Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Kłamca: „Nic ci nie da moje imię, mam ich tyle ile twarzy.” [recenzja] [archiwum]

Posted on 13 marca, 2016

„Kłamca” Jakuba Ćwieka to jedna z pierwszych powieści, z którą zapoznałam się właśnie przez blogsferę. Przeczytałam tę książkę w 2016 roku i to też z tego okresu pochodzi poniższy wpis. To był początek mojej przygody z twórczością Ćwieka: długą, choć wcale nie zakończoną miłością do jego książek. Jak podobał mi się debiut tego polskiego pisarza?

Spis treści:

Toggle
  • Zagładę Walhalli przetrwał tylko Loki
  • To niebiańskie sprawy kryminalne
  • „Kłamca” pozostawił po sobie mieszane uczucia
  • Lekka książka z szybką akcją

Sprawdź recenzje kolejnych tomów: „Kłamca 2: Bóg marnotrawny” | „Kłamca 3. Ochłap Sztandaru” | „Kłamca 4. Kill’em all” 


Zagładę Walhalli przetrwał tylko Loki

Walhalla zostaje zniszczona przez zastępy aniołów. Z pogromu ocalał tylko Loki, przybrany syn Odyna. Aby przetrwać, bóg kłamstwa dołącza do niebieskich zastępów, wypełniając zadania, którym aniołowie — przez narzucone im z góry zasady — nie mogą sprostać.

Naprawdę nie miałam bladego pojęcia, po co sięgam. Wiedziałam jedynie, że Ćwiek jest podobno fajnym pisarzem, a „Kłamca” opowiada o Lokim. Z taką wiedzą zagłębiłam się w lekturę, po cichu spodziewając się wielkiej, epickiej przygody. A dostałam… amerykańskie kino akcji w formie książki, kojarzące mi się klimatem z „Avengersami” czy „Supernatural”.

To niebiańskie sprawy kryminalne

Przynajmniej ta część „Kłamcy” nie przedstawia nam bardzo konkretnej historii. Nasz tytułowy bohater po prostu rozwiązuje niebiańskie sprawy kryminalne, a my w międzyczasie dowiadujemy się, czemu tak naprawdę sprawy mają się tak, a nie inaczej. Powieść tak naprawdę składa się z kilku historii, połączonych ze sobą tylko Lokim, przypominając nieco wiedźmińskie opowiadania*.

Nieco — bo na pewno nie stylem i klimatem. Styl Ćwieka jest bardzo prosty, szybki, nieprzynudzający, a całość w żadnym razie nie jest poważna. No, przynajmniej przez większość stron powieści. Obserwujemy zjazd książąt, archaniołów wrabianych w role gejów i egipskich bogów przypominających chwilami bardziej psy niż istoty władające jakąś częścią świata. W „Kłamcy” nie brakuje także krwi i panien lekkich obyczajów.

„Kłamca” pozostawił po sobie mieszane uczucia

Sama, szczerze mówiąc, mam co do tej pozycji mieszane uczucia. Z jednej strony to na pewno całkiem niezłe czytadło, które może sprawić, że kilka razy człowiek się uśmiechnie. Z drugiej — nigdy nie przemawiało do mnie mieszanie świata bogów ze światem ludzkim, a tu mamy jeszcze mieszanie wszystkich religii, jakie kiedykolwiek istniały. Widzicie, czytając fantastykę, lubię mieć poczucie, że dana historia w przedstawionych przez autora realiach mogłaby się wydarzyć. W tym przypadku niestety go nie mam.

Jeśli chodzi o samego głównego bohatera, to taki typowy bad guy, który z jednej strony ma coś za uszami i lubi czasem płatać nieprzyjemne żarty, z drugiej jest całkiem równym gościem, który pomoże, gdy będzie trzeba i raczej swoich bliskich nie zostawi. Nie jest skonstruowany w jakiś genialny sposób, ale chyba trudno go zupełnie nie lubić.

Aniołowie zaś po prostu są nieco śmieszni. Niby potężni, ogromni, z drugiej — ograniczeni głupimi zasadami i swoimi biblijnymi poglądami, nieraz błagając Lokiego o pomoc niemal na kolanach. Nie potrafią żartować, a do dobrych, kochanych stróżów jest im zdecydowanie daleko.

Lekka książka z szybką akcją

„Kłamca” doskonale sprawdzi się jako lektura dla osób lubiących połączenie szybkiej akcji z dość krwawą fantastyką oraz nieco marvelowskim klimatem. Niestety nie jest to historia, którą pokochają osoby lubujące się w baśniowości czy delikatnej, „kobiecej” literaturze. Ćwiek daje nam dość barwną, ale przy tym krwawą i dość wulgarną historię, w której epickiego, fantastycznego klimatu oraz wielkich miłości silniejszych od śmierci z opisami na kilka stron po prostu nie znajdziecie.

*W gruncie rzeczy to opowiadania — zorientowałam się już po napisaniu recenzji.


Sprawdź inne cykle Jakuba Ćwieka: „Grimm City. Wilk!” | „Chłopcy”


Kłamca

Tytuł: Kłamca
Tytuł serii: Kłamca

Numer tomu: 1

Autor: Jakub Ćwiek

Liczba stron: 272

7 thoughts on “Kłamca: „Nic ci nie da moje imię, mam ich tyle ile twarzy.” [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Kłamca 2. Bóg marnotrawny: Loki wraca, by znów siać zamęt [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Kłamca 3. Ochłap Sztandaru: „Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga” [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Chłopcy: Nibylandia Orginal [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Grimm City. Bestie: Krew i magia baśni [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  5. Pingback: Czarna bandera: Na pohybel skurwysynom! [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  6. Pingback: Lucyfer. Sezon 2: O przerysowanej mamie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  7. Pingback: Ciemność płonie: Mrok nie ma wstępu tylko na dworzec [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme