<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>militarne SF &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Sun, 23 Aug 2026 11:56:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Czarna kolonia: terraformacja Marsa i powiew nudy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czarna-kolonia-saulski-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czarna-kolonia-saulski-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Jan 2022 11:49:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Arkady Saulski]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Drageus]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3796</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Czarna kolonia”? Sprawdź, jak odebrałam tę powieść polskiego pisarza SF.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Czarna kolonia” to debiut Arkadego Saulskiego. Jak podobała mi się ta książka, kiedy pisałam o niej w 2022 roku i dlaczego nie sięgnęłam zaraz po kolejne jego historie? Sprawdź, jakie wrażenie wywarła na mnie ta <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a>.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-1024x683.png" alt="Czarna kolonia - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób i innych książek" class="wp-image-3798" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-20-2048x1366.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych space oper: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/18/otchlan-bez-snow-recenzja/">„Otchłań bez snów” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/01/grillbar-galaktyka-recenzja/">„Grillbar Galaktyka”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/13/taktyka-bledu-recenzja/">„Taktyka błędu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/gwiazdy-moim-przeznaczeniem/">„Gwiazdy moim przeznaczeniem” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zamieszkaliśmy na Marsie, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Postęp technologii sprawił, że Mars został zamieszkany przez ludzi. Terraformacja nie przebiegła jednak w pełni pomyślnie – niektóre rejony wciąż pozostają suchą, jałową pustynią. Jednak czerwona planeta nie stała się drugą Ziemią. Mars to czarna strefa, strzeżona przez najemników.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czarna kolonia” nie zachęciła mnie do czytania kolejnych tomów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Arkady Saulski stał się ostatnio dość popularny. Regularnie widuje jego książki w social mediach, dlatego „Czarna kolonia”, jego debiut, pojawiła się na mojej półce. I o ile chętnie sprawdzę, jak ten autor się rozwinął to po kontynuację tej powieści nie mam zamiaru sięgać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niby jest poprawnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Teoretycznie ta powieść jest napisana całkiem poprawnie. Język jest przystępny, a świat jest zaskakująco ciekawie nakreślony. Zupełnie szczerze przyznam, że zaczynając tę lekturę byłam przekonana, że po prostu mi się spodoba. Jednak o ile opisy terraformacji Marsa były ciekawe, o tyle Saulskiemu właściwie… nic innego nie wyszło najlepiej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Choć autor buduje tu konflikt i jakąś tajemnicę to aktualne wydarzenia na Marsie po prostu kompletnie mnie nie interesowały. Ot, ktoś się bije na powierzchni planety, ktoś w kosmosie, dzieją się rzeczy… ale dla mnie w sposób zupełnie bezpłciowy i po prostu nudny. Kilka dni po lekturze nie pamiętam ani imion głównych bohaterów, ani ich konkretnych cech.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Częściowo pewnie wynika to z faktu, że najzwyczajniej w świecie nie przepadam za SF w militarnym wydaniu (za fantasy i innymi gatunkami z dodatkiem słowa militarny też zresztą nie). Ta książka to właściwie jedna wielka bitwa, a ja się od takich rzeczy niemal zawsze odbijam (choćby od trylogii Lindy Nagaty czy od steampunkowej wizji Roberta Szmidta). Jestem więc pewna, że ktoś, kto przeciwnie niż ja – lubi takie fabuły, prędzej odnajdzie się w debiucie Saulskiego.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-1024x683.png" alt="Czarna kolonia - otwarta książka leży na blacie w otoczeniu ozdób i innych książek" class="wp-image-3799" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-12-2048x1366.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy jest tu coś z serii „Mass Effect”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zastanawia mnie tylko, czy przypadkiem autor nie nawiązywał tutaj do świata z serii „Mass Effect”. Występują tu i co najmniej dwa imiona/nazwiska z nią związane (Liara, Shephard), ludzkość również rozwinęła się mocno po terraformacji planety, a pewne wydarzenia fabularne sugerują mi, że historia mogłaby pójść w podobnym kierunku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej, moje zastanawianie się będzie musiało zastanawianiem zostać, bo na kontynuacje po prostu trochę szkoda mi czasu. Wolę sprawdzić, czy autor obecnie tworzy coś ciekawszego. Bo tu jakiś potencjał w końcu jest.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-5.jpg" alt="Czarna kolonia - okładka przedstawiająca futurystyczną bitwę" class="wp-image-3797" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-5.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-5-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-5-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Czarna kolonia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Kroniki Czerwonej Kompanii</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/arkady-saulski/">Arkady Saulski</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 339</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-dageus/">Wydawnictwo Drageus</a>, 2016</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czarna-kolonia-saulski-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Inne światy: Antologia inspirowana &#8220;1920+&#8221; Jakuba Różalskiego [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2021 09:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Jadowska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Różalski]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Żulczyk]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Orbitowski]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[Remigiusz Mróz]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Szmidt]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3117</guid>

					<description><![CDATA[Czy warto przeczytać „Inne światy”? Sprawdź, jakich autorów znajdziesz w tym zbiorze i na co warto w jego przypadku zwrócić uwagę. Czy to lektura dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy” trafiły do mnie chyba w trakcie Pyrkonu 2018, jednak musiały swoje przeleżeć, nim je przeczytałam. To antologia zawierająca dzieła wielu polskich autorów, inspirowana dziełami Jakuba Różalskiego. Jak podobała mi się ta książka, kiedy czytałam ją w 2021 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3120" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych zbiorów opowiadań: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/11/czarna-bandera-recenzja/">„Czarna bandera”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/01/30/pozeracz-szarosci-recenzja/">„Pożeracz szarości”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/19/fantastyczne-opowiesci-wigilijne/">„Fantastyczne opowieści wigilijne”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/05/ksiega-jesiennych-demonow/">„Księga jesiennych demonów”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Malarskie inspiracje i literackie wizje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dziesiątka pisarzy, zainspirowana pracami <strong>Jakuba Różalskiego</strong>, ma zamiar przenieść czytelnika w <strong>„Inne światy”</strong>. Nie znam innej takiej fantastycznej antologii. W 2018 roku <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">wydawnictwo SQN</a> podjęło próbę połączenia świata obrazu ze słowem, tworząc piękne (choć niepozbawione wad) wydanie z tekstami znanych polskich autorów. Książka trafiła do mnie już w okolicy premiery, ale choć szybko zaczęłam lekturę, długo nie mogłam jej dokończyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tak zwanym międzyczasie przeczytałam dwie powieści stanowiące rozwinięcie opowiadań zawartych w tym zbiorze. <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/"><strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka”</strong> <strong>Roberta J. Szmidta</strong></a> stworzone na bazie jego tekstu nieszczególnie przypadło mi do gustu. Z kolei <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/22/imperium-chmur-recenzja/"><strong>„Imperium chmur”</strong> <strong>Jacka Dukaja</strong></a> to rozbudowana wersja opowiadania, które znalazło się w antologii. Choć pod względem językowym to prawdziwe arcydzieło, fabularnie niespecjalnie mnie zaintrygowało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Anna Kańtoch i Łukasz Orbitowski na czele zbioru</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie udało mi się przeczytać tę antologię w całości. Na dziesięć zamieszczonych tu utworów wyłoniłam dwa typy, które naprawdę skradły moje serce. O ile bowiem <strong>Dukaj</strong> zachwyca kunsztem słowa, o tyle sama jego historia po prostu mnie nie porwała. Natomiast teksty <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anny Kańtoch</a></strong> oraz <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/">Łukasza Orbitowskiego</a></strong> to wyjątkowo udane propozycje, które przy okazji mocno trafiają w moje wrażliwości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tej dwójki najbardziej cenię tekst <strong>Kańtoch</strong>. Autorka w znakomitym stylu buduje baśniowo-magiczny klimat, a jej opowiadanie wieńczy trafna puenta, czyniąc je utworem w pełni kompletnym. <strong>Orbitowski</strong> idzie w stronę brudnego, szarego i smutnego horroru, przedstawiając losy Polski na przestrzeni wielu dekad, aż do czasów współczesnych. Choć niezwykle doceniam ten tekst, sam gatunek grozy po prostu nie jest z mojej bajki. Stąd wyżej stawiam <strong>Kańtoch</strong>, choć to kwestia czysto subiektywna – obie formy trzymają wysoki poziom.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - grzbiet książki leży na innych otwartych książkach - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3121" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Pozostałe bez większych emocji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostała paczka opowiadań przeszła obok mnie bez większych emocji. Tekst <strong>Jakuba Małeckiego</strong> zapamiętałam na dłużej, ale nie znalazłam w nim niczego poruszającego głębiej. <strong>Aneta Jadowska</strong>, <strong>Aleksandra Zielińska</strong> i <strong>Sylwia Chutnik</strong> napisały po prostu poprawne prozy – dało się je przeczytać, lecz szybko ulatują z pamięci. <strong>Remigiusz Mróz</strong> wypadł zaskakująco ciekawie jak na siebie, ale to wciąż poziom dość przeciętny. <strong>Szmidt</strong> po raz kolejny nie wywołał u mnie większych emocji, natomiast <strong>Jakub Żulczyk</strong> wyróżnił się sięgnięciem po odmienny koncept – chociaż z podobnym motywem już się kiedyś zetknęłam, więc nie zrobił na mnie kolosalnego wrażenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gatunkowo króluje tu fantastyka historyczna i alternatywna historia. Nie dziw: w końcu prace Różalskiego to często połączenie polskości z mechami. Dwa z tekstów nawiązują do Dalekiego Wschodu (Dukaj, Szmidt), jeden – do arabskiego świata (Jadowska). Jest momentami bardziej horrorowo (Orbitowski), nie brakuje post-apokalipsy (Zielińska, Małecki) czy zabaw z podróżami w czasie (Mróz). </p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo zróżnicowania tematycznego całość spaja raczej chłodny, melancholijny i dość ponury ton. Autorzy nie zawsze trzymają się bezpośrednio przydzielonych ilustracji, ale ogólny klimat prac <strong>Różalskiego</strong> został oddany całkiem dobrze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - otwarta książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3123" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto poznać „Inne światy”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wiem, że wokół samego wydania narosły pewne kontrowersje. Niektóre grafiki <strong>Różalskiego</strong> wklejono w dość osobliwy sposób lub potraktowano jedynie jako kolorowe ozdobniki. Zespół SQN mógł lepiej dopracować tę warstwę, ale sam pomysł i tak zasługuje na uwagę. Z chęcią zobaczyłabym całą serię antologii inspirowanych twórczością wybitnych artystów plastyków.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy”</strong> to pięknie wydany i unikatowy koncepcyjnie zbiór, który pod względem treści wypada jednak dość przeciętnie. Na dziesięciu autorów wyraźniej wyróżnia się zaledwie trzech (przy czym od stylu <strong>Dukaja</strong> wielu czytelników może się łatwo odbić). Pozostałe teksty pozostają po prostu poprawne. To solidna książka do przeczytania, ale trudno mi uznać ją za dzieło absolutnie przełomowe.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="237" height="350" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg" alt="Inne światy antologia - okładka książki przedstawiająca ilustracje Jakuba Różalskiego  - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3118" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg 237w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12-203x300.jpg 203w" sizes="auto, (max-width: 237px) 100vw, 237px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jacek-dukaj/">Jacek Dukaj</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anna Kańtoch</a> , <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/robert-j-szmidt/">Robert J. Szmidt</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/"> Łukasz Orbitowski</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-zulczyk/">Jakub Żulczyk</a>, Sylwia Chutnik, Aleksandra Zielińska, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-malecki/">Jakub Małecki</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/aneta-jadowska/">Aneta Jadowska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/remigiusz-mroz/">Remigiusz Mróz</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp; 608</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywna historia</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">militarne SF</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/">fantasy historyczne</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W stronę mroku: Od misji do misji [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/w-strone-mroku-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/w-strone-mroku-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Feb 2019 19:46:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Linda Nagata]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2145</guid>

