Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Dreszcz: Śląscy superbohaterowie [recenzja] [archiwum]

Posted on 8 stycznia, 2019

„Dreszcz” był chyba dla mnie początkiem końca pozytywnej przygody z książkami Jakuba Ćwieka. Mniej więcej od przeczytania tej jego powieści zaczęłam się orientować, że jego twórczość zaczyna mnie realnie nudzić. Sprawdź, jak pisałam o tej książce w 2019 roku!

Spis treści:

Toggle
  • Piorun trafia bezrobotnego rockmana
  • „Dreszcz” mnie nie wciągał
  • Superbohaterowie to bardzo fajny motyw
  • Nie utożsamiam się z protagonistą
  • Nie wciąga mnie historia, język nie ratuje styuacji
Dreszcz

Sprawdź inne książki Jakuba Ćwieka: „Kłamca” | „Chłopcy” | „Grimm City. Wilk!” | „Drobinki nieśmiertelności” | „Ciemność płonie”  | „Bezpański”


Piorun trafia bezrobotnego rockmana

Ryszard Zwierzchowski to bezrobotny rockman, który nawet nie próbuje przestać wisieć na garnuszku swojej córki. Pewnego dnia zostaje trafiony piorunem. Wkrótce odkrywa, że posiadł niezwykłą umiejętność, która pozwala mu okiełznać elektryczność.

Superbohaterowie. W Polsce, na Śląsku. Na takie coś wpaść mógł chyba tylko Jakub Ćwiek. O „Dreszczu” słyszałam już od dawna, jednak dopiero teraz udało mi się za niego zabrać. Niestety… chyba nigdy książka tego autora utrzymana w fantastycznej konwencji nie wymęczyła mnie aż tak bardzo.

„Dreszcz” mnie nie wciągał

„Dreszcz” nie jest długą powieścią: ma zaledwie niecałe trzysta stron. W połączeniu z dużą czcionką, jaka zwykle pojawia się w książkach wydawnictwa Fabryka Słów, przeczytanie jej powinno mi zająć co najwyżej kilka godzin… A tak bardzo nie potrafiłam wgryźć się w świat przedstawiony, że po przeczytaniu kilku stron po prostu ją odkładałam, przeplatając czytanie z inną książką (a zwykle czytam jedną rzecz na raz). Na całe szczęście przynajmniej zdaję sobie sprawę, co jest tego sprawcą.

Superbohaterowie to bardzo fajny motyw

Herosi są świetnym motywem. Superbohaterowie pozwalają na stworzenie czegoś z jednej strony powtarzalnego, ale z drugiej – kreatywnego, o ile twórca dobrze przemyśli swój pomysł. Mój problem polega na tym, że oryginalność „Dreszcza” to jej setting. Katowice, Śląsk. Coś, co niektórym może bardzo się spodobać, mnie kompletnie odrzuca. Nie dość, że Polska po prostu kłóci mi się z wątkami tego typu, to na dodatek autor wrzuca nas do specyficznej krainy, przedstawiając nam bohaterów mówiących gwarą, za którą po prostu osobiście nie przepadam. W związku z tym czytanie takich dialogów, w połączeniu właśnie ze śląskim, „brudnym” klimatem, okazało się dla mnie nie lada męczarnią.

Nie utożsamiam się z protagonistą

Zwłaszcza że absolutnie nie potrafię utożsamić się z głównym bohaterem. To człowiek, do którego w życiu bym sama z siebie nie podeszła: zmęczony życiem, choć jednocześnie nigdy niepracujący. Wydający się nie szanować pasji innych, niemający w sobie krztyny elegancji, typ, do którego wolałabym się nie zbliżać – nieważne, czy książkowo, czy w prawdziwym życiu. Zdaję sobie w pełni sprawę, że to znów rzecz bardzo osobista. Osoby zainteresowane nieco mocniejszą muzyką na pewno znajdą w tej historii i w tej postaci coś swojego, ale jednak… to po prostu nie są moje klimaty.

Nie wciąga mnie historia, język nie ratuje styuacji

Sama historia również nieszczególnie mnie wciągnęła. Zresztą – aby to się stało, musiałby mi odpowiadać i bohater, i to, co go otacza, a mnie naprawdę absolutnie to wszystko nie obchodziło. W każdym razie sama opowieść Ćwieka jest raczej prosta i, jak przystało na tego typu historię, dość irracjonalna.

Styl autora jak zawsze jest lekki i teoretycznie całkiem przyjemny, o ile czytelnikowi niestraszne są wulgaryzmy. Tyle tylko, że w tym przypadku miało to naprawdę niewielki wpływ na mój odbiór tego tytułu.

„Dreszcz” to po prostu książka absolutnie nie dla mnie. Nie chcę tu wydawać jednogłośnych sądów, bo po prostu wiem, że wynika to głównie z jej tematyki, ale sama na pewno do tej historii nie wrócę i nie sądzę, abym sięgnęła po kontynuację.


Chciał parsknąć, ale skrzywił się tylko – liliputy zasuwające tam i z powrotem jak szkolna wycieczka na zakopiańskich Krupówkach robiły się coraz bardziej bezczelne, a w ustach czuł posmak, jakby całował się niedawno z jakąś baterią. Albo dał się nakarmić metalowym lizakiem.

– Co ci je? – zapytał Alojz. – Bo wyglondosz jak czi ćwierci do śmierci.

Rysiek podjął kolejną próbę otwarcia oczu. Znowu okupioną bólem i, jak się okazało, bezowocną.

– Co mi się stało? – zapytał.

– Wersja dugo czy krótko?

– Krótka.

– Pieron cie ciulnoł.

Fragment „Dreszcza” Jakuba Ćwieka


Dreszcz

Tytuł: Dreszcz

Tytuł serii: Dreszcz

Numer tomu: 1

Autor: Jakub Ćwiek

Liczba stron: 296

Gatunek: fantasy

Wydanie: Fabryka Słów, Lublin 2013

1 thought on “Dreszcz: Śląscy superbohaterowie [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Zew Cthulhu: Groza w czystej postaci [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Cienie Nowego Orleanu: Polska interpretacja mitologii Cthulhu [recenzja] [archiwum]
  • W stronę mroku: Od misji do misji [recenzja] [archiwum]
  • Ogień i krew. Część 2: Kolejny tom tej samej książki [recenzja] [archiwum]
  • #Luzaczka: Nieliteracka powieść jeździecka [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska poradnik powieść historyczna przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme