„Gorączka Ciboli” to już moje czwarte spotkanie z cyklem „Ekspansja”. Jak podobała mi się ta historia, kiedy czytałam ją w 2019 roku? Sprawdź tę recenzję i dowiedz się, czy space opera Jamesa S. A. Corey’a jest dla Ciebie!

Recenzje innych książek z cyklu: „Przebudzenie Lewiatana” | „Wojna Kalibana” | „Wrota Abaddona”
Zasiedlanie Nowej Ziemi
Stworzone na Wenus pierścienie dały ludzkości możliwość odwiedzenia innych systemów. Po odnalezieniu nadającej się do życia planety natychmiast zostaje wysłana tam misja badawcza. Nowa Ziemia jest już jednak zamieszkana przez uciekinierów z Ganimedesa. Sytuacja prędko staje się napięta i James Holden zostaje wezwany w roli negocjatora.
Zmiana skali i podział załogi
Kosmos jest olbrzymi. Portale stworzone w poprzedniej części umożliwiają jednak dotarcie nawet do bardzo odległych miejsc. To sprawia, że tytuł serii – „Ekspansja” – nabiera nowego wymiaru. Choć trzeci tom serii wypadł nieco słabiej, naprawdę czekałam, aby sięgnąć po „Gorączkę Ciboli”. Bardzo lubię zarówno świat przedstawiony w tej serii, jak i załogę Rosynanta, więc nie mogłam nie wrócić do ekipy Holdena. Przyznam, że odczułam w tej części mniej dłużyzn w porównaniu do tomu trzeciego, jednak pod względem poziomu powieści i tak bliżej jest do „Wrót Abaddona” niż do początkowych tomów.
W tej części autorzy rezygnują z latania po kosmosie i odkrywania nowych miejsc na rzecz skupienia fabuły w jednej lokacji. Rosynant parkuje na orbicie Nowej Ziemi, a jego ekipa prędko dzieli się na pół. Właściwie przez całą książkę obserwujemy trzy grupy. Pierwsza to ta znajdująca się na powierzchni planety. Druga – to ta na Rosynancie, trzecia – to osoby przebywające na statku wysłanego przez ONZ.
Jak w każdej części, autorzy wprowadzają też nowe postacie. Tym razem są to: uciekinier z Ganimedesa Basia Merton (którego syna poznaliśmy w poprzednich tomach), badaczka Elvi Okoye oraz Dmitri Havelock, zastępca szefa ochrony.

Schematyczni bohaterowie i przewidywalność
Z tej trójki najbardziej przypadła mi do gustu Elvi – wydała mi się najbardziej sympatyczną i barwną postacią. Nie będę jednak ukrywać: trochę męczy mnie wprowadzanie w każdym tomie nowych bohaterów, którzy znikają (lub jest ich bardzo niewiele) w kolejnych częściach. Rozumiem, że kosmos jest olbrzymi i ma to sens, ale przez to historia traci ciągłość. Niektórzy z tych bohaterów działają lepiej, inni gorzej, a ja czytam tę serię głównie dla ekipy Rosynanta. W tej części postacie drugoplanowe wydały mi się stosunkowo schematyczne i przewidywalne.
Ponadto odnoszę coraz większe wrażenie, że James Holden zbyt często znajduje się w samym sercu wydarzeń – momentami wręcz nienaturalnie. Rozumiem specyfikę gatunku, jednak nie narzekałabym, gdyby choć raz jego miejsce zajął Alex czy Amos, którzy zwykle są spychani na drugi plan. Kapitan nie zawsze musi przecież pełnić rolę lidera, zwłaszcza że wcale nie jest najciekawszą postacią z tej grupy.
„Gorączka Ciboli” nie wnosi nowej jakości
Samą fabułę po prostu przyjmuję do wiadomości. Trzymała się kupy i była czymś odmiennym od poprzednich części. Nie czułam znużenia obecnego przy „Wrotach Abaddona” i bawiłam się całkiem dobrze, ale nie sądzę, by przedstawiona historia wnosiła nową jakość do fantastyki naukowej – o zasiedlaniu nowych planet napisano już przecież niejedno dzieło.
Mimo pewnych wad dalej po prostu lubię tę serię. To dobra, trzymająca poziom rozrywka, którą czyta się szybko i bez uczucia infantylizacji tekstu. Jestem zadowolona z lektury i mam nadzieję, że cykl utrzyma przynajmniej ten poziom w kolejnych częściach.
– Polecę na górę następnym promem, tato – powiedziała w końcu, patrząc mu w oczy. – Lecę na górę. Kiedy James Holden zmusi ich, żeby pozwolili odlecieć Barbapiccoli, polecę z nim. Z Pallas będę mogła złapać transport na Ceres. Mama zadzwoniła do swojego byłego mentora w CUMA, żeby załatwił mi przesłuchanie do programu medycznego w Hadrianie na Lunie.
Basia poczuł się tak, jakby ktoś uderzył go pięścią w splot słoneczny. Ból w brzuchu uniemożliwił mu oddychanie.
– Polecę, tato.
– Nie – odpowiedział. – Nie polecisz.
Fragment powieści „Gorączka Ciboli” Jamesa S. A. Coreya

Tytuł: Gorączka ciboli
Tytuł serii: Ekspansja
Numer tomu: 4
Autor: James S. A. Corey
Tłumaczenie: Marek Pawelec
Liczba stron: 596
Gatunek: space opera
Wydanie: Mag, Warszawa 2018