					<description><![CDATA[„W stronę mroku” to trzeci tom cyklu Lindy Nagaty. Jak odebrałam tę powieść w 2019 roku? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„W stronę mroku” to ostatni tom trylogii Lindy Nagady. Choć miałam tę książkę dość długo, musiała poczekac osiem miesiący, nim się za nią zabrałam. Sprawdź moją recenzję z 2019 roku i dowiedz się, czy to SF jest dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-1024x683.png" alt="W stronę mroku" class="wp-image-2147" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne części trylogii: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/16/czerwien-niezwykle-recenzja/">„Czerwień”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/20/ciezkie-proby-recenzja/"> „Ciężkie próby”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Shelley w tajnym oddziale</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Shelley trafia do tajnego oddziału zarządzanego przez Czerwień. Prowadzi oddział, starając się zdecydować, komu powinien zaufać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę się przyznać: nie potrafiłam zabrać się za ukończenie „Czerwieni” Lindy Nagaty. Ostatni tom tej trylogii, „W stronę mroku”, leżał na mojej półce przez dobre osiem miesięcy, nim postanowiłam się za niego zabrać. Nie widzę w tym nic dziwnego: to nie jest seria nadzwyczaj wybitna, a militarne tematy nigdy nie należały do moich ulubionych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„W stronę mroku” jest dla konkretnej grupy odbiorców</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po zakończeniu całej trylogii odnoszę wrażenie, że to po prostu książki, które sprawdzą się w przypadku bardzo konkretnej grupy odbiorców. To literatura bardzo męska, skupiona praktycznie tylko na akcjach militarnych. „W stronę mroku” jest książką, która tak naprawdę w ogóle nie buduje głębokich relacji między bohaterami ani nie skupia się na tle wydarzeń. Wprawdzie te informacje są w jakiś sposób przemycane, ale jednak wyraźnie widać, że nie są celem istnienia tej powieści.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Temat sztucznej inteligencji działającej gdzieś w sieci, który sprawia, że trylogia może intrygować, niestety jest też zepchnięty na dalszy plan. Teoretycznie bohaterowie cały czas o niej mówią, cały czas o niej pamiętają, ale jako czytelnik nie odczułam, aby autorka tak naprawdę, z pełnym zaangażowaniem, skupiła się właśnie na niej.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-1024x683.png" alt="W stronę mroku" class="wp-image-2148" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Szukasz więcej militarnego SF? Sprawdź też recenzje tych książek: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/21/ziemia-osamotniona-recenzja/">„Ziemia osamotniona”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/10/buntowniczka-recenzja/">„Buntowniczka”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">To są tylko akcje wojskowe</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Naprawdę, fabuła „W stronę mroku” opiera się tylko na akcjach. Shelley razem ze swoim oddziałem leci do jednego miejsca, wykonuje zadanie i nagle okazuje się, że musi lecieć na kolejną, jeszcze bardziej niebezpieczną misję. W ten sposób mija praktycznie cała książka i najzwyczajniej w świecie, jeśli czytelnik nie jest tym zainteresowany, po prostu się znudzi. Zwłaszcza że przynajmniej mi nie udało się zżyć z bohaterami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie oznacza to jednak, że jest to zła książka. Absolutnie nie. To książka dla konkretnego targetu – i nie ma w tym nic złego. Same militarne realia są przedstawione naprawdę nieźle, a otaczająca naszych bohaterów technologia to po prostu dodatkowy smaczek. Dlatego moim zdaniem nawet nie jest to literatura dla fanów „po prostu science fiction”: sięgając po trylogię Nagaty, trzeba się po prostu nastawić na bardzo specyficzny typ literatury.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Już poprzedni tom nie był dla mnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Moje „problemy” z tą serią zaczęły się już przy tomie drugim, który po prostu mocno mnie wymęczył. Niestety, z ostatnią częścią nie było wcale lepiej. Trochę żałuję, bo widzę, że autorka włożyła w swoją historię sporo pracy. Niestety, brakuje mi jakiegokolwiek przywiązania do postaci (nawet głównego bohatera) i przedstawionych realiów. W trakcie czytania przyłapywałam się na tym, że nawet nie obchodziło mnie, w jakim celu odbywa się kolejna misja Shelly’ego: wszystkie zlewały mi się w całość, nie kibicowałam postaciom, nie interesowały mnie ich rozmowy ani bliższe relacje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli znacie poprzednie tomy tej trylogii i uważacie, że to jest „wasza” literatura, myślę, że i kolejna część będzie całkiem miłą rozrywką. Niestety, ja do serii raczej nie wrócę: po prostu nie jest to literatura przeznaczona dla mnie, choć nie żałuję, że miałam okazję ją poznać.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Wszyscy w GRK mają podobny podstawowy styl osobowościowy. Mógłbym go nazwać inklinacją do służby, ale jebać to. Jesteśmy kółkiem wzajemnej adoracji, skupiającym pompatycznych skurwieli obarczonych kompleksem mesjasza i uzależnionych od adrenaliny.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „W stronę mroku” Lindy Nagaty</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="600" height="919" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-38.jpg" alt="W stronę mroku" class="wp-image-2146" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-38.jpg 600w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-38-196x300.jpg 196w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-38-300x460.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 600px) 100vw, 600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;W stronę mroku</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Czerwień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Linda Nagata</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Mirosław P. Jabłoński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;486</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;militarne science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Rebis, Poznań 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/w-strone-mroku-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ziemia osamotniona: Przyzwoite młodzieżowe SF [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ziemia-osamotniona-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ziemia-osamotniona-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jun 2018 07:48:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Niezwykłe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1541</guid>

					<description><![CDATA[„Ziemia osamotniona” to młodzieżowe SF, które wbrew okładce nie zawiera lotu w kosmos. Czy warto przeczytać tę powieść wydaną przez wydawnictwo Niezwykłe?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ziemia osamotniona”  to książka, którą dostałam do recenzji w 2018 roku, w ramach współpracy z wydawnictwem Niezwykłym, które wtedy świeżo pojawiło się na rynku. Jak podobało mi się to spotkanie z młodzieżowym SF napisanym w militarnym duchu?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-24-1024x683.png" alt="Ziemia osamotniona" class="wp-image-1543" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-24-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-24-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-24-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-24-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-24.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Więcej młodzieżowego SF: Więcej młodzieżowego SF: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/30/dopoki-nie-zgasna-gwiazdy/">„Dopóki nie zgasną gwiazdy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/22/jestem-numerem-cztery-ksiazka-recenzja/">„Jestem Numerem Cztery” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Marco rozpoczyna 5-letnie szkolenie wojskowe</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ziemia została zaatakowana przez obcą rasę. Udało jej się odeprzeć atak, jednak od pięćdziesięciu lat pozostaje w stanie wojny. Każdy osiemnastolatek musi więc odbyć pięcioletnią służbę wojskową. W takiej sytuacji znajduje się Marco, który wraz ze swoją przybraną siostrą rozpoczyna szkolenie rekruta.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Ziemia osamotniona” jest pierwszą częścią dość długiej, bo liczącej dziesięć tomów serii napisanej przez bardzo płodnego autora. Daniel Arenson swoją pierwszą powieść wydał w 2010 roku i od tamtej pory spod jego pióra wyszło około czterdziestu książek. Czy świadczy to o jego geniuszu? A może wręcz przeciwnie – o grafomanii? Na to pytanie nie odpowiem, ale postaram się pokazać, czego można spodziewać się po jego pierwszej powieści wydanej po polsku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ziemia osamotniona”  to nie jest książka SF z lotami w kosmos</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od okładki. Polska wersja jest przerobioną wersją amerykańskiego oryginału. Widnieje na niej naprawdę ładna grafika statku kosmicznego, którą z chęcią powiesiłabym u siebie na ścianie. Jednocześnie przypomina mi ona o polskim trendzie z czasów PRL-u – wtedy niemal każda książka science fiction musiała mieć na okładce rakietę, niezależnie od swojej treści. No bo właśnie… we wnętrzu „Ziemi osamotnionej”, wbrew pozorom, nie ma wycieczek w kosmos. Są jedynie informacje o tym, że coś takiego się dzieje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie bez powodu. Pierwszy tom można określić jednym słowem: ekspozycja. Główny bohater, Marco, trafia do wojska, przechodzi szkolenie, poznaje nowych przyjaciół i… razem z nami wysłuchuje wykładów na temat broni, sposobów walki oraz obcych. Dzięki temu możemy bardzo dobrze poznać świat wykreowany przez Arensona. Niestety cierpi na tym fabuła – aż do samego końca powieści właściwie nie dzieje się nic, co można byłoby nazwać akcją, chyba że za taką uznamy budowanie mniej lub bardziej udanych relacji między bohaterami.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-4-1024x683.png" alt="Ziemia osamotniona" class="wp-image-1544" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-4-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-4-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-4-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-4.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ten świat przedstawiony nie jest spójny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie mam do tej książki inny, dość istotny zarzut – niespójność świata przedstawionego. Akcja „Ziemi osamotnionej” rozgrywa się około dwustu lat w przyszłości, z czego ostatnie pięćdziesiąt lat to czas wojny z obcymi. Mimo to bohaterowie nieustannie odwołują się do elementów kultury naszych czasów, jakby przez dwa stulecia ta dziedzina w ogóle się nie rozwinęła. Pojawiają się również nawiązania do Holokaustu, o którym bohaterowie uczyli się w szkole i do którego porównują swój pobyt w wojsku. Mnie osobiście wydało się to dość niesmaczne. Do tego z jednej strony otrzymujemy opisy zniszczonego, postapokaliptycznego świata, a z drugiej bohaterowie marzą o pizzy i tłustych potrawach, jakby problem niedoboru żywności w ogóle nie istniał.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To przede wszystkim młodzieżowa fantastyka naukowa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tymi kwestiami książka nie wywołała we mnie ani szczególnie negatywnych, ani wyjątkowo pozytywnych emocji. „Ziemia osamotniona” jest przede wszystkim młodzieżowym science fiction i bardzo wyraźnie to widać. Choćby po tym, że osiemnastoletni bohaterowie zachowują się momentami jak gimnazjaliści – są dziecinni, bawią ich żarty o podtekście seksualnym, często krzyczą i nie wykazują większego poczucia obowiązku. W tym przypadku nie odbieram tego jednak jako wady. Zakładam po prostu, że postacie zostały dostosowane do grupy docelowej. Zwłaszcza że nie są szczególnie irytujące i przynajmniej części z nich da się kibicować.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Lekki i prosty styl, dobry dla początkujących</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl autora jest bardzo lekki i prosty, dzięki czemu powieść może okazać się świetnym wyborem dla osób, które science fiction albo się obawiają, albo jeszcze nigdy po nie nie sięgały i nie wiedzą, od czego zacząć. Naprawdę – tę książkę pochłania się błyskawicznie. Jednocześnie, choć pojawiają się w niej sceny zbliżeń seksualnych, są one mocno skrótowe. Powiedziałabym wręcz, że zostały napisane dość topornie, dzięki czemu młodszy czytelnik raczej nie poczuje się zgorszony. Starszy natomiast może odnieść wrażenie, że temat został nienaturalnie urwany.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Książka porusza również kilka ważnych dla młodzieży tematów, takich jak depresja, utrata bliskich czy homoseksualność. Wydaje mi się, że dla młodszych czytelników może to być duży atut tej pozycji. Ja jednak po prostu nie do końca się z tym utożsamiam i w tym przypadku znacznie bardziej interesował mnie sam świat przedstawiony oraz historia opowiadana przez Arensona.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ziemia osamotniona” to nie jest szczególnie oryginalny koncept</h2>



<p class="wp-block-paragraph">No i właśnie dochodzimy do samego pomysłu autora. Koncept nie jest szczególnie oryginalny. Przecież już wcześniej mieliśmy owadopodobnych obcych atakujących Ziemię – czy to w <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/02/25/wyjscie-z-cienia-recenzja/">„Wyjściu z cienia” Janusza A. Zajdla</a>, czy w <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/03/02/na-skraju-jutra-recenzja/">„Na skraju jutra” Hiroshiego Sakurazaki</a>, które zresztą jest bardzo podobne zarówno pod względem samego pomysłu, jak i sytuacji życiowej głównego bohatera. Nie jest to jednak nic złego. Owszem, motyw jest powtarzalny, ale nie każdy zna wcześniejsze dzieła i być może właśnie „Ziemia osamotniona” będzie dla niego czymś świeżym. Zwłaszcza że, jak już wspominałam, może być to dobra książka na rozpoczęcie przygody z tym gatunkiem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę też dodać kilka słów o strukturze powieści. Mam wrażenie, że znacznie lepiej będzie się ją czytało wtedy, gdy ukaże się drugi tom. O ile nie mam nic przeciwko spokojnie prowadzonej fabule, o tyle w tej części treści wykraczającej poza ekspozycję jest po prostu bardzo niewiele. A ponieważ podejrzewam, że kontynuacja będzie wyglądała zupełnie inaczej, wszystkim niezdecydowanym, którzy nie czytają po angielsku, polecałabym jednak poczekać na premierę kolejnego tomu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jako młodzieżowe SF wypada OK</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Podsumowując: „Ziemia osamotniona” jako młodzieżowe science fiction wypada całkiem dobrze i może być dobrym początkiem przygody z tym gatunkiem dla mniej doświadczonych czytelników. Oceniana jednak po prostu jako powieść science fiction jest raczej pozycją przeciętną. Trudno mi jednoznacznie wskazać, co zawiodło. Być może tempo, w jakim Arenson pisze kolejne książki, sprawia, że niektóre kwestie nie zostały odpowiednio przemyślane. Zarówno problem z tempem akcji, jak i niespójności dotyczące rozwoju kultury dałoby się przecież stosunkowo łatwo wyeliminować. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę czytało mi się szybko i całkiem przyjemnie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– W sensie… naprawdę dobrze się tu bawisz? Tak jak mówiłaś wcześniej?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Addy odłożyła mopa. Odwróciła się do Marco i położyła mu dłonie na ramionach.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Marco, jestem, kurwa, przerażona, okej? W kosmosie jest około miliona wijców. One tylko czekają, żeby nas zabić, a my właśnie spędziliśmy kilka godzin z kapralem, którego prawie wybebeszyły. Poza tym nie mogę przestać myśleć o swoich rodzicach i chcę już wrócić do domu. Chcę do domu, Marco – nagle po policzkach Addy popłynęły łzy. – Boję się, tęsknię za domem i nienawidzę tego miejsca. Ale… – pociągnęła nosem. – Ale chcę walczyć. Tak, nadal tego pragnę. Marzę o tym, żeby zabić wszystkie wijce. Dlatego cieszę się, że tu jestem.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Ziemi osamotnionej” Daniela Arensona.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="735" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-735x1024.jpg" alt="Ziemia osamotniona" class="wp-image-1542" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-735x1024.jpg 735w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-215x300.jpg 215w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-768x1070.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-300x418.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-850x1185.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka.jpg 861w" sizes="auto, (max-width: 735px) 100vw, 735px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ziemia osamotniona</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Wschód Ziemi</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Daniel Arenson</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Iwona Nowak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;347</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>&nbsp;Gatunek:</strong>&nbsp;młodzieżowe science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Wydawnictwo Niezwykłe, Oświęcim 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ziemia-osamotniona-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ciężkie próby: Solidne, choć nudnawe science-fiction [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ciezkie-proby-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ciezkie-proby-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Jul 2017 13:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Linda Nagata]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=869</guid>

					<description><![CDATA[„Ciężkie próby” mnie nie zachwyciły. Sprawdź, co sądziłam o tej powieści w 2017 roku i dlaczego uznałam, że jest ona trochę nudna.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ciężkie próby” to moje kolejne spotkanie z Shelley&#8217;em i jego oddziałem. Poprzedni tom tego militarnego SF całkiem mi się podobał. W 2017 roku, kiedy go czytałam, nie miałam dużego doświadczenia z podobną literaturą. Jak jednak mi się podobała?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-1024x683.jpg" alt="Ciężkie próby" class="wp-image-870" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne części trylogii: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/16/czerwien-niezwykle-recenzja/">„Czerwień”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/19/w-strone-mroku-recenzja/">„W stronę mroku” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ryzyko zagrożenia nuklearnego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po poprzedniej misji oddział Shelley’ego nie zostaje przywitany w USA z otwartymi ramionami. Świat jest u schyłku wojny nuklearnej, a ekipa, która próbowała go ratować, sądzona jest jak złoczyńcy. Przy tym Shelley nie potrafi pozbyć się uczucia, że chyba wyczerpał swój limit szczęścia do końca życia&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z „Ciężkimi próbami” mam mały problem. Bo niby kontynuacja trzyma poziom. Niby fabuła jest przemyślana. Niby świat przedstawiony jest ciekawy. Ale w praktyce czegoś tej książce zdecydowanie brakuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tak samo jak „Czerwień”, tak i „Ciężkie próby” są wręcz napisane od linijki. Czyste, klarowne, „doskonałe” – i wydaje mi się, że to jest właśnie największa bolączka tej trylogii. Teoretycznie pasuje to do świata przedstawionego, ale taki sposób pisania po prostu po jakimś czasie męczy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ta fabuła wypada gorzej&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zwłaszcza że fabularnie „Ciężkie próby” jednak wypadają słabiej niż poprzedni tom. Gdy autorka wrzuciła nas do tego świata po raz pierwszy, był świeższy, ciekawszy: teraz ciągniemy stare już wątki. Brakuje czegoś nowego, co znów zainteresowałoby nas tym światem. Bo tu cały czas przewija się to samo. Nuki mogą wybuchnąć, więc trzeba temu zaradzić. A by temu zaradzić, trzeba jechać na kolejne samobójcze misje. Jednocześnie autorka daje nam kolejny wątek romantyczny, który mógłby wypaść dobrze, ale szczerze mówiąc, nie zrobił na mnie żadnego wrażenia.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ciężkie próby” trochę mnie nie obchodzą&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli w książce umiera bohater, którego znam już jakiś czas, bo od poprzedniego tomu, i nawet mnie to nie obchodzi, bo w gruncie rzeczy nie wiem, kim on jest, to jest to kolejny spory problem. Kolejny – bo i na to cierpią „Ciężkie próby”. Postacie umierają, a ja, jako czytelnik, mam to głęboko w czterech literach. Ledwo wiem, kim ta osoba była, nie wspominając o jej charakterze: bohaterowie drugoplanowi naprawdę trochę tu leżą. Shelley to dalej fajny facet, podobnie jak Delphi jest fajną babką, którą poznajemy tu bardziej, ale pozostałe postacie to mięso armatnie. Nic mniej, nic więcej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie chciałam do niej wracać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo że jest to science fiction, „Ciężkie próby” czyta się dość szybko. Mimo małej czcionki w około czterdzieści minut potrafiłam przeczytać ponad sto stron, gdy nie miałam nic lepszego do roboty. Problem pojawiał się, gdy już coś takiego miałam. W takim przypadku powieść mnie do siebie nie ciągnęła, a czytałam ją trochę z przymusu, w trakcie czując sprzeczne ze sobą emocje. Z jednej strony jedna część mnie krzyczała: „To JEST porządnie napisana i wydana książka, trzeba to docenić i się tym cieszyć”, a druga – „Tylko co z tego, skoro masz to w czterech literach, bo cię to nudzi?”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie umiem nie docenić pracy włożonej w tę książkę oraz faktu, że oceniając obiektywnie, to jest nienajgorsze science fiction. Jednak choć pewnie sięgnęłabym po tom trzeci, gdybym go miała, to nie mogę zaprzeczyć temu, że „Ciężkie próby” wypadają po prostu gorzej od „Czerwieni”. To nie jest książka, która znalazłaby się w moich ulubieńcach, gdybym szykowała taką listę. Niestety.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Kiedy jednak nad moją głową odzywa się broń dużego kalibru, słyszę to. To nie Chudhuri czy Omer, bo one mają tylko pistolety, co oznacza, że dysponują mniejszą siłą ognia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie chcę, żeby umierały za mnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odepchnąwszy się wierzgnięciem od ściany, walę barkiem w ledwo widoczne kolana.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Barak trzeszczy w zderzeniu z tytanowym wspornikiem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kurwa mać. Martwa siostra?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Strzelec się chwieje, ale nie przewraca. Logicznie rzecz biorąc, następnym jego krokiem powinno być wpakowanie mi kuli w łeb, ale nic takiego się nie dzieje. Zamiast tego wokół mojego bicepsa zamyka się w miażdżącym uścisku tytanowy hak, po czym zaczynam być częściowo niesiony, a częściowo wleczony w stronę wywalonych wybuchem drzwi.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Ciężkich prób” Lindy Nagaty</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">Dowiedz się więcej o militarnym SF!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjMjhH7-WvO-X62gL3qv933MKTbUogjCF129vC-ienLeaa2CdYkm762b1_Fy4Z1oZp43fhCJTtV-vpPEPgctjY8WRNhlASSX_dVqrD2UI4P18Wx0INAmkNK8UXnfVJ-vZPPZNoHzKLi9pqL/s320/Ciezkie-proby-_bn45739.jpg" alt="Ciężkie próby"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ciężkie próby</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Czerwień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Linda Nagata</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Mirosław P. Jabłoński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;464</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;militarne science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ciezkie-proby-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czerwień: Niezwykłe przeczucia [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czerwien-niezwykle-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czerwien-niezwykle-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Jul 2017 12:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Linda Nagata]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=860</guid>

					<description><![CDATA[„Czerwień” to militarna powieść SF. Jak mi się podobała? Zaskakująco bardzo!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Czerwień” to militarna fantastyka naukowa, dzięki której zaczęłam coraz mocniej upewniać się w tym, że tego typu literatura nie jest dla mnie. Ten pierwszy tom cyklu jednak wspominam dość pozytywnie. Co sądziłam o tej powieści w 2017 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-1024x682.jpg" alt="Czerwień" class="wp-image-861" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-1024x682.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-1536x1023.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-850x566.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź następne części trylogii: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/20/ciezkie-proby-recenzja/">„Ciężkie próby”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/19/w-strone-mroku-recenzja/">„W stronę mroku” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Shelley trafia do wojska</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niedaleka przyszłość. James Shelley trafił do wojska właściwie przypadkiem. Mimo to dzięki swojej nadnaturalnej intuicji dobrze sprawdza się w roli żołnierza, często ratując życie innym. Nie każdej tragedii da się jednak uniknąć. Podczas misji w Afryce jego oddział zostaje zaatakowany. Shelley traci obydwie nogi. W wojskowym szpitalu dostaje propozycję nie do odrzucenia: jeśli będzie dalej służyć w wojsku, dostanie mechaniczne kończyny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Prędko młody żołnierz musi wziąć udział w niełatwych zadaniach specjalnych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To naprawdę niezłe uniwersum SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Uwielbiam to, jak Rebis wydaje swoje książki. Zawsze są eleganckie i przyjemnie leżą w dłoni; okładki wyglądają dobrze, papier nie pozostawia nic do życzenia, podobnie jak układ tekstu i dość mały font (który oznacza więcej czytania). Niestety w przypadku „Czerwieni” wydawca popełnił spory błąd: opis z tyłu okładki zdradza większą część treści książki. A zdecydowanie nie powinien. Zwłaszcza że cały świat wykreowany przez Lindę Nagatę jest naprawdę niezły, a historia, którą autorka nam przedstawia, należy do naprawdę przyzwoitych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czerwień” to militarne SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Czerwień” to stosunkowo poważna, militarna lektura. Jak na science fiction przystało, na jej kartach możemy odkryć ciekawe wynalazki i choć niektóre z nich dla fabuły są kluczowe, to jednak nie na nich skupia się autorka.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Linda Nagata opowiada nam historię młodego porucznika, który właściwie nigdy nie chciał być w wojsku, ale ostatecznie nieźle się w nim odnalazł. Shelley to dobry facet, z krwi i kości, z własną przeszłością i pragnieniami. Mówią, że jest królem Dawidem, bo w niebezpiecznych sytuacjach miewa wręcz boskie przeczucia. Wie, że coś się stanie, nim to będzie miało miejsce. Autorka stopniowo wyjaśnia nam, czemu się to dzieje i w jaki sposób, jednocześnie wrzucając nas w wir wydarzeń, których w życiu bohatera nie brakuje.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zgrabna opowieść podzielona na pięć segmentów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Fabuła powieści poprowadzona jest bardzo zgrabnie i powiedziałabym, że dzieli się na pięć krótszych segmentów, które naprawdę bez problemu można wyodrębnić. To dość prosta, ale ciekawa historia, w której nie da się zgubić. Niestety chwilami brakowało mi w niej odpowiedniego tempa, by utrzymać cały czas moje zainteresowanie: pierwsze sto pięćdziesiąt stron było dla mnie bardzo interesujące, by następnie moje zainteresowanie opadło i obudziło się dopiero w ostatnim segmencie historii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wojskowy klimat</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo małych problemów z tempem historii samemu stylowi autorki nie mam właściwie nic do zarzucenia. Tekst utrzymany jest w dość gęstym, wojskowym klimacie, ale jednocześnie chwilami potrafi być zadziwiająco ludzki. Choć wewnątrz wojskowości nie brakuje niebezpieczeństw, Linda Nagata znajduje chwilę dla prywaty bohatera i dla jego bliskich spoza wojska, dzięki czemu historia nie jest jednowymiarowa. „Czerwień” to książka bardzo przejrzysta i konkretna, ale nie wyprana zupełnie z emocji. Skłamałabym jednak, mówiąc, że to lektura, w której to właśnie one przejmują stery; jak na science fiction przystało, to rozum w przypadku książki Nagaty gra główną rolę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Czerwień” to dobra lektura. Ma pewne drobne problemy, ale nie żałuję spotkania z nią. Przedstawia ciekawą wizję świata przyszłości, daje nam niezłą historię, a mimo bycia militarną science fiction nie opisuje nadmiaru rozlewu krwi. Na jej kartkach panuje porządek, w tekście po prostu nie da się zgubić, a w stylu autorki widać sporo pracy nad własnym warsztatem. Polecam, jeśli tylko macie ochotę na bardziej wojskową fantastykę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Biegnę szybko. Jego pierwsze pociski nie przelatują blisko mnie, ale wprowadza poprawkę i zmniejsza ten rozziew, podczas gdy ja odpowiadam ogniem. Strzelam z biodra, korzystając z muszki przyłbicy w celu uzyskania odpowiedniej trajektorii. Spust odskakuje mi od palca, gdy kontrolę przejmie moja AI. Pojedynczy strzał i dzieciak leci wstecz, wykonując pół obrotu, po czym uderza o zbocze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Załatwione! – grzmi Ransom przez gen-kom.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Sprawdź to! – ostrzegam go.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Bez obaw, poruczniku, nikt nie pozostał na szczycie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Podchodzę – mówi Jaynie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dostrzegam ją na swojej mapie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Widzę cię.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wynurza się z wysokiej trawy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Oznaki życia? – pytam ją.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Nie, jest martwy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kuca obok zwłok i używa haka ramiennego, żeby je odwrócić. Otwór po kuli widnieje dokładnie między oczami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Cholera, pańska AI jest dobra.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Czerwieni” Lindy Nagaty</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">Sprawdź więcej militarnych książek SF!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjD5F_zS4Tl0L1sqPB3zNIX9mmUoRTUFavLZrxB_nJ44TRFinFVkat13v_FCZPvjKG7ie-Pp8zspmC0c5Qp4HtEPy4ameizsH2rrlExF0gH6fdA2sYgVIT4QBXxU-B1Cq-1IFCSoSI2oK8E/s320/pobrany+plik.png" alt="Czerwień"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Czerwień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Czerwień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Linda Nagata</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Mirosław P. Jabłoński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;417</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;militarne science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2016</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czerwien-niezwykle-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Buntowniczka: Nic poza lekkim stylem [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/buntowniczka-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/buntowniczka-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Jul 2017 11:54:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=849</guid>

