Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Różaniec: Życie w Pierścieniu Warszawa [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 21 marca, 2018

„Różaniec” to powieść, którą wygrałam w konkursie na jakimś blogu. Bałam się wówczas, że nowość od Rafała Kosika po prostu mi się nie spodoba. Na całe szczęście to jedna z tych książek, którą wspominam miło do dzisiaj. Jak oceniałam „Różaniec” w 2018 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Ludzie zamieszkują Pierścienie
  • Z czym skojarzył mi się „Różaniec”?
  • To dobrze poprowadzona historia SF
  • Realistycznie wykreowani bohaterowie
Różaniec

Odkryj polskie książki SF: „Przenajświętsza Rzeczpospolita” | „Struktura” | „Droga do Nidaros” | „Vertical” | „Hel 3” | „Paradyzja” | „Cylinder van Troffa” | „Pył Ziemi”


Ludzie zamieszkują Pierścienie

Ziemia już dawno opustoszała. Ludzie mieszkają na Pierścieniach, składających się w Różaniec, a rytm ich życia dyktuje elektroniczny system, który stwierdza, czy są w stanie żyć w społeczeństwie, czy nie. Jeśli nie, czeka na nich Eliminacja. W Pierścieniu Warszawa nuzzler Harpad jako jeden z niewielu potrafi sprawdzać, ile komu zostało czasu. Przez swoją umiejętność zostaje wplątany w Sprawę, przez którą może ucierpieć jego córka.

Przyznam szczerze – bałam się „Różańca”. Gdyby nie wygrana w konkursie u Ducha Lasu, prawdopodobnie nigdy bym się z nim nie zapoznała, zwłaszcza po moim spotkaniu z „Verticalem” tego autora, którego – jak się okazało jakiś czas po lekturze – wcale nie zrozumiałam. Ale książka trafiła w moje ręce… i nie żałuję. Wcale nie żałuję!

Nim jednak przejdę do samej treści, wydaje mi się, że temu wydaniu należy się kilka słów. Choć nie jest to najpiękniejsza książka, jaką trzymałam (po części przez biały papier wewnątrz, którego nie lubię), to bardzo dobrze leży w ręce i jest… po prostu klimatyczna. A fakt, że sam Kosik projektował okładkę, tylko to wrażenie potęguje. Naprawdę, to jest ładnie wydana pozycja.

Z czym skojarzył mi się „Różaniec”?

Gdy już skończyłam podziwiać „Różaniec” i w końcu go otworzyłam, pierwsze, co poczułam, to skojarzenie z „Psycho-Passem”: tak jak i w tamtym anime, tak i tu na wolności mogą przebywać tylko osoby, które według obowiązującego systemu mają wystarczająco niską liczbę punktów. Oczywiście od razu rzuca się w oczy to, jak niemoralne jest takie wyjście: wystarczy być nerwowym człowiekiem, by zostać uznanym za niepasującego do społeczeństwa. Osobiście lubię ten motyw, dlatego to skojarzenie uznaję za naprawdę pozytywne.

W „Różańcu” Kosik wydaje się nieco czerpać z Zajdla: tak jak i u tego autora, naszym głównym „zadaniem”, jako czytelników, jest zrozumienie systemu i odkrycie zagadek, jakie się za nim kryją. Z tym, że Janusz Zajdel pisał raczej książki dość krótkie, a ta powieść to ponad pięćset stron. Dlatego tu poza samym opisem rzeczywistości dostajemy pełnoprawną, dobrą fabułę, utrzymaną w klimacie thrillera.

To dobrze poprowadzona historia SF

I… ta historia poprowadzona jest naprawdę bardzo dobrze. Choć motywy wykorzystane w książce nie są mi obce, to „Różaniec” ma w sobie sporo świeżości. Wyjścia fabularne naprawdę zaskakują, zwłaszcza po pierwszej połowie powieści. Tu wiele się dzieje i wszystko składa się w jednolitą całość, zarówno jeśli spojrzymy na wątek związany z Harpadem, jak i na wątek związany z polityką.

Gdybym miała określić styl Kosika, najbardziej pasowałoby mi słowo „czysty” – widać w tym dobry warsztat autora. Mam jednak jeden drobny zarzut do niego: w pierwszej połowie „Różańca” odczułam lekkie dłużyzny.

Realistycznie wykreowani bohaterowie

Postacie, z którymi się tu spotykamy, są dobrze wykreowane i jak najbardziej są realistyczne. Z tym, że przy powieściach tego typu osobiście traktuję ich jako „narzędzia w rękach Boga”, których rolą jest po prostu prowadzenie fabuły, dlatego sama się do nich mocno nie przywiązałam. Niemniej, naprawdę pod względem postaci ta pozycja też nie zawodzi i wydaje mi się, że sporo czytelników znajdzie wśród nich osobę, której będzie kibicować. Nawet jeśli nie będzie to Harpad, mimo że trudno nie wspierać rodzica, który przez właściwie całą historię próbuje przede wszystkim pomóc swojej córce.

„Różaniec” to inteligentna, ciekawa powieść, obok której każdy fan nieco poważniejszej fantastyki nie powinien przejść obojętnie. Wprawdzie nie jest to lektura bardzo lekka, ale w końcu to przede wszystkim dystopia, a takie pozycje raczej nie należą do najprzyjemniejszych i najmilszych. Niemniej, już dawno jakaś książka nie zaskakiwała mnie tak często i nie sprawiała, że byłam naprawdę zainteresowana pomysłami autora. To naprawdę była dobra przygoda.


Przeszli do kopuły jurajskiej, gdzie po skrzypowym lesie przechadzały się mechaniczne dinozaury. […]

– Pancerne świnie giganty – powiedział.

– Śmierdzi tutaj.

– To sztuczny zapach – wyjaśnił. – Tak chyba śmierdział wtedy cały świat. Kiedy żyły dinozaury.

Nie dodał, że nie tylko zapach, ale i zwierzęta były sztuczne, i to nie tylko tutaj, ale w całym zoo.

Fragment „Różańca” Rafała Kosika


Różaniec

Tytuł: Różaniec

Autor: Ian Tregillis

Liczba stron: 510

Gatunek: dystopia, thiller

Wydanie: Wydawnictwo Powergraph, Warszawa 2017

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Dystopia, fantastyka naukowa, fantastyka socjologiczna, literatura polska, Rafał Kosik, thriller, Wydawnictwo Powergraph

1 thought on “Różaniec: Życie w Pierścieniu Warszawa [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Złota Karta: Kosik i jego literatura dziecięca [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme