<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>steampunk &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Sun, 23 Aug 2026 20:48:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Magia i stal: to nie wyglądało na książkę dla dzieci! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/magia-i-stal-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/magia-i-stal-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Jan 2022 20:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura dziecięca]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura rosyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Nik Pierumow]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3851</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Magia i stal”  jako rosyjski steampunk jest interesującą lekturą? Sprawdź, czy warto dać jej szansę.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Dobrze pamiętam, że  „Magia i stal” tak długo była na promocji w jakimś książkowym dyskoncie, że w końcu postanowiłam sprawdzić, czy jest ku temu jakiś konkretny powód, znajdujący sie wewnątrz tej powieści. Okazało się, że&#8230; tak. Sprawdź recenzję tej powieści!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-10-1024x683.png" alt="Magia i stal - książka leży na zewnątrz " class="wp-image-3853" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-10-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-10-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-10-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-10-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-10-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-10-2048x1366.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Molly odnajduje w sobie magię</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Molly ma 12 lat, wymagającą matkę, kochającego ojca i wielką pasję do maszyn, z których słynie Imperium. Gdy odnajduje w sobie magię, wie, że w rodzinnym państwie nie ma dla niej miejsca. Chcąc uratować swoją rodzinę, planuje ucieczkę.</p>



<h2 class="wp-block-heading"> „Magia i stal” to książka dla młodszej młodzieży</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznam, że jest to nieco irytującem gdy wygląd książki nie sugeruje tego, czym dany tytuł jest. „Magia i stal” to powieść raczej dla młodszej młodzieży, czego po okładce kompletnie nie widać. To zaś pewnie częściowo przyczyniło się do jej małej popularności, a także trochę niższych ocen, bo po prostu to nie jest powieść, z której dojrzały czytelnik będzie w pełni zadowolony. Sama sięgałam po nią, jako po potencjalnie ciekawy, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-rosyjska/">rosyjski</a> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a>. Dostałam zaś całkiem interesującą, ale mimo wszystko prostą w konstrukcji powieść dla dzieci. Jej autorem jest Nik Pierumow, rosyjski pisarz, który zdobył w swoim kraju wiele nagród, a od końca XX wieku mieszka w USA.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Myślałam, że Molly szybko dorośnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dość długo byłam przekonana, że Molly szybko dorośnie. Że gdy trafi tam, gdzie ma trafić, autor zrobi czasowy przeskok i okaże się, że jest to jednak książka dla starszego czytelnika. Głównie za sprawą języka, który jest wprawdzie bardzo lekki, ale nie infantylny. Nie ma w sobie tego czegoś, co zwykle powieści dla tego targetu mają. Jest w nim na tyle powagi, że naprawdę długo wydawało mi się, że bohaterka dorośnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, to się nie dzieje i w gruncie rzeczy dostajemy powieść, która jest wstępem do kolejnej. Molly ucieka, zdobywa przyjaciół, uczy się i tak naprawdę dopiero na samym końcu powieści jest bohaterką dojrzałą na tyle, aby cokolwiek w tej fabule samodzielnie zdziałać. Nie mam nic przeciwko, ale gdyby autor zrobił przeskok 3-4 lat to już w drugiej połowie książki Molly mogłaby stać się po prostu istotniejszą postacią.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jest coś ciekawego w unwiersum Pierumowa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznaję, że jest coś ciekawego w świecie wykreowanym przez Pierumowa. Nie jest on może bezbłędny, ale wyjaśnienie, czemu Imperium Brytyjskie oraz Rosja są tak blisko siebie i tak różnią się od tych faktycznych jest całkiem intereusjące. Może nie najmądrzej wyjaśnione, ale wystarczająco, bym mogła to po prostu kupić. Inaczej niż w przypadku innej powieści dla podobnego targetu, czyli „Zabójczych marzyn”. Jednocześnie mimo w miarę ciekawego świata, autor tworzy prostą fabułę, której zakończenie dla dorosłego czytelnika szybko stanie się jasne.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-26-1024x683.png" alt="Magia i stal - otwarta książka leży na zewnątrz " class="wp-image-3854" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-26-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-26-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-26-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-26-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-26-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-26-2048x1366.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Sztampowi bohaterowie i początek lepszy od dalszej częsci</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Bohaterowie tej powieści są stosunkowo sztampowi, prosto napisani i prowadzeni, ale to po prostu adekwatny poziom do tej historii, jej targetu i skomplikowania. Jeśli zaś chodzi o stempunkową duszę tej książki to choć ona tu jest, to nie jest to mój ulubiony klimat tego typu powieści, ale to jest już sprawa dość indywidualna. Tak naprawdę para i maszyny występują w największym stężeniu na pierwszych 170 stronach, potem autor trochę jakby o tym zapomina.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W ogóle te pierwsze 170 stron to chyba najciekawszy element powieści. Później w moim odczuciu wjeżdża zupełna sztampa (szkolenie Molly), która mnie po prostu nudziła.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To książka dla młodszego czytelnika</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć nie jest to nic wyjątkowego, to wydaje mi się, że nie jeden czytelnik, zwłaszcza młodszy, dobrze bawiłby się przy tej lekturze, a o to przecież chodzi. Niestety, ta historia nie zdobyła szczególnego rozgłosu przy premierze i dziś mało kto o niej pamięta. A szkoda, bo naprawdę dużo słabsze i mniej interesujące rzeczy zdobywają obecnie olbrzymią popularność.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-7.jpg" alt="Magia i stal - okładka książki przedstaiwjącą dziewczynkę przy potężnym pociągu" class="wp-image-3852" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-7.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-7-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-7-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Magia i stal</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Blackwater</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/nik-pierumow/">Nik Pierumow</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Ewa Skórska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 448</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/przygodowe-fantasy/"> fantasy przygodowa</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-dziecieca/">literatura dziecięca</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-muza/">Muza</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/magia-i-stal-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zabójcze maszyny: inny świat, ta sama opowieść [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zabojcze-maszyny-recenzja-ksiazki/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zabojcze-maszyny-recenzja-ksiazki/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Dec 2021 19:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura brytyjska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[powieść drogi]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Amber]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3674</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Zabójcze maszyny” warto poznać? Sprawdź recenzję, aby zdecydować, czy ta powieść drogi to coś dla Ciebie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zabójcze maszyny”  kupiłam na promocji i postanowiłam po prostu tę książką sprawdzić. Jak odebrałam tę <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-mlodziezowa/">młodzieżową</a> historię, utrzymaną w klimacie <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">SF</a> i <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunku</a>? Sprawdź, czy warto się zapoznać z tą zekranizowaną powieścią.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-21-1024x682.png" alt="Zabójcze maszyny - książka leży na blacie" class="wp-image-3676" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-21-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-21-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-21-767x511.png 767w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-21-299x199.png 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-21-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-21-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-21.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek dla młodzieży: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/mroczniejszy-odcien-magii-recenzja/">„Mroczniejszy odcień magii”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/silver-pierwsza-ksiega-snow/">„Silver”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/banda-niematerialnych-szalencow/">„Banda niematerialnych szaleńców”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ziemię przemierzają ruchome miasta</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tysiące lat po katastrofie, Ziemię przemierzają potężne ruchome miasta. Tom jest mieszkającym w Londynie sierotą bez grosza przy duszy. Pewnego dnia, gdy spędza czas z naczelnym historykiem, ten zostaje zaatakowany. Tajemnicza dziewczyna zostaje wyrzucona poza miasto na pewną śmierć, a tuż za nią jest wypchnięty Tom. Czy chłopcu uda się przetrwać?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Spodziewałam się czegoś innego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiem czemu, ale kupując „Zabójcze maszyny” Philipa Reeve spodziewałam się raczej fantastyki niższej klasy, trudnej w przyswojeniu i skierowanej raczej dla dorosłego czytelnika. Dlatego pierwsze strony tej powieści niezmiernie mnie zdziwiły, bo… to w gruncie rzeczy młodzieżówka, i to przeznaczona raczej dla tych młodszych nastolatków do 15 roku życia. Moje przeczucia nie myliły mnie jednak co do jednego: to powieść, która nie należy do literatury najwyższych lotów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zabójcze maszyny” to prosta powieść drogi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Reeve przekazał w ręce czytelników bardzo prostą opowieść. To powieść drogi, w której dwójka bohaterów próbuje dotrzeć do celu. Zarówno Tom, jak i towarzysząca mu Hester zostają wyrzuceni z Londynu i próbują do niego powrócić, choć każdy z nich ma nieco inni powód. To nastolatkowie w podobnym wieku, którzy są raczej dość typowym bohaterem dla tego typu książki. Tom jest przewodnikiem czytelnika, który wprowadza go w świat, ale nie ma zbyt wiele charakteru, zaś Hester to ta skrzywdzona i butna nastolatka.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-5-1024x682.png" alt="Zabójcze maszyny - otwarta ksiażka leży na blacie" class="wp-image-3677" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-5-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-5-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-5-767x511.png 767w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-5-299x199.png 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-5-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-5-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-5.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Co ze światem przedstawionym?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, czym ta książka chyba powinna stać to świat przedstawiony. Koncepcja miast, które bezustannie mkną przed siebie i pożerają inne miasta jest szalona, ale może nawet całkiem ciekawa. Tyle, że przy tym nie ma kompletnie sensu. I o ile czytający powieść nastolatek pewnie kupi ją w całości, tak ja po prostu musiałam tu regularnie zawieszać niewiarę. Choć ten świat ma pewien „swój klimat” to naprawdę po prostu nie ma możliwości, aby mógł istnieć i funkcjonować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto też chyba dodać, że to jedna z tych opowieści, w której niemal wszyscy dorośli bohaterowie są tymi złymi, z jednym wyjątkiem. Nie ma ich tu zbyt wiele (to naprawdę prosta w konstrukcji historia), ale jednak – jak już się pojawiają to raczej są tymi knującymi złe plany osobami. Nie przepadam za takim motywem, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że jest typowy w takich powieściach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To poprawna powieść, która niczym się nie wyróżnia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tak naprawdę chyba nie ma tu nawet więcej do dodania. „Zabójcze maszyny” w swojej niszy są książką raczej poprawną. Przeciętną i zwyczajną właściwie pod każdym względem, ze średnio skonstruowanym światem i lekkim językiem. Niby mamy tu nawiązania do fantastyki steampunkowej, ale szczerze mówiąc, ja kompletnie nie czułam tu klimatu wieku pary. Do swojego targetu być może ta historia trafi, być może spodoba się też tym, którzy powieści młodzieżowe po prostu lubią. Dla mnie to było po prostu czytadło na jeden wieczór, do którego raczej więcej nie wrócę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-7.jpg" alt="Zabójcze maszyny - okładka książki, przedstawia postać przed potężnym ruchomym miastem" class="wp-image-3675" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-7.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-7-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-7-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Zabójcze maszyny</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Zabójcze maszyny</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Philip Reeve</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 352</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/"> fantastyka naukowa</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-mlodziezowa/">literatura młodzieżowa</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-amber/">Amber</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zabojcze-maszyny-recenzja-ksiazki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Impuls: alternatywna wojna w latach 30. XX w. [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/impuls-ksiazka-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/impuls-ksiazka-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Nov 2021 17:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3559</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Impuls” i czy to powieść, którą warto poznać? Sprawdź tę trochę zapomnianą już, alternatywną historię.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Impuls” trafił do mnie trochę z przypadku. Postanowiłam jednak dać szansę tej polskiej, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywnej historii</a>. Jak odebrałam tę powieść wydaną w 2017 roku? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to może być coś dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-1024x682.png" alt="Impuls książka leży na dworze na kocu" class="wp-image-3561" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek, które opowiadają alternatywną historię: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/24/inne-swiaty-recenzja/">„Inne światy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/22/imperium-chmur-recenzja/">„Imperium chmur” </a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/19/czlowiek-z-wysokiego-zamku/"> „Człowiek z Wysokiego Zamku”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/28/ostatnie-dni-nowego-paryza/">„Ostatnie dni Nowego Paryża”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Co byłoby gdyby&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co by było, gdyby historia potoczyła się inaczej i gdyby w latach 30. XX wieku wciąż trwała wojna? W 1932 roku Polacy wciąż toczą bój z Niemcami i Moskalami. Andrzej Winnicki, wybitny inżynier, zostaje poproszony o sprawdzenie, co stało się z zepsutą kapsułą transportową. Mężczyzna zostaje wciągnięty w spisek państwowej wagi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Impuls” to jednak coś, za czym nie przepadam</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Impuls” Tomasza Duszyńskiego kupiłam nieco na oślep: w księgarni SQN nie było tego, czego akurat chciałam, więc uznałam, że OK – sprawdźmy to! Nie był to wcale taki zły wybór, bo to właśnie dzięki niemu w końcu uświadomiłam sobie, że jeśli za czymś nie przepadam, to zdecydowanie za połączeniem dwudziestolecia międzywojennego z wyjątkowymi wynalazkami i wojną. Jeśli już mam czytać o militariach, szczerze mówiąc, wolę jakieś średniowiecze bądź inne czasy, w których broń palna była używana w ograniczonym stopniu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Piszę te słowa z pełnym szacunkiem do tej powieści. Dlaczego? Bo „Impuls” tak właściwie jest książką napisaną całkiem sprawnie. Duszyński prowadzi wątki w konkretny sposób, a w jego języku jest pewna klasa. Być może nie jest to najpiękniej napisana powieść, jaką znam (bo gdyby tak było, to jej temat raczej nie robiłby mi różnicy), ale widzę w tym autorze potencjał i chętnie sprawdzę inne jego dzieło, które może będzie dotyczyć po prostu trochę innego tematu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-1024x682.png" alt="Impuls otwarta książka leży na dworze na kocu" class="wp-image-3562" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Takich historii na rynku nie brakuje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ta powieść po prostu najzwyczajniej w świecie nie porusza jednak tematyki, która by mnie jakkolwiek bardziej interesowała. Właściwie podobny problem miałam choćby ze <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/">„Szponami smoka” Szmidta</a> – obiektywnie to nie była zła powieść, jeśli chodzi o rozrywkową alternatywną historię, ale czasy Polski za Piłsudskiego jakoś nijak nie potrafią mnie zainteresować. Mam też wrażenie, że sporo podobnych historii jest już u nas na rynku i po prostu czuję, że już to kiedyś gdzieś widziałam, że to po prostu jest dla mnie wtórne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Impuls” jest powieścią sięgającą do steampunku (choć pary jako takiej tu nie ma, chodzi mi raczej o bardziej ogólny koncept). Olbrzymią rolę odgrywają w jej przypadku techniczne wynalazki, a to też jest motyw, którego niekoniecznie szukam w powieściach. Ponadto ogólnie rzecz biorąc, to rozrywkowa, sensacyjno-wojenna powieść, dość „męska” i co tu kryć – nie moja. Ale osoby, które właśnie czegoś w takich klimatach poszukują, mogą się jej przyjrzeć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Raczej przeciętna historia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się też, że ta historia jest po prostu… koniec końców dość przeciętna na wielu płaszczyznach. Bo nawet nieinteresujący mnie temat mógłby mnie chwycić, gdyby np. same postacie bardziej mnie interesowały. Niestety tak się nie stało. Potrzebowałam dłuższej chwili, by zorientować się, kto jest kim, postacie wydawały mi się napisane trochę na jedno kopyto, a styl autora i klimat pomiędzy poszczególnymi wątkami również były dość monotonne. Nie widzę w „Impulsie” nic, co mogłoby mi na dłużej pozostać w pamięci, ale ponownie – tu wiele robi też mój brak zainteresowania tym tematem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podoba mi się, jak wydany jest <strong>„Impuls” </strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dodać muszę na pewno, że podoba mi się samo wydanie. Nie jest może jakoś szczególnie wybitne, ale SQN zadbało, by każdy początek rozdziału miał jakiś ozdobnik, a to zawsze miły bonus. Poza tym dostajemy klasyczną miękką oprawę ze skrzydełkami – nie jest to nic nadzwyczajnego, ale książki tego wydawcy zawsze wydają mi się dość porządne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podsumowując, jeśli wojna i dwudziestolecie to jest coś, czego szukacie, i jeśli ogólnie wolicie bardziej stereotypowo męską literaturę, która przy tym będzie napisana z klasą i zostawi kobiece wdzięki w spokoju (bo Duszyński na szczęście nie na tym się skupia w narracji – i dobrze), to „Impuls” może być ciekawą propozycją jako lektura na wieczór. Ja sama do niej wracać raczej nie będę, al<sup></sup>e chyba kiedyś samym Duszyńskim się jeszcze zainte<sup></sup>resuję, bo naprawdę mam wrażenie, że on potrafi. Po prostu w przypadku tej powieści się „nie dogadaliśmy”. Bywa czasem i tak.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-7.jpg" alt="Impuls otwarta książka, przedstawia żołnierza na pierwszym planie" class="wp-image-3560" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-7.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-7-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-7-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Impuls</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Tomasz Duszyński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 368</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywna historia</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>, 2017</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/impuls-ksiazka-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krawędź czasu: unikalny pomysł Piskorskiego [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/krawedz-czasu-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/krawedz-czasu-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2021 19:41:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Agencja Wydawnicza RUNA]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3339</guid>

					<description><![CDATA[„Krawędź czasu” to powieść z motywem podróży w czasie. Co sprawia, że ta książka Krzysztofa Piskorskiego az tak się wyróżnia? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Krawędź czasu”<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/krzysztof-piskorski/"> Krzysztofa Piskorskiego</a> to książka, którą przeczytałam w 2021 roku i która naprawdę pozytywnie zwróciła moją uwagę. Dlaczego? Sprawdź moją recenzję i dowiedz się, co tak bardzo wyróżnia to <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a> od innych.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-25-1024x682.png" alt="Krawędź czasu Krzysztofa Piskorskiego - książka leży na blacie, wokół ozdoby" class="wp-image-3341" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-25-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-25-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-25-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-25-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-25-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-25.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych steampunkowych książek: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/04/07/wicked-ksiazka-recenzja/">„Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/24/inne-swiaty-recenzja/">„Inne światy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/07/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/">„Przedksiężycowi. Tom 1” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Maksym w pętli czasu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Maksym trafia do świata obok – nieznanej sobie dzielnicy miasta, która od XIX wieku zapętlona jest w jednym, konkretnym momencie. Jest jednym z niewielu, którzy potrafią się z niej wyrwać. Gdy trafia do władającej dzielnicą księżnej, zostaje poproszony o pomoc w pozbyciu się niebezpieczeństwa, jakie jej zagraża.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Piskorski to twórca światów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Krzysztof Piskorski nie bez powodu jest znany jako twórca fantastycznych światów. Nie tylko swego czasu prowadził na ten temat prelekcje czy pisał artykuły do „Nowej Fantastyki”, ale też stworzył kilka ciekawych konceptów. Zaczynając klasycznym, ale konkretnym high fantasy, jakim były <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/19/wygnaniec-recenzja/">„Opowieści piasków”</a>, następnie zaczął swoje eksperymenty. „Krawędź czasu”, wydana w 2011 roku, obecnie jest książką trudno dostępną, ale jednocześnie – bez wątpienia pokazującą, jak oryginalnym twórcą na polskim rynku jest tenże autor.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Krawędź czasu” to też steampunk, ale inaczej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Podobnie jak <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/31/zadra-recenzja/">„Zadra”</a> czy <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/05/26/czterdziesci-i-cztery-recenzja/">„Czterdzieści i cztery”</a>, „Krawędź czasu” jest utrzymana w steampunkowej stylistyce. Kluczowe jest jednak to, że Piskorski wykorzystuje właśnie ową stylistykę, a nie steampunk jako steampunk. Sięga do XIX wieku, tworzy estetykę tamtych czasów, ale pary jako pary zbyt wiele tu nie ma, bo też nie zawsze w tym nurcie o to chodzi. Autor miesza przy tym kabałę, magię, sięga do baśni i tworzy powieść z pogranicza fantastycznych podgatunków, choć chyba gdybym musiała ją zakwalifikować, uznałabym, że jednak mamy do czynienia z fantasy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To nie jest powieść, która stoi bohaterem czy fabułą samą w sobie. Nie mam tu wprawdzie nic do zarzucenia, ale w tym przypadku istotniejszy jest sam koncept związany z zabawą z czasoprzestrzenią. Przyznaję, zwykle motywu podróży w czasie nie lubię, a przynajmniej nie w chwili, w której jest wykorzystywany w „klasyczny” sposób, związany z konkretnymi przeskokami w czasoprzestrzeni. Tu jednak pomysł Piskorskiego jest najzwyczajniej w świecie po prostu intrygujący i ciekawy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Potrzebowałam chwili, by zrozumieć</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznać jednak muszę, że potrzebowałam dłuższej chwili, aby wskoczyć do tego świata i „zaczaić”, o co autorowi chodziło. Bo całość zaczyna się stosunkowo baśniowo, nieco dziwnie i niepokojąco. Czytelnik, który o książce wcześniej nie słyszał i być może sięgnął po nią tylko przez wzgląd na okładkę czy tytuł, może czuć się nią wręcz zszokowany czy nieco zniesmaczony. Ten pomysł, by zaczął działać, potrzebuje trochę czasu. Dlatego nawet jeśli ta historia nie wciąga od pierwszej strony – polecam dać jej chwilę. Może dwie. A może nawet czas mniej więcej do połowy powieści, bo prawdziwa zabawa w jej przypadku zaczyna się, gdy wszystko zaczyna wskakiwać na swoje miejsce.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-3-1024x682.png" alt="Krawędź czasu Krzysztofa Piskorskiego - otwarta książka leży na blacie, wokół ozdoby" class="wp-image-3342" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Piękny styl i bardzo dużo pracy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę wspomnieć też o stylu oraz o masie pracy, jaką Piskorski musiał w tę historię włożyć. Język, jakim się posługuje, zdaje się być „w sam raz”. Jest odpowiednio stylizowany, ma dobry klimat. Jest w miarę przystępny, ale nie brakuje w nim inteligentnych czy czasem wręcz poetyckich zwrotów, stwierdzeń, metafor. Ponadto napisanie takiej książki wymaga wiedzy, i to nie tylko z samej XIX-wiecznej Polski, ale również z judaistycznych wierzeń, których – przyznaję – przed lekturą w tej powieści w ogóle się nie spodziewałam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Takich książek nie ma wiele</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Znam trochę polskiej fantastyki i muszę przyznać, że to dość unikatowa powieść. Steampunku nie mamy zbyt wiele. Podróży w czasie, i to dobrze rozpisanych – również nie. Nawiązań do żydowskiej kultury, która przecież jest szalenie ciekawa, także brakuje. Tą powieścią Piskorski wypełnił pewną lukę w polskiej literaturze, a przecież o to po części chodzi. Fantastyka ma nie tylko bawić samą historią, ale także zachwycać kreatywnymi pomysłami. „Krawędź czasu” jest zaś po prostu dość konkretnym pomysłem, który został zamknięty w sensownie dopasowanej fabularnie powieści.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dobrze wiem, że czytelnik szukający zwykłej i rozrywkowej fantastyki może się od niej odbić. „Krawędź czasu” wymaga jednak odrobiny cierpliwości i kredytu zaufania, a także chęci poznania czegoś ponad kompletnie klasyczną opowieść. Ale nie zmienia to faktu, że chciałabym jej wznowienia. Bo szkoda, że tak dobra rzecz jest obecnie zapomniana i trudno dostępna.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="321" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-27.jpg" alt="Krawędź czasu Krzysztofa Piskorskiego - okładka ksiązki. W tle steampunkowe miasto, na przedzie kobieta i mężczyzna, biegną, mężczyzna prowadzi" class="wp-image-3340" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-27.jpg 321w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-27-193x300.jpg 193w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-27-300x467.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 321px) 100vw, 321px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Krawędź czasu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/krzysztof-piskorski/">Krzysztof Piskorski</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/przygodowe-fantasy/">przygodowe fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/agencja-wydawnicza-runa/">Runa</a>, Warszawa 2011</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/krawedz-czasu-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wicked: moje oczekiwania kontra rzeczywistość [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wicked-ksiazka-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wicked-ksiazka-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Apr 2021 09:34:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[retellingi i baśnie]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3239</guid>

					<description><![CDATA[„Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” to kultowa książka. Czy warto ją poznać? Jakie są jej cechy charakterystyczne? Sprawdź!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” przeczytałam we współpracy z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">wydawnictwem Zysk i S-ka</a> w 2021 roku, przy premierze kolejnego polskiego wydania tej książki. Jak podobało mi się to kultowe dzieło, później zaadaptowane na <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/musical/">musical</a>?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-8-1024x682.png" alt="Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu McGuire - książka leży na blacie wśród ozdób - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3241" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-8-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-8-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-8.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj recenzje innych książek w steampunkowym klimacie: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/24/inne-swiaty-recenzja/">„Inne światy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/07/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/">„Przedksiężycowi. Tom 1” </a>|<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/"> „Zgasić słońce. Szpony smoka” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Elfaba miała być chłopcem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wszyscy spodziewali się zdrowego chłopca o alabastrowej skórze. Na świat przyszła jednak Elfaba – zielonoskóra dziewczyna z ostrymi zębami. W jaki sposób to małe dziecko przemieniło się następnie w Złą Czarownicę z Zachodu, którą musiała pokona<sup></sup>ć odziana w zaczarowane pantofelki<sup></sup> Dorotka?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czego oczekiwałam po „Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Istnieje kilka historii, które bardzo lubię, ale które znam jedynie ze słyszenia lub fragmentami. To opowieści, do których zwykle sama dorobiłam sobie pozostałą część narracji i zwykle boję się si<sup></sup>ęgnąć po całokształt, aby po prostu się nie rozczarować. Tak było z musicalowym „Wicked”, którego znam główn<sup></sup>ie za sprawą kilku bardzo dobrych utworów, a którego nigdy nie widziałam w całości (podobnie, jak nigdy nie cz<sup></sup>ytałam „Czarnoksiężnika z krainy Oz”). Przeczytanie oryginału, czyli powieś<sup></sup>ci Gregory’ego Maguire’a „Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” miał być więc moją małą konfrontacją.<sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">W tym przypadku okazało się, że na bazie tych kilku utworów w mojej głowie powstało coś, co bez problemu mogę nazwać niespisanym <em>fanfiction</em>. Chciałam historii o innym tonie, z nieco inną bohaterką, o innym przebiegu – nic więc dziwnego, że zderzyłam się w trakcie lektury ze „ścianą”. Choć muszę dodać, że i starając się ocenić powieść obiektywnie, nie wszystko mi tutaj odpowiada.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wygląda konstrukcja powieści „Wicked”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na początek chyba warto rozprawić się z samą konstrukcją powieści. „Wicked” jest podzielone na kilka części, które dzielą zarówno lata, jak i styl opowiadania. Właściwie każda z nich jest skupiona na innym narratorze i główna bohaterk<sup></sup>a, Elfaba, jest zwykle przedstawiana z perspektywy otaczających ją postaci. Dostajemy więc m.in. całą<sup></sup> sekcję poświęconą pierwszym chwilom życia bohaterki oraz tą związaną z jej studiami.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Sama konstru<sup></sup>kcja tego typu raczej mi nie przeszkadza, ale problem polega na tym, że ogółem pod kątem fabularnym w „Wicked” niewiele się dzieje. To znaczy, Elfaba „robi rzeczy”, ale jednak lwia część książki to jej rozmowy z rodziną oraz znajomymi, a kluczowe dla fabuły sytuacje zdają się rozgrywać raczej gdzieś w tle. Biorąc pod uwagę, z jakiej perspektywy opowiadana jest ta historia przez większość czasu, ma to sens, ale jednocześnie przynajmniej we mnie nie wzbudziło napięcia, zaś same relacje w przypadku tej historii nie do końca mnie interesowały. Oczywiście, były dość istotne fabularnie, ale skoro główna linia historii mnie nie angażowała, to traciły dla mnie na znaczeniu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-6-1024x682.png" alt="Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu McGuire - otwarta książka leży na blacie wśród ozdób - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3243" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-6-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-6-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-6-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-6-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-6-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-6.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nie lubię tego klimatu!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na dodatek osobiście po prostu nie lubię klimatu obecnego w „Wicked”. Nie bez przyczyny nie znam „Czarnoksiężnika z krainy Oz”: odrzuca mnie pod kątem wizualnym i sprawia, że po prostu podświadomie wybrałam ignorowanie jego istnienia. Z tym że Maguire czerpie naprawdę mocno z<sup></sup> tamtej estetyki. Powieść jest baśniowa, ale tak, jakby ktoś odbi<sup></sup>ł tę baśniowość w krzywym zwierciadle. Bywa absurdalna w żarcie, języku i konceptach, a to mnie pra<sup></sup>wie nigdy nie przekonuje. Niemniej, to w pełni indywidualne wrażenie. Osobiście preferuję bardziej „klasyczny” klimat w fantasy, ale jeśli ktoś tego szuka, powinien przy lekturze tej powieści poczuć się jak w domu.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jakim językiem posługuje się Maguire?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnym aspektem, który chyba warto poruszyć, jest sam język, jakim posługuje się autor. Maguire pisze raczej lekko, ale przy tym powiedziałabym, że chwilami wręcz „prostac<sup></sup>ko”. Bardzo lubi skupiać się na dość dokładnych opisach np. narządów płciowych, co nie je<sup></sup>st ani nikomu do szczęścia potrzebne, ani często nie jest zbyt przyjemne (przynajmniej dla mnie). Nie robi tego na tyle pięknie, aby się zachwycać użytymi przez niego słowami, ani nie jest to erotyk, po który człowiek sięga po tego typu treści, nie wspominając o tym, że część z tych opisów wcale nie dotyczy postaci dorosłych. Taki naturalizm zaś jest momentami w moim odczuciu aż obrzydliwy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To ciekawy pomysł na retelling</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” to powieść bez wątpienia ciekawa przez sam pomysł na retelling. Ponadto wiem, że dość dużej grupie osób może przypaść do gustu. Ja się od niej po prostu odbiłam przez wzgląd na moje wcześniejsze oczekiwania oraz „niedopasowanie się” do autora, jeśli chodzi o to, jaki styl w historii lubię. Jednak nie chcę tutaj kategorycznie odradzać sięgnięcia po powieść Maguire’a, bo akurat w tym przypadku spora część wymienionych przeze mnie „wad” może okazać się dla innych czytelników mocnymi zaletami.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-6.jpg" alt="Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu McGuire - okładka przedstawia kształt głowy wiedźmy, na którym widać las z latającymi małpami oraz steampunkowe przekładnie - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3240" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-6.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-6-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-6-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;The Wicked Years</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Gregory Maguire</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Monika Wyrwas-Wiśniewska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 572</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/retellingi-i-basnie/">retelling</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>, 2021</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wicked-ksiazka-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Inne światy: Antologia inspirowana &#8220;1920+&#8221; Jakuba Różalskiego [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2021 09:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Jadowska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Różalski]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Żulczyk]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Orbitowski]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[Remigiusz Mróz]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Szmidt]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3117</guid>

					<description><![CDATA[Czy warto przeczytać „Inne światy”? Sprawdź, jakich autorów znajdziesz w tym zbiorze i na co warto w jego przypadku zwrócić uwagę. Czy to lektura dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy” trafiły do mnie chyba w trakcie Pyrkonu 2018, jednak musiały swoje przeleżeć, nim je przeczytałam. To antologia zawierająca dzieła wielu polskich autorów, inspirowana dziełami Jakuba Różalskiego. Jak podobała mi się ta książka, kiedy czytałam ją w 2021 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3120" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych zbiorów opowiadań: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/11/czarna-bandera-recenzja/">„Czarna bandera”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/01/30/pozeracz-szarosci-recenzja/">„Pożeracz szarości”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/19/fantastyczne-opowiesci-wigilijne/">„Fantastyczne opowieści wigilijne”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/05/ksiega-jesiennych-demonow/">„Księga jesiennych demonów”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Malarskie inspiracje i literackie wizje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dziesiątka pisarzy, zainspirowana pracami <strong>Jakuba Różalskiego</strong>, ma zamiar przenieść czytelnika w <strong>„Inne światy”</strong>. Nie znam innej takiej fantastycznej antologii. W 2018 roku <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">wydawnictwo SQN</a> podjęło próbę połączenia świata obrazu ze słowem, tworząc piękne (choć niepozbawione wad) wydanie z tekstami znanych polskich autorów. Książka trafiła do mnie już w okolicy premiery, ale choć szybko zaczęłam lekturę, długo nie mogłam jej dokończyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tak zwanym międzyczasie przeczytałam dwie powieści