					<description><![CDATA[ „Buntowniczka” to militarne SF z młodą bohaterką. Jak podobała mi się ta powieść w 2017 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Buntowniczka” to kolejna książka, która czytałam w 2017 roku i którą kupiłam na jakiejś promocji, a nie dlatego, że naprawdę chciałam ją przeczytać. Doświadczenie nauczyło mnie, że takie skoki w bok zwykle nie kończą się dla mnie, jako dla czytelniczki, dobrze. Ale przynajmniej powstała wtedy poniższa recenzja. Zapraszam!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-17-1024x683.jpg" alt="Buntowniczka" class="wp-image-850" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-17-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-17-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-17-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-17-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-17.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">A może masz ochotę na polskie powieści SF? Sprawdź: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/09/hel-3-recenzja/">„Hel 3”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/03/27/vertical-recenzja/">„Vertical”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/08/01/owen-yeates-furtka-do-ogrodu-wspomnien-recenzja-archiwum/">„Furtka do ogrodu wspomnień”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kris próbuje uciec przed polityką</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Córka premiera nie ma łatwo. Kris, próbując uciec przed polityką, dołącza do armii. Nie tak łatwo jednak jest uciec od rodziny, zwłaszcza gdy międzyplanetarna wojna staje się rzeczywistością.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Rzadko czytam opisy książek. Nie widzę takiej potrzeby: zwykle robię to dopiero po lekturze. W przypadku „Buntowniczki” zapoznawałam się jednak z tym, co Fabryka Słów umieściła z tyłu, i uznałam, że pewnie dostanę młodzieżowe militaria w kosmosie, z jakąś niekoniecznie mądrą przygodą i romansem. Nic wielkiego, ale jednocześnie – lekkiego i miłego. Moje oczekiwania względem książki jednak trochę się rozminęły z tym, co ostatecznie dane było mi poznać.</p>



<h2 class="wp-block-heading"> „Buntowniczka” jest lekka w odbiorze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skłamałabym, mówiąc, że „Buntowniczkę” źle się czyta. Być może tłumaczenie nie jest najlepsze – powtórzeń jest sporo, parę błędów wypatrzyłam – ale nie zmienia to faktu, że tekst łatwo „wchodzi”. Dość lekki, choć niewyróżniający się styl sprawia, że tu nie da się ani pogubić, ani czegoś nie zrozumieć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety styl autora jest tu chyba największą zaletą. Osobiście, czytając „Buntowniczkę”, po prostu nieźle się wynudziłam. Seria, którą książka rozpoczyna, jest tasiemcem i pierwsza część niby ma wprowadzić nas w świat przedstawiony, i teoretycznie to robi, tyle że w niekoniecznie najciekawszy sposób. Cokolwiek istotnego dziać się zaczyna dopiero na ostatnich stronach. Wcześniej obserwujemy, jak marines rozdają jedzenie poszkodowanym i jak główna bohaterka piecze pięć blach ciastek w ciągu godziny albo dwóch, w trakcie gdy jej ciotka hakuje komputer. Fascynujące, prawda? </p>



<h2 class="wp-block-heading">Kris ma być silną bohaterką</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Główna bohaterka, Kris, niby jest kreowana na silną, młodą kobietę, ale ja jakoś tego do końca nie widzę. Nie zrozumcie mnie źle: wykreowana jest na pewno lepiej niż „super-zabójczyni-zabijcie-mnie” ze „Szklanego tronu” Maas, ale coś mi w niej nie gra. Przede wszystkim nie do końca klei mi się jej przeszłość z tym, co robi, a jej powód wstąpienia do marines jest po prostu dość głupi. Poza tym ma dwadzieścia dwa lata: osobiście wolałabym, gdyby miała więcej, zwłaszcza że gra rolę oficera, przy okazji będąc w samej armii chyba zaledwie od kilku miesięcy. Nie wszystkich traktuje też fair. Jej najlepszy przyjaciel, Tom, robi za jej młodszego brata i popychadło jednocześnie, co wcale nie sprawia, że lubię tę postać bardziej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostali bohaterowie „są, jacy są”. Tom, jak już wspominałam, to po prostu popychadło, które zrobi cokolwiek Kris chce. Jej rodzina często zachowuje się w sposób wymuszony, a komputer bohaterki to inteligentna maszyna, która zachowuje się jak jej koleżanka: nie czuję w niej ani SI, ani oprogramowania stylizowanego na nią, a to zdecydowanie nie jest zaletą książki science fiction.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-45-1024x683.jpg" alt="Buntowniczka" class="wp-image-851" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-45-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-45-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-45-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-45-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-45.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Autor chyba nie wie, o czym pisze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czytając, miałam wrażenie, że autor nie do końca wie, o czym pisze. Wprawdzie sama na temat armii mam nikłe pojęcie, ale w trakcie lektury miałam wrażenie, że te wszystkie militaria, które w tekście są obecne, zupełnie do niego nie pasują. Całość wygląda tak, jakby autor chciał opowiedzieć prostą historię o dziewczynie, która chce wyrwać się z domu rodzinnego, i do tego dokleił tę całą fantastyczną powłoczkę, by było ciekawiej i kolorowo.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dodać muszę, że przynajmniej w tomie pierwszym nie istnieje coś takiego jak romans głównej postaci. Czy to zaleta? Zależy, jak na to spojrzeć: w tym przypadku może romans sprawiłby, że powieść miałaby więcej kolorów?</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Buntowniczka” to powieść, która ma szansę się spodobać tym, którzy nie są szczególnie zainteresowani science fiction. Czytelnicy młodzieżówek, niekoniecznie wymagający, pewnie polubią książkę Mike’a Shepherda, głównie za sprawą lekkiego stylu autora. Niemniej wyjadaczom fantastyki zdecydowanie nie polecam. Nie ma po co tracić czasu na książkę co najwyżej przeciętną.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Tom, czego się tu bać?</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Jesteś dziewczyną, więc nie spotkasz żadnego z nich w drodze pod prysznic albo do toalety. Ciągle musiałbym stać na baczność. Jakoś się do tego nie palę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Harvey oparł dłoń na ramieniu młodego oficera.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Wiem, co czujesz, chłopcze. Świeżo po wyjściu z armii nadal nosiłem w duszy pagony szeregowego i przebywanie w pobliżu generała było dla mnie szokiem. Ale szybko okazało się, że to ludzie. Tacy sami jak my. I wiesz, im wyższą pozycję zajmują, tym bardziej zdają sobie z tego sprawę. Nie wszyscy oczywiście, ale wierz mi, ci z otoczenia generała albo „Kłopota” to porządni ludzie. Gdyby nimi nie byli, nie przyjechaliby tu wszyscy pytać generała, jak wyplątać się z tego bałaganu.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Buntowniczki” Mike’a Shepherda</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-amerykanska/">Sprawdź więcej literatury amerykańskiej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhklGya4aPbOiRwvfvwvPJ0s3_0KBZm3b2d2cdwBDGYFnKV835h4Q3IesMLeHGX5Zl9_jBP0wBPUvfz4V1VkfIQf0S3mU2xApf9EGs9MJclWD91gypBcJcyoCnvYsgaMQJYwTnekuHpFcf/s320/1.jpg" alt="Buntowniczka"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Buntowniczka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Kris Longknife</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Mike Shepherd</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Justyna Łyżwa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;504</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Fabryka Słów, Lublin 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/buntowniczka-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Taktyka błędu: Kosmiczna wojna [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/taktyka-bledu-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/taktyka-bledu-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Jun 2017 06:07:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Amber]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=800</guid>

					<description><![CDATA[„Taktyka błędu” to powieść SF z akcją w kosmosie. Jak mi się podobała, gdy czytałam ją w 2017 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Taktyka błędu”  rozleciała mi się w rękach, kiedy ją czytałam. Ta książka wydana w 1991 roku po prostu się rozkleiła. Jednak mimo tego dałam sobie radę. Nie pamiętam, jak trafiłam na tę powieść SF; być może pochodziła z rodzinnej biblioteczki mojego ówczesnego chłopaka. Czytałam ją w 2017 roku i nie byłam wcale zachwycona. Dlaczego?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-36-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-802" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-36-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-36-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-36-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-36-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-36.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj inne space opery:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/05/08/gwiezdne-wojny-darth-bane-recenzja-archiwum/">„Darth Bane”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/02/08/the-expanse-sezon-1-recenzja/">„The Expanse”</a> |  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/01/judasz-wyzwolony-recenzja/">„Judasz wyzwolony”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Stosuj tę taktykę, a zwyciężysz</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Cletus Grahame opracował wyjątkową taktykę, która ma zapewniać zwycięstwo każdemu, kto ją stosuje. By sprawdzić ją w praktyce, wybiera się na Kultis jako oficer sił sprzymierzonych. Wykorzystując swój spryt i rozum, próbuje osiągnąć sukces.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W latach 90. polski rynek wydawniczy nadrabiał zaległości, wydając olbrzymią ilość zagranicznej fantastyki, która wcześniej przez PRL nie mogła się u nas pojawić. „Taktyka błędu” to jedno z „dzieci” tego okresu: to początek serii wydany w latach 70., który polskie półki zasilił w 1991 roku, niemniej od tego czasu seria nie doczekała się wznowienia. A szczerze mówiąc, trochę szkoda.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Schematy typowe dla SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Taktyka błędu” nie jest powieścią przełomową czy nadzwyczaj wyjątkową. Trzyma się typowych dla science fiction schematów, niemniej robi to w sposób dość ciekawy. Cletus Grahame to naprawdę ciekawa postać, mi osobiście kojarząca się nieco z Sherlockiem Holmesem, choć chyba wielu wspólnych cech nie mają. To wyjątkowo mądry człowiek, którego sposób myślenia naprawdę może zaskoczyć; jego poczynania same w sobie obserwuje się po prostu cudownie, nawet nie przez to, że mamy do czynienia ze science fiction. To typ postaci, którą zdecydowanie lubię.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Taktyka błędu” nie ma dobrych postaci drugoplanowych</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety bohaterowie drugoplanowi wypadają zdecydowanie gorzej. Ukochana Cletusa zachowuje się często po prostu jak idiotka, a inne postacie po prostu nie są zbyt wyraziste i gubią się w historii. Niemniej nie dziwię się: 270 stron na powieść z tego gatunku to naprawdę niewiele. Choć niestety przez to często zapominałam, kto jest kim i co tu robi.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-9-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-803" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-9-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-9-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-9-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-9-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-9.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Co mi się nie podobało?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Historia sama w sobie działa najlepiej mniej więcej do połowy, później, gdy orientujemy się, o co tu właściwie chodzi, po prostu zaczyna trochę nudzić, akcja się ciągnie i właściwie nie wiadomo, co z tym fantem zrobić. Nie mamy tu wielkiej fabuły, w której ratujemy świat, a niewielką wojnę, w której Cletus bierze udział i w której próbuje grać, mieszać i wygrywać, jednocześnie sprawdzając, czy jego teorie się sprawdzają. Niestety im dalej w las, tym wszystko wydaje się bardziej powtarzalne i zwykłe, a sam styl Dicksona zdaje się tracić na dynamiczności.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Widzę jeszcze jeden problem „Taktyki błędu”, a są to wydarzenia, które chwilami wydają się sztucznie zaaranżowane tylko po to, by zaprezentować umiejętności i charakter naszego bohatera, zwłaszcza te z udziałem jego ukochanej, Melissy. Niemniej pewna doza „sztuczności” jest – jak zauważyłam – typowa dla tego „starszego” SF i wydaje mi się, że wynika raczej z konwencji, a nie braku umiejętności pisarza.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Taktyka błędu” nie zapada w pamięć</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To nie jest literatura, która zapadła mi na długo w pamięć, ale jednocześnie nie była złą przygodą. „Taktyka błędu” ma swój pewien urok, a Cletus zdecydowanie jest bohaterem zwracającym uwagę. Niemniej, jeśli komuś miałabym ją polecić, to tylko fanom gatunku: inni mogą się w niej po prostu nie odnaleźć albo wynudzić.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Czy nie nauczył się pan niczego wtedy, kiedy ten przejrzał pańską grę z filiżankami i kostką cukru?</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Ale przecież mu się to nie udało – powiedział Cletus. – Cóż, muszę przyznać, że zrobił kawał dobrej roboty, ukrywając fakt, że mu się nie udało.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Ukrył?</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Naturalnie – odparł Cletus. – Podnosząc pierwszą filiżankę, był zbyt pewny siebie i uważał, iż potrafi wyzyskać każdy obrót gry na swoją korzyść. A kiedy odwrócił pierwszą filiżankę, pomyślał, że to nie on, a ja popełniłem błąd. Przy drugiej musiał zrewidować swój pogląd, ale był jeszcze wystarczająco pewny siebie, aby spróbować jeszcze raz. Kiedy podniósł trzecią filiżankę, zdał sobie w końcu sprawę z tego, że jest całkowicie pod moją kontrolą. Musiał więc znaleźć wymówkę, aby przerwać rzecz całą i nie próbować po raz czwarty.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Taktyki błędu” Gordona R. Dicksona</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">Dowiedz się więcej o SF!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi5QOGpsWpH4AtHEq-E-gkwGmCxZG9dYkQd4OrALfWgPZ9egr_DielEoexlntAHXIQ1KBA57hnMrLh1hPNoJgCqYqyxt281eEPq37a39dOm0dPklltr6mO7VaYBg-iADJTkdVINTb4UJ0TK/s320/352x500.jpg" alt=""/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:&nbsp;</strong>Taktyka błędu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Childe</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:&nbsp;</strong>1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Gordon R. Dickson</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;270</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/taktyka-bledu-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
