup> i zwyczaje osadników, ich problemy, choroby czy dramaty. Muszę też przyznać, że to właśnie element światotworzenia wychodzi tutaj Hu<sup></sup>berathowi najlepiej. Jest najciekawszy i najbardziej fascynujący.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Bo <sup></sup>oczywiście w tym czasie Ajfrid również dostaje swój prywatny wątek, skupiający się na relacji z kobietami (z czego jedna jest najważniejsza), ale przyznaję, że go nie do końca czułam. Przydał się do odkrycia kolejnych warstw w świecie i pokazania i<sup></sup>nnych problemów mieszkańców planety, ale same relacje postaci mnie „nie chwyciły”. Przy okazji odnoszę wrażenie, że o ile główny bohater jest dobrze wykreowaną postacią, o tyle z bohaterkami jest już nieco większy problem.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">To naprawdę dobrze się czyta</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo to jednak to dalej po prostu porządna powieść fantastycznonaukowa, którą bardzo dobrze mi się czytało i której lektura była dla mnie przyjemnością. Warto dodać, że w wyd<sup></sup>aniu Wydawnictwa Literackiego można znaleźć także dwa opowiadania, osadzone prawdopodobnie w tym samym świecie, lecz na innych p<sup></sup>lanetach. Te jednak raczej po prostu mnie „nie ruszyły” – mogło to wynikać z mojego nastroju czy powoli narastającego już zmęczenia, niemniej fajnie, że się tu znalazły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Żałuję, że „Vatran Auraio” jest obecnie dostępne jedynie z drugiej ręki. To naprawdę dobra powieść i choć wyraźnie nie dla każdego, to osobiście szukam książek właśnie na podobnym poziomie, a w księgarniach naprawdę trudno mi na takowe trafić, bo zbyt często spotyka mnie rozczarowanie. Jak już jednak wspominałam, nie jest to książka dla każdego i jeśli miałabym ją komuś polecić, to tylko i wyłącznie tym, którzy są nie tylko oczytani w literaturze fantastycznej, ale także takim, którzy nie mają nic przeciwko nieco wolniejszej, „obyczajowej” fabule oraz którzy lubią czasem „podomyślać się”, o co dokładnie autorowi chodzi.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="311" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-4.jpg" alt="Vatran Auraio Marka Huberatha - okładka książki przedstawia dwie ludzkie, opierzone postacie" class="wp-image-3534" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-4.jpg 311w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-4-187x300.jpg 187w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-4-300x482.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 311px) 100vw, 311px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Vatran Auraio</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marek-s-huberath/">&nbsp;Marek S. Huberath</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;515</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-literackie/">Literackie</a>, 2011</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/vatran-auraio-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poklatkowa rewolucja: jak w takiej sytuacji wznieść bunt? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2021 09:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Hard SF]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Peter Watts]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3425</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Poklatkowa rewolucja” i czy warto się z nią zapoznać? Sprawdź recenzję tej niedługiej powieści Petera Wattsa.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Poklatkowa rewolucja”  to moje drugie spotkanie z twórczością <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/peter-watts/">Petera Wattsa</a>. Przeczytałam tę książkę z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">Uczty Wyobraźni </a>w 2021 roku. Czy moim zdaniem warto się z nią zapoznać? Sprawdź, czy to może być książka dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-1024x682.png" alt="Poklatkowa rewolucja Peter Watts - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób" class="wp-image-3427" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z serii Uczta Wyobrażni: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/08/16/laguna-recenzja/">„Laguna”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/01/shriek-poslowie-recenzja/">„Shriek: Posłowie” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/05/03/akwaforta-ksiazka-recenzja/">„Akwaforta” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Sunday budzi się co kilka milionów lat</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sunday bierze udział w kosmicznej misji. Budzona co kilka milionów lat na swoją zmianę, prawdopodobnie wraz ze swoją załogą przeżyła pozostałych ludzi. Po załamaniu się jednej z członkiń swojej wachty zaczyna rozumieć, że załoga szykuje się do rewolucji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Poklatkowa rewolucja” to nie jest długa powieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po kilku latach nadszedł czas na moje drugie spotkanie z twórczością Petera Wattsa. Przyznaję, że po tym czasie ledwo kojarzę, o czym było <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/29/slepowidzenie-recenzja/">„Ślepowidzenie”</a>, jednak wiem, że mimo swojej dziwności bardzo przypadło mi do gustu. Jaka jednak jest „Poklatkowa rewolucja”? Przede wszystkim należy zacząć od tego, że to właściwie nie powieść, a nowelka, która ledwo przekroczyła magiczne anglosaskie 40 tysięcy słów (co pozwala ją kwalifikować jako powieść). Daje to nieco ponad 150 stron w wydaniu Maga.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to naprawdę jest hard science fiction?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zwykle twórczość Wattsa jest bardzo mocno zakorzeniona w zdobytej przez ludzkość wiedzy. I choć w tym przypadku także mamy do czynienia z hard SF, to jednak autor sam przyznaje, że z powodu tego, o jak odległej przyszłości pisze, nasza współczesna wiedza nie ma z tym wiele wspólnego. Wydaje mi się jednak, że tę warstwę „hard” widać choćby w samym s<sup></sup>tylu, ale jednocześnie, jeśli ktoś nie ma specjalistycznej wiedzy, t<sup></sup>o wydaje mi się, że tak czy siak samą książkę zrozumie. Bo w gruncie rzeczy ona fabularnie zbyt trudna nie jest. Nic zresztą dziwnego, zważając na jej długość.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-1024x682.png" alt="Poklatkowa rewolucja Peter Watts - otwarta książka leży na blacie w otoczeniu ozdób" class="wp-image-3428" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To przede wszystkim ciekawy pomysł</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Poklatkowa rewolucja” to po prostu ciekawy koncept. Bo choć to niby „zwykła<sup></sup>” historia o rewolucji (jak sugeruje tytuł), to jednak jej bohaterowie mają utrudnione zadanie. Są wybudzani w wachtach, zaws<sup></sup>ze w tych samych grupach. Jeśli chcą cokolwiek zorganizować, muszą wykazać się dużą kreatywnością. Zwłaszcza że nowoczesny st<sup></sup>atek przecież jest wszędzie!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie powiem, ta historia mocno kojarzy mi się z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastyką socjologiczną</a>. Choć w tym przypadku „społeczeństwo” jest ograniczone do (dość licznej) załogi, to samo założenie jest bardzo podobne: bohaterowie muszą poradzić sobie z reżimem. Tyle że w jeszcze mniej codziennych warunkach. Zwłaszcza że od rozpoczęcia misji minęły już miliony lat i z ludzkości mieszkającej na Ziemi prawdopodobnie niewiele już zostało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Watts dobrze radzi sobie z bohaterami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co lubiłam w „Ślepowidzeniu” i to, co pojawia się tutaj, to fakt, że mimo naukowego podejścia autor naprawdę nieź<sup></sup>le buduje postacie. Chemia między nimi naprawdę dobrze gra. Są ludzcy, a ich interakcje naprawdę dobrze się obserwuje. Nie będę jednak udawać: mam słabość do relacji człowieka ze sztuczną inteligencją i ten motyw w przypadku tej książki również sprawił mi trochę radości.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Watts uchodzi raczej za trudnego pisarza. I choć przyznaję, że niekoniecznie jest świetnym twórcą na start z fant<sup></sup>astyką naukową, to mam wrażenie, że jest owiany złą sławą. Bo przecież „Poklatkowa rewolucja” wcale aż tak trudna nie jest<sup></sup>. Owszem, trzeba się przy niej nieco skupić i ponad poetyckość języka stawia konkretne opisy i naukowe sformułowania, ale<sup></sup> przy odrobinie chęci ze strony czytelnika zrozumienie tego nie powinno być większym problemem.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-11.jpg" alt="Poklatkowa rewolucja Peter Watts - okładka przedstawia zamrożoną w kapsule kobietę" class="wp-image-3426" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-11.