<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>weird fiction &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/weird-fiction/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Aug 2026 09:31:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Wurt: piórkowo-narkotyczny absurd z lat 90. [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wurt-recenzja-weird-fiction/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wurt-recenzja-weird-fiction/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Feb 2022 09:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura brytyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3917</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest  „Wurt”  i czy warto poznać tę absurdalną historię weird fiction? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Wurt” był moim dziewiątym z kolei spotkaniem z serią wydawniczą <a href="https://lubimyczytac.pl/ksiazka/180427/wurt" target="_blank" rel="noopener">Uczta Wyobraźni</a>. Ta absrudalna książka nie wywołała jednak u mnie wielu pozytywnych emocji. Dlaczego? Sprawdź w recenzji, co zawiera treść tego <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/weird-fiction/">weird fiction</a>.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-12-1024x683.png" alt="Wurt jest tzyman przez uśmiechniętą autorkę recenzji na dworze zimą" class="wp-image-3919" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-12-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-12-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-12-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-12-2048x1365.png 2048w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-12-849x566.png 849w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek weird fiction: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/najlepsze-opowiadania-recenzja/">„Najlepsze opowiadania”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/shriek-poslowie-recenzja/">„Shriek: Posłowie”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/unicestwienie-recenzja/">„Unicestwienie” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-z-wysokiego-zamku/">„Człowiek z Wysokiego Zamku” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kolorowe piórka to brama do innych światów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W alternatywnej rzeczywistości ludzie zażywają narkotyki ukryte w kolorowych piórkach, aby przenosić się do innych światów. W jednym z takowych Skryba stracił swoją ukochaną siostrę. Wraz ze swoim gangiem, próbuje ją odzyskać.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dziwne lata 90. XX wieku</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Lata 90. XX wieku potrafiły być nieco… dziwne. Sama pamiętać ich nie mogę, ale sięganie po dzieła tamtych czasów często przypomina kolorowy kicz. To wtedy powstała powieść Jeffa Noona. „Wurt” był debiutem autora, który z jakiegoś powodu przynajmniej w Ameryce czytelnikom po prostu się spodobał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I być może podobałby się i mi, gdybym lubiła absurd. A za takowym nie przepadam.</p>



<h2 class="wp-block-heading"> „Wurt” to krótka powieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ta powieść nie jest długa. Ma około trzystu stron w wydaniu Uczty Wyobraźni. Co prawda sama ta książka jest nieco dłuższa, ale to wynika tylko z dodanych na końcu opowiadań. Omawiam jednak tylko samą powieść, bo na tamte tekstu trochę brakło mi już siły.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Początek był fajną zabawą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W każdym razie, pierwsze sto stron, czyli właściwie ⅓ powieści odbierałam jako fajną zabawę. Trochę absurdalną, nie w pełni logiczną, nieco dziwną, ale w ten radosny sposób. Coś się dzieje, coś wybucha, relacje się kręcą. Mniej więcej rozumiałam, o co chodzi, czaiłam świat przedstawiony i właściwie czułam się całkiem zainteresowana.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tym że z takimi książkami często tak jest. Zaczyna się stosunkowo normalnie, ale zamiast zostać na takim poziomie, potem robi się coraz dziwniej, coraz mniej klarownie i w sumie ostatecznie przynajmniej ja się gubię i nie wiem, o co chodzi. Dlatego nie lubię absurdu. A „Wurt” wyjątkiem od innych sobie podobnych książek nie jest.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-13-1024x683.png" alt="Wurt jest czytany przez autorkę recenzji, na dworze zimą" class="wp-image-3920" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-13-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-13-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-13-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-13-2048x1365.png 2048w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-13-849x566.png 849w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nie rozumiem do końca, co przeczytałam</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej, choć naprawdę nie do końca rozumiem, co przeczytałam (więc też nie należy traktować mojej opinii jakoś szczególnie) to mam do tej historii pewną sympatię. Nie męczyła mnie aż tak, jak takie rzeczy męczyć potrafią. Ale dlatego tym bardziej żałuję, że autor chyba trochę odleciał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto tu chyba też dodać, że autor nie przedstawia tu kryształowych relacji. Przeciwnie, część z nich jest wręcz niezgodna z prawem. Ale hej – w końcu to historia ćpającej młodzieży. Inaczej po prostu być nie mogło.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Uczta Wyobraźni to przede wszystkim ciekawa literatura</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Uczta Wyobraźni to seria wydawnicza pełna książek ciekawych, które warto znać, ale które niekoniecznie są literaturą dla mnie. Tak było też w tym przypadku, ale jednocześnie uważam, że czasem warto coś takiego przeczytać. W końcu nieprzepadanie za absurdem nie oznacza, że nie powinnam wychodzić ze strefy komfortu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-4.jpg" alt="Wurt - okładka książki przedstawia żółte piórko na czerwonym tle" class="wp-image-3918" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-4-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-4-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Wurt</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff Noon</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;260</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/weird-fiction/">wird fiction</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, 2013</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wurt-recenzja-weird-fiction/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najlepsze opowiadania: Szalony absurd R. A. Lafferty&#8217;ego [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/najlepsze-opowiadania-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/najlepsze-opowiadania-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2020 20:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Artefakty]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[R. A. Lafferty]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2893</guid>

					<description><![CDATA[„Najlepsze opowiadania” to zbiór opowiadań weird fiction amerykańskiego autora. Co jest w nich wyjątkowego? Czy warto je przeczytać?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Najlepsze opowiadania” przeczytałam we współpracy z księgarnią Tania Książka w 2020 roku. To zbiór opowiadań amerykańskiego autora. Kim był <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/r-a-Lafferty">R. A. Lafferty </a>i jak tworzył? Sprawdź, czy warto zapoznac się z tym twórcą prawdziwie absurdalnych historii.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-49-1024x682.png" alt="Najlepsze opowiadania  R. A. Lafferty - książka leży na kocu w otoczeniu świeczek, w tle książki - ilustracja do recenzji zbioru opowiadań weird fiction" class="wp-image-2895" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-49-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-49-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-49-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-49-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-49-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-49.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek wydanych w ramach serii Artefakty: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/artefakty/">„451° Fahrenheita”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/artefakty/">„Hyperion”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Festiwal absurdu i szalonych wizji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">R. A. Lafferty (1914–2002) w swoim życiu napisał ponad 200 opowiadań i 20 powieści. Dwadzieścia dwie najlepsze z krótkich form zostały zebrane w wyjątkowej antologii. Przed każdym z tekstów pisarze fantastyki wspominają swojego kolegę po fachu, tłumacząc, dlaczego dany tekst jest dla nich istotny.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Mogłabym do końca życia czytać fantastykę, a tak czy siak znajdzie się autor, o którym przed lekturą książki czy opowiadania bym nie słyszała. O R. A. Laffertym dowiedziałam się właściwie tylko dzięki serii „Artefakty”, którą publikuje wydawnictwo Mag. To w ramach niej, z cudownym kogutem na okładce, ukazały się <strong>„Najlepsze opowiadania”</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Twórczość R. A. Lafferty’ego i specyfika antologii</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z tego, co udało mi się o tym pisarzu dowiedzieć, wynika, że znany był głównie właśnie z krótkiej formy. To jego opowiadania, a nie powieści, zwykle zachwalają pisarze w przedmowach i to za nie zdobył nagrodę Hugo. W Polsce jednak nie mamy zbyt dużej kultury czytania antologii, w związku z czym wydaje mi się, że przechodził bez większego echa (choć mogę się mylić?). Jakieś jego powieści zostały wydane w latach <sup></sup>90., ale żadnych wznowień<sup></sup> ani innych podobnych wydań nie widzę. <strong>„Najlepsze opowiadania”</strong> są więc chyba jedyną pozycją Lafferty’ego, którą obecnie można znaleźć u nas bez problemu w księgarni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I są – co tu kryć – tym typem fantastyki, który bardzo cenię, ale jednocześnie na tyle absurdalnym, że nie umiem pałać do niego wielką miłością. Bo to właśnie <strong>absurdem oraz pomieszaniem czasu i przestrzeni</strong> gra Lafferty. W krótkich tekstach zawiera ciekawe koncepcje i szalone wizje, które niby nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a jednak mają z nią wszystko. Gdybym miała porównać go chociaż trochę do innych znanych mi pisarzy, powiedziałabym, że jest niczym połączenie Philipa K. Dicka i Neila Gaimana (choć obaj byli lub są od niego młodsi). Tego pierwszego przypomina przez dziwaczność, tego drugiego – przez gawędziarstwo.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Humoreska i konwencja weird fiction</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć Lafferty często pisze o trudnych i smutnych sprawach, to zwykle jest w tym pewien żart i komedia. Mam jednak wrażenie, że ta satyra albo zginęła trochę w tłumaczeniu, albo po prostu nie do końca wpisuje się w mój gust. Bo choć często rozumiałam, na czym sam żart polega, to jednocześnie zwykle nie wywoływał we mnie większych emocji, podczas gdy w przedmowach autorzy wręcz zachwycali się tym, jakim komediantem był Lafferty.</p>



<p class="wp-block-paragraph">O ile nie mam pełnego oglądu amerykańskiego rynku, to wydaje mi się, że istnieje na nim dość mocny nurt pisania tekstów dziwacznych. <strong>Weird fiction</strong> funkcjonuje tam przecież pełną parą, podczas gdy polscy twórcy, choć czasem tworzą pewne absurdy, częściej trzymają się klasycznej konwencji. Zresztą nawet jeśli napiszą coś dziwnego, to oryginał łatwiej jest przyswoić. Łatwiej zrozumieć nawiązania czy kontekst, w jakim dane dzieło powstało, a w przypadku takich tekstów zdaje się to niezwykle istotne.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-53-1024x682.png" alt="Najlepsze opowiadania  R. A. Lafferty - otwarta książka leży na kocu w otoczeniu świeczek, w tle książki - ilustracja do recenzji zbioru opowiadań weird fiction" class="wp-image-2896" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-53-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-53-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-53-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-53-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-53-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-53.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto sięgnąć po „Najlepsze opowiadania”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ze wszystkich tekstów chyba najmocniej przypadło mi do gustu to, które zdobyło Nagrodę Hugo, czyli <strong>„Matka Euremy”</strong>. Było w pewien sposób akuratne. Trafiało w ten punkt, w który miało trafić – było jednocześnie wystarczająco dziwne i wystarczająco normalne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bardzo szanuję też wydawcę za dodanie przedmów. Pozwalały one zrozumieć trochę lepiej kontekst, a jak napisałam wcześniej, jest to niezmiernie istotne przy takich opowiadaniach. W ogóle sam Mag jako wydawca polskiego tłumaczenia zasługuje na ukłon. Tego typu książki nie są pozycjami, które będą się jakoś wybitnie dobrze sprzedawać, a jednocześnie warto mieć do nich dostęp w naszym kraju oraz języku.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie będę dokładnie analizować każdego z opowiadań – jest ich ponad dwadzieścia, często mają po kilka stron i naprawdę nie widzę w tym sensu. Wydaje mi się, że lepiej zapoz<sup></sup>nać się z nimi po prostu samodzielnie. Nie jest to jednak w żadnym razie <sup></sup>lektura uniwersalna. Jeśli lubicie szalone wizje, masę absurdów czy zaginający się czas – proszę bardzo, czytajcie! Jeśli chcecie po prostu poznać ten nurt, również warto. To jednak nie jest zwykła książka, którą można po prostu poczytać po pracy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przykłady Lafferty’owskiego absurdu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Aby była jasność, o jakim absurdzie tu mówimy, przytoczę dwa przykłady:</p>



<p class="wp-block-paragraph">W jednym z opowiadań bohaterem jest Indianin, który chce mieć swoją ziemię na zawsze, ale nie posiada aktu własności. Rzuca więc zaklęcie (trochę go nie zna, ale to nie ma znaczenia!) i jego ziemia z góry zaczyna wyglądać jak głęboki, ale szeroki na zaledwie dwa metry wąwóz. Gdy ktoś kupuje ten teren po latach, próbuje zbadać jego tajemnicę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drugi przykład – archeolodzy kopią w ziemi. I choć kopią coraz głębiej i głębiej, znajdują rzeczy z różnych epok, także tych najnowszych. Znalezione elementy okazują się swoistym listem miłosnym do towarzyszącej im kobiety, choć właściwie nie do końca.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-24.jpg" alt="Najlepsze opowiadania  R. A. Lafferty - okładka książki z serii Artefakty w kolorze niebieskim. Na okładce  mechaniczny kogut w sepi - ilustracja do recenzji zbioru opowiadań weird fiction" class="wp-image-2894" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-24.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-24-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-24-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Najlepsze opowiadania</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/r-a-Lafferty">R.A. Lafferty</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 384</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Wojciech Próchniewicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/weird-fiction/">weird fiction</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/najlepsze-opowiadania-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ukojenie: Ostatnie spotkanie ze Strefą X [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ukojenie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ukojenie-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2020 09:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Otwarte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2516</guid>

					<description><![CDATA[„Ukojenie” to zakończenie dość dziwnego cyklu, który napisał Jeff VanderMeer. A przynajmniej: to było jego zakończenie, kiedy recenzowałam książkę w 2020 roku. Jak mi się podobała?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ukojenie” przez dłuższy czas było zakończeniem cyklu. Z tego co wiem teraz, w 2026 roku, ukazała się jednak kontynuacja cyklu Jeffa VanderMeera. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy recenzowałam ją w 2020 roku? Sprawdź moją opinię i dowiedz się, czy to książka dla Ciebie.</strong><br></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-1024x682.png" alt="Ukojenie" class="wp-image-2518" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję innych książek z serii <strong>„</strong>The Southern Reach<strong>”</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/09/13/unicestwienie-recenzja/">„Unicestwienie”</a><strong> </strong>| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/22/ujarzmienie-recenzja/">„Ujarzmienie”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Tajemnice Strefy X </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Strefa X nigdy nie odkryje swojej prawdziwej twarzy. Mimo to ostatnia ekspedycja próbuje dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Czym w ogóle jest to tajemnicze miejsce i skąd się wzięło?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Właściwie naprawdę nie wiem, o czym mam w tym przypadku pisać. Dwa poprzednie tomy z trylogii „Southern Reach” naprawdę przypadły mi do gustu. Pierwszy był ekologicznym horrorem, drugi korporacyjnym thrillerem, a obydwa dzieła zostały utrzymane w tonie dziwności na tyle dziwnej, by były ciekawe, ale na tyle normalnej, by do pewnego stopnia dało się je zrozumieć. Miały konkretnego bohatera i dość angażujący rozwój akcji, sprawiając, że jako czytelnik po prostu chętnie śledziłam losy wydarzeń.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, w finałowym tomie sytuacja wyglądała nieco inaczej, przynajmniej dla mnie. Autor, zamiast skupiać się na jednym wątku, prowadzi kilka na raz. Wszystkie wynikają z części poprzednich i przynajmniej w teorii powinny dobrze zgrywać się w całość, ale osobiście prędko zaczęłam odnosić wrażenie, że te historie do niczego nie prowadzą. Że VanderMeer i tak nie da mi satysfakcjonującego rozwiązania akcji i że właściwie z każdą chwilą ta historia interesuje mnie coraz mniej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ukojenie” to poczucie beznadziei i specyficzna konstrukcja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mój problem z książką „Ukojenie” leży więc właśnie w samej konstrukcji powieści i pewnym poczuciu beznadziei w trakcie lektury, szczególnie że faktycznie rozwiązanie akcji nie dało mi odpowiedzi na całą dziwność trylogii. Doskonale wiem, że niektórym czytelnikom to może odpowiadać, ale im więcej poznaję weird fiction, tym bardziej uświadamiam sobie, że pewnego poziomu absurdu po prostu nie potrafię przeskoczyć tak, aby móc czerpać wystarczającą radość z lektury.