stanowiące rozwinięcie opowiadań zawartych w tym zbiorze. <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/"><strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka”</strong> <strong>Roberta J. Szmidta</strong></a> stworzone na bazie jego tekstu nieszczególnie przypadło mi do gustu. Z kolei <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/22/imperium-chmur-recenzja/"><strong>„Imperium chmur”</strong> <strong>Jacka Dukaja</strong></a> to rozbudowana wersja opowiadania, które znalazło się w antologii. Choć pod względem językowym to prawdziwe arcydzieło, fabularnie niespecjalnie mnie zaintrygowało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Anna Kańtoch i Łukasz Orbitowski na czele zbioru</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie udało mi się przeczytać tę antologię w całości. Na dziesięć zamieszczonych tu utworów wyłoniłam dwa typy, które naprawdę skradły moje serce. O ile bowiem <strong>Dukaj</strong> zachwyca kunsztem słowa, o tyle sama jego historia po prostu mnie nie porwała. Natomiast teksty <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anny Kańtoch</a></strong> oraz <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/">Łukasza Orbitowskiego</a></strong> to wyjątkowo udane propozycje, które przy okazji mocno trafiają w moje wrażliwości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tej dwójki najbardziej cenię tekst <strong>Kańtoch</strong>. Autorka w znakomitym stylu buduje baśniowo-magiczny klimat, a jej opowiadanie wieńczy trafna puenta, czyniąc je utworem w pełni kompletnym. <strong>Orbitowski</strong> idzie w stronę brudnego, szarego i smutnego horroru, przedstawiając losy Polski na przestrzeni wielu dekad, aż do czasów współczesnych. Choć niezwykle doceniam ten tekst, sam gatunek grozy po prostu nie jest z mojej bajki. Stąd wyżej stawiam <strong>Kańtoch</strong>, choć to kwestia czysto subiektywna – obie formy trzymają wysoki poziom.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - grzbiet książki leży na innych otwartych książkach - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3121" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Pozostałe bez większych emocji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostała paczka opowiadań przeszła obok mnie bez większych emocji. Tekst <strong>Jakuba Małeckiego</strong> zapamiętałam na dłużej, ale nie znalazłam w nim niczego poruszającego głębiej. <strong>Aneta Jadowska</strong>, <strong>Aleksandra Zielińska</strong> i <strong>Sylwia Chutnik</strong> napisały po prostu poprawne prozy – dało się je przeczytać, lecz szybko ulatują z pamięci. <strong>Remigiusz Mróz</strong> wypadł zaskakująco ciekawie jak na siebie, ale to wciąż poziom dość przeciętny. <strong>Szmidt</strong> po raz kolejny nie wywołał u mnie większych emocji, natomiast <strong>Jakub Żulczyk</strong> wyróżnił się sięgnięciem po odmienny koncept – chociaż z podobnym motywem już się kiedyś zetknęłam, więc nie zrobił na mnie kolosalnego wrażenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gatunkowo króluje tu fantastyka historyczna i alternatywna historia. Nie dziw: w końcu prace Różalskiego to często połączenie polskości z mechami. Dwa z tekstów nawiązują do Dalekiego Wschodu (Dukaj, Szmidt), jeden – do arabskiego świata (Jadowska). Jest momentami bardziej horrorowo (Orbitowski), nie brakuje post-apokalipsy (Zielińska, Małecki) czy zabaw z podróżami w czasie (Mróz). </p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo zróżnicowania tematycznego całość spaja raczej chłodny, melancholijny i dość ponury ton. Autorzy nie zawsze trzymają się bezpośrednio przydzielonych ilustracji, ale ogólny klimat prac <strong>Różalskiego</strong> został oddany całkiem dobrze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - otwarta książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3123" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto poznać „Inne światy”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wiem, że wokół samego wydania narosły pewne kontrowersje. Niektóre grafiki <strong>Różalskiego</strong> wklejono w dość osobliwy sposób lub potraktowano jedynie jako kolorowe ozdobniki. Zespół SQN mógł lepiej dopracować tę warstwę, ale sam pomysł i tak zasługuje na uwagę. Z chęcią zobaczyłabym całą serię antologii inspirowanych twórczością wybitnych artystów plastyków.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy”</strong> to pięknie wydany i unikatowy koncepcyjnie zbiór, który pod względem treści wypada jednak dość przeciętnie. Na dziesięciu autorów wyraźniej wyróżnia się zaledwie trzech (przy czym od stylu <strong>Dukaja</strong> wielu czytelników może się łatwo odbić). Pozostałe teksty pozostają po prostu poprawne. To solidna książka do przeczytania, ale trudno mi uznać ją za dzieło absolutnie przełomowe.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="237" height="350" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg" alt="Inne światy antologia - okładka książki przedstawiająca ilustracje Jakuba Różalskiego  - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3118" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg 237w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12-203x300.jpg 203w" sizes="auto, (max-width: 237px) 100vw, 237px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jacek-dukaj/">Jacek Dukaj</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anna Kańtoch</a> , <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/robert-j-szmidt/">Robert J. Szmidt</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/"> Łukasz Orbitowski</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-zulczyk/">Jakub Żulczyk</a>, Sylwia Chutnik, Aleksandra Zielińska, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-malecki/">Jakub Małecki</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/aneta-jadowska/">Aneta Jadowska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/remigiusz-mroz/">Remigiusz Mróz</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp; 608</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywna historia</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">militarne SF</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/">fantasy historyczne</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przedksiężycowi. Tom III: Koniec przygody w Lunapolis [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-tom-iii-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-tom-iii-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2020 11:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Powergraph]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2858</guid>

					<description><![CDATA[„Przedksiężycowi. Tom III” to niezwykła książka. Dlaczego? Dowiedz się, co sprawia, że ta trylogia fantastyczna Anny Kańtoch jest tak dobra.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Przedksiężycowi. Tom III” to zakończenie fantastycznej historii, którą napisała Anna Kańtoch. Całą trylogię przeczytałam w 2020 roku. Jak odebrałam jej końcówkę? Czy ta przeprawa była tego warta i czy to odpowiednia książka dla Ciebie? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-8-1024x682.png" alt="Przedksiężycowi. Tom III Anna Kańtoch - książka leży na tkaninach, w tle otwarta inna książka oraz ozdoby: dynia, ceramiczny ptaszek i świeczka - recenzja polskiej ksiązki steampunkowej" class="wp-image-2860" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-8-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-8-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-8.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych tomów „Przedksiężycowych”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/07/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/">tom I</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/09/03/przedksiezycowi-ii-recenzja/">tom II</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Satysfakcjonujące zamknięcie znakomitej trylogii</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przebudzenie zbliża się każdego dnia. Wszyscy mieszkańcy Lunapolis czują to w kościach. Finnen jest coraz bardziej zdesperowany, aby zapisać się na kartach historii, z kolei ojciec Kairy nie przestaje prowadzić swoich spisków. W tym samym czasie kilku zdolnych mieszkańców metropolii próbuje dowiedzieć się, co takiego planuje bogaty mężczyzna.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Ten cykl przyprawia mnie o pustkę w głowie, gdy myślę o tym, co i jak mogę o nim powiedzieć. Tym razem szczególnie. W końcu to ostatni tom „Przedksię<sup></sup>życowych” i czuję, że powiedzia<sup></sup>ła już o tej trylogii wszystko, co tylko byłam w stanie. Jednocześnie są to po prostu tak dobre książki, że czuję się wręcz zobligowana, by o nich mówić – tak, aby jak najwięcej osób mogło cieszyć się tą niezwykłą przygodą.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Przedksiężycowi. Tom III” mają przemyślany finał</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Może więc zacznę od końca? Trzeci tom stanowi bardzo wyraźne i satysfakcjonujące zamknięcie. Wszystkie wątki konkretnie oraz płynnie zmierzają do finału, a wszystko, co Anna Kańtoch podsuwała nam w poprzednich częściach, zaczyna się składać w spójną całość.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście nie będę zdradzać zakończenia, jednak muszę przyznać, że odebrałam je bardzo naturalnie, bez żadnego większego zaskoczenia. Choć jest ono całkiem unikatowe, to poszczególne elementy historii po prostu stopniowo mnie do niego przygotowywały. Nie miałam wrażenia, że końcówka jest wymuszonym zwrotem akcji, lecz stanowiącą integralną i dopracowaną część całej opowieści.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-3-1024x682.png" alt="Przedksiężycowi. Tom III Anna Kańtoch - otwarta książka leży na tkaninach, w tle otwarta inna książka oraz ozdoby: dynia, ceramiczny ptaszek i świeczka - recenzja polskiej ksiązki steampunkowej" class="wp-image-2861" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Szara moralność i ciekawi bohaterowie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Autorka naprawdę świetnie poprowadziła relację Kairy i Finnena, w tym tomie jeszcze dolewając oliwy do ognia. Mogłaby spleść z tego klasyczny, dobrze działający romans, ale zdecydowała się na inny, znacznie bardziej nieoczywisty kierunek. Lunapolis z założenia jest miastem moralnie wątpliwym i wydaje się całkiem jasne, że żaden z bohaterów nie może skończyć tej opowieści jako postać postrzegana jako całkowicie niewinna czy nieskalana. Tu właściwie każdy ma coś za uszami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Postacie drugoplanowe również mają tu wiele do powiedzenia. To głównie dzięki nim dostajemy większą część naprawdę fascynującej ekspozycji dotyczącej przeszłości oraz motywacji naszego głównego antagonistycznego bohatera. Prowadzone w powieści śledztwo może nie wbija w fotel samo w sobie, ale na pewno wypada znacznie bardziej interesująco niż wiele podobnych historii znanych z prozy realistycznej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Piękne zakończenie trylogii</h2>