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-11-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-11-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Poklatkowa rewolicja</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/peter-watts/">Peter Watts</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Wojciech M. Próchniewicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 160</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/hard-sf/">hard science-fiction</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/"> fantastyka socjologiczna</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, Warszawa 2008</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Openminder: ciekawy debiut, ale czy dobra powieść? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/openminder-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/openminder-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2021 05:26:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[Fantastycznie nieobliczalni]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Świerczek-Gryboś]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3414</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Openminder. Tom 1. Koty” to dobra książka SF na wieczorną lekturę? Sprawdź tę recenzję, aby się dowiedzieć, czy ma szansę Ci się spodobać. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Openminder. Tom 1. Koty” to powieść <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/magdalena-swierczek-grybos/">Magdaleny Świerszczek-Gryboś</a>, która mimo nazwy po 7 latach od wydania nie doczekała się kontynuacji. Był to w pewnym sensie jej debiut; wcześniej wydawane przez autorkę książki ukazywały się metodą samowydawania. Czy podobała mi się ta lektura, która pojawiła się na rynku dzięki <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">wydawnictwu SQN</a>?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-1024x682.png" alt="Openminder. Tom 1. Koty Magdaleny Świerszczek-Gryboś - książka leży na blacie z filiżanką kawy" class="wp-image-3417" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych dystopii SF: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/01/27/twarza-ku-ziemi-recenzja/"> „Twarzą ku ziemi” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/06/05/silos-recenzja/">„Silos”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/21/rozaniec-kosik-recenzja/">„Różaniec”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/12/03/futu-re-recenzja/">„Futu.re” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Możemy kontrolować negatywne zachowania</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po odkryciu nowej technologii, pozwalającej na kontrolę ludzkich negatywnych zachowań, wybuchła wojna. Świat podzielił się na pół. W tej lepszej – bogatszej i cywilizowanej – połowie mieszka Nikodem, wyjątkowo utalentowany uczeń, który wraz z innymi sobie podobnymi rozpoczyna szkolenie na kogoś, kto w przyszłości może stanąć na czele swoich ludzi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Openminder” okazał się pozytywnym zakoczeniem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro „<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/11/trupokupcy-recenzja/">Trupokupców”</a> Świerczek-Gryboś uznałam za ciekawą lekturę, postanowiłam dać szansę debiutowi autorki. „Openminder” brzmiał jednak początkowo dość „strasznie”. Druga powieść tej pisarki jest dość specyficzna i kojarzy się raczej „ciężko”, a znając jej estetykę, wydawało mi się, że debiut może być podobny, lecz gorszy, słabszy. Recenzje zresztą też niekoniecznie mnie uspokajały, bo wiele z nich tę powieść po prostu dość mocno krytykuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlatego pierwsze ok. 170 stron książki (na nieco ponad 300 w sumie) okazało się pozytywnym zaskoczeniem. Choć w tekście nie brakuje neologizmów, język wydał mi się nieoczekiwanie przystępny, szczególnie że przecież w „Trupokupcach” potrafił być bardzo specyficzny, a co za tym idzie – bywał męczący. Debiut Świerczek-Gryboś jest zresztą książką kompletnie inną niż jej druga powieść, mimo że w obydwu pojawia się postapokaliptyczny motyw oraz raczej dość gęsty klimat.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Siła popkulturowych nawiązań</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co jednak spodobało mi się szczególnie, ale jednocześnie dla wielu czytelników może być w tym przypadku wadą, to… nawiązania. Dlatego, że choć estetykę z autorką mamy kompletnie inną, to jednak do pewnego stopnia znamy bardzo podobne dzieła kultury. Nawiązania do polskiej fantastyki socjologicznej z lat 80. XX wieku czasem wręcz bezpośrednio kojarzyły mi się z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marek-oramus/">Markiem Oramusem</a> czy <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski/">Maciejem Parowskim</a>. Nie brakuje tu odniesień do tak znanych autorów jak <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/stanislaw-lem/">Lem</a> czy <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/andrzej-sapkowski/">Sapkowski</a>, a że na temat anime mam przynajmniej podstawową wiedzę, to i tu byłam w stanie te mrugnięcia okiem wyłapać. To było dla mnie naprawdę niezmiernie miłe przeżycie, dlatego że niełatwo jest znaleźć kogoś, kogo kręci zarówno starsza polska fantastyka, anime, jak i popkultura w ogóle.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co z tą fabułą?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pod kątem fabularnym sam początek jest dość ciekawy, ale raczej nie odbierałabym tej powieści jako ponadczasowej historii, która ma podjąć dyskusję z jakimś problemem społecznym bądź być krytyką obecnego systemu. Oczywiście pewnie i takie wątki da się tu znaleźć, ale dla mnie to jednak przede wszystkim zabawa i mieszanie motywów. Zupełnie mi to nie przeszkadzało i mimo że nie przepadam ani za mechami, ani za „Neon Genesis Evangelion” (do którego wg Pawła Majki autorka nawiązuje), to nie miałam zamiaru na to narzekać.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="2000" height="1333" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-1024x682.png" alt="Openminder. Tom 1. Koty Magdaleny Świerszczek-Gryboś - otwarta książka leży na blacie z filiżanką kawy" class="wp-image-3418" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Druga połowa gubi rytm</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gorzej zrobiło się później. Miałam wrażenie, że po połowie książki autorka zgubiła gdzieś rytm. Zaczyna się dziać dużo, a właściwie – zbyt dużo, przez co przynajmniej ja traciłam zainteresowanie historią, traciłam jej sens i nie miałam większej ochoty brnąć dalej. Na dodatek, nawiązując do fantastyki socjologicznej, autorka sięga po brutalne motywy, które powinny szokować, ale mam wrażenie, że chwilami wypadają one dość prostacko.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ciekawe podejście, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Openminder” to na pewno ciekawy debiut. W twórczości Magdaleny Świerczek-Gryboś jest coś unikalnego. Jednocześnie, czy jest to po prostu dobra powieść do „poczytania”? Wydaje mi się, że nie. Bo aby w pełni się w niej odnaleźć, dobrze byłoby znać przynajmniej kilka dzieł, z których autorka czerpie. Dlatego kompletnie nie dziwię się osobom, które przez tę powieść nie przebrnęły albo które po prostu się w trakcie lektury nudziły. Przy tym nie da się ukryć, że druga połowa powieści jest po prostu dużo słabsza. Ale jeśli ktoś z Was ma ochotę – proszę bardzo, możecie próbować dać tej książce szansę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-9.jpg" alt="Openminder. Tom 1. Koty Magdaleny Świerszczek-Gryboś - okładka książki w wydaniu SQN" class="wp-image-3416" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-9.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-9-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-9-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Openminder. Tom 1. Koty</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/magdalena-swierczek-grybos/">Magdalena Świerczek-Gryboś</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 304</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dystopia/">dystopia</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/openminder-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trzeci najazd Marsjan: obca cywilizacja wysyła nam… prezenty! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/trzeci-najazd-marsjan-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/trzeci-najazd-marsjan-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2021 10:43:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Oramus]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Media Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3139</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Trzeci najazd Marsjan” i czy warto przeczytać tę powieść Marka Oramusa? Dowiedz się więcej na temat polskiej literatury!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Trzeci najazd Marsjan” to powieść<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marek-oramus/"> Marka Oramusa</a>, którą przeczytałam w 2021 roku. Kupiłam ją chyba na jakiejś dużej wyprzedaży, chyba przy okazji zakupu <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/01/21/silver-pierwsza-ksiega-snow/">„Trylogii snów”</a>.  Jak podobała mi się ta polska powieść <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">SF</a>, stworzona przez znaną i docenianą postać polskiego fandomu?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-19-1024x682.png" alt="Trzeci najazd Marsjan Marka Oramusa - książka lezy na blacie, obok świeczka - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3141" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-19-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-19-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-19-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-19-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-19-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-19.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innej fantastyki socjologicznej:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/01/27/twarza-ku-ziemi-recenzja/">„Twarzą ku ziemi”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/25/nowy-wspanialy-swiat-recenzja/">„Nowy wspaniały świat”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/07/21/limes-inferior-recenzja/">„Limes Inferior” </a>| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/29/planeta-malp-recenzja/">„Planeta małp” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Tajemnicze obiekty od Ligii Pięciu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nad ziemią niespodziewanie pojawiają się tajemnicze obiekty. Wkrótce potem <strong>Liga Pięciu</strong>, reprezentująca pozaziemską cywilizację, ogłasza swoje plany wobec ludzkości: obcy mają zamiar dostarczać wszystkim obiekty bezpośrednio zaspokajające potrzeby <em>homo sapiens</em>. <strong>Papa</strong>, bezrobotny mężczyzna imieniem <strong>Papadopulus</strong>, który od czasu do czasu trudni się przemytem ludzi, zaczyna żywo interesować się całą sprawą.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czemu akurat „Trzeci najazd Marsjan”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednym z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk polskiej fantastyki socjologicznej, rozwijającej się intensywnie od lat 80. XX wieku, jest <strong>Marek Oramus</strong> – współtwórca miesięcznika <strong>„Fantastyka”</strong> oraz uznany pisarz. W końcu musiałam sprawdzić jego twórczość, a mój wybór padł na jedną z jego nowszych powieści, wydany w 2010 roku <strong>„Trzeci najazd Marsjan”</strong>. Tytuł książki wyraźnie nawiązuje do dzieła <strong>braci Strugackich</strong> (<strong>„Drugi najazd Marsjan”</strong>), jednak nie miałam z nim dotąd styczności. Jeśli więc między tymi tekstami zachodzi jakaś głębsza zależność lub polemika, nie będę w stanie zwrócić na nią uwagi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Znałam wcześniej jedno opowiadanie <strong>Oramusa</strong>, wiedziałam więc, czego spodziewać się pod względem klimatu i stylu. Pod tym kątem autor w niczym mnie nie zaskoczył. <strong>„Trzeci najazd Marsjan”</strong> jest napisany w sposób surowy, konkretny i wyprany z nadmiaru emocji, a przy tym stosunkowo prosty. <strong>Marek Oramus</strong> nie próbuje być poetą, co zresztą wydaje się dość typowe dla polskiej szkoły fantastyki socjologicznej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bohater z nizin społecznych</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Głównym bohaterem powieści jest człowiek z nizin społecznych, czego również się spodziewałam, choć od początku miałam pewne obawy. Zwykle trudno mi się zidentyfikować z takimi postaciami i tym razem było podobnie. <strong>Papa</strong> to bezrobotny, który szczyci się swoją niezależnością – także w kwestii braku stałych związków. Nie jest to typ bohatera, do którego mogłabym zapałać sympatią, co w dużej mierze przełożyło się na to, że lektura bywała dla mnie dość męcząca.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-13-1024x682.png" alt="Trzeci najazd Marsjan Marka Oramusa - zbliżenie na świeczkę widoczną na poprzednim zdjęciu w artykule - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3142" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-13-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-13-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-13-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-13-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-13.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Książka wyróżnia się strukturą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na tle innych reprezentantów nurtu książka wyróżnia się jednak swoją strukturą. Zazwyczaj w tego typu historiach dostajemy świat już przekształcony, w którym zasady zostały ustalone, zanim czytelnik i bohaterowie pojawili się na scenie – nawet jeśli protagonistą jest przybysz z zewnątrz, jak w <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/18/paradyzja-recenzja/"><strong>„Paradyzji”</strong> <strong>Janusza A. Zajdla</strong></a>. W tym przypadku <strong>Oramus</strong> pokazuje sam moment transformacji: gwałtowny, głośny i dość destrukcyjny proces, w którym rzeczywistość łamie się na naszych oczach. Autor skupia się przy tym w dużej mierze na zachowaniach, odruchach i codziennych reakcjach zwykłych ludzi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sam motyw najazdu obcych oraz towarzyszących mu zmian technologicznych i społecznych szczerze mnie zaciekawił, podobnie jak główna linia fabularna. Problem pojawiał się wtedy, gdy narracja zbaczała na boczne tory. Gdy autor wchodził w rozważania filozoficzne i próbował drążyć temat głębiej, często traciłam ochotę na dalsze czytanie. Być może to kwestia moich osobistych preferencji, ale skoro sam <strong>Papa</strong> niespecjalnie mnie angażował, to poboczne analizy <strong>Oramusa</strong> wydawały mi się zupełnie zbędne. Tym bardziej że mimo pewnej oryginalności wyjściowego konceptu, znając choć trochę fantastykę socjologiczną, byłam w stanie bez trudu przewidzieć, do jakiego finału to wszystko zmierza.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ciekawa i sprawnie napisana lektura, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Trzeci najazd Marsjan”</strong> to koniec końców lektura ciekawa i sprawnie napisana pod względem warsztatowym, jednak mam przeczucie, że jedno spotkanie z tą powieścią w zupełności mi wystarczy. Uważam jednak, że czytelnicy ceniący klimat klasycznej science fiction oraz ci, których fascynuje tematyka konsumpcjonizmu i krytyki społecznej, mogą poczuć się tą książką naprawdę usatysfakcjonowani. W takim wypadku z pewnością warto dać jej szansę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="277" height="442" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-11.png" alt="Trzeci najazd Marsjan Marka Oramusa - okładka przedstawiające pole i niebo; na niebie dziwne artefakty i samolot - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3140" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-11.png 277w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-11-188x300.png 188w" sizes="auto, (max-width: 277px) 100vw, 277px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Trzeci najazd Marsjan</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marek-oramus/">Marek Oramus</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 390</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastyka socjologiczna</a>,</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-media-rodzina/">Media Rodzina</a>, 2010</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/trzeci-najazd-marsjan-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twarzą ku ziemi: Co pisał najpopularniejszy polski redaktor fantastyki? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/twarza-ku-ziemi-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/twarza-ku-ziemi-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2021 20:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Parowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Stalker Books / Solaris]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3045</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Twarzą ku ziemi” i czy współcześnie dobrze czyta się tę powieść? Dowiedz się więcej o polskiej fantastyce socjologicznej!