Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Wydrążony człowiek / Muza ognia: Dwie dusze w jednym ciele [recenzja] [archiwum]

Posted on 18 marca, 2017

W 2017 roku podjęłam decyzję o współpracy z pewnym, chyba nie istniejącym już, miesięcznikiem online i to tam poniższa recenzja pojawiła się po raz pierwszy, następnie trafiając na mojego starego bloga. „Wydrążony człowiek” i „Muza ognia” to dwie powieści Dana Simmonsa, które zostały wydane w omnibusie i przy okazji były moim pierwszym spotkaniem z tym amerykańskim autorem SF i horroru. Jak wówczas oceniłam tę powieści?

Spis treści:

Toggle
  • To dwie różne powieści
  • O telepatii, stracie i trupie teatralnej
  • Fantastyka naukowa opowiada życiowe historie
  • „Wydrążony człowiek” ma w sobie filozoficzny wydźwięk
  • „Muza ognia” rozbudza wyobraźnie
  • Ta książka to dwie dusze w jednym ciele
Wydrążony człowiek / Muza ognia

To dwie różne powieści

Oto dwie, zupełnie różne od siebie, powieści w jednej książce. Jedna – o miłości. Druga o wolności.

O telepatii, stracie i trupie teatralnej

„Wydrążony człowiek” ma niezwykłą zdolność: jest telepatą. Gdy umiera jego ukochana, nie potrafi poradzić sobie z głosami, które go otaczają, a jego dar powoli okazuje się jego przekleństwem.

Trupa teatralna wędruje przez wszechświat w swojej Muzie ognia. W jej świecie ludzie są niewolnikami, a Ziemia zmieniona jest w grobowiec. Niespodziewanie dostaje dziwne zlecenie: ma występować przed swoimi bogami, bez wytchnienia, dzień za dniem… Czemu? I jaki będzie tego efekt?

Skoro mamy dwie historie – powinny być tu dwie recenzje. Wolę skupić się jednak na tej dłuższej i lepszej: to „Wydrążony człowiek” gra tu główne skrzypce. „Muza ognia” to zaledwie stustronicowy dodatek do tego wydania, zresztą zupełnie do niego niepasujący.

Fantastyka naukowa opowiada życiowe historie

Autorzy lubią wykorzystywać science-fiction jako wymówkę do opowiedzenia życiowej historii: tak zrobił Lem w swoim „Solarisie” i Ursula Le Guin w swojej „Ekumenie”. „Wydrążony człowiek” zdecydowanie zalicza się do tego typu historii. Tu nie ma wiele z „science”. Gdyby nie wątek związany z telepatią, spokojnie można byłoby go nazwać powieścią obyczajową.

Bo tak naprawdę to książka o miłości. Miłości dwójki ludzi, zakochanych w sobie od początku do końca i jeszcze dalej, zżytych ze sobą bardziej, niż człowiek może to sobie wyobrazić. Nie jest to jednak romans: autor szczędzi nam opisu wielkich kłótni, zdrad czy trójkącików. To bardzo dojrzała historia o parze tak niedopasowanej, że aż idealnej. On jest matematykiem, ona ma duszę artysty: uwielbiają siebie za to nawzajem, ale jednocześnie każde z nich ma swoje poletko, w którym jest wybitne i na które druga osoba nie wchodzi.

Wydrążony człowiek / Muza ognia

„Wydrążony człowiek” ma w sobie filozoficzny wydźwięk

Przy tych wszystkich emocjach „Wydrążony człowiek” niesie ze sobą filozoficzny wydźwięk: zastanawia się nad tym, czy umierając, rzeczywiście można żyć dalej z tymi, których się pokochało. Czy w chwili śmierci dusza naszej ukochanej osoby odchodzi na zawsze, czy może zostaje w nas? Czy gdy odchodzimy, rzeczywiście przenosimy się do lepszego świata razem ze swoimi bliskimi? I czy śmierć może rzeczywiście przenieść nas do tej lepszej rzeczywistości? Jeśli tak, może lepiej umrzeć, by znów móc być razem?

