<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>space opera &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Tue, 25 Aug 2026 19:50:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>„Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/daleka-droga-do-malej-gniewnej-planety/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/daleka-droga-do-malej-gniewnej-planety/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2026 12:53:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Becky Chambers]]></category>
		<category><![CDATA[cozy science fiction]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3812</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Daleka droga do małej, gniewnej planety” tworzy utopijne, zdrowe relacje pomiędzy bohaterami. Czy robi to dobrze?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>W tej historii to bezpieczne i zdrowe, rodzinne relacje oraz wspólne biesiadowanie przy stole grają główne skrzypce, a nie podróż przez kosmos. „Daleka droga do małej, gniewnej planety” to idealny przykład <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cozy-science-fiction/">cozy science-fiction</a>. Dlaczego? I czy to będzie odpowiednia lektura dla Ciebie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - książka leży na blacie, widać jej okładkę" class="wp-image-3814" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-1536x1025.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2.jpg 1799w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading"> „Wędrowiec” staje się jej nowym domem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Rosemary Harper ucieka ze swojego domu na Marsie i znajduje zatrudnienie na administracyjnym stanowisku na statku kosmicznym „Wędrowiec”. To połatany, stary pojazd, którego załoga zajmuje się budowaniem tuneli kosmicznych. Harper nie spodziewa się, że wśród załogi znajdzie to, czego zawsze jej brakowało: rodzinę.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Daleka droga do małej, gniewnej planety” to debiut lepszy od późniejszych historii Chambers</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czym jest rodzina i czy można znaleźć ją wśród obcych? „Daleka droga do małej, gniewnej planety” trochę próbuje odpowiedzieć na to pytanie, jednocześnie starając się być bezpieczną przystanią dla wszystkich, którzy tego potrzebują. Ta książka to debiut Becky Chambers, którą poznałam dzięki dylogii „Mnich i robot” – jej późniejszym mikropowieściom, które właściwie nie mają konkretnej fabuły, za to roi się w nich od dość podstawowych prawd o życiu. I o dziwo, bo to nie zdarza się wcale aż tak często: <strong>debiut Chambers wydaje mi się lepszą powieścią od tych późniejszych.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlatego że tu przynajmniej pojawia się JAKAŚ fabuła. O coś tu chodzi i coś się jednak dzieje. Autorka serwuje nam swoistą powieść drogi, w której obserwujemy, jak Rosemary trafia na „Wędrowca”, aklimatyzuje się i jednocześnie pomaga załodze wypełniać zlecane zadania, w tym to jedno największe, związane właśnie z tytułową małą gwiezdną planetą. To element, który spaja powieść w całość.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - książka leży na blacie, widać jej grzbiet" class="wp-image-3815" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Tu nie chodzi o zadania załogi „Wędrowca”</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie nie da się ukryć, że „Daleka droga do małej, gniewnej planety” wcale nie skupia się na zadaniach załogi. Ta linia fabularna jest raczej tłem wymuszającym pewne intereakcje i zachowania bohaterów. <strong>To, co interesuje Chambers to postacie i relacje pomiędzy nimi</strong>; to codzienne życie na statku kosmicznym, który nie jest wcale więzieniem dla zatrudnionych tam osób, a domem pewnej rodziny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Każdy z członków załogi jest istotny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć Rosemary wprowadza czytelnika w świat i do załogi „Wędrowca” to tak naprawdę <strong>każdy z jej członków jest tu ważnym charakterem</strong>. Oczywiście, niektórych jest więcej, innych trochę mniej, ale Chambers zadbała o to, by czytelnik poznał każdego z nich, przedstawiając ich wady i zalety, a także bardzo klarownie nakreślając relacje pomiędzy bohaterami. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - ktoś trzyma książkę, widać skrzydełko znajdujące się na początku" class="wp-image-3816" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Chambers tworzy swoistą utopię</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie narracja tej książki unika jakichkolwiek trudniejszych tematów pomiędzy bohaterami. „<strong>Wędrowiec” jest swoistą, niewielką utopią, w której wszyscy żyją w zgodzie i w miłości. </strong>Nawet jeśli ktoś uchodzi za osobę nieco mniej „lubianą” to wynika to z faktu, że sama izoluje się z własnej woli. Członkowie załogi są postaciami bardzo uważnymi, zwracającymi uwagę na to, kto i jak się czuje, a przy tym nie korzystającymi z mocniejszych przekleństw, przepychanek słownych, drażnienia się wzajemnie itd. Dlatego z jednej strony: to książka, która może być bardzo komfortowa, jeśli czytelnik akurat tego potrzebuje. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Z drugiej jednak strony <strong>trudno tu mówić o „ognistych” relcjach, albo takich, które byłyby po prostu wyraziste i bardzo mocno zapadające w pamięć.</strong> Załoga wykreowana przez Chambers jest po prostu aż sztucznie i nienaturalnie grzeczna względem siebie nawzajem. Nie przeszkadzało mi to w trakcie lektury, ale teraz, gdy już jestem chwilę po niej, mam poczucie, że „Daleka droga do małej, gniewnej planety” trochę na tym traci. Bo przecież można być nieco mniej miłym, bardziej wyrazistym… i dalej całkiem świadomie podchodzić do relacji, dokonując co do zasady dobrych wyborów. Co tu kryć: ta ekipa jest troszkę „rozmemłana”.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - ktoś trzyma książkę, widać skrzydełko znajdujące się na końcu z biografią autorki" class="wp-image-3817" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Obyczajowy charakter historii sprzyja nowym czytelnikom SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Daleka droga do małej, gniewnej planety” to space opera z kategorii tych lekkich i w ogóle nie skupionych na aspektach militarnych czy technicznych. To, w połączeniu z raczej obyczajowym charakterem tej historii sprawia, że może być to dobre miejsce na początek przygody z SF, np. dla nastolatków, albo osób, które odbijały się od tych bardziej techniczno-militarnych opowieści.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Daleka droga do małej, gniewnej planety” jest napisana bardzo świadomie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Chambers tworzy też raczej dość świadomie, sięgając do typowych dla space oper motywów. Na przykład, często pilot w takich dziełach jest kimś wyjątkowym w swoim fachu, a przy tym ma w sobie jakieś elementy tragicznego bohatera. Pilotka Sissix jakieś elementy tragizmu w swojej historii ma, ale ciężar tego rodzaju bohatera został przerzucony na Ohan, umierający sinacki duet, który jako nawigator jest bezpośrednio związany z pracą Sissix.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - ktoś trzyma książkę, widać początek książki oraz font" class="wp-image-3818" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Klasyczne uniwersum dla space opery</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Samo uniwersum z „Dalekiej drogi do małej, gniewnej planety” jest raczej dość klasyczne w swojej konstrukcji, ale jak najbardziej trzyma się kupy i zawiera trochę ciekawych pomysłów. Bohaterowie eksplorują wzajemnie swoje własne kultury, często rozmawiają o jedzeniu i różnicach we wzajemnym żywieniu się i przynajmniej w tym tomie Chambers, trzymając się luźnej konstrukcji fabuły, pozwala nam ten świat poznać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ten debiut pokazuje duży potencjał </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Myślę, że w tej książce widać potencjał autorki na dalszy rozwój. Tak, są tu pewne braki. Fabuła mogłaby być trochę bardziej zwięzła, aby mniej przypominała scenki obyczajowe z codziennego życia. Bohaterowie mogliby się czasem pokłócić albo nadepnąć sobie na odcisk; w końcu mieszkają na niewielkiej przestrzeni. Może przydałoby się nieco więcej poczucia zagrożenia, aby czytelnik mógł chociaż troszkę bardziej poobawiać się o bohaterów.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak mimo tego mi czytało się „Daleką drogę do małej, gniewnej planety” naprawdę przyjemnie i nie mam jej za złe, że jest taką historią zatrzymującą się na chwilę w codzienności. Są w tej książce <strong>mądre uwagi dotyczące życia wśród innych sposób, czy budowania więzi.</strong> Niektóre sceny poruszyły mnie emocjonalnie, a postacie są sympatyczne. Dlatego wydaje mi się, że jeśli ktoś czegoś takiego szuka (a wydaje mi się, że takich osób może być sporo, biorąc pod uwagę popularność cozy fantasy) to naprawdę nie jest to wcale zły wybór na lekturę.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - ktoś trzyma książkę, widać jej wnętrze" class="wp-image-3819" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wydana jest „Daleka droga do małej, gniewnej planety”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Daleka droga do małej, gniewnej planety” w polskim wydaniu od wydawnictwa Zysk i S-ka to książka z miękką oprawą ze skrzydełkami o standardowych wymiarach. Jest klejona. Papier wewnątrz jest żółty, niewyróżniający się. Książka nie posiada dodatkowych ozdobników, czy ilustracji.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-4.jpg" alt="" class="wp-image-3813" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-4-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-4-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Daleka droga do małej, gniewnej planety</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Wayfarers</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/becky-chambers/">Becky Chambers</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Agnieszka Sylwanowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;496</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cozy-science-fiction/">cozy science fiction</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>, 2017</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/daleka-droga-do-malej-gniewnej-planety/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pierścień: klasyczna kosmiczna przygoda, która dalej jest dobra! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/pierscien-larry-niven-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/pierscien-larry-niven-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2022 19:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Larry Niven]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3964</guid>

					<description><![CDATA[ „Pierścień” to klasyczna space opera z lat 70. XX wieku. Czy warto go poznać? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Pierścień”  to klasyczna, przygodowa <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a>, którą poznałam w 2022 roku we współpracy z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">wydawnictwem Zysk i S-ka</a>. Czy ta powieść z lat 70. XX wieku jest dalej warta uwagi? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-1024x683.png" alt="Pierścień Larryego Nivena leży na pniaku drzewa" class="wp-image-3966" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-2048x1365.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Odległa podróż o nieznanym celu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Louis Wu w dniu swoich dwusetnych urodzin dostaje niezwykłą propozycję. Wraz z lalecznikiem, przedstawicielem niewidzianej od dawna rasy, ma wybrać się w odległą podróż, której cel jest nieznany. Wraz z nim ma podróżować również Mówiący-do-zwierząt, przedstawiciel agresywnej rasy kzinów oraz ludzka kobieta, Teela Brown.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czym jest „Pierścień”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy słyszę o fantastyce naukowej z lat 70. to zwykle mam chwilę wahania. Polskie dzieła z tamtego okresu często są po prostu przestarzałe i trudne w przyswojeniu. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że dobra powieść próbę czasu powinna bez problemu przetrwać, dlatego i tak, i tak zwykle te książki sprawdzam. Nie zmienia to faktu, że sięgając po „Pierścień” spodziewałam się raczej poważnej, nieco cięższej książki. Zwłaszcza że polska oprawa sugeruje intelektualną klasykę SF. I na Merlina, nie mogłam się bardziej mylić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Pierścień” Larry’ego Nivena to rozrywkowa i niezbyt militarna space opera, będąca przy okazji powieścią drogi. Napisana w inteligentny i błyskotliwy sposób, ale w żadnym razie nie cieżki i męczący. Autor wyraźnie chciał napisać coś, co będzie po prostu bawić i mimo tego, że od premiery minęło 50 lat, ta książka dalej robi to całkiem nieźle.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wyraziści i sympatyczni bohaterowie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Grupa bohaterów jest ciekawa, wyrazista i sympatyczna zarazem. Początkowo miałam wrażenie, że znów weszłam do świata „Mass Effecta”, tylko w formie książki, a nie gry. Zbieranie drużyny nie trwa długo, ale już samo to było po prostu wciągające i zabawne, a to nie zdarza się często. Niven tworzy świetne dialogi i ma po prostu dobre pomysły, np. zastanawia się nad tym, czy… szczęście może być przekazywane genetycznie. Znam sporo powieści, i SF, i fantasy, i z czymś takim jeszcze się nie zetknęłam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Pierścienie w fantastyce rozpopularyzował własnie Niven</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie muszę chyba nawet wspominać, że tytułowy Pierścień wszedł do popkultury na stałe. Ba, ma nawet swoją stronę na Wikipedii w trzech językach. To ciekawy koncept, o którym słyszałam wielokrotnie, ale dopóki nie dostałam na skrzynkę e-mail wiadomości o wydaniu kolejnej części cyklu przez wydawnictwo Zysk, nie miałam pojęcia, że ten pomysł stworzył bądź rozpopularyzował właśnie Larry Niven.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To niezbyt długa powieść drogi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnio narzekałam często na powieści drogi, bo sporo się ich u mnie przewijało. Wydawało mi się, że nie, już nic dobrego w tej kategorii chyba nie znajdę… a tu proszę! Ta space opera dała sobie radę i w tym względzie. Przygody bohaterów wciągają, nie są przedłużane na siłę, a jednocześnie ich droga nie wydaje się być nienaturalnie skrócona. Czyli da się na 420 stronach stworzyć pełną opowieść. Och, współcześni autorzy, uczcie się od takich twórców. Naprawdę, zwykle 800-900 stron nie jest Wam potrzebne.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-1024x683.png" alt="Pierścień Larryego Nivena jest przeglądany na dworze" class="wp-image-3967" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-2048x1365.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych space oper:  &nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/daleka-droga-do-malej-gniewnej-planety/">„Daleka droga do małej, gniewnej planety”</a> | &nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/thrawn-star-wars-recenzja/">„Thrawn”</a>&nbsp; | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/grillbar-galaktyka-recenzja/">„Grillbar Galaktyka”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/przebudzenie-lewiatana-recenzja/">„Przebudzenie Lewiatana”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Czy widać w „Pierścieniu” upływ lat?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście mijające lata trochę wpłynęły na tę powieść. Na przykład, współcześnie Teela Brown niemal na pewno nie zostałaby skonstruowana w taki sposób, w jaki jest (nie chce zdradzać więcej przez wzgląd na spoilery), aczkolwiek jej kreacja pasuje mi do samego tonu książki. Ponadto autor sięga po nieaktualne dziś hipotezy naukowe, np. dotyczące tego, co znajduje się w centrum galaktyki. Ale to akurat naprawdę nie przeszkadza w czytaniu i w gruncie rzeczy nie ma większego wpływu na fabułę. Po prostu czytelnik musi zawiesić trochę niewiarę i uznać, że w galaktyce Nivena obowiązują takie, a nie inne prawa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Pierścień” dalej bawi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Lata mijają, a „Pierścień” dalej bawi. Jeśli szukacie dobrej, rozrywkowej fantastyki to jest ta książka, po którą musicie sięgnąć. Nawet gdy nie przepadacie za SF to warto dać tej powieści szansę. Bo opisów technologii raczej zbyt wiele tu nie ma, a nawet jeśli są, to w tej książce chodzi o przygodę i drużynę, a nie o dokładne metody działania wynalazków.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="725" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-725x1024.webp" alt="Pierścień Larryego Nivena - okładka przedstawia pierścień" class="wp-image-3965" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-725x1024.webp 725w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-212x300.webp 212w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-768x1085.webp 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-299x423.webp 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-1087x1536.webp 1087w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-849x1200.webp 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf.webp 1400w" sizes="auto, (max-width: 725px) 100vw, 725px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Pierścień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Pierścień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/larry-niven/">Larry Niven</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Arkadiusz Nakoniecznik</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;426</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/pierscien-larry-niven-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Thrawn: jak wielki admirał Imperium doszedł do władzy? [recenzja] [archiwuim]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/thrawn-star-wars-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/thrawn-star-wars-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Jan 2022 11:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[space fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Uroboros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3801</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Thrawn” to książka ze świata Gwiezdnych Wojen, którą warto poznać? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Thrawn” trafił do mnie z racji jakiejś promocji. To była kolejne spotkanie po latach z historiami osadzonymi w świecie Gwiezdnych Wojen. Jak podobała mi się ta historia i czy warto się z nią zapoznać, nawet jeśli nie jest się wielkim fanem tego uniwersum?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-13-1024x683.png" alt="Thrawn - książka leży na choince" class="wp-image-3803" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-13-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-13-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-13-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-13-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-13-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź też recenzje innych książek ze świata Gwiezdnych Wojen: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/gwiezdne-wojny-noce-coruscant-sciezki-mocy-recenzja-archiwum/">„Ścieżki Mocy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/gwiezdne-wojny-darth-bane-recenzja-archiwum/">„Darth Bane”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Thrawn pnie się po szczeblach kariery</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><br>Thrawn zostaje znaleziony przez statki Imperium. Jako przedstawiciel nietypowej rasy o wojskowej przeszłości, trafia wraz ze swoim tłumaczem do szkoły wojskowej, gdzie szybko zaczyna piąć się po szczeblach kariery. W tym czasie młoda, ale ambitna dziewczyna dostaje szansę, by odzyskać utracone kopalnie należące do jej rodziny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Na początku trochę się odbiłam</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Thrawn” to książka, która swoje u mnie przeleżała. Trafiła do mnie przypadkiem i choć już stosunkowo dawno miałam zamiar ją czytać to po pierwszej próbie po prostu się poddałam. Miałam wrażenie, że język jest bardzo męczący i toporny, przez co odbiłam się od niej i po prostu ją odłożyłam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Okazało się jednak, że problem tkwił we mnie i moim nastroju, bo po powrocie to, co mnie zaskoczyło, to właśnie styl. Nie jestem wprawdzie wielką fanką&nbsp; „Gwiezdnych wojen” (znam filmy i szanuję, ale nie mam nostalgii), ale już kilka starszych książek z akcją osadzoną w uniwersum czytałam, poza tym znam też pojedyncze tytuły z innych franczyz. I te pisane przed laty często faktycznie były dość toporne w stylu. Tu zaś dostajemy narrację lekką, bardzo młodzieżową, poprawną i zaskakująco plastyczną. Styl Timothy’ego Zahna nie jest może wybitny, ale biorąc pod uwagę, jakie rzeczy dane było mi czytać wcześniej: to sprawiło, że kamień spadł mi z serca.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ta powieść ma potencjał, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Szczególnie, że początkowo ta opowieść miała naprawdę spory potencjał i czułam się całkiem nią zainteresowana. Tuż przed tym tytułem czytałam inną space operę, w której żaden bohater nie rzucił mi się w oczy i której fabuła kompletnie się rozpływała. Tu zaś autor przedstawia czytelnikowi trzy konkretne postacie, zarysowując je w sposób wystarczający, abym chciała śledzić ich losy i naprawdę miałam nadzieję, że wyjdzie z tego coś angażującego i po prostu przyjemnego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Okazało się jednak, że tak się nie stało. „Thrawn” to książka bardzo bezpieczna, która niby ma w sobie sporo wątków politycznych i trochę działań w kosmosie, ale jej akcja rozgrywa się na przestrzeni wielu lat. To właściwie orgin story głównego bohatera, który prowadzi od jego początkowej edukacji, aż do osiągnięcia przez niego sukcesu. I choć niby to wszystko ma jakąś tam intrygę, która ciągnie się przez lata to dla mnie była po prostu zbyt wątła, aby Zahnowi udało się utrzymać moją uwagę przez cały czas.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-21-1024x683.png" alt="Thrawn - otwarta książka leży na choince" class="wp-image-3804" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-21-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-21-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-21-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-21-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-21-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-21-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Niczym nowe filmy z uniwersum Gwiezdnych Wojen</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie wyszło z tego mniej więcej to, co z nowych filmów z serii. Ot, to bezpieczna historia, która nie porusza żadnych ciekawych tematów, niewiele wprowadza od siebie i właściwie ma być głównie pożywką dla fanów. Problem z tym, że jak już wspominałam, do takowych się nie zaliczam. I o ile nie mam nic przeciwko samemu uniwersum to mnie sam fakt, że akcja powieści rozgrywa się właśnie w nim, po prostu nie kupuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej, jako taki książkowy fast-food, który jest szybki do połknięcia, ta książka sprawdziła mi się w gruncie rzeczy całkiem nieźle. Z tym, że mam na półkach tyle pozycji, które potencjalnie i będą bawić mnie bardziej, i więcej wnosić, że mimo wszystko trochę żałuje czasu na nią poświęconego. Z drugiej strony: przynajmniej sprawdziłam i po prostu kolejny raz kusić mnie nie będzie. Nawet jeśli książka trafi do mnie przypadkiem.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-6.jpg" alt="Thrawn - okładka książki" class="wp-image-3802" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-6.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-6-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-6-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Star Wars: Thrawn</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Thrawn</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Timothy Zahn</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Anna Hikiert-Bereza</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 640</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-uroboros/">Uroboros</a>, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/thrawn-star-wars-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czarna kolonia: terraformacja Marsa i powiew nudy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czarna-kolonia-saulski-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czarna-kolonia-saulski-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Jan 2022 11:49:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Arkady Saulski]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Drageus]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3796</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Czarna kolonia”? Sprawdź, jak odebrałam tę powieść polskiego pisarza SF.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Czarna kolonia” to debiut Arkadego Saulskiego. Jak podobała mi się ta książka, kiedy pisałam o niej w 2022 roku i dlaczego nie sięgnęłam zaraz po kolejne jego historie? Sprawdź, jakie wrażenie wywarła na mnie ta <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a>.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-1024x683.png" alt="Czarna kolonia - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób i innych książek" class="wp-image-3798" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych space oper: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/18/otchlan-bez-snow-recenzja/">„Otchłań bez snów” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/01/grillbar-galaktyka-recenzja/">„Grillbar Galaktyka”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/13/taktyka-bledu-recenzja/">„Taktyka błędu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/gwiazdy-moim-przeznaczeniem/">„Gwiazdy moim przeznaczeniem” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zamieszkaliśmy na Marsie, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Postęp technologii sprawił, że Mars został zamieszkany przez ludzi. Terraformacja nie przebiegła jednak w pełni pomyślnie – niektóre rejony wciąż pozostają suchą, jałową pustynią. Jednak czerwona planeta nie stała się drugą Ziemią. Mars to czarna strefa, strzeżona przez najemników.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czarna kolonia” nie zachęciła mnie do czytania kolejnych tomów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Arkady Saulski stał się ostatnio dość popularny. Regularnie widuje jego książki w social mediach, dlatego „Czarna kolonia”, jego debiut, pojawiła się na mojej półce. I o ile chętnie sprawdzę, jak ten autor się rozwinął to po kontynuację tej powieści nie mam zamiaru sięgać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niby jest poprawnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Teoretycznie ta powieść jest napisana całkiem poprawnie. Język jest przystępny, a świat jest zaskakująco ciekawie nakreślony. Zupełnie szczerze przyznam, że zaczynając tę lekturę byłam przekonana, że po prostu mi się spodoba. Jednak o ile opisy terraformacji Marsa były ciekawe, o tyle Saulskiemu właściwie… nic innego nie wyszło najlepiej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Choć autor buduje tu konflikt i jakąś tajemnicę to aktualne wydarzenia na Marsie po prostu kompletnie mnie nie interesowały. Ot, ktoś się bije na powierzchni planety, ktoś w kosmosie, dzieją się rzeczy… ale dla mnie w sposób zupełnie bezpłciowy i po prostu nudny. Kilka dni po lekturze nie pamiętam ani imion głównych bohaterów, ani ich konkretnych cech.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Częściowo pewnie wynika to z faktu, że najzwyczajniej w świecie nie przepadam za SF w militarnym wydaniu (za fantasy i innymi gatunkami z dodatkiem słowa militarny też zresztą nie). Ta książka to właściwie jedna wielka bitwa, a ja się od takich rzeczy niemal zawsze odbijam (choćby od trylogii Lindy Nagaty czy od steampunkowej wizji Roberta Szmidta). Jestem więc pewna, że ktoś, kto przeciwnie niż ja – lubi takie fabuły, prędzej odnajdzie się w debiucie Saulskiego.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-1024x683.png" alt="Czarna kolonia - otwarta książka leży na blacie w otoczeniu ozdób i innych książek" class="wp-image-3799" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy jest tu coś z serii „Mass Effect”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zastanawia mnie tylko, czy przypadkiem autor nie nawiązywał tutaj do świata z serii „Mass Effect”. Występują tu i co najmniej dwa imiona/nazwiska z nią związane (Liara, Shephard), ludzkość również rozwinęła się mocno po terraformacji planety, a pewne wydarzenia fabularne sugerują mi, że historia mogłaby pójść w podobnym kierunku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej, moje zastanawianie się będzie musiało zastanawianiem zostać, bo na kontynuacje po prostu trochę szkoda mi czasu. Wolę sprawdzić, czy autor obecnie tworzy coś ciekawszego. Bo tu jakiś potencjał w końcu jest.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-5.jpg" alt="Czarna kolonia - okładka przedstawiająca futurystyczną bitwę" class="wp-image-3797" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-5.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-5-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-5-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Czarna kolonia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Kroniki Czerwonej Kompanii</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/arkady-saulski/">Arkady Saulski</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 339</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-dageus/">Wydawnictwo Drageus</a>, 2016</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czarna-kolonia-saulski-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wzlot Persepolis: Rosynant potrzebuje emerytury [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wzlot-persepolis-the-expanse-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wzlot-persepolis-the-expanse-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Dec 2021 20:34:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[James S. A. Corey]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3750</guid>

					<description><![CDATA[ „Wzlot Persepolis” to już siódma część cyklu. Czy warto zabrnąć aż tak daleko? Sprawdź recenzję. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Wzlot Persepolis” to siódmy tom cyklu o przygodach Jamesa Holdena i jego załogi w kosmosie. Czy warto jednak docierać aż tak daleko? Sprawdź recenzję, aby dowiedzieć się, czy to książka dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-14-1024x683.png" alt="Wzlot Persepolis książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3752" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-14-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-14-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-14-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-14-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-14-1536x1025.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-14.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Recenzje innych książek z cyklu: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/25/przebudzenie-lewiatana-recenzja/">„Przebudzenie Lewiatana” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/04/wojna-kalibana-recenzja/">„Wojna Kalibana”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/05/27/wrota-abaddona-recenzja/">„Wrota Abaddona”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/31/goraczka-ciboli-recenzja/">„Gorączka Ciboli”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/24/gry-nemezis-recenzja/">„Gry Nemezis”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/prochy-babilonu-recenzja/">„Prochy Babilonu”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ten plan na emeryturę nie może się udać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Minęły lata. James i Naomi chcą odejść na emeryturę, przekazując Rosynanta Bobby. Świat jednak ma inne plany. W Układzie ponownie wybucha spór, który załoga musi pomóc rozwiązać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Każdy kolejny tom miał być lepszy&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co czytam kolejny tom „Ekspansji” to jestem przekonywana przez inne osoby, że TAK, kolejny tom jest lepszy, TAK, to nowy rozdział historii, który zapewni rozrywkę na wysokim poziomie. Czytaj, bo dalej jest lepiej! No więc czytam. „Wzlot Persepolis” już za mną. I wiecie co? Znów mam ochotę głównie narzekać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Wzlot Persepolis” łatwo się czyta</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy może jednak od zalet. Pierwszą z nich jest to, że ten cykl bardzo łatwo się czyta i „Wzlot Persepolis” nie jest wyjątkiem. Mi czytanie jej zajęło jeden dzień, a wcale nie robiłam tylko tego. A przecież to ponad pół tysiąca stron! Język jest lekki i po prostu „wchodzi” bez najmniejszego problemu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drugą zaletą jest zmiana w narracji. Przez kilka tomów autorzy wrzucali regularnie nowego bohatera, który nigdy nie wracał i w gruncie rzeczy nie był tak istotny fabularnie. W tym przypadku autor skupia się raczej na znanych nam postaciach, nie trzyma się tylko Holdena, jeśli chodzi o załogę Rosynanta, a te narracje poboczne faktycznie coś wnoszą i są dla fabuły istotne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym ta powieść jest po prostu dość nudna.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-6-1024x683.png" alt="Wzlot Persepolis otwarta książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3753" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-6-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-6-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-6-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-6-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-6-1536x1025.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-6.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Militarne przygody w kosmosie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Od kiedy temat protomolekuły się zakończył i ta space opera poszła raczej w stronę jakiś militarnych przygód w kosmosie, a nie w stronę rozwiązywania zagadki z samego początku każdy tom jest niezmiernie wtórny. Coś się dzieje, Holden i załoga się w to mieszają, dzieją się rzeczy, uspokajają sytuacje. Ot, schemat taki, jak zawsze. Te książki przypominają serial, który co sezon robi to samo, ale w nieco inny sposób, zamykając historię w jednej części. To mogłoby działać, ale nie tutaj – nie w historii, w której na początku stawką były miliony żyć, a teraz tej stawki praktycznie nie czuć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trudno mi to czytać dokładnie, trudno mi się na tym skupić i dobrze bawić się w trakcie. Lubię tę załogę i te postacie, ale serialowa wersja paradoksalnie robi to znacznie lepiej na niemal każdym polu i czasem zastanawiam się, czy w ogóle jest sens kontynuować przygodę z „Ekspansją”. Ale jednocześnie to mimo wszystko ważny dla mnie cykl, a na półce już czeka na mnie „Gniew Timat”, więc wychodzi na to, że po prostu nie mam wyboru. Mam tylko nadzieję, że autorzy na tych dziesięciu tomach po prostu skończą tę opowieść.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Wybierz-swojego-Smoka-z-New-Life-Story-po-symbolu-4.jpg" alt="Wzlot Persepolis okładka przedstawiająca mężczyznę w stroju kosmicznym" class="wp-image-3751" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Wybierz-swojego-Smoka-z-New-Life-Story-po-symbolu-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Wybierz-swojego-Smoka-z-New-Life-Story-po-symbolu-4-300x426.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Wybierz-swojego-Smoka-z-New-Life-Story-po-symbolu-4-211x300.jpg 211w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Wzlot Persepolis</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Expanse / Ekspansja</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 7</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/james-s-a-corey/">James S. A. Corey</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Marek Pawelec</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;540</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wzlot-persepolis-the-expanse-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gwiazdy moim przeznaczeniem: co oferuje wizja przyszłości z lat 50.? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/gwiazdy-moim-przeznaczeniem/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/gwiazdy-moim-przeznaczeniem/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Nov 2021 19:24:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alfred Bester]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wehikuł Czasu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3584</guid>

					<description><![CDATA[O czym są „Gwiazdy moim przeznaczeniem” i czy to starsze SF przetwało próbę czasu? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Gwiazdy moim przeznaczeniem” to druga z kolei książka <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/Alfred-Bester/">Alfred Bester</a>, którą poznałam. Jak podobała mi się ta powieść wydana w ramach serii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wehikul-czasu/">Wehikuł Czasu</a>? Sprawdź recenzję, aby przekonać się, czy jest to historia dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-37-1024x682.png" alt="Gwiazdy moim przeznaczeniem - książka leży na kocu" class="wp-image-3586" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-37-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-37-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-37-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-37-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-37-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-37.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych space oper: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/18/otchlan-bez-snow-recenzja/">„Otchłań bez snów” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/01/grillbar-galaktyka-recenzja/">„Grillbar Galaktyka”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/25/przebudzenie-lewiatana-recenzja/">„Przebudzenie Lewiatana”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/13/taktyka-bledu-recenzja/"> „Taktyka błędu” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Nauczyliśmy się teleportacji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W XXV wieku ludzkość nauczyła się teleportacji i zajęła cały Układ Słoneczny. W takich właśnie czasach żyje Gully Foyle – prostak pozbawiony jakichkolwiek ambicji. Gdy spędza pół roku na wraku zniszczonego statku kosmicznego, a przelatujący obok ludzie go ignorują, mężczyzna zaprzysięga im zemstę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto poznać serię Wehikuł Czasu?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/06/czlowiek-do-przerobki-recenzja/">„Człowiek do przeróbki”</a> tak bardzo mi się spodobał, to musiałam sięgnąć i po „Gwiazdy moim przeznaczeniem” Alfreda Bestera. To powieść wydana w 1956 roku, będąca drugą najlepiej znaną książką stworzoną przez tego autora. Przy okazji to moje trzecie spotkanie z serią wydawniczą „Wehikuł czasu”. Znów okazało się, że Rebis nieźle wybiera do niej pozycje, bo mimo tego, że ta powieść zbliża się do swoich 70 urodzin to wciąż czyta się ją naprawdę dobrze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Gwiazdy moim przeznaczeniem” wybiera sobie trudny do realizacji motyw</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Bester sięgnął po dość trudny do ogarnia motyw. Jego główny bohater nie jest człowiekiem, którego z założenia można lubić. Gully zaczyna jako agresywny prostak, który nie do końca wie, co może zrobić ze swoim życiem. Gdy zostaje opętany przez rządzę zemsty, nie myśli o niczym innym i generalnie – jest trudnym do polubienia bohaterem. Jednak autor miał na tyle wyczucia w swoim stylu, że w tym przypadku to zaleta tej powieści, nie wada.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Gwiazdy moim przeznaczeniem” są świetne w przedstawieniu rozwoju postaci i analizie tego, w jaki sposób człowiek mający w życiu cel, może stopniowo zacząć się zmieniać i rozwijać. Ponadto Bester naprawdę bardzo dobrze pisze dialogi, a jego styl jest przystępny i zwięzły, ale jednocześnie po prostu dojrzały. To wszystko sprawia, że „Gwiazdy moim przeznaczeniem” mogą być dobrą rozrywką, mimo że minęło już tyle lat od daty pierwszego wydania.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-15-1024x683.png" alt="Gwiazdy moim przeznaczeniem - otwarta książka leży na kocu" class="wp-image-3587" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-15-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-15-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-15-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-15-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-15-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-15.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Widać, że to nie jest nowe SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To jednak nie oznacza, że nie dostrzegam w tej powieści wad. Przede wszystkim, mimo wszystko widać w tej powieści jej wiek. Co prawda, nie przeszkadzało mi to zbytnio, ale po prostu fantastyka naukowa ma do siebie to, że się starzeje. Współczesny pisarz nie wykorzystałby pewnych zlepek słów, nie stworzyłby niektórych scen w dokładnie taki sam sposób – to się po prostu „czuje”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Owo starzenie się widzę też w pewnej skrótowości i symboliczności tekstu. Odczułam to głównie w stosunku do wątku romantycznego, który dla mnie był po porostu kompletnie niewiarygodny i trudny do wytłumaczenia. Nawet mimo tego, że w dalszym ciągu sama warstwa dialogowa była na tyle dobrze napisana, że z chęcią śledziłam każdy fragment powieści.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie zaskakująca, ale świetna</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Również zakończenie, podobnie jak w „Człowieku do przeróbki”, nie było dla mnie niczym nadzwyczaj zaskakującym. Jednak ogólnie cała kreacja świata i sam pomysł na poprowadzenie fabuły – mimo że dość prosty – to coś, co moim zdaniem mimo upływu lat wypada naprawdę bardzo dobrze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Gwiazdy moim przeznaczeniem” Alfreda Bestera to fantastyka naukowa, którą warto poznać. Jest nie tylko tytułem, który zapisał się już gdzieś tam w kanonie, ale to też po prostu kawałek ciekawej, mimo że rozrywkowej literatury. Nie jestem pewna, czy warto od niej zaczynać przygodę z tym gatunkiem, ale osoby, chociaż nieco z nim zapoznane mogą bez problemu spróbować swoich sił i sięgnąć po ten tytuł.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-9.jpg" alt="Gwiazdy moim przeznaczeniem - okładka przedstawiająca człowieka-tygrysa, w tle szczątki promu kosmicznego" class="wp-image-3585" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-9.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-9-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-9-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Gwiazdy moim przeznaczeniem</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alfred-bester/">Alfred Bester</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 314</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Andrzej Sawicki</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">SF</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dom-wydawniczy-rebis/">Rebis</a>, 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/gwiazdy-moim-przeznaczeniem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prochy Babilonu: wojna o wpływy w Układzie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/prochy-babilonu-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/prochy-babilonu-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Mar 2021 21:07:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[James S. A. Corey]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3200</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Prochy Babilonu” są warte uwagi? Sprawdź recenzję szóstego tomu cyklu „The Expanse”!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Prochy Babilonu” to już szósty tom cyklu, który przenosi czytelnika do świata Układu Słonecznego, w którym ludzkość robi kolejny krok do przodu. Sprawdź, czy warto się z nim zapoznać, czytając recenzję!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-18-1024x682.png" alt="Prochy Babilonu James S A Corey - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3202" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-18-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-18-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-18-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-18-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-18-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-18.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Recenzje innych książek z cyklu: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/25/przebudzenie-lewiatana-recenzja/">„Przebudzenie Lewiatana” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/04/wojna-kalibana-recenzja/">„Wojna Kalibana”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/05/27/wrota-abaddona-recenzja/">„Wrota Abaddona”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/31/goraczka-ciboli-recenzja/">„Gorączka Ciboli”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/24/gry-nemezis-recenzja/">„Gry Nemezis”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/wzlot-persepolis-the-expanse-recenzja/">„Wzlot Persepolis”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kolejna misja załogi Rosynanta</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zmiany w Układzie Słonecznym, jakie przyniósł <strong>Pierścień</strong>, doprowadziły do wybuchu wojny. <strong>Marco Inaros</strong>, stojący na czele <strong>Wolej Floty</strong>, pragnie uczynić mieszkańców <strong>Pasa</strong> prawdziwie wolnymi. Z kolei załoga <strong>Rosynanta</strong> pod dowództwem kapitan <strong>Jamesa Holdena</strong> robi wszystko, by maksymalnie zminimalizować rozlew krwi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Prochy Babilonu” są lepsze od poprzednich tomów?