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Twarzą ku ziemi” to książka <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski/">Macieja Parowskiego</a>, którą przeczytałam w 2021 roku, przygotowując się do pisania pracy magisterskiej na jego temat. Jak podobała mi się ta lektura i czy Parowski okazał się tak dobrym pisarzem prozy, jak był publicystą i redaktorem? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-11-1024x682.png" alt="Twarzą ku ziemi Macieja Parowskiego - książka lezy na blacie w otoczeniu książek i ozdób, po lewej żywa zielona papuga - ilustracja do recenzji fantastyki socjologicznej" class="wp-image-3047" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-11-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-11-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-11-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-11-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-11-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-11.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych ksiażek z gatunku fantastyka socjologiczna: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/31/451-fahrenheita-recenzja/">„451° Fahrenheita”</a>  | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/07/21/limes-inferior-recenzja/">„Limes Inferior”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/29/planeta-malp-recenzja/">„Planeta małp” </a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/21/rozaniec-kosik-recenzja/"> „Różaniec”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Co kryje się za tym wypadkiem?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chcesz opuścić swoją strefę, musisz uzyskać specjalne pozwolenie. Pamiętaj jednak, że obszar, w którym mieszkasz, jest najlepszy ze wszystkich i nie powinieneś nawet myśleć o tym, by opuścić go na stałe – w takim właśnie świecie żyje Neut. Gdy jego żona wyjeżdża, mężczyzna staje się świadkiem wypadku i próbuje zbadać kryjącą się za nim tajemnicę. Rząd jednak zdecydowanie nie chce dopuszczać do takich zachowań, wymuszając wręcz na obywatelach, by skupili swoją uwagę wyłącznie na filmach erotycznych i erotycznych zabawkach.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>„Twarzą ku ziemi”</strong> to polska fantastyka socjologiczna</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Polska <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastyka socjologiczna</a> to gatunek, który nie jest szczególnie wybitny pod kątem artystycznym, co zresztą sam <strong>Maciej Parowski</strong> zauważył w posłowiu z 2013 roku do swojej powieści <strong>„Twarzą ku ziemi”</strong>. Tę książkę napisał pod koniec lat 70., a na rynku pojawiła się ona po raz pierwszy w 1981 roku i była właściwie jedną z wielu podobnych pozycji. Z jego kolegów po fachu wybił się przede wszystkim <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/janusz-a-zajdel/">Janusz Zajdel</a></strong>, podczas gdy inni twórcy, mimo wielkich starań, pozostawali w większości stosunkowo wtórni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie ma się co dziwić. Książki z tego nurtu bazują w zasadzie na jednym utartym schemacie. Mamy tu do czynienia ze światem, w którym ludzie są w jakiś sposób ograniczani – z dystopią udającą idealną rzeczywistość, czego większość leniwych obywateli nawet nie dostrzega, żyjąc w przeświadczeniu o doskonałości swojego świata. </p>



<p class="wp-block-paragraph">I wtedy pojawia się on. Ten jedyny bohater, który zaczyna zauważać, że w tym systemie nie wszystko działa tak, jak powinno. Powoli próbuje przekazać innym zdobyta wiedzę, co kończy się dla niego w różnoraki sposób: czasem odnosi sukces, innym razem daje się wchłonąć władzy lub traci życie. Powieści z tego okresu właściwie nigdy nie łamały opisanego wzorca i <strong>„Twarzą ku ziemi”</strong> nie stanowi tu wyjątku. Choć <strong>Maciej Parowski</strong> był znakomitym znawcą fantastyki, który dla gatunku zrobił mnóstwo dobrego, jego powieść pozostaje po prostu dość przeciętnym dziełem w swojej kategorii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Parowski dobrze panuje nad piórem, ale&#8230;.</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W języku autora czuć pewien ciężar i dojrzałość. Pod tym względem <strong>„Twarzą ku ziemi”</strong> wypada całkiem zgrabnie, zwłaszcza że mimo podjęcia motywu <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dystopia/">dystopii</a> obracającej się wokół tematu seksualności, zachowuje należytą klasę. Gdyby książka była pisana dzisiaj, zapewne byłaby bardziej dosłowna, a niektóre ze sformułowań brzmiałyby inaczej. Od samego początku czuć jednak, że <strong>Parowski</strong> doskonale panował nad piórem. Problem polega na tym, że powieść gubi się we wszystkich pozostałych elementach składowych, wypadając niezwykle przeciętnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sam opis świata jest zbyt podobny do innych propozycji z tego nurtu, by potrafił głębiej zainteresować. Tematykę seksualności w sposób znacznie bardziej otwarty i naturalny poruszył już <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/aldous-huxley/">Aldous Huxley</a></strong> w <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/25/nowy-wspanialy-swiat-recenzja/">„Nowym wspaniałym świecie”</a></strong>, a opresyjny rząd pojawia się w niemal każdej historii tego typu. Fabuła rozpoczyna się od intrygującego zawiązania akcji, ale z czasem się rozmywa i staje wtórna; brakuje jej również dobrze wyważonego tempa. Sam bohater także nie wzbudził mojego większego zainteresowania – po prostu istnieje na kartach powieści, służąc głównie za narzędzie do zaprezentowania czytelnikowi realiów świata. <strong>„Twarzą ku ziemi”</strong> naprawdę niczym szczególnym się nie wyróżnia: ani na plus, ani na minus.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-9-1024x682.png" alt="Twarzą ku ziemi Macieja Parowskiego - książka lezy otwarta na blacie w otoczeniu książek i ozdób, po lewej żywa zielona papuga - ilustracja do recenzji fantastyki socjologicznej" class="wp-image-3048" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-9-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-9-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-9-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-9-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-9-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-9.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Powieść z lat 70. współczensym okiem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli miałabym jednak wskazać jakiś ciekawy element do przeanalizowania tej powieści z dzisiejszej perspektywy, byłyby to kwestie związane z wątkami LGBT. Wprawdzie nie znajdziemy tu homoseksualnego bohatera czy bohaterki, ale postacie pojawiające się na kartach książki regularnie o takich osobach wspominają. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Główny bohater (prowadzący narrację pierwszoosobową) oraz ludzie z jego otoczenia raz po raz przywołują „pedałów” i ich zachowania. Ton tych wypowiedzi jest jednoznacznie negatywny, jednak na tle całej historii wyłania się z tego pewna subtelna ironia. Postacie z jednej strony wygłaszają nieprzyjemne uwagi z obawy, że same mogłyby stać się obiektem pożądania, z drugiej zaś… same utraciły jakiekolwiek zasady moralne w sferze intymnej. Widzą źdźbło w oku bliźniego, nie dostrzegając belki we własnym. Nie wiem, czy taki był cel <strong>Parowskiego</strong>, ale tak właśnie to odbieram – choć mam świadomość, że we współczesnej, publicznej dyskusji powieść mogłaby z tego powodu spotkać się z falą krytyki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wolę taką fantastykę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zdecydowanie wolę nieco wtórną fantastykę socjologiczną, która niesie ze sobą pewien ciężar gatunkowy, od licznych współczesnych, czysto rozrywkowych powieści ignorujących choćby podstawową logikę przy kreacji świata. Nie zmienia to faktu, że <strong>Macieja Parowskiego</strong> wolę jednak w roli redaktora i krytyka analizującego gatunek. Zresztą nie bez powodu to właśnie w tym obszarze koniec końców się wyspecjalizował – sam zresztą w jednym ze swoich tekstów trzeźwo zauważył, że nie jest wybitnym pisarzem i jest potrzebny polskiej fantastyce w zupełnie innej roli. W końcu nie każdy musi pisać wielkie powieści, by zrobić dla literatury masę dobrego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Książkę można obecnie zdobyć jedynie buszując w antykwariatach lub na stronie internetowej dawnego wydawnictwa Solaris.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-9.jpg" alt="Twarzą ku ziemi Macieja Parowskiego - okładka książki przedstawia zniszczone miasto - ilustracja do recenzji fantastyki socjologicznej" class="wp-image-3046" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-9.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-9-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-9-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Twarzą ku ziemi</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Maciej Parowski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski/">Maciej Parowski</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 258</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastyka socjologiczna</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-solaris-stalker-books/">Solaris</a>, 2015</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/twarza-ku-ziemi-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowy wspaniały świat: Dobra klasyka, ale gdzie jest ładne wydanie? [recenzja] [archwium]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/nowy-wspanialy-swiat-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/nowy-wspanialy-swiat-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Dec 2020 16:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Aldous Huxley]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura brytyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2950</guid>

					<description><![CDATA[ „Nowy wspaniały świat” to klasyk dystopii, którym inspirował się nawet Orwell. Czy warto się z nim zapoznać? Jak ta książka broni się po latach? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya to prawdziwy klasyk dystopii. Odwoływał się do niego na przykład Orwell, tworząc swoją najbardziej znaną książkę. Poznałam go w 2020 roku. Jak podobała mi się ta powieść i czy mimo upływu lat dalej warto ją przeczytać? Sprawdź recenzję!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-2-1024x682.png" alt="Nowy wspaniały świat Adolus Huxley  - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób: figurki smoka, goździków, świeczki, innych książek - ilustracje do recenzji dystopii, fantastyki socjologicznej" class="wp-image-2952" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-2-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-2-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-2.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dystopia/">Sprawdź więcej ciekawych dystopii! </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Dystopia przesycona absurdem </h2>



<p class="wp-block-paragraph">W tym świecie szczęśliwości nie ma już starości, nudy czy krzywd. Nie ma też bohaterów i rodziców, bo to oznaczałoby brak stabilności w społeczeństwie. Ludzie tworzeni są sztucznie w przemysłowych zakładach zajmuj<sup></sup>ących się kreowaniem płodów i wychowywaniem dzieci. Istnieje jednak pewien rezerwat, a w nim żyją ludzie tacy jak dawniej. Jeden z nich od lat marzy, by poznać ten wspaniały świat, o którym opowiadała mu matka.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Choć bardzo chcę, wciąż nie mogę wyjść na prostą, jeśli chodzi o nadrabianie fantastycznych klasyków. Zawsze pojawia się kolejna „najważniejsza w gatunku” książka, którą muszę przeczytać, a lista tego typu pozycji zdaje się nie kończyć. <strong>„Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya</strong> był na niej od dawna. Ta antyutopia wpisuje się w ten sam nurt co znany mi od dawna <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/12/15/rok-1984-recenzja/">„1984” George&#8217;a Orwella</a> czy <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/07/21/limes-inferior-recenzja/">„Limes inferior” Janusza A. Zajdla</a>. To historia, która bierze na warsztat system pozornie idealny, ale w gruncie rzeczy zniszczony, który bohaterowie muszą przejrzeć na wylot. Fabuła jest tu więc w dużej mierze pretekstem do zaprezentowania samej wizji świata – co dotyczy zresztą niemal wszystkich tego typu historii, które znam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Huxley kontra Orwell – wizja masowego społeczeństwa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznaję jednak, że po lekturze „Nowego wspaniałego świata” uznaję wyższość Huxleya nad Orwellem. Ich koncepty na wykreowane rzeczywistości są nieco inne. <strong>U Orwella</strong> kluczowa staje się obserwacja osamotnionej jednostki w opresyjnym systemie. <strong>U Huxleya</strong> nacisk położony jest na masowe społeczeństwo, które nie potrafi funkcjonować poza wpojonymi mu w dzieciństwie ramami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z takim zastrzeżeniem, że u Huxleya owe ramy sięgają wręcz granic absurdu, co w moim odczuciu nadaje powieści nieco lżejszy, bardziej „jasny” ton. Oczywiście <strong>„Nowy wspaniały świat”</strong> to nadal historia o mocno dekadenckim klimacie, ale jednocześnie znajduje się w niej znacznie więcej świadomego żartu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-3-1024x682.png" alt="Nowy wspaniały świat Adolus Huxley  - książka leży otwarta na blacie w otoczeniu ozdób: figurki smoka, goździków, świeczki, innych książek - ilustracje do recenzji dystopii, fantastyki socjologicznej" class="wp-image-2953" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Odważna tematyka i aktualność po latach</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co mocno zaskakuje w tej książce, to&#8230; ilość nawiązań do seksualności. Nie jestem zupełnym laikiem, jeśli chodzi o <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastykę socjologiczną</a>, dlatego sama wizja świata przedstawionego jest czymś, do czego stosunkowo łatwo przywykam. Powieść ukazała się jednak po raz pierwszy w 1932 roku, a zwłaszcza jej początek bardzo mocno skupia się właśnie na kwestiach związanych z tą podstawową ludzką potrzebą. Ba, początkowa scena z udziałem kilkulatków dziś mogłaby wręcz zostać uznana za kontrowersyjną, mimo że Huxley wyraźnie cały wykreowany przez siebie świat krytykuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zgodnie z dawnym zwyczajem (wynikającym między innymi z ówczesnych ograniczeń wydawniczych) <strong>„Nowy wspaniały świat”</strong> jest książką krótką i zwartą. Nieszczególnie poetycką, ale bardzo konkretną i przez to niezwykle szybką w lekturze. To w pełni zamknięta historia, która nie wymaga żadnych kontynuacji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy „Nowy wspaniały świat” jest dalej aktualny?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To dobra, klasyczna historia, która paradoksalnie nie zestarzała się aż tak bardzo. O „Nowym wspaniałym świecie” można swobodnie pisać całe prace naukowe, bo problematyka społeczna i przesłanie tej powieści wciąż prowokują do dyskusji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mogę dodać w sumie tylko jedno: żałuję, że książka jest dostępna obecnie w tak miernym wydaniu. Niewielkim, w miękkiej oprawie i bardzo nietrwałym. Wiem, że dzięki temu nie kosztuje dużo i więcej osób może sobie na nią pozwolić, ale elegancka edycja w twardej oprawie zdecydowanie by się tej klasyce przydała.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-1.jpg" alt="Nowy wspaniały świat Adolus Huxley  -okładka książki która pokazuje widok z jaskini na futurystyczne miasto; okładka utrzymana w niebieskich barwach - ilustracje do recenzji dystopii, fantastyki socjologicznej" class="wp-image-2951" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-1-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Nowy wspaniały świat</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/aldous-huxley/">Aldous Huxley</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;256</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Bogdan Baran</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dystopia/">dystopia</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastyka socjologiczna</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-muza/">Muza</a>, 2010</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/nowy-wspanialy-swiat-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zmiana: …na gorsze? Bezbarwna kontynuacja „Silosu” [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zmiana-howey-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zmiana-howey-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2020 09:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Hugh Howey]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura postapokaliptyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Papierowy Księżyc]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2836</guid>

					<description><![CDATA[„Zmiana” to książka post-apokaliptyczna, która porusza tematykę ludzi zamkniętych w silosach. Czy podoba mi się ta historia? Jak ją odebrałam?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zmiana” trafiła do mnie dzięki promocji w dyskoncie spożywczym razem z pierwszym tomem serii. Od tamtego czasu „Silos” doczekał się ekranizacji przez AppleTV. Jak podobała mi się ta powieść w 2020 roku i czy miłośnicy post-apo powinni po nią sięgnąć?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-5-1024x682.png" alt="Zmiana Hugh Howey - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdobnych dynii i świeczki. W tle wrzos w koszyku i książki - ilustracja recenzji powieści post-apokaliptycznej" class="wp-image-2838" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-5-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-5-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-5-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-5-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-5-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-5.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne recenzje książek  z cyklu „Silos”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/06/05/silos-recenzja/">„Silos” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Troy budzi się z hibernacji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Troy budzi się z hibernacji na trwającą pół roku zmianę. Jako jeden z przełożonych w pierwszym Silosie musi kontrolować, co dzieje się we wszystkich pozostałych. Okazuje się jednak, że jego dyżur wcale nie będzie prosty. Niespełna sto lat wcześniej młody kongresmen, Donald, dostaje wyjątkowo ważne i owiane tajemnicą zadanie. Ma zaprojektować budynki kluczowe dla przetrwania ludzkości. Dlaczego? Na razie nie ma o tym zielonego pojęcia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czasem w moje ręce trafiają książki, które mimo swojej przeciętności zaskakują mnie pozytywnie. „Silos” Hugh Howeya trafił do mnie przypadkiem – kupiłam go na bardzo dużej promocji za kilka groszy, od razu wraz z trzecim tomem cyklu. Nie spodziewałam się po tej książce niczego dobrego, a jednak okazało się, że dało się ją z powodzeniem przeczytać. Liczyłam więc trochę, że „Zmiana”, która w przeciwieństwie do tomu pierwszego debiutem już nie jest, pokaże mi coś więcej i zaoferuje lepszą jakość. Jak się jednak okazało, te nadzieje nie miały pokrycia w rzeczywistości.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zmiana” jest mi bardzo obojętna</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Spotkanie z tą książką po prostu… było. Minęło i raczej do niej nie wrócę. Już dawno nie sięgnęłam po lekturę, wobec której miałabym aż tak obojętne odczucia. Ani nie bawiłam się dobrze w trakcie czytania, ani nie byłam nadmiernie zirytowana. Strony mijały szybko, a jedynie od czasu do czasu wkradała się nuda i chęć pominięcia kolejnych akapitów. Analiza tekstu to jednak trochę inna bajka – bo mimo wszystko mogę tej pozycji wytknąć całkiem sporo.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Howey miał dobry pomysł wyjściowy. Poszedł w stronę <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastyki socjologicznej</a> oraz <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dystopia/">dystopii</a>, próbując poprzez postapokaliptyczny świat pokazać ludzi żyjących w zamkniętym środowisku. W pierwszym tomie zrobił to jednak zbyt płytko i sztampowo, aby wywołać większe emocje. Podobnie jest w „Zmianie”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">W jaki sposób ludzkość trafiła do silosów?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W kontynuacji autor próbuje eksplorować to, w jaki sposób doszło do zamknięcia ludzi w silosach, i zadaje pytania dotyczące moralności tych czynów. Robi to jednak w sposób niezbyt wprawny i zwyczajnie nudny. W tej części skaczemy od planu ludzkości przed apokalipsą, przez upadanie kolejnych silosów, aż do rozwiązania zagadki dotyczącej tego, co i jak się stało. Autor wykłada nam wszystko od A do Z, nie zostawiając żadnej przestrzeni na domysły, przez co stworzony przez niego świat staje się wręcz absurdalny. Jeśli w tego typu literaturze przestaje istnieć choćby odrobina tajemnicy, a świat przedstawiony nie jest perfekcyjnie skonstruowany, całość zaczyna się sypać niczym domek z kart – i mam wrażenie, że to właśnie dzieje się w tym przypadku.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-4-1024x682.png" alt="Zmiana Hugh Howey - książka lezy otwarta na blacie w otoczeniu ozdobnych dynii i świeczki. W tle wrzos w koszyku i książki - ilustracja recenzji powieści post-apokaliptycznej" class="wp-image-2839" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-4-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-4-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-4-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-4-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-4.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Płaski styl i narracyjne dłużyzny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dodatkowo skakanie pomiędzy stuleciami wraz z Troyem (którego tajemnica prędko staje się oczywistością – domyśliłam się rozwiązania praktycznie od razu) było po prostu irracjonalne. Jedna osoba, budząca się do życia co sto lat i nie mająca problemu z przywyknięciem do aktualnej sytuacji, wcale nie pomaga w realistycznym budowaniu świata. Należy tu zresztą nadmienić, że tom pierwszy oraz drugi łączy właściwie tylko samo uniwersum. Owszem, niektóre wydarzenia się pokrywają, ale generalnie nasi bohaterowie to nowe postacie. Nie jest to więc bezpośrednia kontynuacja.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Zmiana” ma też spory problem ze stylem. Choć Howey pisze w sposób bardzo lekki i przystępny, mam wrażenie, że jest za bardzo przegadany. Połowę treści można było spokojnie wyciąć, a powieść co najwyżej zyskałaby na tempie. Niestety przez to trudno mi nie odnieść wrażenia, że autor ma w sobie duszę grafomana, który pisze, pisze i nie potrafi przestać, a usunięcie fragmentów <sup></sup>tekstu uważa za niszczenie własnego dziedzictwa. A tej powieści naprawdę przydałoby się ostre cięcie redaktorskie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Lektura bezbolesna, ale bezbłyskowa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jako że trzeci tom mam już na półce, na pewno dokończę tę trylogię i nie poprzestanę na części drugiej. Gdybym jednak jej nie posiadała, z pewnością nie kupowałabym jej specjalnie. Nietrudno mi się domyślić, jakie będzie zakończenie, a sama powieść jest dla mnie bardzo bezbarwna i niezbyt wprawna warsztatowo.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej – to wciąż da się czytać. Nie boli nadmiernie, wchodzi lekko i stosunkowo bezboleśnie. Jeśli więc ktoś szuka po prostu jakiejś postapokalipsy i pochłania takie lektury w każdej ilości, jak najbardziej może dać tej serii szansę. Może akurat Was ten świat i takie podejście do pisania zauroczy. Wszak gusta są różne, a ten tytuł nie bez powodu sprzedał się w ogromnym nakładzie na amerykańskim rynku.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/621097-352x500-1.jpg" alt="Zmiana Hugh Howey - okładka książki w pomarańcozwym kolorze; kółko na środku pokazuje wybuch bomby atomowej - ilustracja recenzji powieści post-apokaliptycznej" class="wp-image-2837" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/621097-352x500-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/621097-352x500-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/621097-352x500-1-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Zmiana</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Silos</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Hugh Howey</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Marcin Moń</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 640</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;post-apo</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Papierowy Księżyc, 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zmiana-howey-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Laguna: nigeryjska rzeczywistość i zbliżająca się inwazja Obcych [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/laguna-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/laguna-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2020 15:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2718</guid>

					<description><![CDATA[„Laguna” to powieść SF z akcją osadzoną w Nigerii, co nie zdarza się aż tak często. Jak podobała mi się ta książka i czy to może być coś dla Ciebie? Poznaj recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Laguna” to powieść autorki z nigeryjskimi korzeniami, której akcja rozgrywa się w Lagos. Przeczytałam ją w 2020 roku. Ta książka ukazała się w ramach serii wydawnictwa Mag <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">Uczta Wyobraźni</a>. Czy słusznie? Sprawdź, jak odebrałam tę trochę nietypową historię SF!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-31-1024x682.png" alt="Laguna powieść SF o pierwszym kontakcie z obcymi, z akcją w Nigerii - recenzja" class="wp-image-2720" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-31-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-31-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-31-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-31-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-31-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-31.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z serii Uczta Wyobraźni: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/01/shriek-poslowie-recenzja/">„Shriek: Posłowie”</a> |&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/29/slepowidzenie-recenzja/">„Ślepowidzenie”</a>&nbsp;|<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/08/12/wodny-noz-recenzja/">&nbsp;„Wodny nóż”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Fala zwiastuje spotkanie z obcymi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Trójka nieznajomych spotyka się na plaży w Lagos. Gdy pojawia się olbrzymia fala, nie wiedzą jeszcze, że przyniesie ona zmiany całemu światu. Wkrótce z morskiej toni wyłania się nieznana im kobi<sup></sup>eta. Jak się prędko okazuje – pochodząca z gwiazd.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Pierwsze spotkanie z (prawie) afrykańską fantastyką</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nigdy nie czytałam afrykańskiej fantastyki. Często o niej słyszałam, jednak koniec końców nigdy po nią nie sięgnęłam. „Laguna” Nnedi Okorafor jest więc swego rodzaju pierwszym testem, choć też niepełnym. Autorka wprawdzie ma nigeryjskie korzenie, ale jest jednak Amerykanką. Spodziewałam się, że może będzie trochę dziwnie, że może nie do końca powieść mi „siądzie” i… ro<sup></sup>zpoczynając lekturę, naprawdę się zdziwiłam.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Bo po mglistym i tajemniczy<sup></sup>m wstępie autorka wrzuciła mnie w historię, która początkowo wydała mi się po<sup></sup> prostu interesująca. Okorafor się nie patyczkuje, bo od razu ustanawia główną bohaterką biolożkę morską, Adaorę. To postać z problemami małżeńskimi, niekoniecznie lubiana w swojej okolicy. Uznawana za wiedźmę i krytykowana przez lokalnego kapłana, zawsze miała w swoim kraju pod górkę. Pokiwałam wtedy głową, <sup></sup>uznając:<sup></sup> dobrze, rozumiem – autorka widzi w Nigerii jakiś problem i przedstawia go czytelnikom. Nie zrozumcie mnie źle: problemy rodzinne i krytyka społeczeństwa mogą zdarzyć się każdemu i wszędzie. Nigeryjskie realia przedstawione przez pisarkę wydają się jednak bardziej zabobonne i plemienne niż te nasze, polskie. Sam problem pozostaje więc ten sam, ale ma jednak nieco inny „klimat”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Laguna” na początku mi się podobała</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Adaora wydaje się bohaterką, która może coś do powieści wnieść. Pozostała dwójka bohaterów – raper Anthony i żołnierz Agu – być może przedstawia się mniej wyraziście, ale początkowo nie mam też problemów z pojęciem, kto jest kim, gdzie i co się dzieje. Przez powieść płynę dość sprawnie, gdy już ją otwieram, choć mimo że pozornie wszystko mi odpowiada, nie mam ochoty po nią sięgać bez drobnego zmuszania się. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Im dalej w las, tym jest gorzej, bo robiąc tygodniowe przerwy, muszę przypominać sobie treść, zapominam postacie i to, gdzie dokładnie skończyłam. I koniec końców powieść niemającą nawet trzystu stron czytam miesiąc. Miesiąc! I to wcale nie przez to, że „Laguna” jest książką szczególnie trudną. Po prostu im dalej w nią brnęłam… tym mniej interesująca się dla mnie stawała.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-38-1024x682.png" alt="Środek książki Laguna Nnedi Okorafor - powieść SF o pierwszym kontakcie z obcymi" class="wp-image-2721" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-38-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-38-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-38-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-38-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-38-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-38.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Problem z fabułą i rozmyty potencjał</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><em>(Możliwy SPOILER)</em> Motyw, który wykorzystuje autorka „Laguny”, pojawił się wcześniej w czytanej przeze mnie jakiś czas temu <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/04/27/cena-szczescia-recenzja/">„Cenie szczęścia” Eriksona</a>. Bo to ta powieść, w której kosmici przybywają na Ziemię i zamiast uznać, że chcą nas zniszczyć, planują się z nami zaprzyjaźnić. Zdaję sobie sprawę, że to pewnie nie jedyne dzieło kultury z podobną tematyką, ale w tym momencie inne powieści nawet nie przychodzą mi do głowy. W przypadku książki Eriksona sporym problemem był brak fabuły, brak konkretnego celu historii i brak głównego bohatera. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Mam odczucie, że w tym przypadku jest trochę podobnie. Bo choć Okorafor prowadzi tę historię sprawniej i ubiera ją w jakieś ramy, pokazując funkcjonowanie społeczeństwa na początku tych specyficznych przemian, to koniec końców… nie umiem tej książki „poczuć”. Gdy kosmici przychodzą i mówią: chcemy wam pomóc i się z wami zaprzyjaźnić, właściwie nie chcąc nic w zamian… to naprawdę trudno o jakieś szczególne zaskoczenia w fabule. <em>(Koniec SPOILERA)</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Autorka jakby próbuje to rekompensować, skupiając się na scenkach z samego kraju, a nie tylko na głównych bohaterach. Podsuwa nam też inne tropy, przedstawia postacie o różnym punkcie widzenia… Ale koniec końców to wszystko się rozmywa, robi niekonkretne i nudne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nigeria to ciekawe tło dla akcji powieści, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Realia Nigerii to naprawdę ciekawe tło na dobrą historię fantastyczną i chętnie bym takową przeczytała. Jednak przy tym muszę przyznać, że „Laguna” – choć zaczynała się jak ciekawa podróż rozrywkowo-poznawcza – nie do końca spełniła swoją funkcję w moim przypadku. Nie chcę tej książki jednoznacznie sądzić. Czytałam ją o wiele za długo, nie potrafiłam się na niej skupić i być może po prostu odbiłam się od stylu autorki, bo i tak się czasem zdarza. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Mam jednak wrażenie, że CZEGOŚ tu zabrakło. Może lepszego skonstruowania intrygi? Może właśnie pójścia w klimaty kompletnie dziwne, zupełnie mi nieznane i jeszcze bardziej nigeryjskie? Odbieram tę książkę tak, jakby chciała być wszystkim po trochu (przedstawieniem kultury Nigerii, jej problemów, historią sci-fi, opowieścią o reakcjach ludzi na nieznane itd.), a ostatecznie nie była niczym konkretnym.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to naprawdę jest nigeryjska codzienność?</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><em>(SPOILER)</em> Powoli kończąc ten mój chyba nieco nieskładny i nawet nie do końca recenzencki wywód, chcę tylko wspomnieć o pewnym elemencie, który trochę mnie „ubódł”. Powieść rozpoczyna się tym, że Adaora wychodzi na plażę po pobiciu przez męża. Zdarza się to pierwszy raz w jej życiu, nie wie, co ma ze sobą zrobić, musi tę sprawę przemyśleć. Sprawa przedstawiona jest w narracji tak, jakby problem bicia kobiet w Nigerii był czymś naprawdę częstym. Ponownie: nie chcę być źle zrozumiana, bo bicie kogokolwiek nie jest OK. Ale narracja zdaje się rysować sytuację, według której niemal każda kobieta w tym kraju jest ofiarą przemocy domowej. Być może tak jest – nie wiem. </p>



