<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>słowiańskie fantasy &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Sun, 23 Aug 2026 19:50:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Projekt Mefisto: gdyby piekło było korporacją [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/projekt-mefisto-mortka-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/projekt-mefisto-mortka-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Nov 2021 17:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[komedia]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Mortka]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo W. A. B.]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3643</guid>

					<description><![CDATA[„Projekt Mefisto” to książka Marcina Mortki z elementami komedii i słowiańskiego fantasy. Jak wypada i czy warto się z nią zapoznać?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Projekt Mefisto” to książka, którą postanowiłam poznać po tym, jak przeczytałam opowiadanie <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marcin-mortka/">Marcina Mortki </a>w antologii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskiego fantasy</a>. To <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/urban-fantasy/">urban fantasy</a>, które na tapet bieże iście diabelskie klimaty. Jak podobała mi się ta powieść i czy warto po nią sięgnąć?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-1024x682.png" alt="Projekt Mefisto - książka leży na kocu, jesienią" class="wp-image-3645" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-767x511.png 767w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-299x199.png 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie.png 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Odkryj inne polskie książki urban fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/poczet-dziwow-miejskich-recenzja/">„Poczet dziwów miejskich”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/ton-kisiel-recenzja/">„Toń”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/clovis-lafay-magiczne-akta-scotland-yardu/">„Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/dynia-i-jemiola-recenzja/">„Dynia i jemioła”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Korpo Zygmunda każe mu zachęcać ludzi do czynienia zła</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zygmunt jest diabłem pracującym w piekielnej korporacji. Jego zadanie jest proste: ma za pomocą swojego sprytu zachęcać ludzi do popełniania złych czynów. W ramach realizacji Projektu Mefisto trafia do Wyplut, niewielkiej miejscowości. Okazuje się jednak, że ta okolica wcale nie będzie łatwym rejonem dla piekielnego wysłannika.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Projekt Mefisto” już od dłuższej chwili leżał mi na półce</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Marcin Mortka jest mi znany ze słyszenia od lat i od lat wydaje mi się sympatycznym człowiekiem i być może wartym zainteresowania twórcą. Zwłaszcza, że niedawno przeczytałam przecież <a href="https://fantastykacodzienna.pl/nawia-antologia-recenzja/">„Nawię”</a>, antologię, w której poznałam odrobinkę jego styl, uznając go za godny zaufania. Dlatego też w końcu chwyciłam za leżący mi na półce od dłuższego czasu „Projekt Mefisto”. To wydana w 2016 roku powieść, niebędąca częścią żadnego konkretnego cyklu, więc przynajmniej pozornie wydawała się dobrą propozycją na start z autorem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czemu tylko wydawała się? A bo okazała się raczej słabym ogniwem w twórczości Mortki. Tak przynajmniej mniemam, biorąc pod uwagę, jakie opinie zdobyła, zwłaszcza w porównaniu do reakcji czytelników na jego inne powieści. W tym miejscu muszę też chyba dodać, że moje rozczarowanie wynika trochę z innych oczekiwań. Okładka i znajdująca się na niej grafika skojarzyła mi się z serialem <a href="https://fantastykacodzienna.pl/lucyfer-sezon-1-recenzja/">„Lucyfer”</a> i chyba podświadomie oczekiwałam opowieści z NAPRAWDĘ charyzmatycznym głównym bohaterem, a jednak… cóż, Zygmunt nie mógł stać dalej od Lucyfera.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ten pomusł miał prawo się udać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przechodząc do rzeczy, sam pomysł Mortki na fabułę nie był wcale zły. Być może piekło jako korporacja nie jest pomysłem szczególnie oryginalnym, ale to lekki i przyjemny koncept, który można naprawdę łatwo ograć. Do tego wystarczyłaby po prostu sensowna, konkretna intryga oraz bohaterowie, których da się polubić. Niestety, tej książce brakuje i jednego, i drugiego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-16-1024x682.png" alt="Projekt Mefisto - otwarta książka leży na kocu, jesienią" class="wp-image-3646" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-16-299x199.png 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-16-767x511.png 767w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-16-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-16-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-16.png 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Niby to tu jest, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Intryga niby jakaś jest, ale całość wygląda trochę tak, jakby Mortka nie potrafił się zdecydować, o co mu w ogóle chodzi. Krąży to wokół CZEGOŚ, wokół jakiejś TAJEMNICY, ale w gruncie rzeczy narracja trochę czytelnikowi obiecuje, ale nie ma w gruncie rzeczy nic do zaoferowania. Rozwiązanie fabuły jest po prostu niezbyt satysfakcjonujące, a o to powinno przecież chodzić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bohaterów niby trochę jest, ale żaden z nich, poza Zygmuntem, nie jest jakoś wyraziście zarysowany. Niby też mają „zabawne” dialogi, ale przyznaję, że w tym przypadku Mortka mnie po prostu nie bawi. Sam główny bohater jest zaś po prostu godnym pożałowania, trochę irytującym diabłem. Koniec końców więc w sumie nie ma ani kogo śledzić, ani komu kibicować. Niestety, z takim charakterem, jak Zygmunt, trudno było mi się utożsamić. Rozumiem zamysł autora, ale odnoszę wrażenie, że ten nie do końca mu wyszedł.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Projekt Mefisto” nie broni się też żartem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnym problemem tej powieści jest światotwórstwo. „Projekt Mefisto” to komediowe urban fantasy, a w takiej nie mogło zabraknąć oczywiście – uwaga, werble – mitologii słowiańskiej. Bo poza diabłami pojawiają się tu także nasze rodzime stworzenia. Tyle, że w gruncie rzeczy bez nich ta opowieść mogłaby być po prostu ciekawsza i lepiej działać, bo one naprawdę niewiele wnoszą ani do fabuły, ani do charakterów konkretnych postaci, ani do postrzegania mitologii słowiańskiej we współczesnej literaturze fantasy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To lekka książka, w której coś nie wyszło</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo bez wątpienia ogromu wad tej książki da się ją czytać lekko i całkiem sprawnie. Mortka to wprawiony autor i to widać – po prostu tutaj coś mu nie wyszło. Dlatego podejrzewam też, że czytelnicy z mniejszymi wymaganiami ode mnie będą zadowoleni. A jeśli chodzi o mnie to po prostu najwyraźniej będę musiała sięgnąć kiedyś po jakąś inną powieść autora, aby sprawdzić, na co naprawdę go stać. Bo ja wiem, że on potrafi więcej i lepiej, niż to, co pokazał w „Projekcie Mefisto”.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img decoding="async" width="684" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-2-684x1024.jpg" alt="Projekt Mefisto - okładka przedstawia mężczyznę w garniturze, jego cień to diabeł" class="wp-image-3644" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-2-684x1024.jpg 684w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-2-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-2-768x1149.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-2-300x449.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-2-1026x1536.jpg 1026w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-2-850x1272.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-2.jpg 1336w" sizes="(max-width: 684px) 100vw, 684px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Projekt Mefisto</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marcin-mortka/">Marcin Mortka</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 416</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/urban-fantasy/">urban fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-w-a-b/">W.A.B.</a>, 2016</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/projekt-mefisto-mortka-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nawia: szeptuchy opanowują polskie słowiańskie fantasy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/nawia-antologia-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/nawia-antologia-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Nov 2021 19:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Jagna Rolska]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Berenika Miszczuk]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Mortka]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Podlewski]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Krajewska]]></category>
		<category><![CDATA[Martyna Raduchowska]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Uroboros]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3577</guid>

					<description><![CDATA[„Nawia. Szamanki. Szeptuchy. Demony”  to słowiańska antologia polskich opowiadań. Czy warto sięgnąć po ten zbiór? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Nawia. Szamanki. Szeptuchy. Demony” to antologia polskich <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/zbior-opowiadan/">opowiadań </a><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>, które przeczytałam dzięki współpracy z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-uroboros/">wydawnictwem Uroboros</a> w 2021 roku. Jak podobała mi się ta antologia i czy znalazłam tu twórców wartych uwagi? Sprawdź, czego się możesz po niej spodziewać!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-1024x682.png" alt="Nawia zbiór opowiadań - kobieta w sukience idzie z książką pod ręką w otoczeniu natury i zabytku" class="wp-image-3579" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-14.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj więcej recenzji słowiańskiego fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/03/31/smiech-diabla-recenzja/">„Śmiech diabła”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/11/trupokupcy-recenzja/">„Trupokupcy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/04/24/wiedzma-recenzja/">„Wiedźma”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/02/zly-brzeg-recenzja/">„Zły brzeg” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jak zorganizować konkurs artystyczny?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy myślę o tym, w jaki sposób można byłoby zorganizować konkurs artystyczny, przychodzi mi na myśl, aby kazać twórcom stworzyć treści związane z bardzo konkretnymi wytycznymi. Tak, aby można było zobaczyć, co w ramach bardzo konkretnej konwencji czy fabuły potrafią wyciągnąć i aby porównanie ich warsztatu było po prostu łatwiejsze. Z tym że tego typu forma dla zwyczajnego odbiorcy byłaby po prostu nudna – no bo ileż można czytać o tym samym, jeśli wgłębiasz się w kulturę po to, by naprawdę przeżyć przygodę?</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Nawia. Szamanki. Szeptuchy. Demony” to przykład antologii stworzonej jakby właśnie w ten sposób. Jakby właśnie, bo nie wiem, jakie wytyczne dostali autorzy. Być może po prostu ogólny zamysł zainspirował ich do stworzenia bardzo p<sup></sup>odobnych tekstów, ale szczerze mówiąc… o ile pojedyncze opowiadania były raczej rozrywkowe i dość przeciętne, o tyle jako całość ta ant<sup></sup>ologia jest chyba jedną z najmniej kreatywnych, jakie miałam w rękach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Nawia” jest dość jednolita tematycznie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na osiem opowiadań sześć to teksty o wiedźmie/zielarce/uzdrowicielce (w gruncie rzeczy to bardzo zbliżone motywy), które mają do rozwiązania jakiś problem i to po prostu robią. Niektórzy z twórców podeszli do tematu bardziej kreatywnie, inni mniej, ale żaden z tekstów w „Nawii” nie zrobił na mnie nadzwyczajnego wrażenia (a opowiadania potrafię naprawdę uwielbiać!) i moim zdaniem żaden nie wniósł do polskiego nurtu literatury okołosłowiańskiego fantasy niczego nowatorskiego. Koniec końców przy <sup></sup>lekturze zaczęłam się po prostu nudzić.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak podoba mi się opowiadanie Katarzyny Bereniki Miszczuk?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ale może po kolei! Antologię otwiera „Płacz cichą nocą się niesie” Katarzyny Bereniki Miszczuk – autorki, której twórczo<sup></sup>ści raczej nie znam, ale słyszałam o niej na tyle dużo, że naprawdę byłam ciekawa, co pokaże w „Nawi<sup></sup>i”. I pokazała… cóż, niewiele. Jej opowiadanie jest raczej poprawne i bardzo proste w konstrukcji. Główną bohaterką jest szeptucha, która musi poradzić sobie z<sup></sup> porońcem. Podchodzi przy tym do tematu bardzo klasycznie i przynajmniej mnie niczym ten tekst nie zaskoczył. Sam warsztat zaprezentowany w tym opowiadaniu nie należy do najlepszych. Narracja jest dość współczesna, słabo stylizowana i czasem w języku coś mi nie grało, a z kolei dialogi to sepleniący, „wiejski” polski – nie dość, że nieprzyjemny w odbiorze, to<sup></sup> jeszcze niepasujący do warstwy opisowej.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Krajewska pozytywnie mnie zaskoczyła!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pozytywnie zaskoczyła mnie Marta Krajewska ze swoim tekstem „Jezioro cię kocha”<sup></sup>, bo o samej autorce słyszałam bardzo mieszane opinie. Ponownie mamy tu tekst o wioskowej wiedźmie, która ma do rozwiązania problem, ale w<sup></sup> porównaniu do Miszczuk Krajewska ma dużo lepszy warsztat, a tekst miał nostalgiczno-romantyczno-gorzki klimat. Przyznaję, lubię takie. Niemniej opowiadanie kojarzy mi się z „Pożeraczem szarości” Tadeusza Meszki, ale moim zdaniem wypada jednak słabiej<sup></sup> od niego.<sup></sup><sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-683x1024.png" alt="Nawia zbiór opowiadań - kobieta w sukience siedzi i czyta książkę" class="wp-image-3580" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-683x1024.png 683w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-200x300.png 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-768x1152.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-1024x1536.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-300x450.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36-850x1275.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-36.png 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Te teksty też były OK</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Dziewanna i księżyc” Anny Szumacher to jeden z dwóch tekstów, które trochę od schematu typowego dla „Na<sup></sup>wii” odchodzą. Traktuje o studentach archeologii. Ci dobrze się bawią i przeżywają słowiańską przygodę w trakcie. Nie było t<sup></sup>o nic ani zaskakującego, ani w jakikolwiek sposób zapadającego w pamięć, ale przynajmniej autorka sięgnęła po trochę inny koncept, dlatego z całego serca dziękuję za podjęcie próby zrobienia z tym tematem czegoś innego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Szeptucha” Jagny Rolskiej ponownie jest tekstem osadzonym w czasach współczesnych i w naszej rzeczywistości. Jednocześnie to dalej opowiadanie trzymające się szeptuchowego klimatu. Jest lżejsze w tonie niż u Krajewskiej i Miszczuk, skupia się raczej na relacjach między mieszkańcami okolicy, ale właściwie to tyle, co je wyróżnia. Na pewno nie zapamiętam go na dłużej.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnym<sup></sup> tekstem, który pozytywnie się wybija, jest „Ostatnia noc” Rafała Dębskiego. Ponownie nie znam za dobrz<sup></sup>e tego autora (jak właściwie wszystkich pozostałych), ale jego warsztat wyróżnia się na tle pozostałych tekstów i chętnie coś kiedyś od tego pisarza sprawdzę. To opowiadanie jest podobne do tekstu Krajewskiej. Ponownie dostajemy więc opowieść o tej, która wie, ale jego nostalgiczny, smutny klimat, a także całkiem przyjemne zakończenie sprawiają, że po prostu wyróżnia się na tle innych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kruchy i Ida to moje największe rozczarowanie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">I tu dochodzimy do właściwie jedynej autorki, której opowiadanie znajduje się w tym zbiorze i którą znam nieco lepiej. Martyna Raduchowska i jej „Śmierć wody” była dla mnie niestety dość dużym zawodem. Co prawda nie tak dużym jak w antologii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/09/29/harda-horda-ksiazka-recenzja/">„Harda horda”</a>, gdzie po prostu zostały przepisane fragmenty z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/09/szamanka-od-umarlakow-recenzja/">„Szamanki od umarlaków”</a>, ale… na Merlina, to było po prostu pójście po linii najmniejszego oporu. To tekst opisujący jedną z akcji Idy i Kruchego (bohaterów wspomnianej już „Szamanki…”). Osobiście tych bohaterów naprawdę bardzo, bardzo lubię i z jednej strony cieszę się, że mogłam z nimi ponownie poobcować. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Z drugiej niestety tekst ponownie wpisuje się w schemat szeptuchowy, a samo wykonanie nie zachwyca wybitną kreatywnością, zaś bohaterowie wydawali mi się pisani odrobinę na siłę. Wolałabym, aby Raduchowska zostawiła te postacie na książki z cyklu (nawet w formie luźnego zbioru opowiadań), a do „Nawii” napisała coś unikalnego albo chociaż podeszła do tematu bardziej kreatywnie, np. zmieniła perspektywę, nie trzymając się tylko Idy i Kruchego.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co z ostatnimi dwoma słowiańskimi opowiadaniami?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Drugim opowiadaniem, które wybija się pod względem nawiowego schematu, jest „Konsultantka” Marcina Podlewskiego. Tekst raczej lekki, bawiący się tr<sup></sup>ochę konwencją, nie w pełni poważny. Z jednej strony w związku z tym jest trochę lepszy od innych, z drugiej – jakoś nie do końca potrafię ten koncept „kupić”. Ale ponownie: dziękuję autorowi za wprowadzenie choć odrobiny kreatywności do tej ogólnie rzecz biorą<sup></sup>c poprawnej, ale nudnej antologii.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatni tekst to „Wichura” Marcina Mortki. On też wyróżnia się pozytywnie, jeśli chodzi o jego styl, ale przyznaję, że byłam już tak zmęczona tekstami o szeptuchach, że po prostu nie miałam siły, by się<sup></sup> z tego opowiadania cieszyć.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Nawia” wywołała we mnie mieszane uczucia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Koniec końców, o ile cieszę się, że powstają kolejne antologie, o tyle mam raczej mieszane uczucia w stosunku d<sup></sup>o „Nawii”. Jest poprawna i pewnie spodoba się tym, którzy szukają lekkich tekstów w tematyce słowiańsko-szeptuchowej, ale ja chciałabym, by choćby jeden z tekstów zrobił na mnie duże wrażenie. A nie zrobił. No trudno – przynajmniej sprawdziłam nowych dla mnie polskich autorów i kilku z nich na pewno będę miała na oku w przyszłości.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-8.jpg" alt="Nawia zbiór opowiadań - okładka przedstawia blondynkę z wieńcem, w tle kwiaty" class="wp-image-3578" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-8.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-8-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-8-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Nawia. Szamanki /szeptuchy / demony</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Rafał Dębski, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marcin-mortka">Marcin Mortka</a> , <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/katarzyna-berenika-miszczuk/">Katarzyna Berenika Miszczuk</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/martyna-raduchowska/">Martyna Raduchowska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jagna-rolska/">Jagna Rolska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marcin-podlewski/">Marcin Podlewski</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marta-krajewska/">Marta Krajewska</a>, Anna Szumacher</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;415</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/"> fantasy historyczne</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/urban-fantasy/">urban fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-uroboros/">Wydawnictwo Uroboros</a>, 2021</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/nawia-antologia-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Śmiech diabła: udany debiut czy niewarta uwagi książka? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/smiech-diabla-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/smiech-diabla-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 31 Mar 2021 05:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dark fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3227</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Śmiech diabła” to powieść high fantasy, którą warto przeczytać? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy ta polska ksiązka to coś dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Śmiech diabła” to polski debiut <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a>, który przeczytałam w 2021 roku we współpracy z wydawnictwem <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>.  Czy jest to lektura warta uwagi? Sprawdź, jak podobała mi się ta powieść i czy to może być coś dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-6-1024x682.png" alt="Śmiech diabła Agnieszki Mieli - książka leży na kocu, obok inne książki - ilustracja do recenzji powieści high fantasy" class="wp-image-3229" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-6-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-6-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-6-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-6-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-6-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-6.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych polskich książek high fantasy:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2026/08/09/czy-wiecej-niz-zlo-recenzja/">„Więcej niż zło”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/21/virion-zamek-recenzja/"> „Virion. Zamek”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/06/14/dom-miedzy-chmurami-recenzja/">„Dom między chmurami”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/19/wygnaniec-recenzja/">„Wygnaniec”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Bertam znajduje dom</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy kilkunastoletni <strong>Bertam</strong> próbuje wykonać wolę swojego ojca, nie ma pojęcia, że znajdzie prawdziwą rodzinę pod skrzydłami mężczyzny, którego miał pozbawić życia. Odszukuje dom w miejscu, którego zupełnie się nie spodziewał, zyskując siostrę w rudowłosej <strong>Aine</strong>, córce swojego wybawiciela. Po latach dochodzi jednak do tragedii i obydwoje tracą dach nad głową. Jeśli chcą przetrwać w gwałtownie zmieniającym się świecie, muszą odkryć, czym właściwie są tajemnicze <strong>Ziarna Relenvel</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To kolejne wydanie polskiego debiutu</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Śmiech diabła”</strong>, czyli pierwszy tom trylogii <strong>„Dzieci starych bogów”</strong> autorstwa <strong>Agnieszki Mieli</strong>, to debiut, choć taki „nie do końca”. Książka ukazała się po raz pierwszy nakładem niszowego wydawnictwa <strong>Kłobook</strong> w 2019 roku, a dopiero później powróciła na rynek w szerszym obrocie, tym razem pod skrzydłami oficyny <strong>Zysk i S-ka</strong>. Ponownie przeredagowana, stała się pozycją, która na bookstagramie i facebookowych grupach niemal wyskakiwała mi zza każdego rogu. Jak to w takich sytuacjach bywa, pierwsze opinie okazały się nad wyraz entuzjastyczne, ale czy lektura rzeczywiście sprostała moim wymaganiom?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sam początek wydawał się niezwykle obiecujący. Autorka rozpoczęła od nakreślenia relacji między bohaterami – <strong>Aine</strong> i <strong>Bertamem</strong> – gdy ci mieli po jakieś sześć i dwanaście lat. Dostajemy serię scenek, które choć momentami bywają nieco zbyt przesłodzone, to jednak spełniają swoje zadanie. Język wydał mi się całkiem niezły: nie opiera się wyłącznie na dialogach, zawiera sporo opisów i cechuje się przyjemną ciężkością. Naprawdę byłam przekonana, że <strong>„Śmiech diabła”</strong> okaże się udanym debiutem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zgrzyty warsztatowe i problematyczne detale</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To pozytywne wrażenie utrzymało się mniej więcej do setnej lub dwusetnej strony. Po pierwszym rozdziale zaczęłam zauważać w narracji nachalny nacisk na złe traktowanie kobiet w świecie przedstawionym – co,, odnosiłam wrażenie, wynikało bardziej z wewnętrznej potrzeby autorki niż z naturalnej logiki samej opowieści – choć nie psuło to jeszcze odbioru całości. Schody zacząć się schody chwilę później, bo miałam wrażenie, że im dalej w las, tym robiło się gorzej. Wyglądało to tak, jakby starannie dopracowano tylko początek, a resztę pozostawiono samą sobie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Śmiech diabła” zaczyna się interesująco, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W <strong>„Śmiechu diabła”</strong> roi się bowiem od niesprawności językowych. Często słowa trafiają nie tam, gdzie powinny – jak wtedy, gdy bohaterka podczas jazdy konnej „ogląda” swoją suknię, zamiast pilnować, by wiatr jej nie podwiewał. Gdy narracja skupi się na jakimś motywie, potrafi trzymać się go kurczowo bez opamiętania. Tak było ze wspomnianym wątkiem kobiecym, a później z ciągiem myślowym jednego z bohaterów. Co więcej, autorka ma silną tendencję do łopatologicznego wyjaśniania poczynań postaci, co niczego nie wnosi do fabuły i spokojnie mogłoby zostać wycięte.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejną kwestią jest zjawisko, które jedna z czytelniczek nazwała celnie „pamięcią filmową” – i to chyba najlepsze określenie na to, z czym mamy tu do czynienia. Mam wrażenie, że autorka nie przeprowadziła solidnego reaserchu przed przystąpieniem do pisania. Po prostu usiadła i przelała na papier to, co narodziło się w jej głowie, pomijając detale, które budują wiarygodność świata. Przykładowo: koń w powieści uderza kopytami w otłuczoną żelazem bramę, wbijając człowieka w ścianę. Niemożliwe? Przecież Gandalf zrobił coś takiego w filmie!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tyle że Gandalf dosiadał magicznego wierzchowca, a scena pochodziła z ekranizacji posługującej się inną poetyką. Zwykły, książkowy koń musiałby przejść specjalistyczne szkolenie, by kopnąć w bramę z taką siłą, a i tak nie otworzyłby jej z wielkim impetem. Gdyby spróbował, najpewniej po prostu połamałby sobie nogi. Konie są szybkie, ale ich anatomia jest niezwykle delikatna – każdy, kto kiedykolwiek obcował z tymi zwierzętami, wie, jak wielkiej troski wymagają ich kończyny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Inny przykład? <strong>Aine</strong> musi włożyć na uroczystość suknię, której nie znosi. Na dworze panuje trzaskający mróz, a kreacja jest cienka i koronkowa. Z opisu wynika, że to strój przypominający współczesną, zwiewną letnią sukienkę. W realiach świata pozbawionego centralnego ogrzewania nikt o zdrowych zmysłach nie ubrałby nikogo w tak lekki ciuch bez gęstych warstw bielizny i sukien spodnich, zwłaszcza gdy na zewnątrz jest lodowato. To sprzeczne z podstawową logiką budowania świata – tym bardziej że koronki w tamtych realiach byłyby fortunę warte (polecam sprawdzić materiały z ręcznej produkcji takich dzieł sztuki), podczas gdy postacie wokół noszą chociażby gorsety nijak niepasujące do zwiewnych koronek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Takie potknięcia sprawiają, że świat traci na wiarygodności. Zdarzają się oczywiście konwencje traktujące realia z przymrużeniem oka, ale tu ewidentnie nie mamy do czynienia z taką sytuacją.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-3-1024x682.png" alt="Śmiech diabła Agnieszki Mieli - otwarta na mapie książka leży na blacie w otoczeniu ozdób  - ilustracja do recenzji powieści high fantasy" class="wp-image-3230" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Sztampowa powieść fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zdaję sobie jednak sprawę, że przeciętnemu odbiorcy szukającemu lekkiej rozrywki te mankamenty mogą w ogóle nie przeszkadzać. Jeśli odłożymy na bok kwestie edytorskie i redakcyjne, otrzymujemy w gruncie rzeczy poprawną powieść fantasy o dość sztampowej fabule. Mamy tu klasyczną drużynę z misją do wykonania: silną i niezależną kobietę (<strong>Aine</strong>), inteligentnego medyka (<strong>Gavin</strong>), surowego mentora (<strong>Lis</strong>) oraz książkowego wojownika-mimozę, czyli głównego bohatera (<strong>Bertama</strong> – od nowa będę stosować to określenie, bo herosi tacy jak <strong>Eragon</strong> często dokładnie tak wypadają). Nie zabrakło też motywu wybrańców i sporej dawki akcji z udziałem bóstw.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wypada to tragicznie, choć przez wspomniany brak płynności narracyjnej <strong>„Śmiech diabła”</strong> przypomina czasem zbiór luźno powiązanych scenek. Postacie podejmują decyzje nagle, bez odpowiedniej podbudowy psychologicznej, przez co relacje między nimi (np. wątek <strong>Lory</strong>) wydają się mało wiarygodne. Mimo to, dzięki specyficznej ciężkości stylu autorki i prostej osi wydarzeń, całość jakoś się trzyma kupy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To mogłaby być świetna rozrywka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Najbardziej boli mnie to, że ta książka mogła stać się naprawdę świetną pozycją rozrywkową. Niewiele jej do tego brakowało i początkowo byłam gotowa ogłosić sukces. Teraz jednak waham się, czy w ogóle chcę kontynuować tę serię. Z jednej strony obawiam się powtórki problemów stylistycznych, z drugiej – debiuty rzadko bywają idealne, a przy tak nieskomplikowanej fabule kontynuacja mogłaby wnieść coś ciekawego, zwłaszcza że największe rezerwy tkwią w warstwie językowej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę to chyba podkreślić po raz kolejny: jestem z natury osobą skrupulatną, która ma za sobą lekturę niezliczonych powieści fantasy. Zwracam uwagę na detale, na które przeciętny czytelnik machnie ręką. Jeśli więc szukacie po prostu opowieści o magii, podróżach, przyjaźni i wielkich bitwach, istnieje duża szansa, że <strong>„Śmiech diabła”</strong> przypadnie Wam do gustu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-4.jpg" alt="Śmiech diabła Agnieszki Mieli - okładka z czarnym tłem. Na środku czaszka, którą oplata wąż - ilustracja do recenzji powieści high fantasy" class="wp-image-3228" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-4-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-4-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Śmiech diabła</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong> Dzieci Starych Bogów</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Agnieszka Miela</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 480</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>, 2021</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/smiech-diabla-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Inne światy: Antologia inspirowana &#8220;1920+&#8221; Jakuba Różalskiego [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2021 09:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Jadowska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kańtoch]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Dukaj]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Małecki]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Różalski]]></category>
		<category><![CDATA[Jakub Żulczyk]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Orbitowski]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<category><![CDATA[Remigiusz Mróz]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Szmidt]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3117</guid>

					<description><![CDATA[Czy warto przeczytać „Inne światy”? Sprawdź, jakich autorów znajdziesz w tym zbiorze i na co warto w jego przypadku zwrócić uwagę. Czy to lektura dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy” trafiły do mnie chyba w trakcie Pyrkonu 2018, jednak musiały swoje przeleżeć, nim je przeczytałam. To antologia zawierająca dzieła wielu polskich autorów, inspirowana dziełami Jakuba Różalskiego. Jak podobała mi się ta książka, kiedy czytałam ją w 2021 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3120" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-12.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych zbiorów opowiadań: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/11/czarna-bandera-recenzja/">„Czarna bandera”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/01/30/pozeracz-szarosci-recenzja/">„Pożeracz szarości”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/19/fantastyczne-opowiesci-wigilijne/">„Fantastyczne opowieści wigilijne”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/05/ksiega-jesiennych-demonow/">„Księga jesiennych demonów”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Malarskie inspiracje i literackie wizje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dziesiątka pisarzy, zainspirowana pracami <strong>Jakuba Różalskiego</strong>, ma zamiar przenieść czytelnika w <strong>„Inne światy”</strong>. Nie znam innej takiej fantastycznej antologii. W 2018 roku <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">wydawnictwo SQN</a> podjęło próbę połączenia świata obrazu ze słowem, tworząc piękne (choć niepozbawione wad) wydanie z tekstami znanych polskich autorów. Książka trafiła do mnie już w okolicy premiery, ale choć szybko zaczęłam lekturę, długo nie mogłam jej dokończyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tak zwanym międzyczasie przeczytałam dwie powieści stanowiące rozwinięcie opowiadań zawartych w tym zbiorze. <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/04/zgasic-slonce-szpony-smoka/"><strong>„Zgasić słońce. Szpony smoka”</strong> <strong>Roberta J. Szmidta</strong></a> stworzone na bazie jego tekstu nieszczególnie przypadło mi do gustu. Z kolei <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/22/imperium-chmur-recenzja/"><strong>„Imperium chmur”</strong> <strong>Jacka Dukaja</strong></a> to rozbudowana wersja opowiadania, które znalazło się w antologii. Choć pod względem językowym to prawdziwe arcydzieło, fabularnie niespecjalnie mnie zaintrygowało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Anna Kańtoch i Łukasz Orbitowski na czele zbioru</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie udało mi się przeczytać tę antologię w całości. Na dziesięć zamieszczonych tu utworów wyłoniłam dwa typy, które naprawdę skradły moje serce. O ile bowiem <strong>Dukaj</strong> zachwyca kunsztem słowa, o tyle sama jego historia po prostu mnie nie porwała. Natomiast teksty <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anny Kańtoch</a></strong> oraz <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/">Łukasza Orbitowskiego</a></strong> to wyjątkowo udane propozycje, które przy okazji mocno trafiają w moje wrażliwości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tej dwójki najbardziej cenię tekst <strong>Kańtoch</strong>. Autorka w znakomitym stylu buduje baśniowo-magiczny klimat, a jej opowiadanie wieńczy trafna puenta, czyniąc je utworem w pełni kompletnym. <strong>Orbitowski</strong> idzie w stronę brudnego, szarego i smutnego horroru, przedstawiając losy Polski na przestrzeni wielu dekad, aż do czasów współczesnych. Choć niezwykle doceniam ten tekst, sam gatunek grozy po prostu nie jest z mojej bajki. Stąd wyżej stawiam <strong>Kańtoch</strong>, choć to kwestia czysto subiektywna – obie formy trzymają wysoki poziom.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - grzbiet książki leży na innych otwartych książkach - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3121" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-8.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Pozostałe bez większych emocji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostała paczka opowiadań przeszła obok mnie bez większych emocji. Tekst <strong>Jakuba Małeckiego</strong> zapamiętałam na dłużej, ale nie znalazłam w nim niczego poruszającego głębiej. <strong>Aneta Jadowska</strong>, <strong>Aleksandra Zielińska</strong> i <strong>Sylwia Chutnik</strong> napisały po prostu poprawne prozy – dało się je przeczytać, lecz szybko ulatują z pamięci. <strong>Remigiusz Mróz</strong> wypadł zaskakująco ciekawie jak na siebie, ale to wciąż poziom dość przeciętny. <strong>Szmidt</strong> po raz kolejny nie wywołał u mnie większych emocji, natomiast <strong>Jakub Żulczyk</strong> wyróżnił się sięgnięciem po odmienny koncept – chociaż z podobnym motywem już się kiedyś zetknęłam, więc nie zrobił na mnie kolosalnego wrażenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gatunkowo króluje tu fantastyka historyczna i alternatywna historia. Nie dziw: w końcu prace Różalskiego to często połączenie polskości z mechami. Dwa z tekstów nawiązują do Dalekiego Wschodu (Dukaj, Szmidt), jeden – do arabskiego świata (Jadowska). Jest momentami bardziej horrorowo (Orbitowski), nie brakuje post-apokalipsy (Zielińska, Małecki) czy zabaw z podróżami w czasie (Mróz). </p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo zróżnicowania tematycznego całość spaja raczej chłodny, melancholijny i dość ponury ton. Autorzy nie zawsze trzymają się bezpośrednio przydzielonych ilustracji, ale ogólny klimat prac <strong>Różalskiego</strong> został oddany całkiem dobrze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png" alt="Inne światy antologia - otwarta książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3123" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-16.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto poznać „Inne światy”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wiem, że wokół samego wydania narosły pewne kontrowersje. Niektóre grafiki <strong>Różalskiego</strong> wklejono w dość osobliwy sposób lub potraktowano jedynie jako kolorowe ozdobniki. Zespół SQN mógł lepiej dopracować tę warstwę, ale sam pomysł i tak zasługuje na uwagę. Z chęcią zobaczyłabym całą serię antologii inspirowanych twórczością wybitnych artystów plastyków.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Inne światy”</strong> to pięknie wydany i unikatowy koncepcyjnie zbiór, który pod względem treści wypada jednak dość przeciętnie. Na dziesięciu autorów wyraźniej wyróżnia się zaledwie trzech (przy czym od stylu <strong>Dukaja</strong> wielu czytelników może się łatwo odbić). Pozostałe teksty pozostają po prostu poprawne. To solidna książka do przeczytania, ale trudno mi uznać ją za dzieło absolutnie przełomowe.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="237" height="350" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg" alt="Inne światy antologia - okładka książki przedstawiająca ilustracje Jakuba Różalskiego  - ilustracja do recenzji " class="wp-image-3118" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12.jpg 237w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-12-203x300.jpg 203w" sizes="auto, (max-width: 237px) 100vw, 237px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jacek-dukaj/">Jacek Dukaj</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/anna-kantoch/">Anna Kańtoch</a> , <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/robert-j-szmidt/">Robert J. Szmidt</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/lukasz-orbitowski/"> Łukasz Orbitowski</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-zulczyk/">Jakub Żulczyk</a>, Sylwia Chutnik, Aleksandra Zielińska, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jakub-malecki/">Jakub Małecki</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/aneta-jadowska/">Aneta Jadowska</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/remigiusz-mroz/">Remigiusz Mróz</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp; 608</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">steampunk</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">alternatywna historia</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">militarne SF</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy-historyczne/">fantasy historyczne</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/inne-swiaty-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trupokupcy: Postapokalipsa, która obudziła świat starych bogów [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/trupokupcy-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/trupokupcy-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2021 12:52:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura postapokaliptyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Świerczek-Gryboś]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3078</guid>

					<description><![CDATA[Czy  „Trupokupcy” to powieść warta przeczytania? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to post-apo z motywami słowiańskimi jest czymś dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>W 2021 roku, we współpracy z autorką, przeczytałam jej powieść „Trupokupcy”. Książka została wydana przez SQN Orginals w niewielkim nakładzie i też przy okazji było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Świerczek-Gryboś.  Jak podobało mi się to niedługie, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a>?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-3-1024x682.png" alt="Trupokupcy Świerszczek Gryboś - książka leży na blacie z ozdobami, np. jabłkami i świeczką - ilustracja do recenzji post apo z motywami słowiańskimi" class="wp-image-3080" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź więcej recenzji słowiańskiego fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/09/30/oczy-uroczne-recenzja/">„Oczy uroczne”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/02/zly-brzeg-recenzja/">„Zły brzeg” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Gdy świat opanują starzy bogowie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Katastrofa klimatyczna doprowadziła do końca świata, jaki znamy. Na polskich ziemiach władzę przejmują starzy bogowie – potężne istoty z dawno zapomnianych wierzeń. We wsi Stare Olchy ludzie próbują po prostu przetrwać, wchodząc w niebezpieczną współpracę ze stworzeniami wyłaniającymi się z okolicznego lasu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Trupokupcy” na tle słowiańskich książek fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Słowiańszczyzna w polskich powieściach fantastycznych nie traci na popularności. Ba, niektóre książki są wręcz tak promowane, mimo że nie zawierają w sobie ani grama takich akcentów (tak, <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/06/14/dom-miedzy-chmurami-recenzja/">„Dom między chmurami”</a></strong>, to mowa o tobie). Motyw postapokalipsy połączony z taką mitologią również miałam okazję już poznać – <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/10/straznik-recenzja/"><strong>„Strażnik”</strong> <strong>Pauliny Hendel</strong></a> nie był jednak pozycją ani szczególnie ciekawą, ani wybitnie dobrą. Dlatego sam koncept, na którym opierają się <strong>„Trupokupcy”</strong> <strong>Magdaleny Świerczek-Gryboś</strong>, nie jest czymś absolutnie nowym. Sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej, gdy przyjrzymy się samej narracji – ta z książką <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/paulina-hendel/"><strong>Hendel</strong></a> nie ma już absolutnie nic wspólnego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przywołuję ten punkt odniesienia głównie dlatego, że <strong>Hendel</strong> jest po prostu znacznie bardziej rozpoznawalna i łatwiej mi w ten sposób wytłumaczyć, czym dzieło <strong>Świerczek-Gryboś</strong> w ogóle jest. Warto jednak zacząć od technikaliów. <strong>„Trupokupcy”</strong> to powieść niezwykle krótka, licząca w całym wydaniu zaledwie około 215 stron. Gdy odliczymy przedmowę, posłowie, ilustracje, teksty piosenek i puste strony, otrzymujemy tekst skromny jak na dzisiejsze standardy. Nie uznaję tego za wadę. Współczesne książki bywają często zbyt przegadane i sztucznie rozrastają się w tasiemcowe cykle, dlatego bardzo szanuję tak zwięzłą, pojedynczą historię. Z powodu samej konstrukcji zastanawiam się jednak, czy tekst nie sprawdziłby się jeszcze lepiej jako długa nowela lub zbiór powiązanych opowiadań.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Emocje, klimat i niedopowiedzenia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W przeciwieństwie do klasycznej literatury rozrywkowej, w <strong>„Trupokupcach”</strong> nie dostajemy od razu jasnego wskazania, kto jest głównym bohaterem. To proza skupiona na emocjach, klimacie i niedopowiedzeniach. Zarysowuje pewne ramy świata, ale nie tłumaczy wszystkiego do końca. Przy tym bywa nieco chaotyczna, co akurat świetnie pasuje do realiów postapokaliptycznych – w końcu taka rzeczywistość nie musi mieć klarownych zasad, a jej mieszkańcy mają prawo gubić się w panującym chaosie. Ta forma bardzo mi odpowiada, choć wydaje mi się, że wydźwięk emocjonalny byłby jeszcze mocniejszy, gdybyśmy otrzymali serię krótkich form zamieszczonych w jednym uniwersum. Niemniej jako powieść ta książka również sprawdza się całkiem dobrze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-4-1024x682.png" alt="Trupokupcy Świerszczek Gryboś - książka leży otwarta na blacie z ozdobami, np. jabłkami i świeczką, po prawej żywa zielona papuga amazonka - ilustracja do recenzji post apo z motywami słowiańskimi" class="wp-image-3081" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-4-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-4-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-4-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-4-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-4.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To bym zmieniła</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Osobiście dodałabym tu jednak kilka elementów. Wyjaśniłabym klarowniej chociażby to, kim w zasadzie są tytułowi „trupokupcy”. Ustanowiłabym też sam świat w sposób nieco bardziej skrupulatny – w dłuższej formie literackiej jest to po prostu przydatne. Drobny problem widzę również w kreacji bohaterów. Choć powieść na nich nie bazuje, na dwustu stronach przewija się dość spora grupa postaci, które momentami po prostu mi się myliły. Przydałoby się nadanie im kilku mocniejszych, bardziej wyrazistych cech charakteru.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sama fabuła pozostaje dość prosta i jednowątkowa, co nie dziwi przy tej objętości. Zresztą przy przyjętej metodzie narracji bardziej skomplikowana intryga mogłaby po prostu przytłoczyć czytelnika i uczynić lekturę męczącą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tekście wpleciono również liczne teksty piosenek. Dla mnie okazały się one zbędnym dodatkiem – ani tych utworów nie znam, ani nie przepadam za poezją w prozie, choć wiem, że to kwestia bardzo indywidualna.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Trupokupcy” to ciekawa propozycja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Koniec końców uważam, że <strong>„Trupokupcy”</strong> <strong>Magdaleny Świerczek-Gryboś</strong> to naprawdę ciekawa propozycja. To lektura na jeden lub dwa wieczory, która zdecydowanie wyróżnia się z tłumu podobnych tematycznie pozycji swoim unikalnym klimatem i sposobem wykonania. Wydaje mi się jednak, że to propozycja raczej dla konesera niż dla szukającego prostej rozrywki, przeciętnego czytelnika. Jeśli ktoś oczekuje tradycyjnej historii z jasną ekspozycją i silnie zarysowanymi postaciami, bezpieczniej będzie sięgnąć po inny tytuł.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-2.jpg" alt="Trupokupcy Świerszczek Gryboś - czarno-biała okładka z czerwonymi napisami. Na środku ilustracja czaszki - ilustracja do recenzji post apo z motywami słowiańskimi" class="wp-image-3079" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-2.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-2-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-2-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Trupokupcy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/magdalena-swierczek-grybos/">Magdalena Świerczek-Gryboś</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 216</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-postapokaliptyczna/">post-apokalipsa</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/slowianskie-fantasy/">słowiańskie fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-sqn/">SQN</a>,  2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/trupokupcy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oczy uroczne: czorty, wiły i inne demony w noc zimowego przesilenia [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/oczy-uroczne-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/oczy-uroczne-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2020 09:34:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantastyczny]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Kisiel]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Uroboros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2827</guid>

					<description><![CDATA[„Oczy uroczne” to już trzeci tom popularnego cyklu Marty Kisiel. Jak podobała mi się ta hisotria, kiedy zapoznałam się z nią w 2020 roku? Czy jest to coś dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Oczy uroczne” przeczytałam w 2020 roku we współpracy z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-uroboros/">wydawnictwem Uroboros</a>. To już trzeci tom cyklu <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marta-kisiel/">Marty Kisiel</a>, choć pierwszy traktujący o nieco innej bohaterce niż poprzednie części. Jak podobała mi się historia Ody i czy warto się z nią zapoznać?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-3-1024x682.png" alt="Oczy uroczne Marta Kisiel - książka stoi na blacie w otoczeniu ozdonych dyń oraz świeczki - recenzja polskie słowiańskie fantasy" class="wp-image-2829" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Inne książki z cyklu „Dożywocie”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/16/dozywocie-recenzja/">„Dożywocie”</a> | &nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/09/15/sila-nizsza-recenzja/">„Siła niższa”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Mroczniejszy i słowiański powrót do świata Marty Kisiel</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po tym, jak Lichotka doszczętnie spłonęła, w jej miejscu powstał nowy domek. Zamieszkała w nim czterdziestoletnia lekarka, Oda, wraz z czartem Bazylem. Gdy nadchodzi pierwsza zima, kobieta – która wcale człowiekiem nie jest – musi po raz pierwszy<sup></sup> zmierzyć się z przesileniem. <sup></sup>Dla istot nieludzkich to czas szczególnie niebezpieczny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przed czytaniem „Siły niższej” Marty Kisiel obawiałam się, że to już nie będzie to samo. W przypadku „Oczów urocznych” lęk był jeszcze większy. Opowiadanie „Szaławiła”, od którego zaczęła się historia Ody, nie podobało mi się jakoś szczególnie i wydawało mi się, <sup></sup>że w <sup></sup>powieści będę czuła mniejsze lub większe zgrzyty. Na szczęście absolutnie tego nie odczułam! Choć jak na prozę autorki przystało, nie była to lektura nadmiernie ambitna, to naprawdę dobrze się przy niej bawiłam.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>„Oczy uroczne” </strong>to obyczaj z kryminalną intrygą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Dożywocie” i „Siła niższa”, czyli pierwsze książki z tego cyklu, miały charakter dość mocno obyczajowy. Autorka skupiała się na pojedynczych scenach z życia bohaterów i nie tworzyła ściśle jednolitej fabuły. „Oczy uroczne” wyróżniają się na ich tle. Bo choć wciąż mamy tu sporo elementów obyczajowych, osadzonych wokół Ody, jej poszukiwania tożsamości czy pracy, to jednak w treść wdarła się kryminalna intryga. W okolicy dzieje się coś złego i mrocznego, a nasi bohaterowie próbują odkryć, co to takiego – dzięki czemu całość spina się w spójną historię.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie jest to zagadka nadmiernie skomplikowana, bo stanowi właściwie tylko pretekst do opowiedzenia o losach Ody i wyjaśnienia, kim ta bohaterka w ogóle jest. Jednak dzięki nawiązaniom do słowiańskiej mitologii i demonicznych postaci „Oczy uroczne” nabierają przyjemnego, momentami wręcz lekko horrorowego klimatu, mimo że w dalszym ciągu mamy do czynienia z lekką komedią. Mam przy tym wrażenie, że żartu jest tu odrobinę mniej niż w poprzednich częściach cyklu, ale absolutnie mi to nie przeszkadzało. W końcu nie wszystko da się zatopić w śmiechu.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-4-1024x683.png" alt="Oczy uroczne Marta Kisiel - ksiązka leży otwarta na blacie na rozdziale 11 w otoczeniu wrzosu w doniczce, dynii i świeczki - recenzja polskie słowiańskie fantasy" class="wp-image-2831" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-4-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-4-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-4-1536x1025.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-4-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-4.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dojrzała bohaterka, ale męcząca stylizacja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sama Oda to bardzo równa babka. Trochę zagubiona i wciąż szukająca samej siebie, ale to kobieta z krwi i kości, która nie patyczkuje się, gdy trzeba coś zrobić. Jest ciepła, a zarazem pełna ludzkich słabości i wad.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę jednak przyznać, że trochę irytował mnie stojący u jej boku czort. Bazyl sam w sobie jest niezwykle sympatyczny, słodki i niewinny, ale jego wada wymowy… Ugh, dialogi z jego udziałem były dla mnie chwilami po prostu męczące. Musiałam czasem przeczytać fragment na głos, by zrozumieć, co dokładnie zostało napisane – a to nie jest czynność, którą mam ochotę wykonywać w trakcie lektury. Ta językowa stylizacja naprawdę mogłaby być odrobinę delikatniejsza.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Idealna lektura na chłodny dzień</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie powiem, aby „Oczy uroczne” zmieniły coś w moim życiu. Dalej też odrobinę bardziej wolę bohaterów otaczających Konrada Romańczuka. Marta Kisiel tworzy jednak po prostu bardzo miłe i ciepłe czytadła. To takie książki w sam raz do zakopania się pod kocem w zimny dzień, które przyniosą odrobinę ukojenia po ciężkim tygodniu. I ten tytuł naprawdę nie</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1026830-352x500-4.jpg" alt="Oczy uroczne Marta Kisiel - okładka ksiązki przedstawiająca czarno-białe oko, w któym odbija się las nad jeziorem; jezioro jest w niebieskim kolorze - recenzja polskie słowiańskie fantasy" class="wp-image-2828" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1026830-352x500-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1026830-352x500-4-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1026830-352x500-4-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Oczy uroczne</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Dożywocie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Marta Kisiel</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;320</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;urban fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Uroboros, Warszawa 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/oczy-uroczne-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wiedźma: Pozornie urban fantasy, w praktyce &#8211; romans [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wiedzma-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wiedzma-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Apr 2019 06:47:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Lira]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2275</guid>

					<description><![CDATA[„Wiedźma” to polskie urban fantasy, które przeczytałam w 2019 roku w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Jak wówczas podobała mi się ta powieść?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Wiedźma” została przeze mnie przeczytana we współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Sokalskiej i miałam szczerą nadzieję, że będzie to kolejna polska autorka, z którą się polubię.  Czy jednak tak naprawdę było? I czy jest to odpowiednia książka dla Ciebie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-32-1024x683.png" alt="" class="wp-image-2279" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-32-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-32-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-32-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-32-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-32.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj więcej recenzji polskich powieści urban fantasy:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/20/cienie-nowego-orleanu-recenzja/">„Cienie Nowego Orleanu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/08/dreszcz-recenzja/">„Dreszcz”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/11/25/dynia-i-jemiola-recenzja/">„Dynia i jemioła”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/11/03/dom-wschodzacego-slonca/">„Dom wschodzącego słońca”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/20/nomen-omen-recenzja/">„Nomen omen”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jasna budzi się po kilkuset latach</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Obłożona klątwą Jasna budzi się po kilkuset latach letargu. Nic nie jest już takie, jak pamiętała. Przypadkiem trafia na Ninę i Dawida – młodych ludzi, którym udało się uciec śmierci. We trójkę<sup></sup> próbują ściągnąć ciążącą na Jasnej klątwę, aby uwolnić jej niez<sup></sup>wykłą moc i zrealizować swoje własne cele.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Warsztat, który wyraźnie kuleje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Anna Sokalska ma na swoim koncie już kilka książek, jednak jeśli dobrze się zorientowałam, „Wiedźma” jest jej pierwszym dziełem wydanym przez klasyczne wydawnictwo. Klasyczne, czyli takie, które nie działa na zasadzie vanity (gdzie autor sam płaci za wydanie) ani nie należy do samego twórcy. Wydawać by się mogło, że osoba, która pracowała już wcześniej z tekstem, będzie miała w miarę wyćwiczony warsztat. Niestety – rzeczywistość mocno weryfikuje te oczekiwania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Wiedźma” to pokaz braku szczególnych umiejętności literackich. Pozornie dobrze napisana – bo wielkich błędów językowych tu się nie uświadczy – w rzeczywistości okazuje się dziełem po prostu słabym warsztatowo. Zacznijmy od stylizacji językowej, bo to ona jako pierwsza rzuca się w oczy, jako że Sokalska na pierwszych stronach wrzuca nas prosto do XVII wieku. Ta stylizacja wyraźnie jednak kuleje. W oczach autorki „dawny” język ogranicza się do zmiany szyku zdań i dorzucenia kilku archaizmów. Te zabiegi zdecydowanie nie tworzą odpowiedniego klimatu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Co gorsza, w następnej części książki wracamy do współczesności, w której autorce i tak zdarza się wplatać w narrację słowa wychodzące już z użycia, co wypada dość karykaturalnie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-36-1024x683.png" alt="Wiedźma" class="wp-image-2278" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-36-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-36-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-36-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-36-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-36.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Wiedźma” opowiada, nie pokazuje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Drugim aspektem, przez który warsztat Sokalskiej pozostawia wiele do życzenia, jest sam sposób prowadzenia opowieści. Autorka zamiast pokazywać nam bohaterów i wydarzenia, po prostu o nich opowiada (mamy tu do czynienia z klasycznym błędem <em>tell, don&#8217;t show</em>). Powieść w dużej mierze przypomina streszczenie, w którym autorka informuje nas, że bohaterowie posprzątali, zjedli, porozmawiali, podjęli decyzje i poszli spać. Gdy pisarz wybiera takie rozwiązanie, mam wrażenie, że przewija fabułę na podglądzie – jakby zapomniał, że pisze pełnokrwistą powieść, a nie krótkie opowiadanie. To naprawdę nie świadczy o tekście najlepiej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Romans zamiast fantastycznej przygody</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo powyższych mankamentów „Wiedźma” nie jest książką trudną w odbiorze. Przyswaja się ją łatwo, dzięki czemu można ją błyskawicznie pochłonąć. Czy jednak warto? Nie do końca. Warstwa fabularna tej historii również nie jest szczególnie wybitna. Mam wrażenie, że Sokalskiej daleko do fantastyki z krwi i kości. Pod przykrywką magii i klątw autorka ostatecznie skupia się dość mocno na wątku miłosnym między dziewczyną z gminu a wielką gwiazdą.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Problemy współczesnej młodzieży</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Próbuje też opowiedzieć trochę o problemach współczesnej młodzieży, ale w połączeniu z nieszczególnie ciekawym i słabo skonstruowanym uniwersum daje to dość przeciętny efekt. Jednocześnie, mimo tak niskiego poziomu warsztatowego, nie potrafię być na tę książkę wściekła. Pod kątem fabularnym to po prostu poprawna młodzieżówka, która na mnie osobiście nie zrobiła większego wrażenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na koniec chcę jednak pochwalić autorkę za jedną rzecz: za domknięcie historii. Chociaż „Wiedźma” stanowi początek serii, to – jeśli dobrze rozumiem zamysł – jest odrębną opowieścią, która nie będzie ciągnęła się bez końca przez kilkanaście kolejnych tomów. Następne części, choć osadzone w tym samym świecie, nie będą jej bezpośrednią kontynuacją.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dla kogo jest ta książka?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie chcę twierdzić, że „Wiedźma” nie znajdzie czytelników, którzy będą zadowoleni z lektury. Obserwując opinie w sieci, wiem, że dość duża grupa osób polubiła tę historię. Wierzę, że młodszy lub mniej wymagający odbiorca dobrze odnajdzie się w tym świecie. Odradzam jednak ten tytuł tym, którzy szukają porządnego, gęstego i dobrze napisanego urban fantasy – w „Wiedźmie” po prostu tego nie znajdziecie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Nie żegnając się i nie porzucając materialnej postaci, ruszył dalej w swoją stronę, ale już kilkadziesiąt kroków dalej zaczepił go chłopak z plikiem broszurek. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Praca to nie wszystko! – zaczął, ze współczuciem spoglądając na garnitur Szaraka, latem wyglądający jak narzędzie tortur. – Bóg ma dla ciebie plan! </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Wiem. Właśnie czekam na nowy grafik – odparł Szarak ze stoickim spokojem.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment książki „Wiedźma” Anny Sokalskiej</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-7.jpg" alt="Wiedźma" class="wp-image-2276" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-7.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-7-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-7-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Wiedźma</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Opowieści z Wieloświata</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Anna Sokalska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;412</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;urban fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Lira, Warszawa 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wiedzma-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zły brzeg: Zaczęło się dobrze, zakończyło – źle [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zly-brzeg-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zly-brzeg-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Jan 2019 07:49:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Patykiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SuperNowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2046</guid>

					<description><![CDATA[„Zły brzeg” to słowiańskie fantasy z 2006 roku. Jak podobała mi się ta powieść i czy warto sobie o niej przypomnieć? Sprawdź!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zły brzeg”  trafił do mnie po tym, jak zapoznałam się z<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/30/dopoki-nie-zgasna-gwiazdy/"> dylogią post-apo Piotra Patykiewicza</a> i chciałam sprawdzić, co ten polski autor fantastyki może mieć mi do zaoferowania. Sprawdź, co sądziłam o tej powieści fantasy ze słowiańskimi motywami, kiedy opublikowałam jej recenzję w 2019 roku!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-30-1024x683.png" alt="
Zły brzeg" class="wp-image-2048" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-30-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-30-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-30-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-30-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-30.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/piotr-patykiewicz/">Dowiedz się więcej o Piotrze Patykieiwczu i jego twórczości!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Słowiańskie moce ciemności</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na Północy czai się zło: wie o tym każde dziecko mieszkające na wybrzeżu. Żarek ma piętnaście lat, gdy niecne siły zakradają się do jego wioski. Razem ze swoimi bliskimi musi poradzić sobie w starciu z mocam<sup></sup>i ciemności pod postacią wilkołaków, strzyg, świdrzaków i innych nieprzyjaznych<sup></sup> stworzeń.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Czasem zdarza mi się dawać autorom kolejne szanse wręcz „na siłę”, bo po<sup></sup> prostu chcę sprawdzić, czy są w stanie napisać jakiś dobry tekst. Po części było tak z Piotrem Pat<sup></sup>ykiewiczem: dwa tomy jego cyklu „Dopóki nie zgasną gwiazdy” nie były czymś, co wspominałabym nadzwyczaj dobrze. Nie chcąc tego pana skreślać, sięgnęłam po jego debiut – „Zły brzeg” i szczerze mówiąc, chyba dawno nie zawiodłam się na książce tak bardzo.<sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlaczego? Powód jest prosty: pierwsze sto p<sup></sup>ięćdziesiąt stron właściwie w całości mnie „kupiło”. Dopiero potem zrobiło się znaczn<sup></sup>ie gorzej.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zły brzeg” to słowiańskie fantasy sprzed lat</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Zły brzeg” to mocno słowiańskie fantasy z 2006 roku<sup></sup>: właśnie nasza rodzima mitologia jest<sup></sup> bazą dla tej powieści. I tak też na początku książki autor wrzuca nas do niewielkiej wsi na wybrzeżu. Nie wiemy, gdzie dokładnie leży: to mała osada w jakimś księstwie i na tym kończy się nasza wiedza. Nie dostajemy nawet jej naz<sup></sup>wy. Historia, która zaczyna się w niej rozgrywać, jest mocno baśniowa i jednocześnie bardzo <sup></sup>swojska. Wprawdzie główny bohater, Żarek, jest nastolatkiem, jednak widzimy, że to nie on t<sup></sup>u rządzi: wszystko, co robi, wykonuje właściwie na czyjeś polecenie.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">W stylu autora poc<sup></sup>zątkowo mamy bardzo dużo treści: niby nic takiego w tej wsi się nie dzieje, ale jednocześnie, jeśli zaczniemy rozpisywać wszystkie zdarzenia, okaże się, że opisów ataków potworów i radzenia sobie z nimi naprawdę jest niemało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Potem jest gorzej&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, potem cała powieść zaczyna się „sypać”. Żarek wyrusza w podróż, w trakcie której przeżywa przygody, bezustannie jęcząc i marudząc. Fabuła traci na kameralności, a historia zaczyna powielać znane nam schematy z młodym wybrańcem, prowadząc do absolutnie głupiego zakończenia (choć przyznaję: scenka zamykająca była niezwykle klimatyczna). I choć w dalszym ciągu same opisy potworów, jakie napotyka Żarek, są całkiem ciekawe, to jednak autorowi najzwyczajniej w świecie na złe wyszła zmiana tonacji i miejsca akcji.<sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Co to za świat przedstawiony?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto uderzyła<sup></sup> mnie dość mocno jedna, teoretycznie drobna, lecz dla mnie istotna sprawa. „Zły<sup></sup> brzeg” początkowo wydaje się być powieścią osadzoną w innym świecie, który jest pewną alt<sup></sup>ernatywą naszego. Nie mamy podanych nazw, więc możemy podejrzewać, że w tej alternatywie absolut<sup></sup>nie wszystko wygląda inaczej. Z czasem zaś dowiadujemy się, że bohaterowie są… katolikami. To absolutnie nijak ma się do całości: brakowało mi tu konkretnego określenia, w jakim świecie odbywa się akcja. W naszym? Czy jednak zupełnie wymyślonym?<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-64-1024x683.png" alt="
Zły brzeg" class="wp-image-2049" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-64-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-64-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-64-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-64-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-64.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jakbym wróciła do tamtej książki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę też dodać, że w trakcie czytania miałam czasem wrażenie, że jednak wróciłam do <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/30/dopoki-nie-zgasna-gwiazdy/">„Dopóki nie zgasną gwiazdy”</a>: choć tematyka jest inna, to sam główny bohater wydał mi się stosunkowo podobny do Kacpra z pierwszego tomu cyklu. Ponadto tak jak i tam, tak i tutaj znajdują się mocne nawiązania do religii chrześcijańskiej. Z tym że w tym przypadku pierwsza część powieści jest dość mięsista i widać w niej pewną… pasję do tego tekstu. W nowszej powieści autora chyba właśnie tego mi zabrakło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po przeczytaniu wstępu naprawdę wierzyłam, że będę mogła tę powieść wychwalać, dlatego niezmiernie żałuję, że tak potoczyła się moja przygoda z nią. Nie jest to wprawdzie zupełnie zła lektura. Zapewne sprawdzi się u czytelników młodszych, mniej wymagających lub szukających w literaturze przede wszystkim mitologii słowiańskiej w formie licznych potworów w opowieści. Zaletą może okazać się też fakt, że to jednotomowa powieść, o które dziś w tym gatunku naprawdę trudno. Niemniej, ja się najzwyczajniej w świecie na „Złym brzegu” zawiodłam.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Kiedy to było? Z sześćdziesiąt lat temu. Był chłopcem, kiedy smukłe statki z Północy pokazały się na tych wodach. Wszystko zaczęło się o pierwszym brzasku, a przed południem był koniec. Ci, którzy nie zdążyli dopaść lasu na pi<sup></sup>erwszy okrzyk trwogi, zginęli najpi<sup></sup>erw.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Złego brzegu” Piotra Patykiewicza</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="245" height="400" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-21.jpg" alt="Zły brzeg" class="wp-image-2047" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-21.jpg 245w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-21-184x300.jpg 184w" sizes="auto, (max-width: 245px) 100vw, 245px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Zły brzeg</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Piotr Patykiewicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;480</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SuperNowa, Warszawa 2006</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zly-brzeg-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Grom i szkwał: Powrót do Krainy Martwej Ziemi [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/grom-i-szkwal-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/grom-i-szkwal-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Mar 2018 12:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dark fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Łukawski]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1315</guid>

					<description><![CDATA[„Grom i szkwał” to drugi tom z cyklu. Jak mi się podobało? Sprawdź, czy warto się za to zabrać.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Grom i szkwał” to kontynuacja książki Jacka Łukawskiego. To dark fantasy podobało mi się chyba bardziej, niż pierwsza część, jednak w dalszym ciągu po lekturze nie byłam nią zachwycona. Sprawdź, dlaczego i czy warto po nią sięgać.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-1024x683.png" alt="Grom i szkwał" class="wp-image-1317" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-3.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź poprzedni tom: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/01/25/krew-i-stal-recenzja/">„Krew i stal”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Powrót do Martwicy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zamek, w którym zatrzymał się Arthon, został przejęty przez zdrajców: drużynnik musi znów wyruszyć w Martwicę, aby odbić młodą królową.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po zetknięciu z „Krwią i stalą” już chyba ponad rok temu uznałam, że raczej nie będę kontynuowała przygody z serią, bo najzwyczajniej w świecie po prostu mnie nudziła. Upłynęło jednak trochę wody w rzece, naczytałam się, że kontynuacja wypada lepiej, a na dodatek niedługo ma ukazać się ostatnia część tej trylogii… dlatego uznałam, że może dam twórczości Łukawskiego jeszcze jedną szansę. Z tym że choć „Grom i szkwał” wypada lepiej od pierwszego tomu, to w dalszym ciągu jest to dla mnie przede wszystkim bardzo nudna przygoda.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co „Grom i szkwał” robi lepiej?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od tego, co w tej książce uległo znaczącej poprawie. Przede wszystkim jest to brak bohatera zbiorowego: przez połowę „Krwi i stali” w tej niby przygodowej powieści brakowało jakiegokolwiek wyraźnie dominującego charakteru. Na całe szczęście w przypadku kontynuacji od razu obserwujemy Arthona oraz – choć w dużo mniejszym stopniu – inne postacie, które możecie znać z pierwszej części trylogii. Poza tym stylizacja językowa nie jest aż tak mocna, by chwilami nie dało się zrozumieć, o co chodzi (na co niestety „Krew i stal” także cierpiała), a sama historia wydaje się być jednak czymś trochę więcej niż podróżą w nieznane.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-2-1024x683.png" alt="Grom i szkwał" class="wp-image-1318" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-2-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-2.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nie kupuje tego dark fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety ja najzwyczajniej w świecie historii Łukawskiego nie „kupuję”. Choć doceniam starania dotyczące archaizacji języka i widzę, że autor robi to z pasją, to dalej w moim odczuciu jest tego po prostu za dużo. Sam świat kompletnie mnie nie interesuje: niby jest rozwijany, niby jest rozszerzany, ale chyba przez uraz po części pierwszej za żadne skarby nie potrafię ani w niego wsiąknąć, ani przyzwyczaić się do zawartego w nim słownictwa. To samo dotyczy historii — w pierwszym tomie do mnie nie przemówiła, a że to, bądź co bądź, kontynuacja, to właściwie w moim przypadku cierpi na tę samą przypadłość.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Grom i szkwał” sprawiał, że nie mogłam się zdecydować</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze mówiąc, w trakcie czytania przeżywałam dość mocne wahania: najpierw uznałam, że hej, chyba faktycznie jest lepiej. Później, w trakcie, ogarnęło mnie znużenie, by moje zainteresowanie powróciło na kilka stron, w trakcie których główny bohater rozmawia z pewną panią, zaś pod koniec znów niemal usypiałam. Nie świadczy to raczej dobrze o przygodowym, epickim fantasy, prawda?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Naprawdę źle mi z tym, że tej historii po prostu nie lubię. Chciałabym wierzyć, że to kwestia mojego gustu, ale ja w tego typu powieściach zwykle odnajduję się bez najmniejszego problemu. Liczyłam, że po „Gromie i szkwale” bez wahania sięgnę po kontynuację, tak aby wszystkie trzy tomy mieć na swojej półce, ale choć seria w komplecie wyglądałaby naprawdę ładnie, to chyba jednak dwa spotkania z „Krainą martwej ziemi” wystarczą mi do końca życia.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Oparł się o spękany kawał drewna wieńczący niską dziobnicę, zmieniony przez dłuto szkutnika w łeb wielkiego orła. Jego groźny dziób i wielkie oczy miały budzić lęk, jednak Salabeshowi od początku ptaszysko kojarzyło się z przerośniętą kurą i uważał, że jego własny fiut wygląda groźniej. Gdyby zamiast rzeźby szkutnik umieścił w tym miejscu pomost, mógłby stawać na nim z opuszczonymi portkami i z pewnością osiągałby lepsze efekty.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Gromu i szkwału” Jacka Łukawskiego</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="643" height="1000" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-27.jpg" alt="Grom i szkwał" class="wp-image-1316" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-27.jpg 643w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-27-193x300.jpg 193w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-27-300x467.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 643px) 100vw, 643px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Grom i szkwał</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Kraina martwej ziemi</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jacek Łukawski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:&nbsp;</strong>high fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SQN, Kraków 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/grom-i-szkwal-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czterdzieści i cztery: Moc etheru [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czterdziesci-i-cztery-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czterdziesci-i-cztery-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 May 2017 20:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Piskorski]]></category>
		<category><![CDATA[Książki z akcją w Londynie]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[słowiańskie fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Literackie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=783</guid>

					<description><![CDATA[„Czterdzieści i cztery” to książka, która zdobyła Zajdla. Czytałam ją jednak wcześniej, jeszcze przed nominacją. Jak mi się podobała?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Czterdzieści i cztery” to moje drugie spotkanie z twórczością Krzysztofa Piskorskiego. Gdy czytałam tę książkę i pisałam poniższa opinię w 2017 roku nie wiedziałam jeszcze, że nie tylko zgarnie nominacje do Zajdla, ale też go wygra. Nie zmienia to faktu, że ta powieść zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Dlaczego?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-6-1024x684.jpg" alt="Czterdzieści i cztery" class="wp-image-784" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-6-1024x684.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-6-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-6-768x513.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-6-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-6.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź też: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/02/14/cienioryt-recenzja/">„Cienioryt”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ludzkość wynalazła ether</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Historia świata uległa zmianie. XIX wiek. Ludzkość wynalazła ether, czyli energię próżni, dzięki której może podróżować po innych wymiarach oraz tworzyć bronie o niezwykłej sile. Wszelkie wojny wyglądały inaczej i, jak się zdaje, poeci odgrywają w tym świecie większą rolę niż kiedykolwiek wcześniej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kapłanka słowiańskiego bóstwa, Eliza Żmijewska, podróżuje do Londynu; ma wykonać wyrok śmierci na zdrajcy narodu, wybrana do tego celu przez samego Juliusza Słowackiego. Nie będzie to jednak najłatwiejsze: już samo dostanie się do Anglii niesie ze sobą problemy, a znalezienie jednego człowieka w dwumilionowym mieście to jak szukanie igły w stogu siana.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ta narracja nie do końca mi się podoba&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy czytałam „Cienioryt” Piskorskiego, byłam wręcz zachwycona stylem autora, zaś świat przedstawiony niezwykle mnie zaciekawił; druga część powieści wypadła gorzej, ale w dalszym ciągu byłam bardzo zadowolona z lektury. Wobec „Czterdzieści i cztery” miałam więc spore wymagania i szczerze mówiąc, nie zostały w pełni spełnione: powieść okazała się dobrą lekturą, ale nie aż tak wybitną, jak bym sobie tego życzyła.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W porównaniu do „Cieniorytu” zmianie uległa stylizacja językowa Piskorskiego. Tam mieliśmy ostry, bardzo konkretny język z ironicznym żartem; „Czterdzieści i cztery” to lektura delikatniejsza, bardziej baśniowa, „gdybająca”. Czytanie jej jest bardzo przyjemne, ale narracja poprowadzona jest w na tyle zwyczajny sposób, że spokojnie potrafiłam odłożyć lekturę i zapomnieć o niej na dzień lub dwa. Wciągała? Jasne, że tak! Ale po prostu nie na tyle, by zupełnie w niej utonąć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Właściwie powiedziałabym, że to jest główny problem tej historii: jest dobra, poprawna, ale chyba nie da się w niej zupełnie przepaść. Sprawia to, że po lekturze czuję po prostu lekki niedosyt, zwłaszcza że liczyłam na coś naprawdę wyjątkowego i&#8230; winny temu jest prawdopodobnie właśnie język autora. Bo reszta po prostu w miarę gra.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czterdzieści i cztery” ma ciekawy świat przedstawiony</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Świat przedstawiony jest na pewno wykreowany niezwykle ciekawie. Zabawa z wymiarami pozwala na wiele, a Piskorski chyba zdaje sobie z tego sprawę. Chwilami niektóre elementy wydawały mi się zbyt abstrakcyjne albo naciągane, ale taki już urok fantasy: tu nie wszystko musi być bardzo logiczne <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przy okazji powieść wbija szpileczki naszym wielkim wieszczom narodowym, co widać już po samym tytule, co uważam za bardzo przyjemny pomysł. Przez niego oraz przez liczne odniesienia do historii w lekturze na pewno odnajdą się osoby zainteresowane tematem, nawet jeśli nie przepadają za samą fantastyką.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Eliza Żmijewska to moim zdaniem naprawdę niezła postać. Pewna siebie, ale jednocześnie niemająca w sobie nic z wulgarności i bardzo kobieca, doskonale nadaje się na główną bohaterkę. Nie umiem nie czuć do niej sympatii, podobnie jak do bohaterów pobocznych, których też znajdziemy w powieści sporą ilość, a przy tym którzy są na tyle charakterystyczni, że nie sposób ich ze sobą pomylić. Jeśli pamiętałam na końcu powieści o postaci trzecioplanowej z jej początku, to uwierzcie mi, pod tym względem musi być dobrze!</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-3-1024x684.jpg" alt="Czterdzieści i cztery" class="wp-image-785" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-3-1024x684.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-3-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-3-768x513.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-3-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-3.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Na początku to było detektywistyczne dochodzenie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę przyznać, że dopóki historia opierała się na małym, detektywistycznym dochodzeniu, bardzo uważnie śledziłam fabułę, ale gdy doszło do wielkich akcji i rewolucji, nieco straciłam zainteresowanie historią&#8230; Niby to właśnie wtedy steampunkowy klimat był najlepiej wyczuwalny, ale również wtedy wszystko powoli zaczęło stawać się dla mnie mało istotne&#8230; Jeśli połączę ten fakt z moim zdaniem o „Cieniorycie”, mam wrażenie, że Piskorskiemu doskonale wychodzi początkowa kreacja świata i fabuły, a potem nie do końca wie, jak ma to wszystko skończyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie mogę nie polecić „Czterdzieści i cztery” – to pięknie wydana, dobra fantastyka. Przystępnie napisana, poruszająca ciekawe tematy, kreatywna i z dobrymi bohaterami. Choć brakuje jej „tego czegoś”, bym książkę pokochała, warto się z nią zapoznać, zwłaszcza jeśli szuka się czegoś bezpiecznego. Bo nie mamy tu ani nadmiernej ilości krwi, ani nieprzyjemnych żartów, ani innych rzeczy, które mogłyby bardzo odstraszać. „Czterdzieści i cztery” to przykład fantastyki dla każdego, w której większość osób znajdzie coś dla siebie, choć prawdopodobnie wielu czytelników będzie czuło po niej pewien niedosyt <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">&#8230;A może dlatego, że przeczytała w życiu zbyt wiele książek. Już dawno odkryła, że kiedy przeżywa się tysiące innych żyć, nawet fikcyjnych, łatwiej jest wcisnąć się w głowę każdego człowieka; zrozumieć, co go napędza. Pojąć motywacje kata i ofiary. Ryczącego w świętym szale biskupa i kradnącej portfele nierządnicy.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Czterdzieści i cztery” Krzysztofa Piskorskiego</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">Dowiedz się więcej o alternatywnej historii.</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikEOL-j3Ke5a1VYZYqL8u-Rh2xaueNl2kTPlBh2mzkTA4KYf2E0-cp0TuhCT4zq6P3B8ZbZFyGV3s4ldNhjSF3xrFMDXNhtZZyqN2nMbKZ3kXKjyUIl8c1vOI5IqNl1pXyf2Ygd5RSS_Sn/s320/1.jpg" alt="Czterdzieści i cztery"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Czterdzieści i Cztery</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Krzysztof Piskorski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>&nbsp;Liczba stron:&nbsp;</strong>458</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;historyczne fantasy, steampunk</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czterdziesci-i-cztery-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