<p class="wp-block-paragraph">I… właściwie chyba tylko tyle mam do dodania, jeśli chodzi o „Przedksiężycowych”. Ta trylogia to wyjątkowo spójna całość – świetna na każdej płaszczyźnie, angażująca zarówno w czytaniu, jak i w późniejszej interpretacji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">A skoro zwieńczenie historii trzyma wysoki poziom poprzedników, pozostaje mi jedynie powtórzyć to, co mówiłam o tych książkach już wcześniej: to seria, którą po prostu należy przeczytać samemu, zamiast tylko o niej rozwodzić!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="499" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/621097-352x500-4.jpg" alt="Przedksiężycowi. Tom III Anna Kańtoch -okładka książki przedstawiająca portret steampunkowego robota, w tle miasto - recenzja polskiej ksiązki steampunkowej" class="wp-image-2859" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/621097-352x500-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/621097-352x500-4-212x300.jpg 212w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/621097-352x500-4-300x425.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Przedksiężycowi. Tom III</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Przedksiężycowi<strong></strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp; Anna Kańtoch</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;342</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">&nbsp;fantastyka naukowa</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-powergraph/">Powergraph</a>, Warszawa 2013</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-tom-iii-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przedksiężycowi II: Tak szalona i tak dobra! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-ii-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-ii-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2020 18:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[science fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Powergraph]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2767</guid>

					<description><![CDATA[„Przedksiężycowi. Tom II” to druga część powieści Anny Kańtoch, którą poznałam w 2020 roku. To fantastyka na wielu płaszczyznach unikatowa. Dlaczego? Zapoznaj się z recenzją, aby dowiedzieć się, co sprawia, że to...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Przedksiężycowi. Tom II” to druga część powieści <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anny Kańtoch</a>, którą poznałam w 2020 roku. To fantastyka na wielu płaszczyznach unikatowa. Dlaczego? Zapoznaj się z recenzją, aby dowiedzieć się, co sprawia, że to wyjątkowa powieść i odkryć, czy jest to coś dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-46-1024x682.png" alt="Przedksiężycowi. Tom II - książka leży na blacie obok szyszek, papuzich piór i szklanki z zaparzoną malwą. Ilustracja do recenzji powieści Anny Kańtoch" class="wp-image-2769" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-46-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-46-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-46-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-46-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-46-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-46.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych tomów „Przedksiężycowych”&#8221;: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/07/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/">tom I</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/12/przedksiezycowi-tom-iii-recenzja/">tom III</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Skoki są coraz częstsze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skoki następują coraz częściej, a w Lunapolis robi się coraz niespokojniej. Dążenie do doskonałości poprzez sztukę to przecież za mało, aby być pewnym, że dostąpi się Przebudzenia Przedksiężycowych. Rebelia wydaje się nieunikniona. Finnen i Kaira próbują zakończyć skokowe szaleń<sup></sup>stwo, podążając za ni<sup></sup>emożliwym do zrealizowania planem. W tym czasie Tellis próbuje zrozumieć, kim jest i co knuje Issa – jeden z najpotężniejszych mieszkańców księżycowego miasta.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Unikatowy świat, wiele ciekawych tematów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Przedksiężycowi” to cykl, który zdaje się poruszać niemal każdy z ważnych i ciekawych tematów; porusza ogrom tropów i przedstawia niezwykle unikatowy świat. Druga część w niczym nie ustępuje pierwszej – jedynie podkręca emocje jeszcze bardziej, co chwilę obiecując odpowiedzi na nurtujące czytelnika pytania. Niby przedstawia świt, ale koniec końców wyjaśnia niewiele, pozostawiając kluczowe wyjaśnienia na sam finał. Jednocześnie jest po prostu niezwykle dobrą historią.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-44-1024x682.png" alt="Przedksiężycowi. Tom II - książka leży otwartana blacie obok szyszek, papuzich piór i szklanki z zaparzoną malwą. Ilustracja do recenzji powieści Anny Kańtoch" class="wp-image-2771" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-44-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-44-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-44-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-44-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-44-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-44.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Przedksiężycowi” sa specyficzni i unikatowi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To fantastyka z bardzo wysokiej półki. Bardzo specyficzna i unikatowa, choć przy tym mająca w sobie rozrywkowy sznyt. Jeśli więc czytelnika nie odstrasza sam koncept (który jest wspaniały, ale nieco dziwny – i rozumiem, że nie każdemu musi przypaść do gustu), to nie widzę możliwości, aby na drugim tomie „Przedksiężycowych” nie bawić się doskonale.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mamy tutaj wątek kryminalny prowadzony przez Tellis. Mamy młodych rebeliantów, którzy chcą zmieniać świat i wyrwać się z idiotycznej wiary w dążenie do Przebudzenia, okupionej setkami tysięcy istnie<sup></sup>ń. Mamy społeczeństwo, które jest piękne, ale jednocześnie niewyobrażalnie zniszczone <sup></sup>i okrutne. W końcu w Lunapolis liczy się tylko sztuka i doskonałość, a przecież mordow<sup></sup>anie innych również można doprowadzić do perf<sup></sup>ekcji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Świetna kreacja bohaterów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Noora, siostra Kairy, dostaje tym razem bardzo ciekawy wątek. Ta nieszczególnie inteligentna dziewczyna ma w tym tomie za towarzyszkę pewną dziwną dziewczynkę, którą bierze pod swoją opiekę. Rozwija się i zmienia, mając wreszcie kogoś, o kogo może dbać. Jednocześnie jej historia odkrywa przed czytelnikami kolejne elementy świata i przedstawia zagadki, które pewnie przyjdzie nam rozwiązać w kolejnym tomie. Z kolei przybysz z innej planety, Daniel, w dalszym ciągu przedstawia nam rzeczywistość ze swojej, bardziej zrozumiałej dla nas perspektywy, pozwalając lepiej pojąć ten świat.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dobre tępo, piękny język i płynna historia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jestem zachwycona stylem Anny Kańtoch. Jest nie tylko piękny i ciekawy, ale też zachowuje znakomite tempo. Autorce można pozazdrościć również wyczucia: zdaje się doskonale wiedzieć, które elementy poprzedniego tomu bądź wcześniejszej fabuły należy czytelnikowi przypomnieć. Dzięki temu w tej powieści po prostu nie da się zgubić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo natłoku perspektyw różnych postaci całość jest niezwykle płynna i przejrzysta. Dla porównania: czytana przeze mnie ostatnio „Prince Polonia” Maxa Cegielskiego miała jedynie trzy perspektywy – i w tamtej powieści niemal co chwilę czułam się nieco zagubiona. U Kańtoch, choć tych perspektyw jest znacznie więcej, taka sytuacja po prostu nie występuje.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-38-1024x682.png" alt="Przedksiężycowi. Tom II - książka stoi na placie obok szyszek, papuzich piór i szklanki z zaparzoną malwą. W tle inne książki Ilustracja do recenzji powieści Anny Kańtoch" class="wp-image-2770" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-38-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-38-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-38-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-38-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-38-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-38.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Przedksiężycowi” to książka, którą należy przeczytać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">O „Przedksiężycowych” nie należy pisać – należy ich czytać. Dlatego nie mam zamiaru o drugiej części tego cyklu pisać więcej. To po prostu bardzo dobra kontynuacja świetnej książki, która (w co nie wątpię) wraz z tomem trzecim stworzy klarowną i doskonałą jakościowo całość.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trudno mi przypomnieć sobie inną powieść fantastyczną, która byłaby tak udana na tylu poziomach: poczynając od czystej wartości rozrywkowej, przez analizę społeczeństwa, na szalonych (ale mających głęboki sens) wizjach kończąc.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-14.jpg" alt="Okładka książki Przedksiężycowi. Tom II Anny Kańtoch – ilustracja do recenzji powieści" class="wp-image-2768" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-14.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-14-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-14-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Przedksiężycowi. Tom II</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Przedksiężycowi<strong></strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp; Anna Kańtoch</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;420</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">&nbsp;fantastyka naukowa</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-powergraph/">Powergraph</a>, Warszawa 2013</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-ii-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przedksiężycowi. Tom I: Miasto artystów czeka na Przebudzenie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 May 2020 10:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[science fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Powergraph]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2636</guid>

					<description><![CDATA[„Przedksiężycowi. Tom 1” to nietypowa powieść, która ma w sobie coś co najmniej wyjątkowego. Dlaczego ta książka Anny Kańtoch tak bardzo mi się spodobała, kiedy czytałam ją w 2020 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Przedksiężycowi” nie mieli mi się wcale podobać aż tak bardzo, jak mi się spodobali. To było moje drugie spotkanie z twórczością Anny Kańtoch; pierwsze miało miejsce za sprawą opowiadania. Jak pisałam o pierwszym tomie tej trzytomowej powieści w 2020 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-27-1024x682.png" alt="Przedksiężycowi. Tom I - recenzja powieści fantastycznej Anny Kańtoch" class="wp-image-2638" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-27-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-27-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-27-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-27-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-27-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-27.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych tomów „Przedksiężycowych””: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/09/03/przedksiezycowi-ii-recenzja/">tom II</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/12/przedksiezycowi-tom-iii-recenzja/">tom III</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kto doczeka Przebudzenia?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ci, którzy doczekają Przebudzenia, doznają niewyobrażalnego szczęścia. Wszyscy inni w trakcie Skoku zostaną w przeszłości, gdzie czeka ich niechybna śmierć. Dlatego też każdy z mieszkańców Lunapolis stara się z całych sił, aby być mistrzem w swojej dziedzinie sztuki. Gdy Finnen w dniu Skoku traci swoją ukochaną, zauważa Kairę. Ich spotkanie rozpoczyna niemożliwą do zahamowania lawinę wydarzeń.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przedksiężycowi” to wielki popis Anny Kańtoch</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zupełnie szczerze mówiąc – nie wiem, co mam o tej książce napisać. Mam wrażenie, że to jedna z tych pozycji, o której wystarczy powiedzieć: jest dobra, idźcie i czytajcie. Po co pisać coś więcej, skoro zdradzenie czegokolwiek może umniejszyć przyjemność z czytania dzieła polskiej pisarki? „Przedksiężycowi” zdobyli swego czasu i Zajdla, i Żurawia. I naprawdę nie stało się to bez powodu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To jedna z tych nieoczywistych powieści fantastycznych. Autorka nie od razu odsłania przed nami wszystkie karty, kreując rzeczywistość, która początkowo może kojarzyć się z jakąś senną wizją. Jej świat przedstawiony pod względem wizualnym bardzo mocno nawiązuje do <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunku</a> (wszechobecne koła zębate, rury, zdobne mechaniczne zwierzęta i ludzie), ale w gruncie rzeczy świata pary raczej tu nie uświadczymy. Powieść to <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, którą chyba z czystym sumieniem mogę zakwalifikować do <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dystopia/">dystopii</a>. Tylko takiej trochę nie do końca sztampowej i oczywistej, co rzecz jasna działa raczej na korzyść dzieła.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Styl Kańtoch kojarzy mi się trochę ze stylem <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/robert-m-wegner/">Roberta M. Wegnera</a>. Zdecydowanie ma swój ciężar – jest wystarczająco klimatyczny, ale nie nazbyt poetycko-artystyczny. Płynny w czytaniu i stosunkowo łatwy w przyswojeniu, jednak to zdecydowanie nie jest literatura masowo-rozrywkowa. Bo w twórczości Kańtoch jest po prostu coś więcej. Charakterystyczne dla tej książki są też krótkie rozdziały – mają zwykle po kilka stron, czasem mniej. Dlatego te czterysta stron wydania Powergraphu jest trochę na wyrost, bo w gruncie rzeczy sporo stron jest po prostu pustych. Niemniej to już kwestia samego wydania.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Chłopak z bohemy i dziewczyna spod klosza</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka opiera się na dwóch głównych wątkach (choć narracji mamy tu więcej). Historia Finnena i Kairy jest tą wiodącą. Młody, biedny artysta, żyjący życiem bohemy, oraz dziewczyna pozbawiona zdolności, za to wręcz hodowana pod kloszem bogatego ojca. Takie duety, oparte na przeciwieństwach, w literaturze działają i ta historia nie jest wyjątkiem. Nasi bohaterowie są naprawdę ciekawymi postaciami, które dobrze razem współgrają, chociaż to nie relacją, a światem przedstawionym stoi ta powieść.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drugi z wątków dotyczy Daniela – Ziemianina, który zupełnym przypadkiem utknął w przeszłości i obserwuje otaczający go świat, próbując zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Wątek w tym tomie jest raczej poboczny, choć łączy się z historią Finnena i Kairy, więc zgaduję, że w kolejnej części będzie po prostu istotniejszy.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-21-1024x682.png" alt="Przedksiężycowi. Tom I - recenzja powieści fantastycznej Anny Kańtoch" class="wp-image-2639" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-21-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-21-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-21-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-21-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-21-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-21.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-polska/">Dowiedz się więcej o literaturze polskiej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">To mocno gatunkowa literatura</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Przedksiężycowi” to książka dość niepokojąca, a na dodatek – bardzo mocno gatunkowa. To znaczy, że nie jest to lekkie, młodzieżowe i może trochę przaśne <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>, które nawet osoba niezaznajomiona z gatunkiem przeczyta i od razu zrozumie. Tego typu powieści wymagają pewnej znajomości gatunku i świadomości, na co człowiek się pisze. To oczywiście nie jest jakieś <em><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/weird-fiction/">weird fiction</a></em>, w którym autor kompletnie odlatuje, ale wydaje mi się, że od tej powieści osoba z „zewnątrz” mogłaby się po prostu odbić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie zmienia to jednak faktu, że to po prostu bardzo dobra historia, która ma w sobie i świetną stronę rozrywkową, i dobry warsztat, i ciekawy świat przedstawiony. Dlatego po prostu warto po nią sięgnąć, jeśli interesuje Was ten gatunek literacki. I najlepiej od razu zaopatrzyć się we wszystkie tomy – szczerze stwierdzam, że zakup tylko jednego był błędem.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Myślisz o dziewczynie, która była z tobą, prawda? </p>



<p class="wp-block-paragraph">Skinął głową. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Kochałeś ją? </p>



<p class="wp-block-paragraph">Chciał potwierdzić, ale zawahał się, bo owo szczególne poczucie zauroczenia Alik już zaczynało się rozmywać. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Nie wiem – powiedział wreszcie, przytłoczony własną bezradnością, jakby to miało cokolwiek wyjaśnić – była piękna.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Przedksiężycowych” Anny Kańtoch</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-69.jpg" alt="Przedksiężycowi. Tom I - recenzja powieści fantastycznej Anny Kańtoch" class="wp-image-2640" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-69.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-69-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-69-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Przedksiężycowi. Tom I</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Przedksiężycowi<strong></strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp; Anna Kańtoch</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;420</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka naukowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Powergraph, Warszawa 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zgasić słońce. Szpony smoka: Gdy Japonia ma wyzwolić Polskę z rąk zaborców [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zgasic-slonce-szpony-smoka/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zgasic-slonce-szpony-smoka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2020 19:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Szmidt]]></category>
		<category><![CDATA[science fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2551</guid>

					<description><![CDATA[„Zgasić słońce. Szpony smoka” to polska, steampunkowa powieść. Jak mi się podobała? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to odpowiednia lektura dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka” to polska powieść steampunkowa, która powstałą na bazie wcześniej opublikowanego powiadania. Czytałam ją w 2020 roku w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Jak mi się podobała? Czy może to być coś dla Ciebie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-1024x682.png" alt="Zgasić słońce. Szpony smoka - recenzja polskiej steampunkowej powieści z akcją w Japonii" class="wp-image-2553" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj inne powieści steampunkowe: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/12/05/mechaniczny-recenzja/">„Mechaniczny</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/31/zadra-recenzja/">„Zadra”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/14/krolowie-dary-recenzja/">„Królowie Dary”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/08/wilcza-godzina-recenzja/">„Wilcza godzina”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Smoki, sterowce i Piłsudski</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Początek XX wieku. Najpotężniejsze mocarstwa Zachodu, korzystając ze swojej najświeższej technologii, próbują pokonać siły japońskiego imperium, które zdaje się być w mocy zagarnąć cały świat. Nie bez powodu: za sprawą bogini, ich wojska są w<sup></sup>spierane przez magiczne siły. Nalot na Tokio może być ostatnią szansą dla zachodniego świa<sup></sup>ta. W tym samym czasie Józef Piłsud<sup></sup>ski widzi w azjatyckiej potędze szansę dla Polski na niepodległość.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czego oczekiwałam po tej powieści?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z Robertem J. Szmidtem miałam do tej pory styczność tylko raz. Pierwszy tom jego „<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/03/polowanie-recenzja/">Kronik jendorożca</a>” był powieścią całkiem niezłą pod kątem warsztatu. Lekką i rozrywkową fantastyką, która być może nie zapadła mi na dłużej w pamięć, ale jednocześnie w trakcie czytania po prostu spełniła swoje zadanie. Dlatego po najnowszej książce tego autora – <strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka” – spodziewałam się dokładnie tego samego</strong>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznam, że trochę obawiałam się tej historii. Sam koncept wydawał mi s<sup></sup>ię co najmniej szalony. <strong>Połączenie wątku niepodległości Polski z epicką wojną świata zachodniego z Japonią, bronioną przez wielkie smoki brzmi po prostu absurdalnie.</strong> Zwłaszcza, że (przynajmniej w moim odczuciu) trudno jest nam, Polakom, dobrze oddać kulturę azjatycką. Jeśli autor nie zna japońskiego, jeśli nie zna bezpośrednich źródeł, często to, co dostajemy jest pewną stereotypową, popkulturową papką, która – zupełnie szczerze mówiąc – raczej mnie nudzi i odrzuca, niż interesuje.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-1024x682.png" alt="Zgasić słońce. Szpony smoka - recenzja polskiej steampunkowej powieści z akcją w Japonii" class="wp-image-2554" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Sprawny warsztat kontra brak przyjemności z lektury</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Robert Szmidt ma jednak, na szczęście, na tyle dobry warsztat, że ten cały absurdalny świat jakoś funkcjonuje jako całość. Tak, wydaje mi się, że przedstawienie Japonii w tej powieści jest mocno komiksowe i mocno absurdalne, ale takie było chyba założ<sup></sup>enie od samego początku. <strong>Za to jednak absolutnie nie mogę powiedzieć, by „Zgasić sło<sup></sup>ńce” było powieścią, którą czytałam z przyjemnością.</strong> Wręcz przeciwnie.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiem<sup></sup> jednak, czy uda mi się wyjaśnić skąd wzięły się moje odczucia. Zaczn<sup></sup>ijmy może jednak od powtórzenia: Szmidt wie, jak pisać. Wie, jak konstruować historie, jak składać całość w kupę i tworzyć rozrywkową literaturę. <strong>„Zgasić słońce” ma bardzo konkretną konstrukcję</strong> i wydaje mi się, że naprawdę wielu osobom może z tego powodu do gustu przypaść. Ja mam chyba jednak z tą powieścią dwa główne problemy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zgasić słońce. Szpony smoka” to militarna monotonia i brak głębi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po pierwsze, opis bitwy. Ta książka podzielona została wyraźnie na trzy konkretne fragmenty, z czego <strong>pierwszy segment dotyczy właściwie tylko opisu nalotu na Tokio</strong>. A jeśli ktoś mnie choć trochę zna to doskonale wie, że ja i militaryzm… No, to niekoniecznie się łączy. Opisy bitew są zwykle dla mnie najnudniejszym elementem literatury i trudno wzbudzić we mnie większe zainteresowanie takimi opisami. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z bitwą powietrzną, która rozgrywa się na sterowcach lub latających statkach. Bardzo nie lubię sterowców i latających statków, mimo słabości do steampunkowej stylistyki. A tu właśnie to dostałam. <strong>Nic więc dziwnego, że tę pierwszą jedną trzecią powieści męczyłam przez blisko miesiąc.</strong> Szczególnie, że główny bohater nie był postacią, którą miałam ochotę obserwować, szczególnie na samym początku, gdy niewiele o nim jeszcze wiedziałam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mój drugi problem z tą powieścią to poczucie, że właściwie… przeczytałam trochę… nic? <strong>„Zgasić słonce” ma pewne pozornie ciekawe i oryginalne koncepty.</strong> Nie znam wśród polskiej alternatywnej historii czegoś z podobnym założeniem startowym. Dlatego samo założenie świata przedstawionego już z daleka wydaje się ciekawe. Jednakże po wczytaniu się w tą powieść doszłam do wniosku, że… ona właściwie niewiele mi oferuje. Główny bohater, Andrzej, to po prostu młody kadet, bez szczególnych cech charakteru. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Czasem popełnia głupie błędy, czasem nie, ale generalnie – po prostu sobie jest. Przez blisko 2/3 powieści nie ma zaś żadnej postaci, od której mógłby się „odbijać”. Odnosiłam wrażenie, że <strong>lwia część tej książki to opisy jak postać wstała, zjadła i poszła się bić lub pracować</strong>, a to wcale nie jest dobra nowina dla powieści. Dobrze skonstruowanie relacji między postaciami to naprawdę niezwykle istotny element takich historii, a tu mi tego zabrakło. Szczególnie, że nawet gdy pojawia się na kartach powieści wszystkim nam znany Józef Piłsudzki… osobiście nie poczułam się szczególnie zaintrygowana ani nim, ani jego relacją z Andrzejem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-1024x683.png" alt="Zgasić słońce. Szpony smoka - recenzja polskiej steampunkowej powieści z akcją w Japonii" class="wp-image-2555" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to preludium do kolejnego tomu?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Fabuły też jest tu zadziwiająco mało, przynajmniej w moim odczuciu. Być może to spowodowane jest tym, że <strong>ta książka zdaje się być pewnym preludium do kolejnego tomu</strong> i raczej wprowadza nas w świat przedstawiony. Świat<sup></sup> przedstawiony, w którym jest taka ilość elementów, że autor po prostu musiał nas w niego wprow<sup></sup>adzić.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jeśli lubisz opisy bitew</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej, jak już pisałam – naprawdę zrozumiem, jeśli ta książka komuś się spodoba<sup></sup> i nie mam zamiaru tego negować. Chociaż gdy odkładałam „Szpony smoka” nie miałam o<sup></sup>choty do nich wracać, to samo czytanie przebiegało naprawdę sprawnie. <strong>Język Szmidta jest bardzo klarowny, prosty i pozbawiony ozdobników, choć przy tym wcale nie infantylny.</strong> Jeśli lubicie opisy bitew oraz jesteście zainteresowani różnego rodzaju mechami i fantastycznymi wynalazkami: to może okazać się książka dla Was. Ba, jeśli jesteście patriotami zainteresowanymi odzyskiwaniem przez Polskę niepodległości! Ta książka zapewne też Was zainteresuje. Odnoszę wrażenie, że <strong>„Szpony smoka” to powieść zaprojektowana tak, by po prostu dobrze się sprzedawała, trochę jak filmowe blockbustery</strong>. I nie widzę w samym tym fakcie kompletnie niczego złego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ja sama jednak nie mam szczególnej ochoty na powrót do tej powieści. Czytałam ją naprawdę długo, nie mając czasem ochoty do niej wracać przez tydzień lub dwa. Absolutnie nie skreślam jednak przy tym autora. To, że tematyka tej książki i sposób podania historii mi nie odpowiada, nie oznacza, że inne mi się podobać nie będą. <strong>Szmidt ma naprawdę wyćwiczone pióro i przy tym będę stać murem.</strong> Nie jest może pisarzem-artystą, ale wie, jak połączyć pewne elementy, aby stworzyć rozrywkową fantastykę, a to też nie jest proste zadanie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zerwał się na nogi i podbiegł do najbliższej okiennicy. Deski, z których ją zbito, były bardzo nierówne, szybko więc znalazł szczelinę i wyjrzał na plac. Zobaczył tył samochodu, a tuż obok… </p>



<p class="wp-block-paragraph">Uśmiechnięty od ucha do ucha Araki kucał przed dwojgiem dzieci. Dziewczynka mogła mieć cztery latka, góra pięć. Ubrano ją w różowe kimono, czyli rodzaj tutejszego stroju, noszonego zarówno przez kobiety jak i mężczyzn. Chłopczyk, może o rok starszy od niej, miał na sobie nieco wygodniejsze odzienie, aczkolwiek również fantazyjnie egzotyczne. Komendant droczył się z nimi przez chwilę, po czym ucałował oboje i nie wstając, przyglądał się, jak roześmiane pociechy odbiegają w stronę samochodu. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Potwór ukazał ludzką twarz. To powinno ucieszyć obserwującego sielski widok jeńca, ale Hordyński ani się nie uśmiechnął, ani nie poczuł ulgi. Jego sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Zgasić słońce. Szpony smoka” Roberta J. Szmidta</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-1.jpg" alt="Zgasić słońce. Szpony smoka" class="wp-image-2552" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-1-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Zgasić słońce. Szpony smoka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Zgasić słońce</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Robert J. Szmidt</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;440</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;alternatywna historia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SQN, Kraków 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zgasic-slonce-szpony-smoka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
