<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Alternatywna historia &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Fri, 21 Aug 2026 19:38:59 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Mroczniejszy odcień magii: Londyn, XIX-wiek i różne wymiary [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/mroczniejszy-odcien-magii-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/mroczniejszy-odcien-magii-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Nov 2021 19:26:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Książki z akcją w Londynie]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3662</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Mroczniejszy odcień magii” to książka, którą warto przeczytać? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to coś dla Ciebie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Mroczniejszy odcień magii”  opowiada o przygodach w alternatywnym Londynie. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy poznałam ją w 2021 roku? Sprawdź, czy warto zapoznać się z tą <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-amerykanska/">amerykańską</a> historią <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-19-1024x682.png" alt="Mroczniejszy odcień magii V. E. Schwab - książka leży wśród jesiennych liści" class="wp-image-3664" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-19-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-19-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-19-299x199.png 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-19-767x511.png 767w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-19-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-19-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-19.png 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Więcej, niż jeden Londyn</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Istnieje więcej, niż jeden Londyn. Kell jest zaś jedną z ostatnich osób, która może się pomiędzy nimi przemieszczać. Gdy przypadkiem w jego ręce wpada zaczarowany kamień, wie, że musi się go pozbyć. Ten jednak zostaje skradziony przez złodziejkę marzącą o pirackim życiu, Lilę Bard.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zaryzykowałam i kupiłam „Mroczniejszy odcień magii”</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Raczej nie kupuje książek spontanicznie w sklepach stacjonarnych. Zwykle zamawiam, albo biorę rzeczy używane czy z outletu. Ale że akurat była jakaś promocja to uznałam, że wezmę, co jest. Czasem trzeba zaryzykować! I tak w moje ręce wpadł „Mroczniejszy odcień magii” Victorii Schwab. Jej książki kojarzę dobrze z sieci (mają ładne okładki), ale przyznaję – bałam się ich przez wzgląd między innymi na ich popularność. Ale że czasem takie rzeczy warto sprawdzić to sprawdziłam i o dziwo, tym razem nie żałuję.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To młodzieżowa i rozrywkowa historia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie żeby „Mroczniejszy odcień magii” wprowadzał do fantastyki coś nowatorskiego. To przede wszystkim rozrywkowa, dość mocno młodzieżowa historia, która wyraźnie ma się po prostu dobrze sprzedawać. Ale jest w niej jednak coś nieco więcej, niż w tych najpopularniejszych książkach dla tego targetu. Mimo wszystko to w pierwszej kolejności przygotowe, lekkie fantasy, a dopiero potem coś typowo młodzieżowego. Ponadto, co chyba najważniejsze, autorka nie skupia się na romansie, co często tego typu powieści po prostu spisuje na straty.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Na czym  polega pomysł Schwab?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Koncept Schwab nie należy do szczególnie wyjątkowych, ale określiłabym go mianem przyjemnego. Ot, mamy kilka rzeczywistości, które łączy układ terenu i Londyn. Jest to do pewnego stopnia zbliżone do cyklu „Świat etheru” Piskorskiego, bo mamy tu również akcję osadzoną w XIX wieku, a akcja „Czterdzieści i cztery” także ma miejsce w stolicy Anglii, z tym, że polski pisarz po prostu robi to lepiej (co mnie nie dziwi). Niemniej, choć konkretne rzeczywistości są opisane trochę po łebkach to jakoś szczególnie mi to w tej konwencji nie przeszkadzało.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-3-1024x682.png" alt="Mroczniejszy odcień magii V. E. Schwab - otwarta książka leży wśród jesiennych liści" class="wp-image-3665" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-3-767x511.png 767w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-3-299x199.png 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-3-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-3.png 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Mroczniejszy odcień magii” jest dobrze napisany</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Schwab bez wątpienia ma dość sensowny warsztat. Pisze lekko, ale konkretnie. Historia się nie dłuży i choć fabuła należy do tych prostych to akurat mnie nie nużyła i przez całą powieść miło mi się „płynęło”. Odbyło się wprawdzie bez zaskoczeń, ale ostatnio wiele lektur naprawdę mnie wymęczyło, więc trafienie na coś takiego było przyjemną odmianą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Główni bohaterowie – Kell i Lila – nie należą przy tym do postaci, które chwyciły mnie za serce. Kell to charakter, który przy lepszym rozpisaniu mógłby być „mój”, ale to bardzo typowy trop (szlachetny chłopiec, ale ma trochę za uszami i potrafi się odgryźć + ma smutną przeszłość) i musi być wyjątkowo dobrze zrobiony, aby wyróżniał się na tle innych podobnych postaci. Niestety, Schwab nie bardzo się to udało.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lila zaś jest tą zbuntowaną nastolatką, która sporo przeszła, nie lubi dziewczyńskich rzeczy i marzy o byciu piratem, co przecież jest kompletnie abstrakcyjne, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak życie takich osób wygląda. Mnie co prawda nieszczególnie irytowała, bo mam ostatnio dar do ignorowania wybryków takich postaci, ale nie dziwię się, że niektórym ta bohaterka w ogóle nie odpowiada.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przynajmniej bohaterowie są dorośli!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę jednak oddać Schwab to, że zrobiła coś o czym nie pamięta wielu autorów, a co potrafi naprawdę uratować książkę. Jej bohaterowie mają pomiędzy 19-21 lat. To oznacza, że choć są młodzi to przy okazji są DOROŚLI. Dlatego w samodzielność tych postaci znacznie łatwiej uwierzyć, niż w sytuacji, w której mieliby 15-17 lat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jest w tej historii trochę głupot i w gruncie rzeczy to dość przeciętne, rozrywkowe fantasy. Ale jest w nim coś lekkiego i przyjemnego, co sprawiało, że miałam ochotę czytać tę powieść dalej i naprawdę cieszę się, że dałam jej szansę. Bo ostatnio naprawdę niełatwo mi trafić na historie, która po prostu będzie akceptowalna i rozrywkowa. Dlatego jeśli zależy Wam na czymś lekkim to może warto się przyjrzeć twórczości Schwab.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>


<div class="wp-block-image">
<figure class="alignleft size-full"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-5.jpg" alt="Mroczniejszy odcień magii V. E. Schwab - okładka książka, przedstawia postać symbolicznie przeskakującą z czarnego Londynu do Czerwonego" class="wp-image-3663" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-5.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-5-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-5-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>
</div>


<p class="wp-block-paragraph"><strong><br>Tytuł:</strong> Mroczniejszy odcień magii</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Odcienie magii</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/victoria-schwab/">Victoria Schwab</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Ewa Wojtczak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 402</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/urban-fantasy/">urban fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywna historia</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>, 2016</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/mroczniejszy-odcien-magii-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Impuls: alternatywna wojna w latach 30. XX w. [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/impuls-ksiazka-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/impuls-ksiazka-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Nov 2021 17:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3559</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Impuls” i czy to powieść, którą warto poznać? Sprawdź tę trochę zapomnianą już, alternatywną historię.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Impuls” trafił do mnie trochę z przypadku. Postanowiłam jednak dać szansę tej polskiej, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywnej historii</a>. Jak odebrałam tę powieść wydaną w 2017 roku? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to może być coś dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-1024x682.png" alt="Impuls książka leży na dworze na kocu" class="wp-image-3561" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-35.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek, które opowiadają alternatywną historię: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/24/inne-swiaty-recenzja/">„Inne światy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/22/imperium-chmur-recenzja/">„Imperium chmur” </a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/19/czlowiek-z-wysokiego-zamku/"> „Człowiek z Wysokiego Zamku”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/28/ostatnie-dni-nowego-paryza/">„Ostatnie dni Nowego Paryża”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Co byłoby gdyby&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co by było, gdyby historia potoczyła się inaczej i gdyby w latach 30. XX wieku wciąż trwała wojna? W 1932 roku Polacy wciąż toczą bój z Niemcami i Moskalami. Andrzej Winnicki, wybitny inżynier, zostaje poproszony o sprawdzenie, co stało się z zepsutą kapsułą transportową. Mężczyzna zostaje wciągnięty w spisek państwowej wagi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Impuls” to jednak coś, za czym nie przepadam</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Impuls” Tomasza Duszyńskiego kupiłam nieco na oślep: w księgarni SQN nie było tego, czego akurat chciałam, więc uznałam, że OK – sprawdźmy to! Nie był to wcale taki zły wybór, bo to właśnie dzięki niemu w końcu uświadomiłam sobie, że jeśli za czymś nie przepadam, to zdecydowanie za połączeniem dwudziestolecia międzywojennego z wyjątkowymi wynalazkami i wojną. Jeśli już mam czytać o militariach, szczerze mówiąc, wolę jakieś średniowiecze bądź inne czasy, w których broń palna była używana w ograniczonym stopniu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Piszę te słowa z pełnym szacunkiem do tej powieści. Dlaczego? Bo „Impuls” tak właściwie jest książką napisaną całkiem sprawnie. Duszyński prowadzi wątki w konkretny sposób, a w jego języku jest pewna klasa. Być może nie jest to najpiękniej napisana powieść, jaką znam (bo gdyby tak było, to jej temat raczej nie robiłby mi różnicy), ale widzę w tym autorze potencjał i chętnie sprawdzę inne jego dzieło, które może będzie dotyczyć po prostu trochę innego tematu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-1024x682.png" alt="Impuls otwarta książka leży na dworze na kocu" class="wp-image-3562" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-13.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Takich historii na rynku nie brakuje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ta powieść po prostu najzwyczajniej w świecie nie porusza jednak tematyki, która by mnie jakkolwiek bardziej interesowała. Właściwie podobny problem miałam choćby ze <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/">„Szponami smoka” Szmidta</a> – obiektywnie to nie była zła powieść, jeśli chodzi o rozrywkową alternatywną historię, ale czasy Polski za Piłsudskiego jakoś nijak nie potrafią mnie zainteresować. Mam też wrażenie, że sporo podobnych historii jest już u nas na rynku i po prostu czuję, że już to kiedyś gdzieś widziałam, że to po prostu jest dla mnie wtórne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Impuls” jest powieścią sięgającą do steampunku (choć pary jako takiej tu nie ma, chodzi mi raczej o bardziej ogólny koncept). Olbrzymią rolę odgrywają w jej przypadku techniczne wynalazki, a to też jest motyw, którego niekoniecznie szukam w powieściach. Ponadto ogólnie rzecz biorąc, to rozrywkowa, sensacyjno-wojenna powieść, dość „męska” i co tu kryć – nie moja. Ale osoby, które właśnie czegoś w takich klimatach poszukują, mogą się jej przyjrzeć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Raczej przeciętna historia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się też, że ta historia jest po prostu… koniec końców dość przeciętna na wielu płaszczyznach. Bo nawet nieinteresujący mnie temat mógłby mnie chwycić, gdyby np. same postacie bardziej mnie interesowały. Niestety tak się nie stało. Potrzebowałam dłuższej chwili, by zorientować się, kto jest kim, postacie wydawały mi się napisane trochę na jedno kopyto, a styl autora i klimat pomiędzy poszczególnymi wątkami również były dość monotonne. Nie widzę w „Impulsie” nic, co mogłoby mi na dłużej pozostać w pamięci, ale ponownie – tu wiele robi też mój brak zainteresowania tym tematem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podoba mi się, jak wydany jest <strong>„Impuls” </strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dodać muszę na pewno, że podoba mi się samo wydanie. Nie jest może jakoś szczególnie wybitne, ale SQN zadbało, by każdy początek rozdziału miał jakiś ozdobnik, a to zawsze miły bonus. Poza tym dostajemy klasyczną miękką oprawę ze skrzydełkami – nie jest to nic nadzwyczajnego, ale książki tego wydawcy zawsze wydają mi się dość porządne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podsumowując, jeśli wojna i dwudziestolecie to jest coś, czego szukacie, i jeśli ogólnie wolicie bardziej stereotypowo męską literaturę, która przy tym będzie napisana z klasą i zostawi kobiece wdzięki w spokoju (bo Duszyński na szczęście nie na tym się skupia w narracji – i dobrze), to „Impuls” może być ciekawą propozycją jako lektura na wieczór. Ja sama do niej wracać raczej nie będę, al<sup></sup>e chyba kiedyś samym Duszyńskim się jeszcze zainte<sup></sup>resuję, bo naprawdę mam wrażenie, że on potrafi. Po prostu w przypadku tej powieści się „nie dogadaliśmy”. Bywa czasem i tak.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-7.jpg" alt="Impuls otwarta książka, przedstawia żołnierza na pierwszym planie" class="wp-image-3560" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-7.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-7-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-7-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Impuls</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Tomasz Duszyński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 368</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywna historia</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>, 2017</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/impuls-ksiazka-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Inne światy: Antologia inspirowana &#8220;1920+&#8221; Jakuba Różalskiego [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2021 09:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Jadowska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Różalski]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Żulczyk]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Orbitowski]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[Remigiusz Mróz]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Szmidt]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3117</guid>

					<description><![CDATA[Czy warto przeczytać „Inne światy”? Sprawdź, jakich autorów znajdziesz w tym zbiorze i na co warto w jego przypadku zwrócić uwagę. Czy to lektura dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy” trafiły do mnie chyba w trakcie Pyrkonu 2018, jednak musiały swoje przeleżeć, nim je przeczytałam. To antologia zawierająca dzieła wielu polskich autorów, inspirowana dziełami Jakuba Różalskiego. Jak podobała mi się ta książka, kiedy czytałam ją w 2021 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3120" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych zbiorów opowiadań: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/11/czarna-bandera-recenzja/">„Czarna bandera”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/01/30/pozeracz-szarosci-recenzja/">„Pożeracz szarości”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/19/fantastyczne-opowiesci-wigilijne/">„Fantastyczne opowieści wigilijne”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/05/ksiega-jesiennych-demonow/">„Księga jesiennych demonów”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Malarskie inspiracje i literackie wizje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dziesiątka pisarzy, zainspirowana pracami <strong>Jakuba Różalskiego</strong>, ma zamiar przenieść czytelnika w <strong>„Inne światy”</strong>. Nie znam innej takiej fantastycznej antologii. W 2018 roku <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">wydawnictwo SQN</a> podjęło próbę połączenia świata obrazu ze słowem, tworząc piękne (choć niepozbawione wad) wydanie z tekstami znanych polskich autorów. Książka trafiła do mnie już w okolicy premiery, ale choć szybko zaczęłam lekturę, długo nie mogłam jej dokończyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tak zwanym międzyczasie przeczytałam dwie powieści stanowiące rozwinięcie opowiadań zawartych w tym zbiorze. <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/"><strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka”</strong> <strong>Roberta J. Szmidta</strong></a> stworzone na bazie jego tekstu nieszczególnie przypadło mi do gustu. Z kolei <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/22/imperium-chmur-recenzja/"><strong>„Imperium chmur”</strong> <strong>Jacka Dukaja</strong></a> to rozbudowana wersja opowiadania, które znalazło się w antologii. Choć pod względem językowym to prawdziwe arcydzieło, fabularnie niespecjalnie mnie zaintrygowało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Anna Kańtoch i Łukasz Orbitowski na czele zbioru</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie udało mi się przeczytać tę antologię w całości. Na dziesięć zamieszczonych tu utworów wyłoniłam dwa typy, które naprawdę skradły moje serce. O ile bowiem <strong>Dukaj</strong> zachwyca kunsztem słowa, o tyle sama jego historia po prostu mnie nie porwała. Natomiast teksty <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anny Kańtoch</a></strong> oraz <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/">Łukasza Orbitowskiego</a></strong> to wyjątkowo udane propozycje, które przy okazji mocno trafiają w moje wrażliwości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tej dwójki najbardziej cenię tekst <strong>Kańtoch</strong>. Autorka w znakomitym stylu buduje baśniowo-magiczny klimat, a jej opowiadanie wieńczy trafna puenta, czyniąc je utworem w pełni kompletnym. <strong>Orbitowski</strong> idzie w stronę brudnego, szarego i smutnego horroru, przedstawiając losy Polski na przestrzeni wielu dekad, aż do czasów współczesnych. Choć niezwykle doceniam ten tekst, sam gatunek grozy po prostu nie jest z mojej bajki. Stąd wyżej stawiam <strong>Kańtoch</strong>, choć to kwestia czysto subiektywna – obie formy trzymają wysoki poziom.