<p class="wp-block-paragraph">W każdym razie Adaorą targają emocje, bo choć w jej związku nie działo się najlepiej, wydawało jej się, że jej mąż akurat do tego zdolny nie jest. Na plaży wraz z nią pojawia s<sup></sup>ię dwójka mężczyzn, którzy też mają dość konkretne powody, przez które si<sup></sup>ę tam wybierają. Ayodele wkrótce wyjaśnia im, że zebrali się przez jej ingerencję. Między innymi to ona „zachęciła” męża Adaory do uderzenia jej w trakcie kłótni małżeńskiej. Nie zmusiła go, jedynie właśnie „zachęciła”.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze mówiąc, ten element, połączony z dalszymi kłótniami małżonków i zachowaniami głównej bohaterki, wzbudza we mnie spory dysonans. Bo koniec końców wychodzi na to, że choć jej mąż jest winny uderzenia, to jednak w trakcie nie był w pełni swoich (i tylko swoich) własnych sił umysłowych. Gdyby nie pomoc Ayodele, by tego nie zrobił. A ten element „Laguny” odebrałam tak, jakby Adaora była wręcz trochę wdzięczna swojej kosmicznej znajomej i wykorzystywała to uderzenie jako pretekst do pozbycia się problematycznego męża. Ponownie: nie mam pojęcia, czy dobrze to odebrałam, zwłaszcza że to bardzo delikatny temat… ale te sceny po prostu pozostawiły we mnie pewien niesmak. Może to dlatego mój entuzjazm co do tej powieści powoli słabł?<em>( Koniec SPOILERA)</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-10.jpg" alt="Laguna powieść SF o pierwszym kontakcie z obcymi, z akcją w Nigerii - recenzja" class="wp-image-2719" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-10.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-10-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-10-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Laguna</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Nnedi Okorafor</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Anna Studniarek-Więch</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 308</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka naukowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, 2015</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/laguna-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>451⁰ Fahrenheita: Gdyby historia kultury masowej poszła jednak innym torem [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/451-fahrenheita-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/451-fahrenheita-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 May 2020 20:13:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Artefakty]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2667</guid>

					<description><![CDATA[„451° Fahrenheita” to już klasyczna dystopia, która krytykuje literaturę masową. Jak odebrałam tę powieść w 2020 roku? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„451° Fahrenheita” to klasyka <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dystopia/">dystopii</a>, którą przeczytałam w 2020 roku. Jak odebrałam tę książkę i czy warto ją przeczytać? Sprawdź, kim są strażacy w powieści, w której już nic nie płonie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-33-1024x682.png" alt="451° Fahrenheita recenzja klasycznej dystopii" class="wp-image-2670" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-33-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-33-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-33-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-33-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-33-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-33.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Więcej recenzji dystopii:<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/07/21/limes-inferior-recenzja/"> „Limes Inferior”</a>  | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/13/lowca-androidow-1982-recenzja/">„Łowca androidów”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/29/planeta-malp-recenzja/">„Planeta małp”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kim są strażacy w nowej przyszłości?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niegdyś strażacy gasili pożary. Teraz je wzniecają, pilnując, aby książki pozostały tylko niechlubnym echem przeszłości. Guy Montag jest jednym z nich. Sumiennie wykonuje swoją pracę, przez większą część życia nawet nie myśląc, że świat mógłby wyglądać inaczej. Gdy jednak zaczyna odkrywać przeszłość ludzkości, jego światopogląd ulega zachwianiu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Takie książki podobno trzeba uwielbiać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Są takie książki, które każdy czytelnik powinien <em>uwielbiać</em>. Wiele z nich na swój główny temat bierze właśnie literaturę, bo przecież osoba lubiąca taką formę rozrywki musi lubić dzieła kultury mówiące o niej samej. Bo jakby inaczej! I tak <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/05/12/zlodziejka-ksiazek-recenzja/">„Złodziejka książek”</a>, powieść opowiadająca o Holokauście, jest absolutnie uwielbiana przez wielu czytelników. „451° Fahrenheita” też o książkach mówi. Na dodatek jest dystopią poruszającą trudny, społeczny temat. To książka inteligentna, która naprawdę z ogólnego założenia powinna wzbudzić we mnie zachwyt. Tyle że… no nie. W tym przypadku po prostu nie miało to miejsca. Zresztą za „Złodziejką książek” też specjalnie nie przepadam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlaczego tej powieści nie potrafię uwielbiać? Sprawa wydaje mi się dość prosta, ale najpierw powiedzmy sobie jasno: nie uważam jej za złą. Przeciwnie wręcz, to całkiem kompetentna dystopia, która w chwili wydania na pewno wzbudzała zachwyt. Tyle tylko, że z pewnych powodów w moim odczuciu dość mocno się zestarzała.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Próba krytyki kultury masowej a współczesność</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka Raya Bradbury’ego została wydana w 1953 roku, czyli w czasie, w którym kultura masowa świeciła swoje wielkie triumfy. Osobiście odbieram tę powieść właśnie jako jej krytykę. Bradbury próbował sobie odpowiedzieć na pytanie, co się stanie, jeśli będziemy brnąć w tym nurcie dalej, i wyszła mu właśnie taka oto wizja. Wizja świata, w którym jakakolwiek inność jest odbierana jako coś złego, a książki uważa się za snobistyczne i nic niewnoszące do życia opowieści.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tyle że… współcześnie to wizja nieco przedawniona. Kultura masowa przeobraziła się w popkulturę, a w międzyczasie powstały jeszcze inne nurty. Choć niektórzy może i odbierają kulturę w sposób podobny do autora, to ogółem ta wizja przyszłości w moim odczuciu dość mocno się zdezaktualizowała.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-25-1024x682.png" alt="451° Fahrenheita recenzja klasycznej dystopii" class="wp-image-2671" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-25-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-25-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-25-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-25-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-25-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-25.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„451° Fahrenheita” wypada raczej&#8230; neutralnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo tego jednak to przecież dalej mogłaby być wybitna książka, czyż nie? Zachwycająca światem, bohaterami, akcją, językiem… czy czymkolwiek innym. Dla mnie jednak to po prostu dość porządna, ale raczej zwykła dystopia. Osobiście dużo bardziej od Bradbury’ego wolę <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/janusz-a-zajdel/">Zajdla</a>, a chyba i Orwell wypada lepiej – jego świat wydaje mi się bardziej kompletny. „451° Fahrenheita” jawi mi się jako powieść krótka, wręcz składająca się z pewnych urywków, będąca raczej wizją autora i krytyką otaczającej go rzeczywistości niż fantastyką, która próbuje spiąć absolutnie wszystko: od mądrego przesłania, przez dobrych bohaterów, po świetny świat przedstawiony.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Biorąc pod uwagę, jak często ten tytuł jest gdzieś wspominany, warto go sprawdzić. Bądź co bądź to klasyka, która mimo upływu lat wciąż jest czytana. Pewnie też będę ją czasem polecać, bo czyta się to całkiem przyjemnie i nie jest wcale długie. Właściwie, gdybym miała opisać moje wrażenia po lekturze, uznałabym je za takie „neutralne +”. Nic mnie tu w końcu szczególnie negatywnie nie ubodło, a kilka początkowych scen, w których główny bohater rozmawia ze swoją sąsiadką, było naprawdę uroczych i zresztą całkiem ciekawych. Nie umiem jednak tej książki uwielbiać i nadzwyczaj zachwalać, bo ponownie: znam lepsze dystopie. Bardziej aktualne i mocniej do mnie przemawiające.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-4.jpg" alt="„451° Fahrenheita recenzja klasycznej dystopii" class="wp-image-2668" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-4-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-4-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> 451° Fahrenheita</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Ray Bradbury</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Wojciech Szypuła</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 176</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> dystopia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> Mag, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/451-fahrenheita-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