Swoją konstrukcją powieść przypomina mi trylogię „WWW” Sawyera: przez większość czasu obserwujemy wydrążonego człowieka i jego poczynania. Co jakiś czas pojawiają się jednak Oczy, opisujące nam świat z zupełnie innej perspektywy. Nie wiemy tak naprawdę kto lub co to jest, dzięki czemu wkręcamy się w tę historię jeszcze bardziej, chcąc dowiedzieć się, o co tu chodzi.

„Wydrążony człowiek” jest historią dość prostą pod względem fabularnym. Mimo to intryguje, nie odkrywając od razu przed czytelnikiem wszystkich swoich kart. Muszę pochwalić także styl autora: jest klarowny, niemęczący. Simmons zdecydowanie potrafi dobrze poprowadzić swojego czytelnika przez swoją opowieść. Zresztą swoim warsztatem popisuje się także przy „Muzie ognia”, jednak ta historia przypadła mi do gustu zdecydowanie mniej.

„Muza ognia” rozbudza wyobraźnie

Druga powieść dla mnie jest po prostu nieco dłuższym opowiadaniem. Czyta się je błyskawicznie. Sama idea przedstawiona w nim jest ciekawa, choć nie innowatorska. Przy tym historia jest za krótka, by czytelnik mógł przywyknąć i wniknąć w świat, tym razem zupełnie inny od naszego. „Muza ognia” jest krótką odskocznią od rzeczywistości, pozwalającą na rozbudzenie wyobraźni – i niczym więcej.

Ta książka to dwie dusze w jednym ciele

Science-fiction nie jest najmilszym gatunkiem. Wielu się go boi, myśli, że tekstu nie zrozumie: i tu pojawiają się pozycje pokroju tego wydania, dwie dusze w jednym ciele. „Wydrążony człowiek / Muza ognia” to pozycja, która z jednej strony powinna zadowolić starych wyjadaczy tego gatunku, a z drugiej może w przyjemny sposób wprowadzić w ten świat zupełnego laika. Bo pierwsza powieść pokaże, że „science-fiction” nie oznacza od razu obcych planet i dziwnych stworów, a druga pokaże, czym jest rasowa historia z tego gatunku.


Ze wszystkich nowych pojęć, których mi dostarczył Jeremy, najbardziej intrygujące są miłość i matematyka.
Te dwa zbiory zdają się mieć niewiele elementów wspólnych, lecz w istocie podobieństwa silnie przemawiają do kogoś, kto nie zetknął się z żadną z tych rzeczy. Zarówno czysta matematyka, jak i czysta miłość całkowicie zależą od obserwatora – można by powiedzieć, że on je generuje, więc choć widzę w pamięci Jeremy’ego stwierdzenia kilku matematyków, na przykład Kurta Gödel’a, że twory matematyczne istnieją niezależnie od ludzkiego umysłu, że przypominają raczej gwiazdy, które świeciłyby nawet wówczas, gdyby nie było astronomów – wolę odrzucić platonizm Gödel’a na rzecz uznawanego przez Jeremy’ego formalizmu: liczby i ich związki matematyczne stanowią jedynie zbiór generowanych przez ludzi abstraktów oraz reguł do operowania symbolami. Miłość uważam za podobny zbiór abstraktów i relacji między nimi, mimo ich częstych związków z rzeczami realnymi w świecie. (2 jabłka + 2 jabłka dają rzeczywiście 4 jabłka, lecz to równanie jest prawdziwe również bez jabłek. Analogicznie, złożony zestaw równań rządzący miłością nie zależy ani od dawcy, ani od odbiorcy tej miłości. Dosłownie odrzuciłem platońską ideę miłości w jej oryginalnym sensie na korzyść formalnego podejścia do zagadnienia).

Fragment „Wydrążonego człowieka” Dana Simmonsa


Odkryj inne amerykańskie powieści SF: „Atlas Zbuntowany” | „Jestem Numerem Cztery”


Wydrążony człowiek / Muza ognia

Tytuł: Wydrążony człowiek / Muza ognia.

Autor: Dan Simmons

Liczba stron: 472

Gatunek:  science-fiction

1 thought on “Wydrążony człowiek / Muza ognia: Dwie dusze w jednym ciele [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Hyperion: W podróży do Dzierzby [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme