<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>fantasy historyczne &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Aug 2026 10:23:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Miasto mosiądzu: dżiny, dewy i masterplan z kreskówki [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/miasto-mosiadzu-chakraborty-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/miasto-mosiadzu-chakraborty-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Feb 2022 10:11:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[S.A. Chakraborty]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo We Need YA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3930</guid>

					<description><![CDATA[Czy  „Miasto Mosiądzu” to debiut fantasy, który powinien zwrócić uwagę czytelników? Sprawdź, jak odebrałam tę historię z dżinami.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Miasto Mosiądzu” zostało mi wybrane przez bliską osobę jako prezent świąteczny. W innym przypadku prawdopodobnie nie zapoznałabym się z tą powieścią. Jak mi się podobała ta historia i czy warto sięgnąć po ten debiut amerykańskiej autorki?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-1024x683.png" alt="Miasto mosiądzu S.A. Chakraborty - książka leży na blacie, widać okładkę" class="wp-image-3932" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-2048x1366.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nahri to złodziejka z darem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nahri jest młodą złodziejką o niezwykłym talencie uzdrawiania. Żyje na ulicach zatłoczonego, XVII-wiecznego Kairu. Nie zna swojej rodziny, ani pochodzenia. Pewnego dnia, w trakcie magicznego rytuału, przywołuje tajemniczego mężczyznę. Wraz z nim, dżinem o imieniu Dara, musi uciekać z miasta, w którym się wychowała.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Miasto mosiądzu” to popularna powieść fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Miasto mosiądzu” regularnie pojawia się w książkowych mediach społecznościowych. Nie zwróciło jednak uwagi mojej, a mojego świątecznego Mikołaja i tak też trafiło do mnie. Nie wiedzieć czemu z góry założyłam, że to typowe high fantasy i gdy zaczęłam lekturę, trochę się zdziwiłam. Kair, czasy Napoleona, jakaś magia i kultura Bliskiego Wschodu? Oho, to wydawał się bardzo interesujący setting!</p>



<p class="wp-block-paragraph">I choć książka – głównie przez wydawcę oraz opis – miała być młodzieżówką, początkowo uznałam, że to być może lekkie, ale jednak chyba dość neutralne targetowo <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>. W końcu główna bohaterka ma około 20 lat. Nie jest więc dzieckiem. I kilka pierwszych rozdziałów naprawdę zrobiło mi nadzieję na coś więcej, niż zwykłą młodzieżówkę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznaję, że owszem, ostatecznie coś nieco więcej niż zwykle dostałam to tak czy siak – to pirwszy tom jest powieścią młodzieżową. Niezłą, ale w której widać problemy, które mogą sugerować, że to powieściowy debiut.</p>



<h2 class="wp-block-heading">S. A. Chakraborty  sięga po ciekawy setting</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Setting tej powieści naprawdę jest ciekawy. Autorka miesza mitologię arabską z indyjską, co wydaje mi się dobrym zabiegiem: w praktyce przecież systemy tego typu faktycznie się przenikają. Nie jest to idealny świat, ale sam jego klimat i umiejscowienie historii to ciekawy wybór. To wyróżnia „Miasto mosiądzu”. Niestety, S. A. Chakraborty nie jest zbyt doświadczona w pisaniu i to trochę wychodzi. Być może częściowo to kwestia tłumaczenia, ale np. mieszanie słów „dewa” i „dżin” nie wychodzi książce na dobrze (czasem są używane zamiennie, a czasem w odniesieniu do konkretnych grup społecznych). Ponadto autorka w toporny sposób podaje ekspozycje. Przykładowo, Nahri początkowo po prostu przychodzi do Dary, mówiąc „opowiedz mi o…”, a on spełnia jej prośbę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym trochę jednak ubolewam nad tym, że to niby historyczne fantasy, ale w praktyce klimatem przypomina <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a>. Z Kairu szybko uciekamy, a sam historyczny setting w moim odczuciu został podany dość pobieżnie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-1024x683.png" alt="Miasto mosiądzu S.A. Chakraborty - książka otwarta na 16 rozdziale, którego narratorką jest Nahri, leży na blacie" class="wp-image-3933" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-2048x1366.png 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Co młodzieżowego ma w sobie „Miasto mosiądzu”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejną sprawą jest młodzieżowość powieści. To samo w sobie nie jest oczywiście złe, ale to sprawia, że nie jestem w stanie traktować tej historii w pełni poważnie. Intrygi polityczne przypominają czasem masterplan złoli z kreskówek dla dzieci (pokroju: idź zaprzyjaźnić się z więźniarką, by ta mogła zostać żoną twojego kuzyna), a główna bohaterka potrafi rzucać się o coś, co było jasne od początku dla wszystkich, tylko eeee… nie dla niej? Z jakiegoś tajemniczego powodu, mimo że wszyscy jej o tym przecież mówili.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Młodzieżowość widać też w konstrukcji świata. Chakraborty tworzy struktury społeczne oparte na prostym motywie złych złoli oraz biednych dobrych, którzy chcą po prostu przeżyć. Niby to trochę komplikuje, ale w praktyce po prostu o to chodzi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To przyjemne, rozrywkowe fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ale jak pominiemy te problemy – które szczerze mówiąc, aż tak bardzo mnie w oczy nie kuły – to dostajemy całkiem przyjemne, rozrywkowe fantasy. Z lekkim romansem, ale zdecydowanie nie gra on pierwszych skrzypiec, z przyjemną relacją pomiędzy Nahri i Darą, wcale nie słodkim i właściwie dość poważnym zakończeniem. Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale jako rozrywka, zwłaszcza dla osób nieco mniej oczytanych powinna sprawdzić się nieźle.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego lekka i przyjemna książka staje się wielkim odkryciem?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie przy lekturze tej książki po raz kolejny dotarł do mnie smutny fakt. Większość powieści fantasy dla nastolatek jest po prostu kiepska, ale to nie jest żadna tajemnica. Ale gdy już pojawi się dzieło, które właściwie jest przeciętną, ale przyjemną rozrywką i w miarę solidnym debiutem, nagle okazuje się wielkim odkryciem. Dlaczego? Dlatego, że osoby działające w mediach społecznościowych to często osoby młode, które bardzo często czytają głównie te kiepskie warsztatowo powieści. Więc gdy pojawi się coś ciut lepszego, to okazuje się odkryciem życia. A naprawdę dobre fantasy często przechodzi bez większego echa.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W ostatnim czasie czytałam książkę kierowaną do podobnego targetu – <a href="https://fantastykacodzienna.pl/wampirze-cesarstwo-recenzja/">„Wampirze Cesarstwo” Jaya Kristoffa</a>. Przy tamtej powieści po prostu się nudziłam: to przegadana i mocno schematyczna historia, która trochę mnie wymęczyła. Za to „Miasto Mosiądzu” dostarczyło mi mniej-wiecej tego, co chciałam od tamtego tytułu: przyjemnej rozrywki. Gdyby tylko tę książkę trochę dopracować!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-6.jpg" alt="Miasto mosiądzu  S.A. Chakraborty - okładka książki z złoto-czarno-pomarańczowych barwach" class="wp-image-3931" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-6.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-6-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-6-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Miasto mosiądzu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Dewabad</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/s-a-chakraborty/">S.A. Chakraborty</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 592</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/przygodowe-fantasy/"> fantasy przygodowe</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-we-need-ya/">Wydawnictwo We Need YA</a>, 2021</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/miasto-mosiadzu-chakraborty-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nawia: szeptuchy opanowują polskie słowiańskie fantasy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/nawia-antologia-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/nawia-antologia-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Nov 2021 19:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Jagna Rolska]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Berenika Miszczuk]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Mortka]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Podlewski]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Krajewska]]></category>
		<category><![CDATA[Martyna Raduchowska]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Uroboros]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3577</guid>

					<description><![CDATA[„Nawia. Szamanki. Szeptuchy. Demony”  to słowiańska antologia polskich opowiadań. Czy warto sięgnąć po ten zbiór? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Nawia. Szamanki. Szeptuchy. Demony” to antologia polskich <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/zbior-opowiadan/">opowiadań </a><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>, które przeczytałam dzięki współpracy z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-uroboros/">wydawnictwem Uroboros</a> w 2021 roku. Jak podobała mi się ta antologia i czy znalazłam tu twórców wartych uwagi? Sprawdź, czego się możesz po niej spodziewać!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-1024x682.png" alt="Nawia zbiór opowiadań - kobieta w sukience idzie z książką pod ręką w otoczeniu natury i zabytku" class="wp-image-3579" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj więcej recenzji słowiańskiego fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/03/31/smiech-diabla-recenzja/">„Śmiech diabła”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/11/trupokupcy-recenzja/">„Trupokupcy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/04/24/wiedzma-recenzja/">„Wiedźma”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/02/zly-brzeg-recenzja/">„Zły brzeg” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jak zorganizować konkurs artystyczny?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy myślę o tym, w jaki sposób można byłoby zorganizować konkurs artystyczny, przychodzi mi na myśl, aby kazać twórcom stworzyć treści związane z bardzo konkretnymi wytycznymi. Tak, aby można było zobaczyć, co w ramach bardzo konkretnej konwencji czy fabuły potrafią wyciągnąć i aby porównanie ich warsztatu było po prostu łatwiejsze. Z tym że tego typu forma dla zwyczajnego odbiorcy byłaby po prostu nudna – no bo ileż można czytać o tym samym, jeśli wgłębiasz się w kulturę po to, by naprawdę przeżyć przygodę?</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Nawia. Szamanki. Szeptuchy. Demony” to przykład antologii stworzonej jakby właśnie w ten sposób. Jakby właśnie, bo nie wiem, jakie wytyczne dostali autorzy. Być może po prostu ogólny zamysł zainspirował ich do stworzenia bardzo p<sup></sup>odobnych tekstów, ale szczerze mówiąc… o ile pojedyncze opowiadania były raczej rozrywkowe i dość przeciętne, o tyle jako całość ta ant<sup></sup>ologia jest chyba jedną z najmniej kreatywnych, jakie miałam w rękach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Nawia” jest dość jednolita tematycznie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na osiem opowiadań sześć to teksty o wiedźmie/zielarce/uzdrowicielce (w gruncie rzeczy to bardzo zbliżone motywy), które mają do rozwiązania jakiś problem i to po prostu robią. Niektórzy z twórców podeszli do tematu bardziej kreatywnie, inni mniej, ale żaden z tekstów w „Nawii” nie zrobił na mnie nadzwyczajnego wrażenia (a opowiadania potrafię naprawdę uwielbiać!) i moim zdaniem żaden nie wniósł do polskiego nurtu literatury okołosłowiańskiego fantasy niczego nowatorskiego. Koniec końców przy <sup></sup>lekturze zaczęłam się po prostu nudzić.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak podoba mi się opowiadanie Katarzyny Bereniki Miszczuk?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ale może po kolei! Antologię otwiera „Płacz cichą nocą się niesie” Katarzyny Bereniki Miszczuk – autorki, której twórczo<sup></sup>ści raczej nie znam, ale słyszałam o niej na tyle dużo, że naprawdę byłam ciekawa, co pokaże w „Nawi<sup></sup>i”. I pokazała… cóż, niewiele. Jej opowiadanie jest raczej poprawne i bardzo proste w konstrukcji. Główną bohaterką jest szeptucha, która musi poradzić sobie z<sup></sup> porońcem. Podchodzi przy tym do tematu bardzo klasycznie i przynajmniej mnie niczym ten tekst nie zaskoczył. Sam warsztat zaprezentowany w tym opowiadaniu nie należy do najlepszych. Narracja jest dość współczesna, słabo stylizowana i czasem w języku coś mi nie grało, a z kolei dialogi to sepleniący, „wiejski” polski – nie dość, że nieprzyjemny w odbiorze, to<sup></sup> jeszcze niepasujący do warstwy opisowej.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Krajewska pozytywnie mnie zaskoczyła!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pozytywnie zaskoczyła mnie Marta Krajewska ze swoim tekstem „Jezioro cię kocha”<sup></sup>, bo o samej autorce słyszałam bardzo mieszane opinie. Ponownie mamy tu tekst o wioskowej wiedźmie, która ma do rozwiązania problem, ale w<sup></sup> porównaniu do Miszczuk Krajewska ma dużo lepszy warsztat, a tekst miał nostalgiczno-romantyczno-gorzki klimat. Przyznaję, lubię takie. Niemniej opowiadanie kojarzy mi się z „Pożeraczem szarości” Tadeusza Meszki, ale moim zdaniem wypada jednak słabiej<sup></sup> od niego.<sup></sup><sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-683x1024.png" alt="Nawia zbiór opowiadań - kobieta w sukience siedzi i czyta książkę" class="wp-image-3580" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-683x1024.png 683w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-200x300.png 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-768x1152.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-1024x1536.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-300x450.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-850x1275.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36.png 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Te teksty też były OK</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Dziewanna i księżyc” Anny Szumacher to jeden z dwóch tekstów, które trochę od schematu typowego dla „Na<sup></sup>wii” odchodzą. Traktuje o studentach archeologii. Ci dobrze się bawią i przeżywają słowiańską przygodę w trakcie. Nie było t<sup></sup>o nic ani zaskakującego, ani w jakikolwiek sposób zapadającego w pamięć, ale przynajmniej autorka sięgnęła po trochę inny koncept, dlatego z całego serca dziękuję za podjęcie próby zrobienia z tym tematem czegoś innego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Szeptucha” Jagny Rolskiej ponownie jest tekstem osadzonym w czasach współczesnych i w naszej rzeczywistości. Jednocześnie to dalej opowiadanie trzymające się szeptuchowego klimatu. Jest lżejsze w tonie niż u Krajewskiej i Miszczuk, skupia się raczej na relacjach między mieszkańcami okolicy, ale właściwie to tyle, co je wyróżnia. Na pewno nie zapamiętam go na dłużej.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnym<sup></sup> tekstem, który pozytywnie się wybija, jest „Ostatnia noc” Rafała Dębskiego. Ponownie nie znam za dobrz<sup></sup>e tego autora (jak właściwie wszystkich pozostałych), ale jego warsztat wyróżnia się na tle pozostałych tekstów i chętnie coś kiedyś od tego pisarza sprawdzę. To opowiadanie jest podobne do tekstu Krajewskiej. Ponownie dostajemy więc opowieść o tej, która wie, ale jego nostalgiczny, smutny klimat, a także całkiem przyjemne zakończenie sprawiają, że po prostu wyróżnia się na tle innych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kruchy i Ida to moje największe rozczarowanie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">I tu dochodzimy do właściwie jedynej autorki, której opowiadanie znajduje się w tym zbiorze i którą znam nieco lepiej. Martyna Raduchowska i jej „Śmierć wody” była dla mnie niestety dość dużym zawodem. Co prawda nie tak dużym jak w antologii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/09/29/harda-horda-ksiazka-recenzja/">„Harda horda”</a>, gdzie po prostu zostały przepisane fragmenty z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/09/szamanka-od-umarlakow-recenzja/">„Szamanki od umarlaków”</a>, ale… na Merlina, to było po prostu pójście po linii najmniejszego oporu. To tekst opisujący jedną z akcji Idy i Kruchego (bohaterów wspomnianej już „Szamanki…”). Osobiście tych bohaterów naprawdę bardzo, bardzo lubię i z jednej strony cieszę się, że mogłam z nimi ponownie poobcować. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Z drugiej niestety tekst ponownie wpisuje się w schemat szeptuchowy, a samo wykonanie nie zachwyca wybitną kreatywnością, zaś bohaterowie wydawali mi się pisani odrobinę na siłę. Wolałabym, aby Raduchowska zostawiła te postacie na książki z cyklu (nawet w formie luźnego zbioru opowiadań), a do „Nawii” napisała coś unikalnego albo chociaż podeszła do tematu bardziej kreatywnie, np. zmieniła perspektywę, nie trzymając się tylko Idy i Kruchego.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co z ostatnimi dwoma słowiańskimi opowiadaniami?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Drugim opowiadaniem, które wybija się pod względem nawiowego schematu, jest „Konsultantka” Marcina Podlewskiego. Tekst raczej lekki, bawiący się tr<sup></sup>ochę konwencją, nie w pełni poważny. Z jednej strony w związku z tym jest trochę lepszy od innych, z drugiej – jakoś nie do końca potrafię ten koncept „kupić”. Ale ponownie: dziękuję autorowi za wprowadzenie choć odrobiny kreatywności do tej ogólnie rzecz biorą<sup></sup>c poprawnej, ale nudnej antologii.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatni tekst to „Wichura” Marcina Mortki. On też wyróżnia się pozytywnie, jeśli chodzi o jego styl, ale przyznaję, że byłam już tak zmęczona tekstami o szeptuchach, że po prostu nie miałam siły, by się<sup></sup> z tego opowiadania cieszyć.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Nawia” wywołała we mnie mieszane uczucia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Koniec końców, o ile cieszę się, że powstają kolejne antologie, o tyle mam raczej mieszane uczucia w stosunku d<sup></sup>o „Nawii”. Jest poprawna i pewnie spodoba się tym, którzy szukają lekkich tekstów w tematyce słowiańsko-szeptuchowej, ale ja chciałabym, by choćby jeden z tekstów zrobił na mnie duże wrażenie. A nie zrobił. No trudno – przynajmniej sprawdziłam nowych dla mnie polskich autorów i kilku z nich na pewno będę miała na oku w przyszłości.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-8.jpg" alt="Nawia zbiór opowiadań - okładka przedstawia blondynkę z wieńcem, w tle kwiaty" class="wp-image-3578" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-8.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-8-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-8-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Nawia. Szamanki /szeptuchy / demony</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Rafał Dębski, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marcin-mortka">Marcin Mortka</a> , <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/katarzyna-berenika-miszczuk/">Katarzyna Berenika Miszczuk</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/martyna-raduchowska/">Martyna Raduchowska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jagna-rolska/">Jagna Rolska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marcin-podlewski/">Marcin Podlewski</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marta-krajewska/">Marta Krajewska</a>, Anna Szumacher</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;415</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/"> fantasy historyczne</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/urban-fantasy/">urban fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-uroboros/">Wydawnictwo Uroboros</a>, 2021</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/nawia-antologia-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niewidzialna Korona: to nie był udany powrót do Cherezińskiej [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/niewidzialna-korona-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/niewidzialna-korona-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Oct 2021 09:07:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Cherezińska]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3518</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Niewidzialna korona” to historyczne fantasy, które jest warte uwagi? Sprawdź recenzję tej powieści i dowiedz się, czy to coś dla Ciebie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Niewidzialna korona”  miała być moim udanym powrotem do twórczości popularnej polskiej pisarki. Poprzedni tom z cyklu czytałam w 2015 roku; kolejny w 2021 roku. Jak mi się to udało? Nie da się ukryć, nie byłam wówczas zachwycona. Dlaczego? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-8-1024x682.png" alt="Niewidzialna korona   leży razem z pierwszym tomem na blacie" class="wp-image-3520" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-8-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-8-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-8.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych tomów z cyklu „Odrodzone królestwo”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/10/30/korona-sniegu-i-krwi-recenzja-archwium/">„Korona Śniegu i Krwi”&nbsp;</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kto ma objąć tron po Przemysławie II?