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy odkładam kolejny tom cyklu <strong>„Expanse”</strong>, zazwyczaj myślę o tym, że lektura poszła mi szybciej, niż zakładałam, i od razu mam ochotę na więcej. A potem okazuje się, że po kolejną część sięgam dopiero po prawie roku. Cóż, najważniejsze, że w ogóle do niej wracam. Odnoszę przy tym wrażenie, że <strong>„Prochy Babilonu”</strong>, czyli tom szósty, wypadają znacznie lepiej od piątej części i bez wątpienia przerastają tom czwarty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poprzednia odsłona stanowiła swoisty przerywnik, który pozwalał nam zajrzeć w przeszłość bohaterów i ustalić nową dynamikę w Układzie: sprawy związane z protomolekułą zostały w zasadzie rozwiązane, więc fabuła musiała obrać całkowicie nowy kierunek. Ten zwrot akcji jest zresztą jak najbardziej uzasadniony. Nowe możliwości otwarte przed ludzkością musiały wywołać nowe konflikty – zwłaszcza że relacje i tak od lat były niezwykle napięte, co klarownie pokazały wcześniejsze części. Nic więc dziwnego, że <strong>„Prochy Babilonu”</strong> to przede wszystkim rasowa, militarna <strong>space opera</strong>, w której roi się od kosmicznych bitew oraz skomplikowanych intryg politycznych.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-16-1024x682.png" alt="Prochy Babilonu James S A Corey - otwarta książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3203" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-16-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-16.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Zaskoczył mnie styl autorów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wracając do samej opowieści, po raz kolejny zaskoczył mnie styl autorów. Panowie tworzący pod wspólnym pseudonimem <strong>James S. A. Corey</strong> piszą w sposób surowy, lecz zarazem niezwykle interesujący i klarowny. Mimo że w świecie przedstawionym dzieje się bardzo dużo, w tej narracji po prostu nie da się zgubić. Dokładnie wiadomo, co i gdzie się odbywa, a motywacje poszczególnych postaci są w pełni zrozumiałe. Ponadto, choć historia zmierza w stronę militarnej fantastyki, relacje między bohaterami wciąż pozostają kluczowe. Załoga <strong>Rosynanta</strong> wielokrotnie podkreśla, że po tylu latach wspólnych przygód stali się dla siebie prawdziwą rodziną.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zmorą wcześniejszych tomów – zwłaszcza trzeciego i czwartego – było wprowadzanie nowych postaci narratorskich, które chwilę później znikały z fabuły, nie odgrywając żadnej istotnej roli. Na szczęście w tym tomie ten irytujący trend został w dużej mierze przerwany. Część dawnych bohaterów powraca w mniejszych rolach, a autorzy znacznie swobodniej i płynniej lawirują między różnymi perspektywami, nie wywołując przy tym chaotycznego wrażenia. Przyznaję, że najchętniej śledzę losy załogi <strong>Rosynanta</strong>, ale w pełni rozumiem, że przy tak rozmachowej historii inne punkty widzenia są po prostu niezbędne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Mniej zagadek, więcej militariów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę jednak przyznać, że nie do końca odpowiada mi kierunek, w którym podążył ten cykl. Dwa pierwsze tomy, mocno skupione na rozwikłaniu zagadki protomolekuły, były bezkonkurencyjne, a kolejne odsłony niestety nie wracają już do tamtego poziomu. To wciąż bardzo dobra literatura rozrywkowa, ale jednak „to już nie to samo”. Zwłaszcza że prywatnie nie przepadam za motywami militarnymi, które potrafią mnie dość szybko zmęczyć. Tego typu historie w wolę oglądać na ekranie i – mimo wszystko – chyba jednak wyżej cenię serialową ekranizację tego cyklu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej jednak, koniec końców, jestem z tej lektury całkiem zadowolona. Na rynku nie ma wielu udanych <strong>space oper</strong>, które jednocześnie trzymałyby wysoki poziom kreacji świata, a ta seria bez wątpienia go utrzymuje. Po <strong>„Prochy Babilonu”</strong> można więc sięgać bez żadnych obaw.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-20.jpg" alt="Prochy Babilonu James S A Corey - okładka książki przedstawiająca kosmonautę - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3201" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-20.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-20-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-20-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Prochy Babilonu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Expanse / Ekspansja</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;6</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/james-s-a-corey/">James S. A. Corey</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Marek Pawelec</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;540</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/prochy-babilonu-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gry Nemezis: Koniec pomysłów na dalszą fabułę? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/gry-nemezis-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/gry-nemezis-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 May 2020 19:54:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[James S. A. Corey]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe SF]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2652</guid>

					<description><![CDATA[ „Gry Nemezis” to już piątym tom z cyklu. Jak podobała mi się ta powieść w 2020 roku i czy warto się z nią zapoznać? Sprawdź recenzję, aby się dowiedzieć!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Gry Nemezis” to już piąty tom z cyklu o załodze Rosynanta. Jak podobała mi się ta powieść i dlaczego nie odebrałam jej wcale pozytywnie? Dowiedz się, czy warto kontynuować przygodę z tą serią!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-30-1024x682.png" alt="Gry Nemezis cykl Ekspansja recenzja książki SF space opera" class="wp-image-2656" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-30-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-30-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-30-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-30-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-30-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-30.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Recenzje innych książek z cyklu: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/25/przebudzenie-lewiatana-recenzja/">„Przebudzenie Lewiatana” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/04/wojna-kalibana-recenzja/">„Wojna Kalibana”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/05/27/wrota-abaddona-recenzja/">„Wrota Abaddona”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/31/goraczka-ciboli-recenzja/">„Gorączka Ciboli”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/03/26/prochy-babilonu-recenzja/">„Prochy Babilonu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/wzlot-persepolis-the-expanse-recenzja/">„Wzlot Persepolis”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Rosynanta czeka naprawa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Rosynanta czeka długo trwająca naprawa. Dlatego Naomi, Alex i Amos korzystają z okazji i opuszczają Holdena, aby załatwić swoje prywatne sprawunki. W tym czasie Holden zaczyna odkrywać, że w całym Układ<sup></sup>zie znikają statki.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Gry Nemezis” nie wypadają najlepiej&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę przyznać, że… czuję się w kropce. Dlatego, że świat przedstawiony i bohaterów „The Expanse” bardzo lubię. Dlatego, że piąty tom, czyli „Gry Nemezis”, jest od tomu poprzedniego raczej lepszy i tak całkiem obiektywnie wypada jak po prostu porządna warsztatowo literatura. Dlatego, że mimo wszystko, jak już do tej książki przysiadłam, czytało mi się ją całkiem płynnie i przyjemnie. Ale jednocześnie… dwa pierwsze tomy tego cyklu są chyba po prostu nie do pobicia.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">„Gry Nemezis” wypadają lepiej choćby przez to, że w końcu nie mamy narracji z perspektywy nudnych, drugoplanowych postaci. <sup></sup>Wreszcie to czwórka naszych głównych bohaterów opowiada swoją historię. To istotne postacie, które nie znikną z fabuły ot tak (co działo się z poprzednimi narratorami), więc ich perspektywa po prostu wydaje się ważna.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To tanie rozwiązanie fabularne</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Problem polega na tym, że sama główna fabuła wydaje mi się osobiście niezmiernie tania. To przecież jeden z najprostszych możliwych chwytów. Autorzy wiedzą, że fani ich serii na tym etapie uwielbiają głównych bohaterów, więc zaczynają odkrywać przed czytelnikami swoje<sup></sup> karty, opowiadają<sup></sup>c o przeszłości postaci. Tyle że… ta niekoniecznie jest istotna. Momenty, w których Amos i Alex wracają do korzeni, są raczej po prostu nudne; jedynie u Naomi dzieje się coś więcej, co faktycznie ma wpływ na historię. W pewnym momencie zaś wątki Alexa, Naomi i Holdena zgrabnie się łączą, a że z Amosem chyba nie było co r<sup></sup>obić, to on przeżywa trochę post<sup></sup>apokaliptyczną przygodę, która przynajmniej mnie w pewnym momencie naprawdę nużyła.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mam więc wrażenie, że konstrukcja „Gier Nemezis” jest dosyć leniwa, zwłaszcza że historia chyba ani razu mnie mocniej nie zaskoczyła (przeszłość postaci była przecież wspomniana już wcześniej). Ponadto ta część ma chyba najmniej wspólnego z główną osią fabularną. To znaczy: ona niby jest, niby to wszystko jest powiązane, ale główny problem z poprzednich części właściwie zdaje się być już zażegnany, podobnie jak jego pokłosia. I tak naprawdę całość mogłaby się już zakończyć, biorąc pod uwagę, jaką drogę obrali sobie twórcy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bo po co opowiadać o poznawaniu tysięcy nowych światów i eksploracji kosmosu… gdy możemy oddać się wewnętrznym rozterkom postaci i ich ckliwym historiom, prawda? Ta seria wcale nie nazywa się „Ekspansja” w nawiązaniu do przejmowania kosmosu przez ludzkość. Wcale!</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-23-1024x682.png" alt="Gry Nemezis cykl Ekspansja recenzja książki SF space opera" class="wp-image-2655" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-23-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-23-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-23-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-23-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-23-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-23.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading"> „Gry Nemezis” mnie nie wciągnęły</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To wszystko sprawiło, że gdy odłożyłam ten tom, nie miałam szczególnej ochoty na powrót do niego. Jak w przypadku każdej części serii, sam język autorów jest całkiem lekki i płynny w przyswajaniu, więc gdy już książkę otworzyłam, nie czułam nadmiernego znużenia. Jednak ten brak chęci do sięgania po „Gry Nemezis” ot tak, bez pomyślunku, chyba nie świadczy o tej pozycji szczególnie dobrze.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Ponownie się powtórzę: „Gry Nemezis” nie są powieścią złą. Ba, wypadają nawet całkiem dobrze na tle rozrywkowego SF. Lubię ten świat i lubię postacie w nim występujące, dlatego pewnie będę czyt<sup></sup>ać i kupować kolejne części. Jednak żałuję trochę, że autorzy zrobili coś w stylu serialu, w którym każdy odcinek jest poświęcony innemu problemowi, zamiast skupić się na porządnie skonstruowanej, zwięzłej i konkretnej historii.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-2.jpg" alt="Gry Nemezis cykl Ekspansja recenzja książki SF space opera" class="wp-image-2653" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-2.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-2-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-2-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Gry Nemezis</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Expanse / Ekspansja </p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;5</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;James S. A. Corey</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Marek Pawelec</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;595</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;space opera</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/gry-nemezis-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gorączka Ciboli: James Holden w roli mediatora [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/goraczka-ciboli-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/goraczka-ciboli-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Oct 2019 20:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[James S. A. Corey]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe SF]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2444</guid>

					<description><![CDATA[„Gorączka Ciboli” to czwarty tom z cyklu, w którym bohaterowie podróżują po kosmosie. Co dzieje się w tej historii? Czy jest warta poznania?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Gorączka Ciboli” to już moje czwarte spotkanie z cyklem „Ekspansja”. Jak podobała mi się ta historia, kiedy czytałam ją w 2019 roku? Sprawdź tę recenzję i dowiedz się, czy space opera Jamesa S. A. Corey&#8217;a jest dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-32-1024x682.png" alt="Gorączka Ciboli" class="wp-image-2446" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-32-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-32-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-32-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-32-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-32-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-32.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Recenzje innych książek z cyklu: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/25/przebudzenie-lewiatana-recenzja/">„Przebudzenie Lewiatana” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/04/wojna-kalibana-recenzja/">„Wojna Kalibana”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/05/27/wrota-abaddona-recenzja/" data-type="link" data-id="https://fantastykacodzienna.pl/2019/05/27/wrota-abaddona-recenzja/">„Wrota Abaddona”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/24/gry-nemezis-recenzja/">„Gry Nemezis” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/03/26/prochy-babilonu-recenzja/">„Prochy Babilonu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/wzlot-persepolis-the-expanse-recenzja/">„Wzlot Persepolis”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zasiedlanie Nowej Ziemi </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Stworzone na Wenus pierścienie dały ludzkości możliwość odwiedzenia innych systemów. Po odnalezieniu nadającej się do życia planety natychmiast zostaje wysłana tam misja badawcza. Nowa Ziemia jest już jednak zamieszkana przez uciekinierów z Ganimedesa. Sytuacja prędko staje się napięta i James Holden zostaje wezwany w roli negocjatora.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zmiana skali i podział załogi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kosmos jest olbrzymi. Portale stworzone w poprzedniej części umożliwiają jednak dotarcie nawet do bardzo odległych miejsc. To sprawia, że tytuł serii – „Ekspansja” – nabiera nowego wymiaru. Choć trzeci tom serii wypadł nieco słabiej, naprawdę czekałam, aby sięgnąć po „Gorączkę Ciboli”. Bardzo lubię zarówno świat przedstawiony w tej serii, jak i załogę Rosynanta, więc nie mogłam nie wrócić do ekipy Holdena. Przyznam, że odczułam w tej części mniej dłużyzn w porównaniu do tomu trzeciego, jednak pod względem poziomu powieści i tak bliżej jest do „Wrót Abaddona” niż do początkowych tomów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tej części autorzy rezygnują z latania po kosmosie i odkrywania nowych miejsc na rzecz skupienia fabuły w jednej lokacji. Rosynant parkuje na orbicie Nowej Ziemi, a jego ekipa prędko dzieli się na pół. Właściwie przez całą książkę obserwujemy trzy grupy. Pierwsza to ta znajdująca się na powierzchni planety. Druga – to ta na Rosynancie, trzecia – to osoby przebywające na statku wysłanego przez ONZ.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak w każdej części, autorzy wprowadzają też nowe postacie. Tym razem są to: uciekinier z Ganimedesa Basia Merton (którego syna poznaliśmy w poprzednich tomach), badaczka Elvi Okoye oraz Dmitri Havelock, zastępca szefa ochrony.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-36-1024x682.png" alt="Gorączka Ciboli" class="wp-image-2447" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-36-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-36-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-36-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-36-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-36-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-36.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Schematyczni bohaterowie i przewidywalność</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z tej trójki najbardziej przypadła mi do gustu Elvi – wydała mi się najbardziej sympatyczną i barwną postacią. Nie będę jednak ukrywać: trochę męczy mnie wprowadzanie w każdym tomie nowych bohaterów, którzy znikają (lub jest ich bardzo niewiele) w kolejnych częściach. Rozumiem, że kosmos jest olbrzymi i ma to sens, ale przez to historia traci ciągłość. Niektórzy z tych bohaterów działają lepiej, inni gorzej, a ja czytam tę serię głównie dla ekipy Rosynanta. W tej części postacie drugoplanowe wydały mi się stosunkowo schematyczne i przewidywalne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto odnoszę coraz większe wrażenie, że James Holden zbyt często znajduje się w samym sercu wydarzeń – momentami wręcz nienaturalnie. Rozumiem specyfikę gatunku, jednak nie narzekałabym, gdyby choć raz jego miejsce zajął Alex czy Amos, którzy zwykle są spychani na drugi plan. Kapitan nie zawsze musi przecież pełnić rolę lidera, zwłaszcza że wcale nie jest najciekawszą postacią z tej grupy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Gorączka Ciboli” nie wnosi nowej jakości</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Samą fabułę po prostu przyjmuję do wiadomości. Trzymała się kupy i była czymś odmiennym od poprzednich części. Nie czułam znużenia obecnego przy „Wrotach Abaddona” i bawiłam się całkiem dobrze, ale nie sądzę, by przedstawiona historia wnosiła nową jakość do fantastyki naukowej – o zasiedlaniu nowych planet napisano już przecież niejedno dzieło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo pewnych wad dalej po prostu lubię tę serię. To dobra, trzymająca poziom rozrywka, którą czyta się szybko i bez uczucia infantylizacji tekstu. Jestem zadowolona z lektury i mam nadzieję, że cykl utrzyma przynajmniej ten poziom w kolejnych częściach.