„Wiedźma” została przeze mnie przeczytana we współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Sokalskiej i miałam szczerą nadzieję, że będzie to kolejna polska autorka, z którą się polubię. Czy jednak tak naprawdę było? I czy jest to odpowiednia książka dla Ciebie?

Poznaj więcej recenzji polskich powieści urban fantasy: „Cienie Nowego Orleanu” | „Dreszcz” | „Dynia i jemioła” | „Dom wschodzącego słońca” | „Nomen omen”
Jasna budzi się po kilkuset latach
Obłożona klątwą Jasna budzi się po kilkuset latach letargu. Nic nie jest już takie, jak pamiętała. Przypadkiem trafia na Ninę i Dawida – młodych ludzi, którym udało się uciec śmierci. We trójkę próbują ściągnąć ciążącą na Jasnej klątwę, aby uwolnić jej niezwykłą moc i zrealizować swoje własne cele.
Warsztat, który wyraźnie kuleje
Anna Sokalska ma na swoim koncie już kilka książek, jednak jeśli dobrze się zorientowałam, „Wiedźma” jest jej pierwszym dziełem wydanym przez klasyczne wydawnictwo. Klasyczne, czyli takie, które nie działa na zasadzie vanity (gdzie autor sam płaci za wydanie) ani nie należy do samego twórcy. Wydawać by się mogło, że osoba, która pracowała już wcześniej z tekstem, będzie miała w miarę wyćwiczony warsztat. Niestety – rzeczywistość mocno weryfikuje te oczekiwania.
„Wiedźma” to pokaz braku szczególnych umiejętności literackich. Pozornie dobrze napisana – bo wielkich błędów językowych tu się nie uświadczy – w rzeczywistości okazuje się dziełem po prostu słabym warsztatowo. Zacznijmy od stylizacji językowej, bo to ona jako pierwsza rzuca się w oczy, jako że Sokalska na pierwszych stronach wrzuca nas prosto do XVII wieku. Ta stylizacja wyraźnie jednak kuleje. W oczach autorki „dawny” język ogranicza się do zmiany szyku zdań i dorzucenia kilku archaizmów. Te zabiegi zdecydowanie nie tworzą odpowiedniego klimatu.
Co gorsza, w następnej części książki wracamy do współczesności, w której autorce i tak zdarza się wplatać w narrację słowa wychodzące już z użycia, co wypada dość karykaturalnie.

„Wiedźma” opowiada, nie pokazuje
Drugim aspektem, przez który warsztat Sokalskiej pozostawia wiele do życzenia, jest sam sposób prowadzenia opowieści. Autorka zamiast pokazywać nam bohaterów i wydarzenia, po prostu o nich opowiada (mamy tu do czynienia z klasycznym błędem tell, don’t show). Powieść w dużej mierze przypomina streszczenie, w którym autorka informuje nas, że bohaterowie posprzątali, zjedli, porozmawiali, podjęli decyzje i poszli spać. Gdy pisarz wybiera takie rozwiązanie, mam wrażenie, że przewija fabułę na podglądzie – jakby zapomniał, że pisze pełnokrwistą powieść, a nie krótkie opowiadanie. To naprawdę nie świadczy o tekście najlepiej.
Romans zamiast fantastycznej przygody
Mimo powyższych mankamentów „Wiedźma” nie jest książką trudną w odbiorze. Przyswaja się ją łatwo, dzięki czemu można ją błyskawicznie pochłonąć. Czy jednak warto? Nie do końca. Warstwa fabularna tej historii również nie jest szczególnie wybitna. Mam wrażenie, że Sokalskiej daleko do fantastyki z krwi i kości. Pod przykrywką magii i klątw autorka ostatecznie skupia się dość mocno na wątku miłosnym między dziewczyną z gminu a wielką gwiazdą.
Problemy współczesnej młodzieży
Próbuje też opowiedzieć trochę o problemach współczesnej młodzieży, ale w połączeniu z nieszczególnie ciekawym i słabo skonstruowanym uniwersum daje to dość przeciętny efekt. Jednocześnie, mimo tak niskiego poziomu warsztatowego, nie potrafię być na tę książkę wściekła. Pod kątem fabularnym to po prostu poprawna młodzieżówka, która na mnie osobiście nie zrobiła większego wrażenia.
Na koniec chcę jednak pochwalić autorkę za jedną rzecz: za domknięcie historii. Chociaż „Wiedźma” stanowi początek serii, to – jeśli dobrze rozumiem zamysł – jest odrębną opowieścią, która nie będzie ciągnęła się bez końca przez kilkanaście kolejnych tomów. Następne części, choć osadzone w tym samym świecie, nie będą jej bezpośrednią kontynuacją.
Dla kogo jest ta książka?
Nie chcę twierdzić, że „Wiedźma” nie znajdzie czytelników, którzy będą zadowoleni z lektury. Obserwując opinie w sieci, wiem, że dość duża grupa osób polubiła tę historię. Wierzę, że młodszy lub mniej wymagający odbiorca dobrze odnajdzie się w tym świecie. Odradzam jednak ten tytuł tym, którzy szukają porządnego, gęstego i dobrze napisanego urban fantasy – w „Wiedźmie” po prostu tego nie znajdziecie.
Nie żegnając się i nie porzucając materialnej postaci, ruszył dalej w swoją stronę, ale już kilkadziesiąt kroków dalej zaczepił go chłopak z plikiem broszurek.
– Praca to nie wszystko! – zaczął, ze współczuciem spoglądając na garnitur Szaraka, latem wyglądający jak narzędzie tortur. – Bóg ma dla ciebie plan!
– Wiem. Właśnie czekam na nowy grafik – odparł Szarak ze stoickim spokojem.
Fragment książki „Wiedźma” Anny Sokalskiej

Tytuł: Wiedźma
Tytuł serii: Opowieści z Wieloświata
Numer tomu: 1
Autor: Anna Sokalska
Liczba stron: 412
Gatunek: urban fantasy
Wydanie: Lira, Warszawa 2019