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przemysław II został zamordowany. Nie jest jasne, kto ma objąć po nim tron. Na terenach Polski rozpoczyna się walka o władzę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Marzyłam o tej książce</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W 2015 roku „Korona śniegu i krwi” Elżbiety Cherezińskiej była moim małym książkowym marzeniem. Jako uczennica szkoły średniej nie mogłam sobie pozwolić na zakupy zbyt często, a ta gruba książka nie należała do bardzo tanich. Dlatego gdy udało mi się wygrać konkurs fotograficzny i dostałam bon do księgarni, to oczywiście, że musiałam ją zamówić. Po przeczytaniu okazało się, że książka być może nie była wybitna, ale zauroczyła mnie swoim stylem i delikatnym dodatkiem fantastyki. Pamiętam, że nawet uczyłam się z niej do kartkówek z historii, bo „opowiadając sobie”, co się wówczas działo, łatwiej mi było zapamiętać wszystkie daty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przez lata powieść urosła w mojej pamięci do tej bardzo dobrej, przepięknie napisanej książki, której czytania zaniechałam… właściwie bez powodu. No dobrze, powód był – nie tak łatwo mogłam pozwolić sobie na kolejne części. Dlatego gdy w końcu po 6 latach dotarła do mnie kolejna część cyklu – „Niewidzialna korona” – byłam arcyciekawa, jak odbiorę tę powieść po czasie. Zwłaszcza że z wielu stron cały czas docierają do mnie zachwyty nad piórem Cherezińskiej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety. Czas nie okazał się dla tego cyklu łaskawy, przynajmniej w moim przypadku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Niewidzialna korona” może być traktowana odrębnie?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy może od tego, że według posłowia autorki tę część można czytać osobno. Ma to jakiś sens: co prawda to bezpośrednia kontynuacja poprzedniej powieści, ale to przecież książki historyczne, d<sup></sup>ość mocno czerpiące z przeszłości i zmieniające niewiele. Więc niewiadome można sobie po prostu doczytać. Dlatego też zresztą liczyłam, że w tę opo<sup></sup>wieść najzwyczajniej w świecie wsiąknę. Ale nie udało się.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Niczym podręcznik do historii</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W pewnym sensie „Niewidzialna korona” kojarzy mi się z czytanym w tym roku <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/09/02/piast-ksiazka-recenzja/">„Piastem” Grzegorza Gajka</a>. Tak jak i on składa się ze scenek, które niby się łączą, ale nie do końca. Na dodatek autorka bezustannie skacze pomiędzy różnymi postaciami, nie wchodząc zbyt głęboko w ich charaktery. Cherezińska zdaje się odhaczać ważne dla fabuły sceny, bez większych emocji i bez wniknięcia w to, co faktycznie robią i czują jej postacie. Dostajemy więc coś w stylu rozpisanego podręcznika do historii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To bardzo komercyjna powieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednoc<sup></sup>ześnie jej styl pisania oceniłabym jako bardzo, bardzo mocno komercyjny. Brakuje tu opisów, przeważają dialogi. Styl również <sup></sup>zdecydowanie do najlepszych nie należy (i to dobrze pokazuje, jak X przeczytanych książek po<sup></sup>tem wpływa na ich ocenę – wcześniej mi się przecież podobał!). Nie powiedziałabym, że jest tragiczny, bo widywałam gorsze, ale Cherezińska była po prostu dla mnie niezwykle nużąca w swojej płytkości i powierzchowności.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli ktoś spodziewał się w tej części fantastyki, to raczej nie może na nią za bardzo liczyć. Ot, w tle przewijają się ożywione herby, są jacyś magiczni ludzie z lasu, ale ogółem – w tej części właściwie nic do robienia nie mają. To mógłby być fajny dodatek (np. jak wizje w pierwszym sezonie <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/12/18/wikingowie-sezony-1-2-recenzja/">„Wikingów”</a>), ale w tym przypadku to jest po prostu zbyteczne.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-2-1024x682.png" alt="Niewidzialna korona   leży ltwarta razem z pierwszym tomem na blacie" class="wp-image-3521" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-2-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-2-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-2.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Niewidzialna korona” to tani romans historyczny?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co mnie również negatywnie zdziwiło, to… seksualność obecna w tej powieści. Dlaczego? Bo z jednej strony dostajemy powieść, która jest wręcz pustą wydmuszką. Ale gdy pojawia się akt seksualny, to Cherezińska nagle zaczyna go rozpisywać i tłumaczyć. Trochę tak, jakby<sup></sup> realizowała jakąś fantazję. I na te krótkie sceny z powieści o historii Polski robi się nam tani romans historyczny. Podkr<sup></sup>adałam kiedyś, jako młodsza nastolatka, z półki rodziców cykl „Królowe wikingów” Frid Ingulstad i jakość opisu tych scenek kojarzy mi się właśnie z nim. Być może autorka nie jest w tym obleśna, ale do pewnego stopnia niesmaczna – jak najbardziej.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto przeczytać powieść Cherezińskiej?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie jest to najgorsza powieść, jaką znam. Tegoroczny „Piast” mimo wszystko był książką słabszą. Ale „Niewidzialna korona” nie jest też niczym dobrym, ciekawym, interesującym. Być może sprawdzi się jako czytało, bądź jako książka dla osoby niezbyt oczytanej (przykładem mogę być ja sprzed lat), ale ja na pewno do tego cyklu wracać nie będę. Na całe szczęście kolejnych tomów „Odrodzonego królestwa” jeszcze nie kupiłam, mimo że już kilkukrotnie mnie korciło.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-5-2.jpg" alt="Niewidzialna korona” - okładka książki " class="wp-image-3519" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-5-2.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-5-2-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-5-2-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Niewidzialna korona</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Odrodzenie Królestwa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tom:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/Elzbieta-Chezezinska/">Elżbieta Cherzezińska</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;768</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/"> fantasy historyczne</a></p>



<p class="wp-block-paragraph">Wydanie: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>, 2014</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/niewidzialna-korona-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Diabeł w maszynie: Doyle w fantastycznym wydaniu? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/diabel-w-maszynie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/diabel-w-maszynie-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Jul 2021 19:04:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantastyczny]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Powergraph]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3379</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Diabeł w maszynie” Anny Kańtoch? Czy to zakończenie cyklu o Domenicu Jordanie jest warte uwagi? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Diabeł w maszynie” to ostatni tom przygód Domenica Jordana. To zbiór kryminalnych opowiadań fantasy. Sprawdź, dlaczego warto po niego sięgnąć. Być może ta książka <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anny Kańtoch</a> będzie czymś dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-31-1024x682.png" alt="Diabeł w maszynie Anny Kańtoch - książka leży na blacie, wśród ozdób" class="wp-image-3384" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-31-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-31-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-31-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-31-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-31-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-31.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek o Domenicu Jordanie: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/13/diabel-na-wiezy-recenzja/">„Diabeł na wieży”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/04/04/zabawki-diabla-recenzja/">„Zabawki diabła”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Domenic ma kolejne zagadki do rozwiązania</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Domenic Jordan jeszcze nie do końca pogodził się ze stratą bliskiej sobie osoby, a już stoją przed nim kolejne zagadki, które musi rozwiązać. Zarówno te magiczne, jak i zwyczajne, ludzkie. W końcu czasem najgorsze demony tkwią w człowieku, nie w potworach z innych wymiarów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Diabeł w maszynie” to finalna część</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Diabeł w maszynie” jest trzecim i przynajmniej na razie ostatnim tomem z cyklu Anny Kańtoch o Domenicu Jordanie. I choć początek opowieści o tym bohaterze nie był szczególnie porywający, to dwa kolejne tomy są kawałkiem naprawdę bardzo dobrej fantastyki z mocnymi, kryminalnymi akcentami.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Domenic Jordan na pierwszym planie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">O ile w tomie drugim autorka skupiała się mocno na samym Domenicu i jego charakterystycznych cechach, to w ostatniej części skupia się już na zagadce. I w tej części fakt, że mamy do czynienia z opowiadaniami, coraz bardziej się zaciera. Choć każdy „rozdział” to odrębna sprawa, pewne elementy się przenikają i łączą. Aby znaleźć pełną odpowiedź na pytania nawet z poprzednich tomów, trzeba po prostu przeczytać całość. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że właściwie „Diabeł w maszynie” najzwyczajniej w świecie jest powieścią, jednak taką, która udaje krótszą formę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kańtoch bawi się typowymi dla kryminałów motywami, jednak w dalszym ciągu jest tu jednak raczej jak Doyle, a nie Christie. To bohater oraz sposób narracji w dużej mierze „sprzedaje” te opowieści, choć nie będę ukrywać – do samej fabuły historii też raczej wielkich zarzutów nie mam. Opowiadania mają dobre puenty, są fajnymi miniaturami w ramach większej całości, a przy okazji nie sprawiają wrażenia jedynie czystej rozrywki. Mają w sobie typową dla Kańtoch klasę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Książki Anny Kańtoch doskonale się czyta</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ta autorka ma w swoim stylu coś pociągającego. Jej teksty czyta się doskonale. Wciągają i chcą być czytane (naprawdę, kończąc książkę, miałam zamiar przeczytać 5 stron… a przeczytałam wszystkie pozostałe 100). Ale jednocześnie nie brakuje u niej ani dobrego spojrzenia we wnętrze bohatera, analizy otaczającego Jordana społeczeństwa, bystrych spostrzeżeń, ładnych metafor. Przez to opisywany świat z jednej strony jest całkiem wiarygodny, a postacie pełnokrwiste. Z drugiej zaś opowieści mają w sobie pewną baśniowość, nawet jeśli nie ma w nich zbyt wiele magii.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-19-1024x682.png" alt="Diabeł w maszynie Anny Kańtoch - książka leży otwarta na blacie, wśród ozdób" class="wp-image-3382" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-19-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-19-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-19-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-19-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-19-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-19.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Kreacja świata przedstawionego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jedyny większy problem, jaki zaczęłam zauważać, tyczy się kreacji świata przedstawionego. Mimo wszystko te realia są trochę… niejasne. Rzecz dzieje się w Europie, ale przy tym – zdaje mi się – w jakimś fikcyjnym państwie. Niby tu jest magia – ale nie jest właściwie do końca sprecyzowana. To znaczy, rozumiem, że taki był pomysł i że magiczne moce są tu raczej stworzone w bardzo „miękki” sposób, ale brak odpowiedniego zdefiniowania ich może nieco przeszkadzać, gdy to one są głównym rozwiązaniem przedstawionej w tekście zagadki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Diabeł w maszynie” dobrze spina całość</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Aby już więcej nie narzekać, muszę dodać, że ten ostatni tom naprawdę dobrze spina całość. Choć z radością przygarnęłabym więcej opowieści o Domenicu, to jednocześnie te trzy książki stanowią spójną, zamkniętą całość. Więcej tu po prostu nie potrzeba, a jeśli chciałabym czegoś od Kańtoch związanego z jej detektywem, to chyba wolałabym, by przepisała tom pierwszy tak, by dorównywał jakością kolejnym. Ale z drugiej strony, to debiut. Niech będzie, jaki jest; przynajmniej dobrze świadczy o autorce, bo dzięki niemu widać, jak bardzo się rozwinęła w trakcie swojej pisarskiej kariery.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Rzecz jasna „Diabeł w maszynie” to nie są <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/07/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/">„Przedksiężycowi”</a>. To znacznie łatwiejsza opowieść, zarówno jeśli chodzi o sam koncept, czy kreację świata. Ale o ile klasyczny kryminał potrafi mnie nużyć, o tyle wmieszanie go do fantastyki, wraz ze świetnym bohaterem, to jest czegoś, czego chcę. Zwłaszcza gdy robione jest tak, jak w tym przypadku.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-5.png" alt="Diabeł w maszynie Anny Kańtoch - czerwona okładka, po lewej czarna postać z kalepuszem i laską, po prawej klatka z golemem" class="wp-image-3380" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-5.png 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-5-211x300.png 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-5-300x426.png 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Diabeł w maszynie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Domenic Jordan</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anna Kańtoch</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 405</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/kryminal-fantasy/">kryminał fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-powergraph/">Powergraph</a>, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/diabel-w-maszynie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zabawki diabła: jeden z najciekawszych detektywów polskiego fantasy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zabawki-diabla-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zabawki-diabla-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Apr 2021 06:33:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantastyczny]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Powergraph]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3232</guid>

					<description><![CDATA[Dlaczego podobały mi się „Zabawki diabła” i czy to odpowiednia lektura dla Ciebie? Sprawdź recenzję tego zbioru opowiadań Anny Kańtoch!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zabawki diabła” to drugi tom cyklu o Domeniu Jordanie, napisanego przez Annę Kańtoch. To zbiory opowiadań, które łączy jeden bohater. Jak podobało mi się to kryminalne fantasy i czy to książka, po którą warto sięgnąć? Dowiedz się więcej o włoskim łowcu demonów!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-4-1024x682.png" alt="Zabawki diabła Anny Kańtoch - książka stoi na kanapie obok innych książek Anny Kańtoch - ilustracja do recenzji historycznego fantasy" class="wp-image-3234" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-4-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-4-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-4-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-4-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-4.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek o Domenicu Jordanie: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/13/diabel-na-wiezy-recenzja/">„Diabeł na wieży”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/07/11/diabel-w-maszynie-recenzja/">„Diabeł w maszynie” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zagadki Domenica Jordana</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z wykształcenia medyk, a z zawodu i zamiłowania specjalista od spraw nieczystych oraz prywatny detektyw. Przed <strong>Domenicem Jordanem</strong> stają kolejne trudne zagadki do rozwikłania: co kryje się za murami zakładu dla obłąkanych i co wspólnego ma rodzina cierpiąca na choroby genetyczne z tragicznym w skutkach karnawałem?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Debiutanckie potknięcia i udana kontynuacja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Debiuty bywają najsłabszymi pozycjami w dorobku pisarzy. Autor zwykle zaczyna rozkwitać dopiero wtedy, gdy opanuje sztukę władania słowem i warsztat narracyjny, co wymaga wprawy, czasu oraz współpracy z redaktorem. Dlatego mimo że <strong>„Diabeł na wieży”</strong> autorstwa <strong>Anny Kańtoch</strong> okazał się książką dość przeciętną, postanowiłam sięgnąć po kontynuację – <strong>„Zabawki diabła”</strong>. Znając inne dzieła autorki, byłam przekonana, że kolejny zbiór tekstów o <strong>Jordanie</strong> wypadnie znacznie lepiej. I – uwaga, uwaga – rzeczywiście tak się stało!</p>



<p class="wp-block-paragraph">W pierwszym tomie dostrzec można było zalążki dobrego stylu, z którego <strong>Kańtoch</strong> słynie w swoich nowszych powieściach. Klimat opowiadań – bo z nich właśnie składa się ten cykl – psuła jednak nierówna narracja oraz teksty pozbawione satysfakcjonującej puenty. Sam główny bohater wypadał blado i nudno. Widać było, że autorka ma w głowie jego konkretną wizję i pragnie uczynić go najciekawszym elementem detektywistycznej układanki (na wzór <strong>Sherlocka Holmesa</strong>), jednak w praktyce zupełnie to nie zagrało. Lektura okazała się zjadliwa, lecz daleka od satysfakcjonującej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drugi tom przynosi natomiast sześć niezwykle klimatycznych opowiadań z intrygującym protagonistą. Wreszcie całość zaczęła brzmieć tak, jak powinna od samego początku, i nie miałabym nic przeciwko, gdyby przygody <strong>Domenica</strong> rozpoczęły się właśnie w tym miejscu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nietypowy detektyw i jego urok</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy od tego, co pociąga mnie w tej historii najbardziej. Sięgając po te książki, spodziewałam się inteligentnego, lekko ekscentrycznego bohatera, który zauroczy czytelniczki swoją nietuzinkowością – wzorem <strong>Millera</strong> z <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/02/08/the-expanse-sezon-1-recenzja/">„The Expanse”</a></strong>, słynnego <strong>doktora House’a</strong> czy wspomnianego <strong>Holmesa</strong>. Tymczasem <strong>Domenic Jordan</strong> w żaden sposób nie wpisuje się w definicję atrakcyjności i wcale nie próbuje tego ukrywać. Dzięki temu jest postacią o wiele bardziej fascynującą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jordan po tej książce z niby-tajemniczej i niby-inteligentnej postaci, jawi mi się jako charakter dość&nbsp; „kleisty” – z potącymi się dłońmi, wiecznie unikającego słońca i niezmiennie stosującego tłuste maści, przez które jego twarz  bezustannielśni w blasku lamp. Jest moralnie elastyczny, choć bez przesady. Szczery, choć bywa szorstki. Z trudem odnajduje się w relacjach z ludźmi, przez co po prostu bywa antypatyczny. I tak oto dostałam postać, której wcale nie szukałam (bo jako fanatyczka literackich detektywów zawsze marzę o kolejnym <strong>Holmesie</strong>), a której tak naprawdę bardzo potrzebowałam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza Jordanem dostajemy jednak też kilka naprawdę ciekawych charakterów, które funkcjonują w mniejszym lub większym w tle. Opowiadania zaś są osobnymi tekstami, ale ładnie zazębiającymi się ze sobą i tworzącą coś w stylu serialu w „starym stylu”, gdy odcinki pojawiały się na antenie co tydzień i niekoniecznie były ze sobą bezpośrednio powiązane.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-7-1024x682.png" alt="Zabawki diabła Anny Kańtoch - otwarta książka leży na kanapie obok innych książek Anny Kańtoch - ilustracja do recenzji historycznego fantasy" class="wp-image-3235" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-7-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-7-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-7-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-7-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-7-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-7.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To naprawdę ciekawe zagadki kryminalne</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zagadki są sprawnie napisane oraz całkiem ciekawe. Nie wybitne, ale nie muszą takie być. Dla tej historii oraz innych opowieści tego typu istotniejszy jest jednak detektyw, niż sam finał opowieści. Każdy tekst ma też ciekawą i nie zawsze oczywistą puentę. Najzwyczajniej w świecie: wszystko to, co nie wyszło Kańtoch w debiucie, tu zostało naprawione z nawiązką.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że cykl o <strong>Domenicu Jordanie</strong> wykazuje duże podobieństwo do <strong>„Cyklu Inkwizytorskiego”</strong> <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jacek-piekara/">Jacka Piekary</a></strong>. <strong>„Zabawki diabła”</strong> są jednak napisane o wiele lepiej niż przygody <strong>Mordimera</strong>. Mają gęstszy klimat, ciekawszego bohatera i poruszają ważniejsze tematy, a wszechobecne demony i brutalność podano w sposób bardziej wysmakowany i dojrzały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście <strong>„Zabawki diabła”</strong> to wciąż przede wszystkim literatura rozrywkowa. Daleko im do genialnych koncepcyjnie <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/07/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/"><strong>„Przedksiężycowych”</strong>,</a> lecz gdybym miała do końca życia czytać powieści trzymające chociaż taki poziom, czułabym się w pełni usatysfakcjonowanym czytelnikiem. <strong>Domenic Jordan</strong> pnie się coraz wyżej w moim prywatnym rankingu najlepszych detektywów, choć cenię go z zupełnie innych powodów niż większość postaci z tej listy. Oby tylko utrzymał swoją pozycję po lekturze kolejnej części!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-5.jpg" alt="Zabawki diabła Anny Kańtoch - książka o niebieskiej okładce przedstawia czarną sylwetkę mężczyzny z kapeluszem, poprawej cień ręki z wachlarzem - ilustracja do recenzji historycznego fantasy" class="wp-image-3233" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-5.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-5-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-5-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Zabawki diabła</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Domenic Jordan</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anna Kańtoch</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;416</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/kryminal-fantasy/">kryminał fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-powergraph/">Powergraph</a>, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zabawki-diabla-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Inne światy: Antologia inspirowana &#8220;1920+&#8221; Jakuba Różalskiego [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2021 09:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Jadowska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Różalski]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Żulczyk]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Orbitowski]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[Remigiusz Mróz]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Szmidt]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3117</guid>

					<description><![CDATA[Czy warto przeczytać „Inne światy”? Sprawdź, jakich autorów znajdziesz w tym zbiorze i na co warto w jego przypadku zwrócić uwagę. Czy to lektura dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy” trafiły do mnie chyba w trakcie Pyrkonu 2018, jednak musiały swoje przeleżeć, nim je przeczytałam. To antologia zawierająca dzieła wielu polskich autorów, inspirowana dziełami Jakuba Różalskiego. Jak podobała mi się ta książka, kiedy czytałam ją w 2021 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3120" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych zbiorów opowiadań: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/11/czarna-bandera-recenzja/">„Czarna bandera”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/01/30/pozeracz-szarosci-recenzja/">„Pożeracz szarości”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/19/fantastyczne-opowiesci-wigilijne/">„Fantastyczne opowieści wigilijne”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/05/ksiega-jesiennych-demonow/">„Księga jesiennych demonów”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Malarskie inspiracje i literackie wizje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dziesiątka pisarzy, zainspirowana pracami <strong>Jakuba Różalskiego</strong>, ma zamiar przenieść czytelnika w <strong>„Inne światy”</strong>. Nie znam innej takiej fantastycznej antologii. W 2018 roku <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">wydawnictwo SQN</a> podjęło próbę połączenia świata obrazu ze słowem, tworząc piękne (choć niepozbawione wad) wydanie z tekstami znanych polskich autorów. Książka trafiła do mnie już w okolicy premiery, ale choć szybko zaczęłam lekturę, długo nie mogłam jej dokończyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tak zwanym międzyczasie przeczytałam dwie powieści stanowiące rozwinięcie opowiadań zawartych w tym zbiorze. <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/"><strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka”</strong> <strong>Roberta J. Szmidta</strong></a> stworzone na bazie jego tekstu nieszczególnie przypadło mi do gustu. Z kolei <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/22/imperium-chmur-recenzja/"><strong>„Imperium chmur”</strong> <strong>Jacka Dukaja</strong></a> to rozbudowana wersja opowiadania, które znalazło się w antologii. Choć pod względem językowym to prawdziwe arcydzieło, fabularnie niespecjalnie mnie zaintrygowało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Anna Kańtoch i Łukasz Orbitowski na czele zbioru</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie udało mi się przeczytać tę antologię w całości. Na dziesięć zamieszczonych tu utworów wyłoniłam dwa typy, które naprawdę skradły moje serce. O ile bowiem <strong>Dukaj</strong> zachwyca kunsztem słowa, o tyle sama jego historia po prostu mnie nie porwała. Natomiast teksty <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anny Kańtoch</a></strong> oraz <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/">Łukasza Orbitowskiego</a></strong> to wyjątkowo udane propozycje, które przy okazji mocno trafiają w moje wrażliwości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tej dwójki najbardziej cenię tekst <strong>Kańtoch</strong>. Autorka w znakomitym stylu buduje baśniowo-magiczny klimat, a jej opowiadanie wieńczy trafna puenta, czyniąc je utworem w pełni kompletnym. <strong>Orbitowski</strong> idzie w stronę brudnego, szarego i smutnego horroru, przedstawiając losy Polski na przestrzeni wielu dekad, aż do czasów współczesnych. Choć niezwykle doceniam ten tekst, sam gatunek grozy po prostu nie jest z mojej bajki. Stąd wyżej stawiam <strong>Kańtoch</strong>, choć to kwestia czysto subiektywna – obie formy trzymają wysoki poziom.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - grzbiet książki leży na innych otwartych książkach - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3121" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Pozostałe bez większych emocji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostała paczka opowiadań przeszła obok mnie bez większych emocji. Tekst <strong>Jakuba Małeckiego</strong> zapamiętałam na dłużej, ale nie znalazłam w nim niczego poruszającego głębiej. <strong>Aneta Jadowska</strong>, <strong>Aleksandra Zielińska</strong> i <strong>Sylwia Chutnik</strong> napisały po prostu poprawne prozy – dało się je przeczytać, lecz szybko ulatują z pamięci. <strong>Remigiusz Mróz</strong> wypadł zaskakująco ciekawie jak na siebie, ale to wciąż poziom dość przeciętny. <strong>Szmidt</strong> po raz kolejny nie wywołał u mnie większych emocji, natomiast <strong>Jakub Żulczyk</strong> wyróżnił się sięgnięciem po odmienny koncept – chociaż z podobnym motywem już się kiedyś zetknęłam, więc nie zrobił na mnie kolosalnego wrażenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gatunkowo króluje tu fantastyka historyczna i alternatywna historia. Nie dziw: w końcu prace Różalskiego to często połączenie polskości z mechami. Dwa z tekstów nawiązują do Dalekiego Wschodu (Dukaj, Szmidt), jeden – do arabskiego świata (Jadowska). Jest momentami bardziej horrorowo (Orbitowski), nie brakuje post-apokalipsy (Zielińska, Małecki) czy zabaw z podróżami w czasie (Mróz). </p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo zróżnicowania tematycznego całość spaja raczej chłodny, melancholijny i dość ponury ton. Autorzy nie zawsze trzymają się bezpośrednio przydzielonych ilustracji, ale ogólny klimat prac <strong>Różalskiego</strong> został oddany całkiem dobrze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - otwarta książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3123" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto poznać „Inne światy”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wiem, że wokół samego wydania narosły pewne kontrowersje. Niektóre grafiki <strong>Różalskiego</strong> wklejono w dość osobliwy sposób lub potraktowano jedynie jako kolorowe ozdobniki. Zespół SQN mógł lepiej dopracować tę warstwę, ale sam pomysł i tak zasługuje na uwagę. Z chęcią zobaczyłabym całą serię antologii inspirowanych twórczością wybitnych artystów plastyków.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy”</strong> to pięknie wydany i unikatowy koncepcyjnie zbiór, który pod względem treści wypada jednak dość przeciętnie. Na dziesięciu autorów wyraźniej wyróżnia się zaledwie trzech (przy czym od stylu <strong>Dukaja</strong> wielu czytelników może się łatwo odbić). Pozostałe teksty pozostają po prostu poprawne. To solidna książka do przeczytania, ale trudno mi uznać ją za dzieło absolutnie przełomowe.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="237" height="350" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg" alt="Inne światy antologia - okładka książki przedstawiająca ilustracje Jakuba Różalskiego  - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3118" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg 237w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12-203x300.jpg 203w" sizes="auto, (max-width: 237px) 100vw, 237px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jacek-dukaj/">Jacek Dukaj</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anna Kańtoch</a> , <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/robert-j-szmidt/">Robert J. Szmidt</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/"> Łukasz Orbitowski</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-zulczyk/">Jakub Żulczyk</a>, Sylwia Chutnik, Aleksandra Zielińska, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-malecki/">Jakub Małecki</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/aneta-jadowska/">Aneta Jadowska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/remigiusz-mroz/">Remigiusz Mróz</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp; 608</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywna historia</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">militarne SF</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/">fantasy historyczne</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Diabeł na wieży: Domenic Jordan i polowanie na demony [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/diabel-na-wiezy-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/diabel-na-wiezy-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2020 20:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Powergraph]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2921</guid>

					<description><![CDATA[„Diabeł na wieży” to pierwszy tom przygód z cyklu o Domenicu Jordanie. Sprawdź, czy warto zabrać się za tą historię i czy to jest odpowiednia lektura dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Diabeł na wieży” to moje czwarte książkowe spotkanie z twórczością <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anny Kańtoch</a>. Przyznaję na starcie: jej Domenic Jordan nie od razu skradł mi serce. Sprawdź moją opinię na temat tego kryminalnego fantasy z włoskim klimatem, pełnego demonów i zagadek.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-53-1024x682.png" alt="Diabeł na wieży Anny Kańtoch - książka leży na blacie otoczona ozdobami: szyszkami, laskami cynamonu, goździkami, sznurkiem, świeczką, książkami - ilustracja do recenzji kryminalnego fantasy" class="wp-image-2923" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-53-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-53-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-53-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-53-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-53-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-53.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek o Domenicu Jordanie: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/04/04/zabawki-diabla-recenzja/">„Zabawki diabła”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/07/11/diabel-w-maszynie-recenzja/">„Diabeł w maszynie” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Elegancja, magia i surowy debiut</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tajemniczy medyk, Domenic Jordan, przemierza XVIII-wieczny świat. Kierowany ciekawością, bada nietypowe przypadki, stykając się z magią i demonami.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/05/07/przedksiezycowi-tom-i-recenzja/">„Przedksiężycowi” Anny Kańtoch</a> to lektura praktycznie idealna – oryginalna, ciekawa, dobra zarówno na poziomie rozrywkowym, jak i intelektualnym. Nie mogłam więc poprzestać tylko na niej. Gdy tylko nadarzyła się okazja, kupiłam <strong>„Diabła na wieży”</strong>. To zbiór opowiadań zawierający debiut autorki z 2004 roku oraz pięć jej innych pierwszych tekstów, jakie zostały wydane w formie książkowej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Konstrukcja świata i fascynujący główny bohater</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Koncept, jaki stoi za tym zbiorem, jest wybitnie prosty i nienowy na naszym rynku. <strong>„Diabeł na wieży”</strong> przypomina opowiadania wiedźmińskie czy – nawet bardziej – cykl inkwizytorski Jacka Piekary. Tak jak i tam, nasz główny bohater to powiązany z religią (choć nie tak bezpośrednio) człowiek, który rozwiązuje magiczne zagadki. Podobnie jak u <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jacek-piekara/">Piekary</a>, świat udaje nasz własny, choć w tym przypadku miasta, lokacje, osoby czy rodziny są w pełni fikcyjne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W przeciwieństwie jednak do opowieści o Mordimerze Madderdinie, <strong>Domenic Jordan</strong> jest postacią spokojniejszą, bardziej zamkniętą w sobie i inteligentniejszą. Jest też znacznie mniej wulgarny i o wiele bardziej elegancki, swoją konstrukcją przypominając nieco Sherlocka Holmesa. Jako że to właściwie jeden z moich ulubionych typów detektywów (a tych generalnie bardzo lubię), miał spore szanse, aby wpisać się do kanonu moich ulubionych bohaterów.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-56-1024x682.png" alt="Diabeł na wieży Anny Kańtoch - otwarta książka leży na blacie otoczona ozdobami: szyszkami,  goździkami, sznurkiem, świeczką, książkami - ilustracja do recenzji kryminalnego fantasy" class="wp-image-2924" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-56-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-56-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-56-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-56-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-56-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-56.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Diabeł na wieży” nie jest idealny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, choć bardzo liczyłam na Kańtoch, to&#8230; to się niestety nie zdarzyło. Te opowiadania są debiutem autorki i to bardzo, ale to bardzo widać. <strong>„Diabeł na wieży”</strong> ma fragmenty wybitnie klimatyczne, a jego styl zapowiada już inteligentną i zgrabnie poprowadzoną narrację znaną z „Przedksiężycowych”. Ogół tych opowiadań wypada jednak dosyć miernie – autorce wyraźnie brakowało jeszcze warsztatu, aby tak prosty pomysł dobrze ograć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W swoich tekstach autorka często skacze po narracjach. Buduje tajemnicę wokół Jordana, ale nie trzyma się jej odpowiednio. Spójrzmy choćby na tytułowe opowiadanie. Tekst zaczyna się z perspektywy innego medyka, z którym spotyka się Domenic. Widzimy go jego oczami; powoli zaczynamy zastanawiać się, kim jest ten tajemniczy i dobrze ubrany człowie<sup></sup>k i dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. A potem, zamiast trzymać się tego od początku do końca, autorka nagle przeskakuje na Jordana, niszcząc cały budowany dotąd suspens.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnym problemem jest samo <strong>budowanie zagadki</strong>. Mam wrażenie, że Kańtoch w tamtym okresie jeszcze nie do końca potrafiła kreować świat przedstawiony. Informacje, które podaje czytelnikowi, zwykle wydają się być niepewn<sup></sup>e i niedorobione. Zagadek nie rozwiązuje się więc płynnie: albo zbyt szybko da się odgadnąć zakończenie, albo Jordan dochodzi do konkluzji ot tak, bez odpowiedniej drogi dedukcyjnej. To psuje zaskoczenie. Niestety, <strong>kryminał fantasy</strong> jest często trudniejszy do napisania niż ten realistyczny, bo trzeba skutecznie wpleść w ekspozycję opis świata przedstawionego, ale robiąc to tak, by czytelnik nie połączył od razu wszystkich kropek.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto sięgnąć po książkę „Diabeł na wieży”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ze wszystkich opowiadań najbardziej podobało mi się chyba to zatytułowane <strong>„Serena i cień”</strong>. Było jednym z najdłuższych i naprawdę dobrze budowało klimat, choć i w nim nie wszystko gra doskonale. Niestety te pozornie drobne elementy sprawiały, że wybijałam się z lektury. Choć chciałabym uwielbiać Domenica Jordana – na tę chwilę nie umiem tego zrobić. Kańtoch przedstawiła jego oraz otaczającą go rzeczywistość zbyt topornie.<sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Zapewne sięgnę po kolejne tomy, choćby po to, aby sprawdzić, czy kolejne teksty będą <sup></sup>warsztatowo lepsze. W końcu dobrze wiem, jak mocno wyrobiła się ta pisarka i mam szczere p<sup></sup>rzeczucie, że kolejne opowiadania mają pełne prawo wypadać znacznie lepiej i płynniej. Pr<sup></sup>zyznam jednak, że spodziewałam się <sup></sup>czegoś lepszego. Sięgałam po ten zbiór z nadzieją na bardzo porządnie skonstruowane historie, a dostałam raczej dość zwyczajny i problematyczny debiut. Na szczęście z dwojga złego wolę to w tę stronę – zawsze cieszy mnie widok autorów, którzy faktycznie rozwijają się literacko.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-27.jpg" alt="Diabeł na wieży Anny Kańtoch - okładka książki ma pomarańczowe tło oraz czarną postać z miastem i drzewami w tle- ilustracja do recenzji kryminalnego fantasy" class="wp-image-2922" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-27.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-27-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-27-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Diabeł na wieży</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Domenic Jordan</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp; <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anna Kańtoch</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;324</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/kryminal-fantasy/">kryminał fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-powergraph/">Powergraph</a>, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/diabel-na-wiezy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Baśń o wężowym sercu: mitologia Galicji opowiedziana na nowo [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/basn-o-wezowym-sercu-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/basn-o-wezowym-sercu-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2020 15:52:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Radek Rak]]></category>
		<category><![CDATA[realizm magiczny]]></category>
		<category><![CDATA[retellingi i baśnie]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Powergraph]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2724</guid>

					<description><![CDATA[ „Baśń o wężowym sercu” była w 2020 niezwykle głośnym tytułem fantastycznym. Jak mi się podobała? Sprawdź tę recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Baśń o wężowym sercu” to jedna z najbardziej nagradzanych polskich książek fantastycznych. Zgarnęła nie tylko nagrodę Zajdla i Żuławia, ale także Nike. Przeczytałam ją w 2020 roku w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Jak mi się podobała?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-39-1024x683.png" alt="Baśń o wężowym sercu Radka Raka stoi na stole, a obok niej znajduje się papuga. To nagradzana powieść fantastyczna" class="wp-image-2726" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-39-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-39-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-39-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-39-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-39-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-39.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nie był nikim szczególnym</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jakub Szela był zwykłym chamem, pozbawionym ojca i matki, wychowywanym przez właściwie obcego człowieka. Gdy w młodości oddaje serce niezwykłej dziewczynie, która wcale go nie kocha, jeszcze nie wie, że utracił coś bardzo ważnego. Lata mijaj<sup></sup>ą, a chłopiec zmienia się w mężczyznę. Zaprzyjaźnia się wtem z wężami<sup></sup>, które są gotowe spełnić jego największe marzenie… pod warunkiem, że w jego pi<sup></sup>ersi znów zabije serce.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading"> „Baśń o wężowym sercu” to doceniona powieść i nic dziwnego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ani postać Jakuba Szeli, ani twórczość Radka Raka nie były mi bliżej znane przed lekturą tej powieści. „Baśń o wężowym sercu” to nagradzana i nominowana do wielu wyróżnień pozycja. Zresztą wydał ją przecież Powergraph, który słynie z bardzo dobrej jakościowo literatury fantastycznej – nie ma w tym więc nic dziwnego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Spodziewałam się powieści dobrej literacko i taką też dostałam. „Baśń o wężowym sercu” jest książką napisaną przepięknym stylem. W trakcie lektury kojarzyła mi się trochę z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/09/17/woda-na-sicie-recenzja/">„Wodą na sicie” Anny Brzezińskiej</a>. Obydwie powieści są dość mocno poetyckie i obydwie łączą magię z historią.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z t<sup></sup>ą różnicą, że w książce Radka Raka jest mniej elegancji obecnej w powieści Brzezińskiej. Nic dziwnego: akcja rozgrywa się w końcu na wsi i to jak najbardziej do tej historii pasuje. Więcej jest za to realizmu magicznego i typowej baśniowości, a mniej klasycznego fantasy. Tytuł świetnie oddaje ducha tej książki. Radek Rak nie skupia się na wyjaśnianiu tego, jak działa magia – po prostu uznaje ją za oczywistość.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jako przykład weźmy fragment z niemal samego początku: autor przedstawia nam realistyczną wieś sprzed kilku stuleci, początkowo buduje ją stosunkowo konsekwentnie… aż tu nagle jedna z postaci po prostu podchodzi i wyjmuje ze swojej piersi serce, po<sup></sup> czym odwraca się i odchodzi. Narrator zaś uznaje to za zupełnie normalne i nie wyjaśnia żadnego mechanizmu działania tej magii.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-33-1024x682.png" alt="Baśń o wężowym sercu leży otworzona na biurku na XIX rozdziale, w towarzystwie innych książek. Na książkę Radka Raka zagląda zielona papugę." class="wp-image-2728" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-33-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-33-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-33-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-33-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-33-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-33.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To kwestia gustu i mojej wiedzy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">I te dwie cechy – wiejskość oraz realizm magiczny – sprawiły, że z każdą kolejną stroną byłam coraz mniej zainteresowana lekturą. Nie dlatego, że to jest powieść zła czy kiepsko napisana. Absolutnie nie. Doceniam „Baśń o wężowym sercu” i nie mam nic przeciwko temu, by Radek Rak zgarniał za nią wszystkie możliwe nagrody. Problem polega na tym, że ani polsko-wiejskie klimaty nie do końca mi odpowiadają, ani realizm magiczny, który od zawsze wzbudza we mnie wewnętrzną niechęć. To kwestia osobist<sup></sup>ych preferencji, a nie jakości powieści. Niemniej trzymałam się dzielnie mniej więcej do połowy, <sup></sup>po czym musiałam już regularnie wracać do poprzednich stron, bo po prostu traciłam orientację w narracji i wydarzeniach.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie jestem w stanie ocenić tego, w jaki sposób Radek Rak podszedł do kwestii historycznej. Jego styl jest w bardzo udany sposób stylizowany, jednak sama nie znam historii na tyle, by móc ocenić oddanie realiów epoki. Niemniej to nie jest książka historyczna, a jedynie pewna próba odwołania się do obrośniętej legendami postaci. Nawet jeśli coś się nie zgadza, nie jest to w tym przypadku istotne. Byłoby ważne, gdybyśmy mieli do czynienia z podręcznikiem bądź książką naukową, ale tak nie jest.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jeśli wiesz coś o Jakubie Szeli</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się, że z powieści więcej wyciągną te osoby, które faktycznie wiedzą coś o Jakubie Szeli. Na pewno może to być też ciekawa pozycja dla tych, którzy nie lubią klasycznej fantastyki. Zresztą, gdyby było inaczej, powieść nie zdobyłaby tylu uznanych nagród literackich.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Uważam też, że ci, którzy lubią „Wodę na sicie” Brzezińskiej, mogą tę powieść sprawdzić, bo istnieje duża szansa, że książka przypadnie im do gustu, mimo że Radek Rak idzie w nieco innym kierunku. „Baśń o wężowym sercu” to naprawdę dobra książka – tyle że po prostu nie do końca dla mnie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-11.jpg" alt="Okładka powieści Baśń o wężowym sercu napisanej przez Radka Raka i wydanej w 2019 roku" class="wp-image-2725" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-11.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-11-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-11-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Baśń o wężowym sercu&nbsp;albo Wtóre słowo o Jakóbie Szeli</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Radek Rak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 460</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> fantasy, realizm magiczny</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> Powergraph, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/basn-o-wezowym-sercu-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu: Zbrodnia w wiktoriańskim Londynie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/clovis-lafay-magiczne-akta-scotland-yardu/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/clovis-lafay-magiczne-akta-scotland-yardu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2020 09:38:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantastyczny]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Książki z akcją w Londynie]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2582</guid>

					<description><![CDATA[„Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu”  to polskie urban fantasy, z akcją osadzoną w wiktoriańskim Londynie. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy czytałam ją w 2020 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” to jedna z tych książek, która miała mieć chyba kontynuacje, ale nigdy się jej nie doczekała. A mimo to ja nadal czekam; z radością przyjęłabym jej kontynuację. Jak oceniałam tę powieść w 2020 roku? Sprawdź recenzję!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-46-1024x682.png" alt="Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu recenzja polskiej książki urban fantasy wiktoriański Londyn" class="wp-image-2586" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-46-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-46-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-46-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-46-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-46-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-46.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj więcej kryminałów urban fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/08/08/zlodziej-dusz-recenzja/">„Złodziej dusz”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/20/cienie-nowego-orleanu-recenzja/">„Cienie Nowego Orleanu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/04/13/grimm-city-wilk-recenzja/">„Grimm City. Wilk!”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Śledztwo w wiktoriańskim Londynie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wiktoriański Londyn. Clovis LaFay, nekromanta ze znamienitego rodu, na prośbę przyjaciela, Johna, dołącza do Scotland Yardu jako specjalista do spraw osób umarłych. Mężczyźni zaczynają wspólnie pracować nad zagadkami. W tym samym czasie Clovis odkrywa, że siostra Johna, Alicja, ma niewątpliwy potencjał magiczny. Jako że oficjalne nauczanie magii jest niedostępne dla kobiet, LaFay zaczyna pełnić rolę jej mentora.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” to książka, która wzbudziła moje wątpliwości</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dobrze pamiętam, że gdy „Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” zostały wydane, podchodziłam do tej książki jak pies do jeża. <em>Eee, to brzmi jak kolejna młodzieżówka z dzieciakiem w roli głównej</em> – myślałam sobie. I choć kusiło mnie, by kiedyś tę pozycję sprawdzić, ta myśl sprawiała, że wiecznie było mi szkoda na nią czasu i finansów. Aż w końcu trafiła w moje ręce. I wiecie co? Jeśli czytaliście, to wiecie. Troszeczkę się pomyliłam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Clovis LaFay…” to może i debiut, ale na pewno nie jest książką typowo młodzieżową ani tym bardziej niekompetentną i głupią. Przeciwnie wręcz. O tak porządną pierwszą książkę naprawdę trudno, bo choć może ideałem nie jest, to jako rozrywkowe fantasy sprawdza się znakomicie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bohaterowie, wiktoriański klimat i świat przedstawiony</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przede wszystkim dostajemy od autorki grupę naprawdę sympatycznych bohaterów. Clovis to pozornie bogaty dzieciak, ale mimo wszystko swoje o życiu wie. Potrafi być leniwy, ale gdy się na czymś zna, jest kompetentnym specjalistą. To dobra dusza, może trochę naiwna, którą chciałoby się mieć w roli własnego przyjaciela. John jest w pewnym sensie jego przeciwieństwem – twardo stoi na własnych nogach, jest konkretniejszy i zdecydowanie mniej rozmarzony, ale ma swoją moralność i dobre serce. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Alicja to zaś dość typowa postać wyrastająca poza swoją epokę: ambitna dziewczyna, która nie do końca potrafi zrozumieć, dlaczego sam fakt bycia kobietą sprawia, że nie może tego czy tamtego. Niemniej nie zostało to podane w przesadny sposób. Alicja nie jest typem kompletnej buntowniczki; raczej po prostu nie waha się korzystać z okazji, jeśli życie jej takową daje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bohaterowie potrafią więc naprawdę zauroczyć. Zauroczyć może też sam świat. Zwykle połączenie magii i steampunkowego klimatu a&#8217;la wiktoriański Londyn kojarzy mi się z kiczem, ale nie w tym przypadku. Być może Lange nie ma rozmachu Tolkiena, ale sensownie ustanawia zasady i wpasowuje magię w nasze realia, zmieniając je odrobinę. Ale też bez przesady: „Clovis LaFay…” jest dalej powieścią osadzoną w naszym świecie. To urban fantasy, jedynie przeniesione do wiktoriańskich czasów. Nie oszukujmy się – to ma swój unikatowy klimat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Językowo Lange też jest całkiem niezła. Nie ma w jej stylu infantylności. Ma adekwatny ciężar, ale nie przytłacza. Może nie należy do nadmiernie poetyckich, ale jednocześnie zachowuje klimat bardziej historycznej ery. Gdyby pod kątem językowym ta książka była po prostu zła – nie czytałoby mi się jej tak dobrze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-1024x682.png" alt="Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu recenzja polskiej książki urban fantasy wiktoriański Londyn" class="wp-image-2585" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Widzę drobne mankamenty </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo tego tu zaczynają się już drobne schody. Bo jeśli miałabym się do czegoś w tej powieści przyczepić, to między innymi do doboru scen przez autorkę. Lange w wielu momentach sięga po ogólne opisy sytuacji, zamiast skupić się na dialogu i opisywaniu szczegółowych relacji między postaciami. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Przez to chwilami odnosiłam wrażenie, jakby albo chciała się pospieszyć, albo czuła się niekomfortowo w opisywaniu zbliżeń między postaciami. Nie chodzi mi tu, broń Boże, o intensywne sceny romantyczne. Jedynie czasem przyjaźnie, jakie zawiązują się między bohaterami, nie wybrzmiewają tak mocno. Rozumiem, że łatwiej jest czasem napisać, że postacie wspólnie spędziły popołudnie, ale to jednak leaves pewien niedosyt. Szczególnie że wykreowane przez autorkę postacie są bardzo sympatyczne i po prostu aż chciałoby się spędzić z nimi kilka nieco bardziej intymnych chwil.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drugą kwestią, która – mam wrażenie – w tej powieści kuleje, jest sama fabuła. To nie tak, że jej nie ma, bo jak najbardziej jest. Ale samo zawiązanie akcji i to, o co w gruncie rzeczy chodzi, nadchodzi dosyć późno i jednocześnie sprawia chwilami wrażenie zbyt dużego zbiegu przypadków. Nie razi to szczególnie, bo Lange jest całkiem kompetentna, ale po prostu muszę zwrócić na to uwagę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wracając jeszcze na chwilę do późnego zawiązania akcji, dodam tylko, że w związku z tym „Clovis LaFay…” początkowo sprawia wrażenie bardzo niezdecydowanej powieści. Czy chce być kryminałem, czy może jednak historią przyjaźni? Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by było i jednym, i drugim, ale najzwyczajniej w świecie odniosłam wrażenie, że autorce zabrakło warsztatu, by zupełnie płynnie wprowadzić nas i w świat, i w relacje między bohaterami, i w intrygę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To bardzo przyjemne urban fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej te wszystkie problemy są naprawdę drobne w stosunku do tego, jak przyjemną powieść dostajemy jako produkt końcowy. „Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” to naprawdę niezwykle przyjemna, rozrywkowa fantastyka, w której widać i serducho do tworzonych treści, i dokładność w kreacji całości. Choć kilka lat minęło już od jej wydania, mam szczerą nadzieję, że autorka pracuje nad kolejną powieścią, bo chętnie sprawdziłabym, czy w kolejnej książce załata te drobne minusy i przedstawi coś jeszcze lepszego.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">(&#8230;) Jacob Snaith miał strasznego pecha. Przyjechać na białym koniu w celu ratowania księżniczki przed smokiem i najpierw natrafić na przebywającego u niej w gościnie złego czarnoksiężnika, a potem zostać razem ze smokiem wyrzuconym przez nią z zamku&#8230;</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Clovisa LaFay. Magicznych Akt Scotland Yardu” Anny Lange</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="322" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-14.jpg" alt="Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu recenzja polskiej książki urban fantasy wiktoriański Londyn" class="wp-image-2583" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-14.jpg 322w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-14-193x300.jpg 193w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-14-300x466.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 322px) 100vw, 322px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Anna Lange</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;448</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantasy, alternatywna historia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SQN, Kraków 2016</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/clovis-lafay-magiczne-akta-scotland-yardu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Woda na sicie: Zeznania czarownicy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/woda-na-sicie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/woda-na-sicie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Sep 2018 10:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Brzezińska]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Literackie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1749</guid>

					<description><![CDATA[„Woda na sicie” to bardzo ciekawa powieść Anny Brzezińskiej, o nietypowej formie i ciekawym stylu. Dlaczego warto ją przeczytać? Sprawdź tę recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Woda na sicie” to pierwsza książka Anny Brzezińskiej, jaką przeczytałam. Poznałam ją w ramach współpracy z wydawnictwem Literackim w 2018 roku i do dziś pamiętam, że książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Sprawdź, jak opisywałam wtedy to historyczne fantasy i dowiedz się, czy to powieść dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-9-1024x683.png" alt="Woda na sicie" class="wp-image-1751" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-9-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-9-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-9-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-9-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-9.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/">Dowiedz się więcej o historycznym fantasy!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Czarownica oskarżona o zabójstwo</h2>



<p class="wp-block-paragraph">La Vecchia zostaje oskarżona o zabójstwo mnicha i okrzyknięta wiedźmą. Próbując ratować swoje życie podczas przesłuchań, zaczyna snuć opowieść o swojej przeszłości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nazwisko Anny Brzezińskiej już dawno obiło mi się o uszy. Łączy mnie z tą autorką wspólne nazwisko, w związku z czym od dawna kusiło mnie, aby sprawdzić, co ta pisarka fantastyki ma w swoim dorobku. Po lekturze jej najnowszej książki, „Wody na sicie”, muszę przyznać, że powinnam sięgnąć po jej twórczość zdecydowanie wcześniej, bo… ta pani po prostu potrafi świetnie pisać.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-4-1024x683.png" alt="Woda na sicie" class="wp-image-1752" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-4-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-4-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-4-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-4.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Woda na sicie” ma nietypową konstrukcję</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Podtytuł tej powieści, czyli „Apokryf czarownicy”, dość dobrze pokazuje, co znajdziemy w środku. Konstrukcja tej książki zdecydowanie nie jest typowa. „Woda na sicie” ma formę zapisu przesłuchania La Vecchii, podczas którego bohaterka opowiada o swoim życiu. Przez to wewnątrz nie pojawia się ani jeden dialog. Bohaterka nie przytacza dosłownie rozmów, które kiedyś prowadziła, a wszelkie słowa kierowane do niej w trakcie przesłuchania zostają pominięte. Wprawdzie podczas lektury doskonale widać, że ktoś zadaje La Vecchii pytania (choćby dzięki sformułowaniom w rodzaju: „Skoro pytacie mnie o mego brata, to już wam odpowiadam”), jednak ponieważ nie są one konieczne do popchnięcia fabuły, autorka po prostu nie zawarła ich w tekście.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-45-1024x683.png" alt="Woda na sicie" class="wp-image-1753" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-45-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-45-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-45-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-45-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-45.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Styl Anny Brzezińskiej czaruje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Specyficzna konstrukcja nie jest jednak wszystkim, co „Woda na sicie” ma czytelnikowi do zaoferowania. Styl Brzezińskiej wręcz czaruje. Autorka ma doskonałe wyczucie, jeśli chodzi o dobór słów. Jej tekst jest więc z jednej strony nieco stylizowany, poetycki i bardzo klimatyczny, a z drugiej – stosunkowo lekki i przyjemny, zdecydowanie niemęczący, o ile czytelnik nie odbije się od samej konstrukcji historii oraz jej powolnego tempa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bo owszem, nie da się ukryć – „Woda na sicie” nie jest powieścią akcji. To raczej opowieść o kobiecie skrzywdzonej przez los, która naprawdę wiele w życiu przeszła, niż przygodowa historia o wielkich czynach. Na dodatek sam ton opowieści La Vecchii również należy raczej do poważnych. Nic zresztą dziwnego – w końcu za zarzucane jej zbrodnie grozi śmierć.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-1024x683.png" alt="Woda na sicie" class="wp-image-1754" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nie tylko dla fanów fantastyki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mam wrażenie, że ta pozycja spodoba się nie tylko fanom fantastyki. To historyczne fantasy osadzone w średniowieczu, opowiadające bardzo prawdziwą i – wbrew pozorom – wciąż aktualną historię. Występujące w niej elementy fantastyczne są jedynie tłem. Wprawdzie w opowieści bohaterki pojawiają się smoki, magiczne substancje i czary, ale równie dobrze można uznać, że La Vecchia zmyśla albo błędnie interpretuje otaczającą ją rzeczywistość (co nie byłoby niczym dziwnym, biorąc pod uwagę, jak zabobonną epoką było średniowiecze). Zwłaszcza że choć „wiedźma” niewątpliwie ma gawędziarski dar, to od początku lektury czytelnik odnosi wrażenie, że nie można jej historii bezgranicznie wierzyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Woda na sicie” to naprawdę pięknie napisana książka, którą warto poznać. Mogę z czystym sumieniem przyznać, że to jedna z lepszych polskich powieści fantastycznych wydanych w tym roku, jakie dane było mi przeczytać. Naprawdę życzyłabym sobie, aby wszystkie książki wychodzące spod piór naszych rodzimych twórców były przynajmniej tak dobre jak powieść Brzezińskiej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Opowiadam dalej, że wieczór, kiedy zobaczyłam smoka, był niezwykle ciepły i z migdałowców sypało się okwitłe kwiecie, gdy szliśmy przez błonie na przedmurzu wioski, odprowadzani obelgami dzieci vermigliani. Bo wiedzcie, panie, że nasi sąsiedzi nigdy nie przepuszczali okazji, by przypomnieć mojej matce, że jest jedynie grudką łajna przyczepioną do podeszew butów swych nabożnych i ciężko pracujących ziomków.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Wody na sicie” Anny Brzezińskiej</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="709" height="1022" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-5.jpg" alt="Woda na sicie" class="wp-image-1750" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-5.jpg 709w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-5-208x300.jpg 208w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-5-300x432.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 709px) 100vw, 709px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Woda na sicie Apokryf czarownicy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Anna Brzezińska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;352</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;historyczne fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Literackie, Kraków 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/woda-na-sicie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