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - grzbiet książki leży na innych otwartych książkach - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3121" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Pozostałe bez większych emocji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostała paczka opowiadań przeszła obok mnie bez większych emocji. Tekst <strong>Jakuba Małeckiego</strong> zapamiętałam na dłużej, ale nie znalazłam w nim niczego poruszającego głębiej. <strong>Aneta Jadowska</strong>, <strong>Aleksandra Zielińska</strong> i <strong>Sylwia Chutnik</strong> napisały po prostu poprawne prozy – dało się je przeczytać, lecz szybko ulatują z pamięci. <strong>Remigiusz Mróz</strong> wypadł zaskakująco ciekawie jak na siebie, ale to wciąż poziom dość przeciętny. <strong>Szmidt</strong> po raz kolejny nie wywołał u mnie większych emocji, natomiast <strong>Jakub Żulczyk</strong> wyróżnił się sięgnięciem po odmienny koncept – chociaż z podobnym motywem już się kiedyś zetknęłam, więc nie zrobił na mnie kolosalnego wrażenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gatunkowo króluje tu fantastyka historyczna i alternatywna historia. Nie dziw: w końcu prace Różalskiego to często połączenie polskości z mechami. Dwa z tekstów nawiązują do Dalekiego Wschodu (Dukaj, Szmidt), jeden – do arabskiego świata (Jadowska). Jest momentami bardziej horrorowo (Orbitowski), nie brakuje post-apokalipsy (Zielińska, Małecki) czy zabaw z podróżami w czasie (Mróz). </p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo zróżnicowania tematycznego całość spaja raczej chłodny, melancholijny i dość ponury ton. Autorzy nie zawsze trzymają się bezpośrednio przydzielonych ilustracji, ale ogólny klimat prac <strong>Różalskiego</strong> został oddany całkiem dobrze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - otwarta książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3123" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto poznać „Inne światy”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wiem, że wokół samego wydania narosły pewne kontrowersje. Niektóre grafiki <strong>Różalskiego</strong> wklejono w dość osobliwy sposób lub potraktowano jedynie jako kolorowe ozdobniki. Zespół SQN mógł lepiej dopracować tę warstwę, ale sam pomysł i tak zasługuje na uwagę. Z chęcią zobaczyłabym całą serię antologii inspirowanych twórczością wybitnych artystów plastyków.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy”</strong> to pięknie wydany i unikatowy koncepcyjnie zbiór, który pod względem treści wypada jednak dość przeciętnie. Na dziesięciu autorów wyraźniej wyróżnia się zaledwie trzech (przy czym od stylu <strong>Dukaja</strong> wielu czytelników może się łatwo odbić). Pozostałe teksty pozostają po prostu poprawne. To solidna książka do przeczytania, ale trudno mi uznać ją za dzieło absolutnie przełomowe.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="237" height="350" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg" alt="Inne światy antologia - okładka książki przedstawiająca ilustracje Jakuba Różalskiego  - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3118" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg 237w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12-203x300.jpg 203w" sizes="auto, (max-width: 237px) 100vw, 237px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jacek-dukaj/">Jacek Dukaj</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anna Kańtoch</a> , <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/robert-j-szmidt/">Robert J. Szmidt</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/"> Łukasz Orbitowski</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-zulczyk/">Jakub Żulczyk</a>, Sylwia Chutnik, Aleksandra Zielińska, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-malecki/">Jakub Małecki</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/aneta-jadowska/">Aneta Jadowska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/remigiusz-mroz/">Remigiusz Mróz</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp; 608</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywna historia</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">militarne SF</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/">fantasy historyczne</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Imperium Chmur: „Lalka” i haiku, czyli Dukaj przedstawia inny świat [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/imperium-chmur-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/imperium-chmur-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2020 19:39:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2881</guid>

					<description><![CDATA[„Imperium chmur” to niezwykła książka Jacka Dukaja, zainspirowana haiku. Czy to dobra lektura? Jak się ją czyta i czy warto się z nią zapoznać? Poznaj recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Imperium chmur” <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jacek-dukaj">Jacka Dukaja</a> przeczytałam w 2020 roku we współpracy z księgarnią Tania Książka. Czy warto zapoznać się z tą lekturą jednego z najbardziej docenianych polskich autorów fantastyki? Sprawdź recenzję i dowiedz się, w jaki sposób powieść ta łączy haiku z „Lalką”.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-47-1024x682.png" alt="Imperium Chmur Jacka Dukaja leży na blacie w otoczeniu świeczki, czajnika japońskiego, wrzosu w doniczce i pojemników różowych - ilustracja do recenzji książki inspirowanej haiku" class="wp-image-2883" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-47-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-47-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-47-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-47-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-47-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-47.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj recenzje innych książek, które są alternatywnymi historiami: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/">„Zgasić słońce. Szpony smoka”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/19/czlowiek-z-wysokiego-zamku/"> „Człowiek z Wysokiego Zamku”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/28/ostatnie-dni-nowego-paryza/">„Ostatnie dni Nowego Paryża”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/12/05/mechaniczny-recenzja/"> „Mechaniczny”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Poetycka proza i niezwykła forma</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kiyoko straciła ojca, jeszcze nim zdążyła go dobrze poznać. Choć niewykształcona, została nauczona pisma. Dokumentuje więc to, o czym słyszy w górskich stoczniach, w których tworzona jest niezwykła armia<sup></sup> składająca się z latających maszyn.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Naprawdę trudno pisze się o takich książkach jak <strong>„Imperium chmur” Jacka Dukaja</strong>. A przynajmniej mi, zwłaszcza że to moje pierwsze pełne spotkanie z tym autorem. Poprzednio porwałam się z motyką na słońce, próbując przeczytać w całości jego „Lód”, co okazało się kompletnym fiaskiem. Choć styl Dukaja był wyśmienity, to przynajmniej w tamtym czasie po prostu nie potrafiłam przez tę powieść przebrnąć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Gatunek, inspiracja haiku i kreacja świata</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czym w ogóle jest <strong>„Imperium chmur”</strong>? Wedle gatunku to fantastyka – historia alternatywna nawiązująca (według wydawcy) do „Lalki” Bolesława Prusa. I choć z jednej strony ten opis wcale nie mija się z prawdą, to z drugiej: ta książka po prostu nie jest typowym, rozrywkowym dziełem. Po prostu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tej powieści kluczowa zdaje się być forma, o czym zresztą mówi sam autor. Dukaj zdecydował się na bardzo mocną <strong>inspirację haiku</strong>, co samo w sobie jest wręcz wspaniałym pomysłem. Jeśli chcemy oddać klimat Japonii, najlepiej sięgnąć po coś, co będzie kojarzyło się właśnie z tym krajem, nie tylko w formie nawiązań kulturowych do innych bogów, strojów czy rodzajów broni. A skoro haiku jest formą, która od razu przywodzi na myśl Kraj Kwitnącej Wiśni, <sup></sup>ten wybór zdaje się z jednej strony oczywisty, z drugiej – trudny do realizacji. To bez wątpienia ogromne wyzwanie dla pisarza.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W elementach, w których to nawiązanie jest widoczne najbardziej, czyli w opisach przyrody, ta forma sprawdza się doskonale. Niektóre akapity aż proszą się o to, aby włożyć je w ramkę i gdzieś powiesić. Nie czytałam wielu książek dotyczących Japonii, ale z nich wszystkich <strong>„Imper<sup></sup>ium chmur”</strong> miało najbardziej nietypowy i najbardziej kojarzący się z tamtymi rejo<sup></sup>nami świata klimat. Zwłaszcza że autor zdaje się mieć dużą wiedzę na temat rejonu, o którym p<sup></sup>isze.<sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-51-1024x682.png" alt="Imperium Chmur Jacka Dukaja leży otwarta na blacie w otoczeniu świeczki, czajnika japońskiego, wrzosu w doniczce i pojemników różowych - ilustracja do recenzji książki inspirowanej haiku" class="wp-image-2884" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-51-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-51-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-51-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-51-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-51-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-51.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Przerost formy nad treścią czy artystyczne wyzwanie?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednakże przy tym wszystkim: gdyby to była powieść obyczajowa o życiu w Japonii, chyba podobałaby mi się po prostu bardziej. Wolałabym skupienie się na drobnych dniach życia codziennego, na zabawie form<sup></sup>ą z delikatną, miłą fabułą. Bo ta forma jest tu ju<sup></sup>ż tak dominująca, że dodanie do niej nowej technologii, postaci z polskiej literatury czy próby stworzenia większej historii po prostu w moim odczuciu umyka.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Fantastyka wymaga bardzo dobrej ekspozycji, tak aby czytelnik mógł dobrze zrozumieć świat i nawiązania. Mam wrażenie, że aby zrobić to w pełni, musiałabym tę powieść przeczytać jeszcze kilka dobrych razy. Zastanawiam się, czy nie mamy tu odrobiny przerostu formy nad treścią, ale nie czuję się na tyle kompetentna, aby to ocenić.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Co mnie jednak zaskoczyło, to fakt, że przy tak specyficznej formie Dukaj wcale nie rezygnuje chwilami z żartu. Aby go dostrzec, trzeba się dość mocno wczytać, ale on tam jak najbardziej jest. Niemnie<sup></sup>j muszę przyznać, że czasem miałam <sup></sup>problemy, aby przebić się przez poetyckość języka oraz dialogi – nie tylko oznaczane w sposób anglosaski, ale też często znajdujące się w jednej linijce (tj. zapis wygląda tak: „Witaj” „Witam” „Co robisz?”).<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Spotkanie z „Imperium chmur” było rozwijające</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Spotkanie z książką <strong>„Imperium chmur”</strong> na pewno było dla mnie rozwijającym doświadczeniem. Sama najzwyczajniej w świecie nigdy w życiu nie wpadłabym na pomysł, aby wykorzystać tak specyficzną poezję do pisania prozy i jeszcze zrobić to z takim taktem. Dawno nie czytałam czeg<sup></sup>oś tak artystycznego i zdecydowanie nie<sup></sup>napisanego z myślą o liczbie sprzedanych egzemplarzy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie mam bardzo mocne poczucie, że osoby bardziej zainteresowane tematyką Japonii czy nawet po prostu „Lalką” Prusa wyciągną z niej więcej niż ja. Aby ten tytuł naprawdę dogłębnie ocenić, trzeba byłoby chyba skupić się na analizie obrazu tego kraju w powieści Dukaja, a ja po prostu nie mam narzędzi, aby tego dokonać.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-22.jpg" alt="Imperium Chmur Jacka Dukaja - okładka książki w szarym kolorze, przedstawiająca twarz wyłaniającą się spod czegoś - ilustracja do recenzji książki inspirowanej haiku" class="wp-image-2882" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-22.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-22-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-22-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Imperium chmur</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>  Jacek Dukaj</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 248</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> alternatywna historia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> Literackie, 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/imperium-chmur-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zgasić słońce. Szpony smoka: Gdy Japonia ma wyzwolić Polskę z rąk zaborców [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zgasic-slonce-szpony-smoka/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zgasic-slonce-szpony-smoka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2020 19:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Szmidt]]></category>
		<category><![CDATA[science fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2551</guid>

					<description><![CDATA[„Zgasić słońce. Szpony smoka” to polska, steampunkowa powieść. Jak mi się podobała? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to odpowiednia lektura dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka” to polska powieść steampunkowa, która powstałą na bazie wcześniej opublikowanego powiadania. Czytałam ją w 2020 roku w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Jak mi się podobała? Czy może to być coś dla Ciebie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-1024x682.png" alt="Zgasić słońce. Szpony smoka - recenzja polskiej steampunkowej powieści z akcją w Japonii" class="wp-image-2553" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-16.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj inne powieści steampunkowe: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/12/05/mechaniczny-recenzja/">„Mechaniczny</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/31/zadra-recenzja/">„Zadra”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/14/krolowie-dary-recenzja/">„Królowie Dary”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/08/wilcza-godzina-recenzja/">„Wilcza godzina”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Smoki, sterowce i Piłsudski</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Początek XX wieku. Najpotężniejsze mocarstwa Zachodu, korzystając ze swojej najświeższej technologii, próbują pokonać siły japońskiego imperium, które zdaje się być w mocy zagarnąć cały świat. Nie bez powodu: za sprawą bogini, ich wojska są w<sup></sup>spierane przez magiczne siły. Nalot na Tokio może być ostatnią szansą dla zachodniego świa<sup></sup>ta. W tym samym czasie Józef Piłsud<sup></sup>ski widzi w azjatyckiej potędze szansę dla Polski na niepodległość.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czego oczekiwałam po tej powieści?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z Robertem J. Szmidtem miałam do tej pory styczność tylko raz. Pierwszy tom jego „<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/03/polowanie-recenzja/">Kronik jendorożca</a>” był powieścią całkiem niezłą pod kątem warsztatu. Lekką i rozrywkową fantastyką, która być może nie zapadła mi na dłużej w pamięć, ale jednocześnie w trakcie czytania po prostu spełniła swoje zadanie. Dlatego po najnowszej książce tego autora – <strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka” – spodziewałam się dokładnie tego samego</strong>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznam, że trochę obawiałam się tej historii. Sam koncept wydawał mi s<sup></sup>ię co najmniej szalony. <strong>Połączenie wątku niepodległości Polski z epicką wojną świata zachodniego z Japonią, bronioną przez wielkie smoki brzmi po prostu absurdalnie.</strong> Zwłaszcza, że (przynajmniej w moim odczuciu) trudno jest nam, Polakom, dobrze oddać kulturę azjatycką. Jeśli autor nie zna japońskiego, jeśli nie zna bezpośrednich źródeł, często to, co dostajemy jest pewną stereotypową, popkulturową papką, która – zupełnie szczerze mówiąc – raczej mnie nudzi i odrzuca, niż interesuje.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-1024x682.png" alt="Zgasić słońce. Szpony smoka - recenzja polskiej steampunkowej powieści z akcją w Japonii" class="wp-image-2554" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-36.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Sprawny warsztat kontra brak przyjemności z lektury</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Robert Szmidt ma jednak, na szczęście, na tyle dobry warsztat, że ten cały absurdalny świat jakoś funkcjonuje jako całość. Tak, wydaje mi się, że przedstawienie Japonii w tej powieści jest mocno komiksowe i mocno absurdalne, ale takie było chyba założ<sup></sup>enie od samego początku. <strong>Za to jednak absolutnie nie mogę powiedzieć, by „Zgasić sło<sup></sup>ńce” było powieścią, którą czytałam z przyjemnością.</strong> Wręcz przeciwnie.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiem<sup></sup> jednak, czy uda mi się wyjaśnić skąd wzięły się moje odczucia. Zaczn<sup></sup>ijmy może jednak od powtórzenia: Szmidt wie, jak pisać. Wie, jak konstruować historie, jak składać całość w kupę i tworzyć rozrywkową literaturę. <strong>„Zgasić słońce” ma bardzo konkretną konstrukcję</strong> i wydaje mi się, że naprawdę wielu osobom może z tego powodu do gustu przypaść. Ja mam chyba jednak z tą powieścią dwa główne problemy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zgasić słońce. Szpony smoka” to militarna monotonia i brak głębi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po pierwsze, opis bitwy. Ta książka podzielona została wyraźnie na trzy konkretne fragmenty, z czego <strong>pierwszy segment dotyczy właściwie tylko opisu nalotu na Tokio</strong>. A jeśli ktoś mnie choć trochę zna to doskonale wie, że ja i militaryzm… No, to niekoniecznie się łączy. Opisy bitew są zwykle dla mnie najnudniejszym elementem literatury i trudno wzbudzić we mnie większe zainteresowanie takimi opisami. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z bitwą powietrzną, która rozgrywa się na sterowcach lub latających statkach. Bardzo nie lubię sterowców i latających statków, mimo słabości do steampunkowej stylistyki. A tu właśnie to dostałam. <strong>Nic więc dziwnego, że tę pierwszą jedną trzecią powieści męczyłam przez blisko miesiąc.</strong> Szczególnie, że główny bohater nie był postacią, którą miałam ochotę obserwować, szczególnie na samym początku, gdy niewiele o nim jeszcze wiedziałam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mój drugi problem z tą powieścią to poczucie, że właściwie… przeczytałam trochę… nic? <strong>„Zgasić słonce” ma pewne pozornie ciekawe i oryginalne koncepty.</strong> Nie znam wśród polskiej alternatywnej historii czegoś z podobnym założeniem startowym. Dlatego samo założenie świata przedstawionego już z daleka wydaje się ciekawe. Jednakże po wczytaniu się w tą powieść doszłam do wniosku, że… ona właściwie niewiele mi oferuje. Główny bohater, Andrzej, to po prostu młody kadet, bez szczególnych cech charakteru. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Czasem popełnia głupie błędy, czasem nie, ale generalnie – po prostu sobie jest. Przez blisko 2/3 powieści nie ma zaś żadnej postaci, od której mógłby się „odbijać”. Odnosiłam wrażenie, że <strong>lwia część tej książki to opisy jak postać wstała, zjadła i poszła się bić lub pracować</strong>, a to wcale nie jest dobra nowina dla powieści. Dobrze skonstruowanie relacji między postaciami to naprawdę niezwykle istotny element takich historii, a tu mi tego zabrakło. Szczególnie, że nawet gdy pojawia się na kartach powieści wszystkim nam znany Józef Piłsudzki… osobiście nie poczułam się szczególnie zaintrygowana ani nim, ani jego relacją z Andrzejem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-1024x683.png" alt="Zgasić słońce. Szpony smoka - recenzja polskiej steampunkowej powieści z akcją w Japonii" class="wp-image-2555" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-42.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to preludium do kolejnego tomu?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Fabuły też jest tu zadziwiająco mało, przynajmniej w moim odczuciu. Być może to spowodowane jest tym, że <strong>ta książka zdaje się być pewnym preludium do kolejnego tomu</strong> i raczej wprowadza nas w świat przedstawiony. Świat<sup></sup> przedstawiony, w którym jest taka ilość elementów, że autor po prostu musiał nas w niego wprow<sup></sup>adzić.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jeśli lubisz opisy bitew</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej, jak już pisałam – naprawdę zrozumiem, jeśli ta książka komuś się spodoba<sup></sup> i nie mam zamiaru tego negować. Chociaż gdy odkładałam „Szpony smoka” nie miałam o<sup></sup>choty do nich wracać, to samo czytanie przebiegało naprawdę sprawnie. <strong>Język Szmidta jest bardzo klarowny, prosty i pozbawiony ozdobników, choć przy tym wcale nie infantylny.</strong> Jeśli lubicie opisy bitew oraz jesteście zainteresowani różnego rodzaju mechami i fantastycznymi wynalazkami: to może okazać się książka dla Was. Ba, jeśli jesteście patriotami zainteresowanymi odzyskiwaniem przez Polskę niepodległości! Ta książka zapewne też Was zainteresuje. Odnoszę wrażenie, że <strong>„Szpony smoka” to powieść zaprojektowana tak, by po prostu dobrze się sprzedawała, trochę jak filmowe blockbustery</strong>. I nie widzę w samym tym fakcie kompletnie niczego złego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ja sama jednak nie mam szczególnej ochoty na powrót do tej powieści. Czytałam ją naprawdę długo, nie mając czasem ochoty do niej wracać przez tydzień lub dwa. Absolutnie nie skreślam jednak przy tym autora. To, że tematyka tej książki i sposób podania historii mi nie odpowiada, nie oznacza, że inne mi się podobać nie będą. <strong>Szmidt ma naprawdę wyćwiczone pióro i przy tym będę stać murem.</strong> Nie jest może pisarzem-artystą, ale wie, jak połączyć pewne elementy, aby stworzyć rozrywkową fantastykę, a to też nie jest proste zadanie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zerwał się na nogi i podbiegł do najbliższej okiennicy. Deski, z których ją zbito, były bardzo nierówne, szybko więc znalazł szczelinę i wyjrzał na plac. Zobaczył tył samochodu, a tuż obok… </p>



<p class="wp-block-paragraph">Uśmiechnięty od ucha do ucha Araki kucał przed dwojgiem dzieci. Dziewczynka mogła mieć cztery latka, góra pięć. Ubrano ją w różowe kimono, czyli rodzaj tutejszego stroju, noszonego zarówno przez kobiety jak i mężczyzn. Chłopczyk, może o rok starszy od niej, miał na sobie nieco wygodniejsze odzienie, aczkolwiek również fantazyjnie egzotyczne. Komendant droczył się z nimi przez chwilę, po czym ucałował oboje i nie wstając, przyglądał się, jak roześmiane pociechy odbiegają w stronę samochodu. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Potwór ukazał ludzką twarz. To powinno ucieszyć obserwującego sielski widok jeńca, ale Hordyński ani się nie uśmiechnął, ani nie poczuł ulgi. Jego sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Zgasić słońce. Szpony smoka” Roberta J. Szmidta</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-1.jpg" alt="Zgasić słońce. Szpony smoka" class="wp-image-2552" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-1-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Zgasić słońce. Szpony smoka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Zgasić słońce</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Robert J. Szmidt</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;440</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;alternatywna historia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SQN, Kraków 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zgasic-slonce-szpony-smoka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia: Dobra książka, tylko nie dla mnie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/obudz-sie-i-snij-tchorosty-i-inne-wy-tchnienia/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/obudz-sie-i-snij-tchorosty-i-inne-wy-tchnienia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Apr 2019 11:32:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[historyczna fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura brytyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2238</guid>

					<description><![CDATA[„Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia” to książka wydana w ramach serii Uczta Wyobraźni. Zawiera powieść i zbiór opowiadań. Czy warto się z nią zapoznać?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia” to książka wydana w ramach serii Uczta Wyobraźni, na którą trafiłam w jakimś dyskoncie. Jak podobał mi się ten tytuł, kiedy czytałam ją w 2019 roku? Sprawdź, czy to może być lektura dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-28-1024x683.png" alt="Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia" class="wp-image-2240" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-28-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-28-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-28-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-28-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-28-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-28.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">Sprawdź recenzje innych książek z Uczty Wyobraźni!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia” to omnibus</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zbiór opowiadań i powieść MacLeoda w jednym tomie. Te fantastyczne teksty to triumf ludzkiej wyobraźni, traktujące między innymi o alternatywnej historii naszego świata, opowiadające o przyszłości zamieszkanej przez prawie same kobiety oraz o znalezionej w lesie bezdomnej dziewczynie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trafianie na książki złe nie jest przyjemne. Nie jest to jednak najgorsza rzecz, jaka może przytrafić się czytelnikowi: w końcu i z takiej lektury można czerpać radość (określenie guilty pleasure istnieje nie bez powodu) albo naukę. Dużo gorsze jest trafianie na książki dobre… ale takie, których się absolutnie nie lubi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ta książka to dwa w jednym</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak najpierw od tego, czym jest „Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia”. To tak naprawdę dwa dzieła zamknięte w jednej książce. Pierwsze z nich jest powieścią osadzoną w alternatywnej rzeczywistości (lata 40. XX wieku, Hollywood. Ludzkość odkrywa specyficzny rodzaj kina), a drugie to po prostu zbiór opowiadań. Mamy tu do czynienia przede wszystkim z fantastyką naukową, ale pojawiają się też treści fantasy, choć nie mamy tu klasycznej historii o magach, czarach i przygodach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ten wstęp jest warty uwagi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sam wstęp do tych historii naprawdę mi się spodobał. MacLeod cudownie pisze o fantastyce i powodach jej powstania, dlatego początkowo poczułam, że to naprawdę ciekawy człowiek, którego teksty chcę poznać. Problem polegał na tym, że po prostu coś mi w jego opowieściach „nie siadło”. Może to przez to, że mimo wszystko moje serce należy bardziej do fantasy niż fantastyki naukowej?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak pisze MacLeod?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">MacLeod naprawdę pisze jasno. Jego język nie należy do najlżejszych, ale jednocześnie jest klarowny, „codzienny” i wydaje mi się, że czytelnikom nieco bardziej obytym nie powinien sprawiać najmniejszej trudności. Na dodatek wszystkie jego teksty traktują fantastykę jako wymówkę do opowiedzenia historii postaci z krwi i kości. Autor skupia się na emocjach i uczuciach swoich bohaterów, opowiadając historie, które w gruncie rzeczy mogłyby wydarzyć się także nam, gdybyśmy tylko usunęli elementy nadprzyrodzone. Zwykle naprawdę lubię takie podejście twórców, ale… niestety nie w tym przypadku.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-10-1024x683.png" alt="Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia" class="wp-image-2241" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-10-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-10-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-10-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-10-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-10.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Szybko poczułam znudzenie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Osobiście prędko poczułam się przez całą tę książkę niezwykle znudzona. Mimo że niby czytało mi się ją całkiem przyjemnie, gdy już ją otworzyłam, to musiałam się zmuszać, by wracać do niej ponownie. A że z reguły czytam często, ale krótko (bo trudno mi się skupić), to automatycznie tydzień czytania przeciągnął się w dwa tygodnie… trzy… aż poczułam się zmęczona samym faktem, że cały czas jestem w trakcie tej samej książki. Zwykle tego typu tytuły połykam w weekend albo maksymalnie w „tydzień roboczy”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ciekawe wizje świata</h2>



<p class="wp-block-paragraph">MacLeod przedstawia nam naprawdę ciekawe wizje. „Tchorost” pokazuje nam świat pozbawiony mężczyzn z bohaterką, która uczy się, kim takowy jest. „Południowa sadzawka” to chyba jedyne opowiadanie, które naprawdę mnie wciągnęło: to delikatna historia muzyka, który przygarnia pod swój dach zagubioną, bezdomną, ale dziką dziewczynę. „Obudź się i śnij” jest zaś ciekawą wizją świata i przy okazji naprawdę niezłym kryminałem. Niestety ja po prostu nie potrafię lubić tej książki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie żałuję spotkania z MacLeodem, ale jednocześnie… naprawdę mam już dosyć tej książki. Chciałabym, by było inaczej: to naprawdę dobre dzieło pod kątem technicznym. Ale po prostu najwyraźniej nie jest to ani książka, ani twórca dla mnie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Skoro wszystkie opowieści są ciekawym kłamstwem i gdyby spróbować ustalić jedną, ogólną zasadę dla całego gatunku historii fantastycznych, mogłaby ona brzmieć: Jeżeli próbujesz kłamać, rób to na wielką skalę. Dlaczego osadzać wydarzenia we własnej wersji istniejącego miasta, skoro można wymyślić całe nowe miasto? A kiedy już zaczyna się sobie to nowe miasto wyobrażać, wydaje się niemal brakiem wyobraźni autora, jeżeli ograniczy się tylko do zwykłej architektury, tradycyjnych nazw ulic, tradycji i sklepowych witryn. Szkoda byłoby się tak zamykać. I gdy raz pójdzie się tą drogą, zawsze – jak sądzę – istnieje pragnienie, by posunąć się nieco dalej. Być może potrzeba owa rodzi się z czegoś tak pospolitego jak naturalna, ludzka tendencja do przesady.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia” Iana MacLeoda</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-4.jpg" alt="Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia" class="wp-image-2239" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-4-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-4-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia<strong></strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Ian MacLeod</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Grzegorz Komerski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;688</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Wydawnictwo Mag, Warszawa 2015</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/obudz-sie-i-snij-tchorosty-i-inne-wy-tchnienia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łowcy Dusz: Czy dziesięć tomów to nie jest nadmiar? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/lowcy-dusz-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/lowcy-dusz-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Aug 2018 19:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Piekara]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1621</guid>

					<description><![CDATA[„Łowcy dusz” to zbiór opowiadań Jacka Piekary o jego najpopularniejszym bohaterze. Jak podobała mi się ta książka, kiedy czytałam ją w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Łowcy dusz” to moje trzecie spotkanie z cyklem o Modimerze Madderdinie napisanym przez Jacka Piekarę. Nigdy nie czytałam go po kolei i szczerze mówiąc, nigdy nie byłam nim zachwycona. Jak podobało mi się to spotkanie z dziesiątą częścią cyklu, którą przeczytałam w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-34-1024x683.png" alt="Łowcy dusz" class="wp-image-1623" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-34-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-34-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-34-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-34-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-34.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję innych książek z tego cyklu: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/01/27/ja-inkwizytor-dotyk-zla-recenzja/">„Dotyk zła”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2014/09/06/ja-inkwizytor-bicz-bozy-recenzja-archiwum/">„Bicz Boży”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Sam środek politycznych intryg</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Modimer Madderdin, człowiek głębokiej wiary i inkwizytor, trafia w sam środek politycznych intryg oraz tajemniczych rytuałów. Znów musi zmierzyć się z najgorszymi potworami, zarówno w dosłownym, jak i przenośnym sensie. Czy tym razem jego talent do rozwiązywania zagadek go nie zawiedzie?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Moja przygoda z „Cyklem Inkwizytorskim” to sinusoida: pierwsze spotkanie wypadło bardzo blado, kolejne – bardzo przyjemnie, trzecie zaś… znów dość mdło i nijako. Choć nie znam nawet większości książek z tej serii, powoli zaczynam mieć dosyć tego świata.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie czytam tego cyklu po kolei</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od tego, co powiedziane zostać musi: nie czytam książek o inkwizytorze po kolei. Nie bez powodu – mają one formę opowiadań stylizowanych na kryminalne, osadzonych w świecie, w którym historia potoczyła się trochę inaczej niż u nas. Są one ze sobą luźno powiązane i choć Mordimer czasem nawiązuje do tego, co było wcześniej, są to tylko niezbyt istotne wzmianki. Dlatego nie widzę przeszkód w tym, by czytać je w dowolnej kolejności. W tym przypadku mamy do czynienia z czterema opowiadaniami, z czego ostatnie jest właściwie minipowieścią (ok. 140 stron).</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Łowcy dusz” po prostu mnie nudzili</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety pod względem fabularnym po prostu czułam się przez większą część czasu znudzona. Choć Piekara pisze raczej w lekki sposób, sama akcja tym razem mnie nie interesowała. Zagadki były męczące i irytujące, a tak naprawdę tylko jedno opowiadanie – „Wąż i gołębica. Powrót” – zapadło mi jakkolwiek w pamięć. Wydaje mi się, że wynika to z pewnych braków warsztatowych twórcy: choć autor naprawdę dobrze kreuje świat sam w sobie, po prostu nie do końca udaje mu się stworzyć interesującą zagadkę, która potrafiłaby wciągnąć czytelnika. To samo widziałam w poprzednich opowiadaniach z tym bohaterem, ale wtedy na moją pozytywną opinię wpływała sama postać Mordimera.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wtedy inkwizytor był dla mnie bohaterem dość świeżym: ironicznym hipokrytą, do którego naprawdę pałałam sympatią. Zdarzało mu się być zabawnym, miał swoje powiedzonka, a na dodatek jego serce wydawało się mimo wszystko być na właściwym miejscu. Tym razem jednak okazało się, że mimo upływu czasu Mordimer wcale się nie zmienia. Jego powiedzonka zapętlają się w kółko, a jego myśli są niemal identyczne jak wcześniej, co u mnie skutkowało po prostu znużeniem. Niestety, gdy zagadki nie do końca wypalają, a bohater z czegoś świeżego zmienia się w postać bardzo powtarzalną, całość nie może dobrze działać… nawet przy tak ciekawym koncepcie świata przedstawionego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-16-1024x683.png" alt="Łowcy dusz" class="wp-image-1624" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-16-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-16.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Piekara jaki jest, każdy widzi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl Jacka Piekary jest „taki jak zawsze” – raczej lekki, ironiczny, nie najwyższych lotów, ale stosunkowo przyjemny w odbiorze. Co ciekawe, miałam wrażenie, że w tym zbiorze opowiadań nawiązań seksualnych było nieco mniej, co chyba można uznać za plus: niestety autor czasem potrafi z tym przesadzić. Tylko dalej… co z tego, skoro i postać, i fabuła potrafią najzwyczajniej w świecie nudzić?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Znając życie, jeśli w moje ręce wpadnie kolejny tom „Cyklu Inkwizytorskiego”, bez wahania po niego sięgnę, jednak nie mogę uznać tego spotkania za nadzwyczaj udane. Mam wrażenie, że rozciągnięcie tej serii na tak wiele tomów nie wyszło autorowi na dobre i że lepiej byłoby albo skończyć tę opowieść wcześniej, albo przynajmniej wprowadzić nowego bohatera, który wniósłby do całości powiew świeżości.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Co was obchodzą ludzie? Co was obchodzą plotki i złe języki? Co was obchodzi wszystko, kiedy wiecie, że to jest ta jedna jedyna? Wymarzona, wyśniona i upragniona. Że nie możecie bez niej oddychać, tylko krztusicie się w beznadziejnych spazmach. Że wasze serce bije po to, by ona dotknęła ręką waszej piersi, że oddychacie tylko w tym celu, by swój oddech złączyć z jej oddechem.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Łowców dusz” Jacka Piekary</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="200" height="313" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-45.jpg" alt="Łowcy Dusz" class="wp-image-1622" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-45.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-45-192x300.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Łowcy Dusz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Cykl Inkwizytorski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu: </strong>10</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Jacek Piekara</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 416</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> alternatywna historia, fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie: </strong>Fabryka Słów, Lublin 2006</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/lowcy-dusz-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Człowiek z Wysokiego Zamku: Gdyby państwa Osi wygrały wojnę [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-z-wysokiego-zamku/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-z-wysokiego-zamku/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Jun 2018 07:24:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Philip K. Dick]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1536</guid>

					<description><![CDATA[„Człowiek z Wysokiego Zamku” to alternatywna historia z lat 60. XX-wieku, która niewątpliwie ma w sobie coś wyjątkowego. Jak odebrałam tę powieść Philipa K. Dicka?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Człowiek z Wysokiego Zamku” to trzecia książka Philipa K. Dicka, którą przeczytałam w 2018 roku. Jak wówczas odebrałam tę powieść? Sprawdź, czy ta alternatywna historia autorstwa klaysycznego autora SF to jest coś dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-1024x683.png" alt="Człowiek z Wysokiego Zamku" class="wp-image-1538" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych powieści Philipa K. Dicka: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/22/czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach/">„Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/06/ubik-recenzja/">„Ubik”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Alternatywna historia opublikowana w 1962 roku</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co by było, gdyby historia potoczyła się inaczej? Gdyby to Niemcy i Japonia wygrały II wojnę światową, a Żydzi i Słowianie zostali poddani niemal całkowitej eksterminacji?</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Człowiek z Wysokiego Zamku” to już moje trzecie spotkanie z twórczością Philipa K. Dicka. Tym razem dostajemy powieść będącą historią alternatywną – swoistą analizą rzeczywistości dokonaną przez człowieka, który II wojnę światową doskonale pamiętał. Książka została wydana w 1962 roku, a jej akcja również rozgrywa się mniej więcej w tym okresie, tyle że w świecie, którego historia potoczyła się o sto osiemdziesiąt stopni inaczej. Już samo to brzmi niezwykle interesująco, choć muszę przyznać, że… nie do końca wiem, jak tę powieść traktować.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Człowiek z Wysokiego Zamku” to wyjątkowe dzieło Dicka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie ulega wątpliwości, że jest to dzieło absolutnie wyjątkowe. Jednocześnie jednak daleko mu do powieści łatwej. Po pierwsze, sama mam dylemat, jak traktować autora: czy był nieco szalonym geniuszem i filozofem, czy może po prostu człowiekiem uzależnionym od narkotyków, obdarzonym świetnym piórem i ogromną wyobraźnią? Jeśli to pierwsze, to forma i treść „Człowieka z Wysokiego Zamku” wręcz zmuszają do analizy i przemyśleń. Jeśli zaś to drugie… możemy potraktować tę powieść po prostu jako literacką rozrywkę o bardzo nietypowej formie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jest to jednak książka, która zdobyła Nagrodę Hugo, więc – nie chcąc wyjść na ignoranta – skłaniałabym się ku pierwszej interpretacji. Mam jednak wrażenie, że w tym przypadku nie jestem w stanie poddać tej powieści głębszej analizie, bo zwyczajnie brakuje mi odpowiedniej wiedzy.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-1024x683.png" alt="Człowiek z Wysokiego Zamku" class="wp-image-1539" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Świat przedstawiony ważniejszy od fabuły</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W tej książce świat przedstawiony jest znacznie istotniejszy od samej fabuły. Ta natomiast składa się z wątków kilku bohaterów, które wzajemnie się zazębiają i do pewnego stopnia są interesujące. Zdecydowanie nie jest to jednak typowa powieść sensacyjna ani książka nastawiona na akcję. Mamy tu wprawdzie podrabianie antyków, walkę o władzę w nazistowskich Niemczech czy problem ukrywających się Żydów. Nie brakuje również wątku związanego z pisarstwem, który zresztą stanowi główne spoiwo całej historii. Mimo to naprawdę nie są to elementy najistotniejsze, zwłaszcza że sama przyłapałam się na gubieniu w treści. To dość chaotyczna opowieść, w której jedynie świat przedstawiony pozostaje naprawdę spójny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę też przyznać, że przez ogrom mistyki i filozofii, które wysuwają się tutaj na pierwszy plan, sama lektura sprawiała mi znacznie mniej przyjemności niż „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”. Tam fabuła prowadzona jest stosunkowo klasycznie, podczas gdy tutaj nic nie jest tak oczywiste. Mam jednak wrażenie, że jestem czytelnikiem mocno stąpającym po ziemi, który lubi mieć wszystko w miarę jasno wyłożone. Nie mam absolutnie nic przeciwko analizie rzeczywistości ani rozważaniom filozoficznym, ale wolę, gdy są podane w nieco bardziej konkretnej formie. Dick natomiast bardzo lubi „odpływać” i mieszać tak, że chwilami sama gubię się w tym, co czytam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Człowiek z Wysokiego Zamku” ma w sobie coś ponadczasowego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Człowiek z Wysokiego Zamku” to niewątpliwie powieść ważna, ciekawa i intrygująca. Ma w sobie coś ponadczasowego i niezwykłego, ale jednocześnie nie jest książką dla każdego. Sięgając po nią, warto uzbroić się w sporą dawkę cierpliwości, bo choć nie jest obszerna, jej lektura może zająć więcej czasu – zwłaszcza osobom, które, podobnie jak ja, nie potrafią w pełni odnaleźć się w takiej formie opowieści.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Rozejrzał się dokoła. Nieostrość ustąpiła, jak się wydaje. Po tym można docenić celne słowa świętego Pawła… «Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno». To nie przenośnia, lecz trafne odwołanie do odkształcenia optycznego. My rzeczywiście widzimy astygmatycznie w fundamentalnym sensie: nasza przestrzeń i czas są wytworami naszej własnej psychiki i mogą ulegać chwilowym zniekształceniom, jak przy ostrym zaburzeniu błędnika. Chwiejemy się wówczas ekscentrycznie, tracąc wszelkie poczucie równowagi.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Człowieka z Wysokiego Zamku” Philipa K. Dicka.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">Dowiedz się więcej o alternatywnej historii!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="333" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-3.jpg" alt="Człowiek z Wysokiego Zamku" class="wp-image-1537" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-3.jpg 333w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-3-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-3-300x450.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 333px) 100vw, 333px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Człowiek z Wysokiego Zamku</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Philip K. Dick</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Lech Jęczmyk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;336</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction, weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp; Rebis, Poznań 2011</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-z-wysokiego-zamku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zadra: Przygoda z dobrymi bohaterami [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zadra-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zadra-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Mar 2018 14:12:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Literackie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1367</guid>

					<description><![CDATA[„Zadra” opowiada o świecie ogarniętym rewolucją. Jak podobała mi się ta alternatywna historia polskiego autora?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zadra” została przeze mnie przeczytana w 2018 roku, już po premierze kontynuacji, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/05/26/czterdziesci-i-cztery-recenzja/">„Czterdzieści i cztery”</a>. Sprawdź, czy warto poznać te steampunkową powieść. O czym jest, jakie są jej wady i zalety?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-2-1024x683.png" alt="Zadra" class="wp-image-1370" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-2-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-2.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/krzysztof-piskorski/">Dowiedz się więcej o twórczości Krzysztofa Piskorskiego!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Świat ogarnięty rewolucją po odkryciu mocy próżni</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W roku 1819 świat ogarnięty został rewolucją: dzięki odkryciu mocy próżni, etheru, wkroczył w nową epokę. Naukowiec Maurice Dalmont w trakcie badań nad nią wplątuje się w zaginięcie pewnego starszego kolegi po fachu. Jednocześnie ukochany jego siostry, polski wojskowy Stanisław Tyc, zostaje wysłany na front, odkrywając magiczne tajemnice wroga.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Zadra” została wydana po raz pierwszy w dwóch tomach przez nieistniejącą już Agencję Wydawniczą Runa w 2008 roku. Teraz zaś Wydawnictwo Literackie zdecydowało się na nie byle jakie wznowienie powieści: nie tylko pojawiła się w jednym tomie, w przepięknej okładce, ale również została poprawiona przez samego autora. Gdy tylko dowiedziałam się, że to będzie miało miejsce, natychmiast uznałam, że książka znajdzie się u mnie: w końcu moje dwa dotychczasowe spotkania z Krzysztofem Piskorskim były bardzo udane. Muszę też przyznać, że to trzecie również dostarczyło mi sporej dawki rozrywki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zadra” ma ciekawy świat</h2>



<p class="wp-block-paragraph">No bo właśnie&#8230; „Zadra” to książka przede wszystkim rozrywkowa, osadzona w ciekawym świecie. Zresztą w tym samym, w którym dzieje się akcja nagrodzonej Zajdlem powieści „Czterdzieści i cztery”. Niestety, miałam wrażenie, że o ile tamta powieść bardzo dobrze wyjaśniała to, jak działa uniwersum i jakimi prawami się rządzi, o tyle w „Zadrze” wszystko zdaje się być mniej konkretne. Wprawdzie dzięki temu wszystko jest bardziej tajemnicze, ale jednocześnie mam wrażenie, że może powodować gubienie się w trakcie lektury. Niemniej to właściwie mój jedyny większy zarzut do tej książki, bo&#8230; to jest po prostu powieść, którą dobrze się czyta.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bardzo lubię styl Piskorskiego: jest bardzo sympatyczny i ma w sobie coś ciepłego, dzięki czemu losy bohaterów obserwuje się z przyjemnością. Jednocześnie nie jest w żadnym razie infantylny, co czasem spotyka osoby, które, pisząc, „próbują” w ten sposób grać na emocjach czytelnika. Piskorski po prostu nie stara się tego robić na siłę: on po prostu w ten sposób tworzy.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-1024x683.png" alt="Zadra" class="wp-image-1371" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Różnorodni bohaterowie w powieści Krzysztofa Piskorskiego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Główni bohaterowie zaś to trzy kompletnie inne od siebie postacie, których chyba nie da się nie lubić. Najbardziej obszerny wątek dotyczy naszego naukowca, Maurice’a. Człowieka nieco szalonego, z kompleksami, jednocześnie dość naiwnego i czasem lekkomyślnego, który jednak troszczy się o najbliższych i gdy trzeba, wykazuje się odwagą. To naprawdę dobra mieszanka cech, która daje nam bohatera, z którym do pewnego stopnia możemy się utożsamiać i któremu chcemy kibicować. Zwłaszcza że to on rozwiązuje główną, zabarwioną kryminalnie zagadkę całej fabuły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Najmniejszy wątek dostała siostra Maurice’a, Natalie, która przez większość czasu w gruncie rzeczy jest zakochaną dziewczyną i przez wyjazd ukochanego na wojnę pozostaje w rozsypce. Jednocześnie jednak, gdy trzeba, potrafi pokazać charakter: jest w stanie zarówno przyznać się do winy, jak i ryzykować życie, byle tylko postawić na swoim.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Najbardziej „przyziemnym” bohaterem jest Stanisław: przedstawiciel sprawy polskiej w całym tym zamieszaniu. O ile Natalie i Maurice często żyją z głowami w chmurach, o tyle on twardo stoi na ziemi. To człowiek z przejściami i doświadczeniem, którego wojenne perypetie obserwuje się naprawdę dobrze. Zwłaszcza że często dostajemy do czytania jego listy w narracji pierwszoosobowej, które kieruje do swojej ukochanej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się, że to właśnie bohaterami ta powieść stoi: gdyby nie byli interesujący i gdyby nie chciało się śledzić ich losów, to&#8230; w gruncie rzeczy byłaby to kolejna, dość już typowa mieszanka powieści przygodowej z wątkiem śledczym i wojennym, w której musimy odkryć jakąś tajemnicę. Niemniej całość poprowadzona jest dość zgrabnie i płynnie, chociaż cały czas ubolewam nad tym, że jednak świat przedstawiony lepiej wypadał w „Czterdzieści i cztery” niż w tej powieści.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To jest seria!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę poruszyć jeszcze chyba kwestię kolejności czytania książek z tej „serii”. Gdy w 2016 roku Wydawnictwo Literackie wydało „Czterdzieści i cztery”, książka była promowana jako zupełnie odrębny twór; coś, co częścią serii nie jest. Dopiero przy wznowieniu „Zadry” pojawił się na Lubimy Czytać cykl „Świat Etheru”, w którym ta powieść jest pierwszą, a „Czterdzieści i cztery” drugą. I słusznie, bo i uniwersum jest to samo, i chronologia się zgadza. Jednak w tym przypadku nie ma się co do końca sugerować tymi numerami: to dwie zupełnie odrębne historie, które swobodnie można czytać osobno.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Naprawdę bardzo się cieszę, że powstało wznowienie „Zadry”, a już szczególną radość sprawia mi fakt, że mamy wszystko w jednym tomie: niespełna siedemset stron przygody to dla mnie wręcz idealna długość, by jednocześnie zżyć się ze światem przedstawionym i przy okazji nie zmęczyć się całokształtem. „Zadra” to naprawdę przyjemna powieść fantasy, przy której można się bardzo dobrze bawić.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Dalmont otarł pot z karku, w myślach przeżywając własną egzekucję. Najpewniej go zetną; bezbolesna i czysta śmierć, jeśli wierzyć pismom doktora Guillotine’a. Ale Maurice wiedział, że istniały też inne badania — prywatne dochodzenie pewnego paryskiego kata, który prosił skazańców, by po dekapitacji dawali mu znaki mruganiem tak długo, jak tylko zachowają świadomość.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wielu mrugało pół minuty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak to jest poczuć upiorną lekkość, gdy ciało, które się czuło przez całe życie, zostaje oddzielone lodowatym ostrzem gilotyny? Jak to jest potoczyć się po brudnych deskach, bryzgając krwią z rozerwanych tętnic, i patrzeć szklącym się wzrokiem w nienawistne gęby miejskiej biedoty i pijanych gapiów? Jak to jest krzyczeć, gdy gardło ma się rozpołowione, a struny głosowe trzepoczą, pozbawione punktów zaczepienia?</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Zadry” Krzysztofa Piskorskiego</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="669" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-669x1024.jpg" alt="Zadra" class="wp-image-1368" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-669x1024.jpg 669w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-196x300.jpg 196w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-300x459.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3.jpg 709w" sizes="auto, (max-width: 669px) 100vw, 669px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Zadra</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Świat Etheru</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Krzysztof Piskorski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:&nbsp;</strong>696</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;steampunk, alternatywna historia, fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zadra-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ostatnie dni Nowego Paryża: W świecie surrealistów [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ostatnie-dni-nowego-paryza/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ostatnie-dni-nowego-paryza/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jan 2018 09:38:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[China Mieville]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1227</guid>

					<description><![CDATA[„Ostatnie dni Nowego Paryża” to weird fiction poruszające temat surrealizmu. Czy warto się zabrać za tę powieść? Dlaczego? Sprawdź!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ostatnie dni Nowego Paryża” to powieść, która nie tylko była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Mieville&#8217;a, ale również moja pierwsza aż tak surrealistyczna powieść weird fiction. Jak mi się podobała, kiedy pisałam o niej w 2018 roku? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-11-1024x683.jpg" alt="Ostatnie dni Nowego Paryża" class="wp-image-1229" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-11-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-11-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-11-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-11-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-11.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/category/literatura-fantastyczna/recenzje/">Sprawdź recenzje innych książek fantastycznych!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Demony na ulicach Paryża</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W Paryżu nastąpiła S-plozja. Losy świata zostały odmienione: w 1950 roku naziści ciągle przebywają w stolicy Francji. Nie jest to jednak jedyna zmiana: na ulicach pojawiły się demony i manify, prosto z dzieł surrealistów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Są takie książki, które przede wszystkim są dziwne. Nie oznacza to, że są dobre czy złe: one po prostu są specyficzne, dziwaczne i przez to dość niepowtarzalne. Jedną z takich książek są na przykład <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/30/podziemia-veniss-recenzja/">„Podziemia Veniss” VanderMeera</a>. Drugą – a jakby inaczej – omawiane dziś przeze mnie „Ostatnie dni Nowego Paryża”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ostatnie dni Nowego Paryża” są o surrealiźmie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jakże mogłoby być inaczej, skoro głównym tematem tej niedługiej powieści jest surrealizm? Autor miał wręcz absurdalny pomysł: wykreował Paryż, w którym manify, czyli potwory z obrazów i innych dzieł, chodzą po ulicach i cóż… niekoniecznie są przy tym bezpieczne. Skłamałabym, mówiąc, że spotkałam się wcześniej z czymś takim. Aby wpaść na taki pomysł, potrzeba nie tylko dużej wyobraźni, ale także ogromnej wiedzy na temat surrealizmu, a tym raczej niewiele osób może się pochwalić. China Miéville jest w tym przypadku chlubnym wyjątkiem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Miałam problem, by się wgryźć</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie jest to jednak powieść kompletnie idealna i bezbłędna. Sama miałam problemy z wgryzieniem się w ten świat. Nie dość, że o surrealistach wiem mało, to na dodatek miałam wrażenie, że jesteśmy czasem wrzucani w akcję bez szerszego kontekstu, a na część istotnych pytań autor odpowiada dopiero po czasie. Poza tym początkowo autor prowadzi narrację dość chaotycznie, co wcale nie pomaga w zrozumieniu tekstu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę dodać, że też coś nie do końca leżało mi w samym stylu powieści i miałam wrażenie, że tu winne jest przede wszystkim tłumaczenie. Tak jakby coś czasem nie grało ze składnią, z czasami… Choć to mogą być tylko moje osobiste preferencje.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-6-1024x683.jpg" alt="Ostatnie dni Nowego Paryża" class="wp-image-1230" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-6-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-6-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-6-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-6-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-6.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Podział na dwie części</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poza wyżej wspomnianymi przeze mnie problemami uważam, że powieść wypada naprawdę nieźle. Historię mamy podzieloną na dwie części. Pierwsza opowiada o Jacku Parsonsie w 1940 roku, a druga o Thibaucie i Sam w 1950 roku, z czego to tej drugiej opowieści dostajemy zdecydowanie więcej. I zresztą ją zdecydowanie bardziej lubię: tych bohaterów poznajemy jednak bliżej, a ich podróż przez miasto przypomina powieść przygodową.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto pamiętać, że to naprawdę wyjątkowo krótka powieść, bo ma tylko 175 stron – pozostałe to „słowniczek”, w którym mamy wyjaśnione, skąd wzięła się dana manifa. Oznacza to, że nie ma się co spodziewać tu bardzo skomplikowanej fabuły: miałam wrażenie, że autorowi jednak bardziej zależało na przedstawieniu swojej wizji samej w sobie niż konkretnej historii. Ta jednak i tak jest na tyle ciekawa, że po prostu potrafi zaskoczyć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Książka idealna dla miłośników surrealizmu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się, że najwięcej radości z lektury będą czerpać osoby, które uwielbiają surrealizm: liczba nawiązań do niego jest po prostu olbrzymia i wyłapywanie ich może być cudowną zabawą. Jest to też ciekawy eksperyment, który można przeczytać, by zorientować się, czy ta nieco dziwna fantastyka jest dla nas, zwłaszcza że to naprawdę krótka książka, na którą nie trzeba poświęcić nadmiaru czasu. Nie jest to jednak jedna z tych „bezpiecznych” lektur, która spodoba się każdemu, dlatego po prostu przed sięgnięciem po nią warto wziąć na to poprawkę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">W fali płonącego wstrząsu eksplozji zamanifestowały się nie tylko wizje surrealistów. Wraz z nimi narodziły się dzieła symbolizmu i dekadencji, dzieła przodków surrealizmu, duchy ich protokanonu. Obśliniony dziesięcionogi pająk Redona polował teraz na jednym końcu rue Jean Lantier, kłapiąc wielkimi zębiskami. Postać Arcimbolda z twarzą sklejoną z owoców przechadzała się po obrzeżach targu Saint-Ouen.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Ostatnich dni Nowego Paryża” Chiny Miéville’a</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="315" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15.jpg" alt="Ostatnie dni Nowego Paryża" class="wp-image-1228" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15.jpg 315w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15-189x300.jpg 189w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15-300x476.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 315px) 100vw, 315px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ostatnie dni Nowego Paryża</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;China Mieville<strong></strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Krystyna Chodorowska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;201</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantasy, alternatywna historia, thiller</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Zysk i s-ka, Poznań 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ostatnie-dni-nowego-paryza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