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Polecę na górę następnym promem, tato – powiedziała w końcu, patrząc mu w oczy. – Lecę na górę. Kiedy James Holden zmusi ich, żeby pozwolili odlecieć Barbapiccoli, polecę z nim. Z Pallas będę mogła złapać transport na Ceres. Mama zadzwoniła do swojego byłego mentora w CUMA, żeby załatwił mi przesłuchanie do programu medycznego w Hadrianie na Lunie. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Basia poczuł się tak, jakby ktoś uderzył go pięścią w splot słoneczny. Ból w brzuchu uniemożliwił mu oddychanie. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Polecę, tato. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Nie – odpowiedział. – Nie polecisz.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Gorączka Ciboli” Jamesa S. A. Coreya</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-78.jpg" alt="Gorączka Ciboli" class="wp-image-2445" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-78.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-78-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-78-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Gorączka ciboli</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Ekspansja</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;4</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;James S. A. Corey</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Marek Pawelec</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;596</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;space opera</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/goraczka-ciboli-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>The Expanse. Sezon 3: To dalej dobra space opera [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/the-expanse-sezon-3-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/the-expanse-sezon-3-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Jun 2019 20:17:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Fantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe SF]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2301</guid>

					<description><![CDATA[Jak wypada kolejny sezon serialu „The Expanse”? Sprawdź recenzję, aby dowiedzieć się, czy warto zabierać się za kontynuację tej space opery.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Jak podobał mi się trzeci sezon „The Expanse”? Sprawdź recenzję tej popularnej space opery, dzięki czemu dowiesz się, czy warto oglądać ten serial dalej&#8230; lub czy w ogóle warto się za nią zabierać.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-63-1024x768.jpg" alt="The Expanse" class="wp-image-2303" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-63-1024x768.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-63-300x225.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-63-768x576.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-63-1536x1152.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-63-850x638.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-63.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź też: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/02/08/the-expanse-sezon-1-recenzja/">Sezon 1</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/19/the-expase-sezon-2-recenzja/">Sezon 2</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Przypadkowe spotkanie w kosmosie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Chrisjen Avasarala (Shohreh Aghdashloo) trafia do przestrzeni kosmicznej wraz z Bobbie (Frankie Adams). Zmuszona prosić o pomoc, przypadkiem natrafia na statek Jima Holdena (Steven Strait), który wraz ze swoją załogą robi wszystko, aby odnaleźć zaginioną córkę Praxa (Terry Chen).</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ekranizacja, która poprawia oryginał?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy oglądałam poprzednie sezony „The Expanse”, nie znałam jeszcze oryginału w postaci książek. Teraz mogę jednak z czystym sumieniem stwierdzić, że to nie tylko naprawdę niezła, serialowa historia, ale też bardzo dobra ekranizacja literackiego pierwowzoru.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Twórcy serialu robią coś absolutnie doskonałego: dopasowują historię do potrzeb telewizyjnego formatu, czerpiąc garściami z oryginału, ale jednocześnie nie trzymając się go kurczowo. Książki w każdym tomie wprowadzają nowych bohaterów. Serial zaś po prostu miesza niektóre role, czasem pozwalając postaciom na nieco inne działania, ale ostateczny wydźwięk opowieści pozostaje taki sam. To jak najbardziej ma sens: historia trzyma się kupy, produkcja nie musi angażować tak dużej liczby nowych aktorów, a na dodatek widzowie zaznajomieni z książkami wciąż mają szansę czymś się zaskoczyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jako że nie do końca lubię motywy fabularne z trzeciej części książki, to i trzeci sezon w niektórych aspektach nie podobał mi się tak bardzo, jak bym chciała (dotyczy to zwłaszcza drugiej połowy). Niemniej, ponieważ sezon trzeci pod kątem fabularnym obejmuje mniej więcej drugą połowę drugiego tomu oraz całe „Wrota Abaddona”, tych nużących mnie kwestii jest w nim nieco mniej niż w papierowym pierwowzorze. Nie mam więc zamiaru na to szczególnie narzekać. Taki był po prostu materiał źródłowy, wiedziałam przed seansem, na co się piszę, a same wątki zostały poprowadzone ciekawie oraz z ogromnym szacunkiem do oryginału.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="825" height="464" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-47.jpg" alt="The Expanse" class="wp-image-2304" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-47.jpg 825w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-47-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-47-768x432.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 825px) 100vw, 825px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">CGI kontra siła opowieści</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jak to zwykle bywa w produkcjach telewizyjnych, efekty specjalne w „The Expanse” niekoniecznie wypadają zwalająco z nóg. Na całe szczęście to science fiction, które nie wymaga – w moim odczuciu – aż tak kosztownych i spektakularnych efektów jak wysokie fantasy, aby całość sprawnie działała. Oczywiście widać, że statki kosmiczne to wytwór grafiki komputerowej, a kosmos jest po prostu efektem pracy na zielonym ekranie, ale mnie osobiście w tym przypadku absolutnie to nie boli. Szczególnie że tutaj to opowiedziana historia, a nie sama wizualna strona, jest elementem najbardziej istotnym.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Żałuję trochę, że w drugiej połowie sezonu pojawia się nieco mniej Avasarali, która jest chyba moją ulubioną postacią w całej tej historii. Z drugiej strony na jej miejsce wskakuje Anna Volovodov, grana przez Elizabeth Mitchell. Może nie jest to wyjątkowo głęboka i skomplikowana postać, ale osobiście bardzo cenię ją za ciepło i pogodę ducha, jaką wnosi do opowieści.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym Cara Gee w roli Drummer – ze swoim specyficznym akcentem i ostrym charakterem – jest absolutnie fenomenalna. Gdy ta aktorka pojawia się na ekranie, całkowicie kradnie całą scenę. A jeśli jednocześnie w kadrze występuje także David Strathairn w roli Ashforda… och, to dopiero się dzieje!</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto oglądać dalej?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Trzeci sezon „The Expanse” po prostu trzyma wysoki poziom. Co prawda momentami historia traci odrobinę tempa, a w chwili, w której scenarzyści przeskakują z drugiego tomu książki na trzeci, widać wyraźną linię podziału. To jednak wciąż opowieść przede wszystkim o zgranej ekipie, ich przyjaźni i wspólnych przygodach – a ten element produkcja cały czas przedstawia naprawdę dobrze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„The Expanse” to niezwykle przyjemna space opera, która choć nie jest szczególnie cukierkowa, potrafi zapewnić doskonałą rozrywkę. I wszystkim osobom, które szukają właśnie takiego klimatu, mogę ją z czystym sumieniem polecić.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="592" height="841" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-54.jpg" alt="The Expanse" class="wp-image-2302" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-54.jpg 592w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-54-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-54-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 592px) 100vw, 592px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„The Expanse”</p>



<p class="wp-block-paragraph">sezon 3</p>



<p class="wp-block-paragraph">serial fantastyczno-naukowy, space opera</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/the-expanse-sezon-3-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