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pod kątem językowym jest to po prostu kolejna powieść VanderMeera. Poprawna i niezbyt wymyślna, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko konstrukcję zdań – właściwie nie może być inna. Naprawdę nie wiem, co wyszłoby z tego tytułu, gdyby autor poza konstruowaniem dziwnego świata tworzył także dziwny język. Dzięki temu książkę – przynajmniej pozornie – czyta się lekko i szybko, aczkolwiek muszę przyznać, że ja sama lekturę męczyłam (tak, to zdecydowanie odpowiednie słowo) bardzo długo. Gdy ją odkładałam, absolutnie nie miałam ochoty do niej wracać, nawet jeśli niektóre ze stworzonych scenek naprawdę mi się podobały.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-1024x682.png" alt="Ukojenie" class="wp-image-2519" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">Dowiedz się więcej o twórczości Jeffa VanderMeera!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Dziwaczny klimat ma pewien urok</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Właściwie to jest to, co pamiętam z tej powieści. Pojedyncze, często dziwaczne sceny, które mimo wszystko mają sporo uroku. Strefa X to miejsce z niezwykłym klimatem. Do pewnego momentu ciekawiła mnie też historia latarnika (notabene, obecnego na polskiej okładce), ale jak już wspominałam, im dłużej tę książkę czytałam, tym mniejszą miałam na nią ochotę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ukończyłam trylogię VanderMeera z pewnym smutkiem. Nie dlatego, że zakończyła się świetna historia, a dlatego, że ostatni tom absolutnie nie dał mi tego, czego chciałam. Nudziłam się, męczyłam i czasem zachodziłam w głowę, czemu poprzednie części tak bardzo mi się podobały. Cóż, najwyraźniej tym razem poziom dziwności po prostu mnie przerósł. Zresztą, chyba nie po raz pierwszy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Czasem inni ludzie dają ci swoje światło, które – jeśli nikomu na nich nie zależy – może przygasać i być ledwie widoczne. Dlatego że dali go za dużo i nic nie zostało dla nich.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Ukojenie” Jeffa VanderMeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-10.jpg" alt="Ukojenie" class="wp-image-2517" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-10.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-10-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-10-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Ukojenie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Southern Reach</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff VanderMeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Bartosz Czartoryski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Otwarte, Kraków 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ukojenie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ujarzmienie: Sekrety korporacji zarządzającej Strefą X [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ujarzmienie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ujarzmienie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Oct 2019 20:21:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Otwarte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2432</guid>

					<description><![CDATA[„Ujarzmienie” to drugi tom popularnej trylogii Jeffa VanderMeera. Jak podobała mi się ta historia, kiedy czytałam ją w 2019 roku? Poznaj opinię o weird fiction!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ujarzmienie” to drugi tom z cyklu <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">Jeffa VanderMeera</a>, który rozpoczęło „Unicestwienie”. Jak podobała mi się kontynuacja tej przygody? Sprawdź, czy to może być coś dla Ciebie! </strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-1024x682.png" alt="Ujarzmienie" class="wp-image-2434" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję innych książek z serii <strong>„</strong>The Southern Reach<strong>”</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/09/13/unicestwienie-recenzja/">„Unicestwienie”</a><strong> </strong> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/01/05/ukojenie-recenzja/">„Ukojenie”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Tajemnice Strefy X i przesłuchania w Southern Reach</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tajemnic Strefy X nie da się w pełni zgłębić. To jednak nie oznacza, że nikt nie próbuje. Po dwunastej wyprawie do siedziby Southern Reach, organizacji zajmującej się tym miejscem, zostaje wysłany Kontroler. Mężczyzna zajmuje miejsce dyrektora, jednak to nie zarządzanie jest jego głównym zadaniem. John Rodriguez – bo tak w rzeczywistości się nazywa – ma odkryć, co wydarzyło się w trakcie ostatniej misji, przesłuchując zamkniętą w celi Biolożkę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zmiana konwencji: od horroru ekologicznego do thrillera korporacyjnego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Trylogia „Southern Reach” jest doprawdy wyjątkowa. „Ujarzmienie”, tak samo jak tom poprzedni, to wprawdzie niedługa, ale przeładowana treścią powieść, która przede wszystkim wzbudza niepokój. Tym razem jednak, w przeciwieństwie do „Unicestwienia”, autor trzyma czytelnika z dala od samej Strefy, skupiając się na działaniu równie tajemniczej instytucji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Ujarzmienie” to książka utrzymana gdzieś poza czasem i rzeczywistością. Nie wszyscy mają w niej imiona. Strefa X gdzieś istnieje, ale gdzie dokładnie? To nie jest w pełni wypowiedziane. Bohaterowie niby istnieją, mają swoje charaktery i przeszłość… ale przez klimat niepewności kreowany przez VanderMeera właściwie nie wiemy, w co do końca wierzyć. To sprawia, że powieść naprawdę może fascynować. Warto jednak zwrócić uwagę, że to absolutnie nie jest seria dla każdego – książki tego autora mają dość wysoki próg wejścia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W „Unicestwieniu” dostaliśmy horror ekologiczny. W „Ujarzmieniu” zaś autor serwuje nam coś bliższego thrillerowi korporacyjnemu. To na organizacji i ludziach w niej pracujących skupia się nasza uwaga, choć oczywiście Strefa X cały czas majaczy w tle jako źródło tajemnic i niepewności. Gdyby jej nie było, nie byłoby w końcu Southern Reach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Prosta forma i psychodeliczny klimat weird fiction</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponownie autor serwuje nam stosunkowo trudną treść w sposób bardzo prosty. Zdania Jeffa VanderMeera są raczej krótkie i klarowne. Na dodatek wydanie Wydawnictwa Otwartego poszczycić się może dość dużą czcionką. Dlatego jeśli czytelnik po prostu do książki przysiądzie, powinien być w stanie szybko ją pochłonąć. Czy jednak w pełni zrozumie całość i czy podejście autora do kreowania świata będzie mu odpowiadać? Na to odpowiedzieć nie sposób – wszak to <em>weird fiction</em>. Taką literaturę po prostu trzeba lubić, nie bojąc się tego, że czasem autor wyprowadzi nas na manowce dziwności.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dodać muszę, że uwielbiam oprawę graficzną całej trylogii. Jest psychodeliczna, pasująca do treści i skutecznie skupia uwagę. Wbrew pozorom obecne na ilustracji króliki naprawdę mają znaczenie – więcej jednak zdradzać nie będę, bo ich tajemnicę najlepiej odkryć samodzielnie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-1024x682.png" alt="Ujarzmienie" class="wp-image-2435" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Ujarzmienie” było mi trochę bliższe</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiem, który z tych dwóch tomów lubię bardziej. „Unicestwienie” było mi w pewnym sensie bliższe, bo anomalie przyrodnicze silniej przemawiają do moich emocji. Niemniej pod względem charakteru postaci chyba wolę Kontrolera od Biolożki. John to konkretny facet po przejściach, który dostał do wykonania naprawdę niewdzięczną robotę i, chcąc nie chcąc, musi ją doprowadzić do końca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trzeci tom „Southern Reach” już na mnie czeka. Choć podejrzewam, że autor zostawi mi więcej pytań niż odpowiedzi, to niewątpliwie wkrótce się za niego zabiorę. Tę książkę gorąco polecam odważnym, którym do gustu przypadła pierwsza część.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– O co chodzi z tą myszą, z tą rośliną? – spytał surowo Kontroler, żeby sprawdzić, jaką wywoła reakcję. – Czy to też pomnik? </p>



<p class="wp-block-paragraph">Roślina i mysz nadal znajdowały się w doniczce, jeszcze nie wyskoczyły, żeby rzucić im się do gardeł, mimo że Haysu przez całe spotkanie nie spuszczała ich z oka. Za to Whitby nie zaszczycił ich nawet spojrzeniem, wyglądał jak kot gotów skoczyć w przeciwną stronę przy najmniejszej oznace nieuchronnego zagrożenia stwarzanego przez tę doniczkę. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Nie, niezupełnie – przyznała po chwili Grace. – Dyrektorka próbowała ją zabić. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Co? </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Roślina nie chciała umrzeć. Powiedziała to z pogardą, jakby złamanie naturalnej kolei rzeczy nie było cudem, lecz afrontem.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Ujarzmienie” Jeffa VanderMeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="499" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-76.jpg" alt="Ujarzmienie" class="wp-image-2433" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-76.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-76-212x300.jpg 212w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-76-300x425.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ujarzmienie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;The Southern Reach</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff VanderMeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Anna Gralak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Otwarte, Kraków 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ujarzmienie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Shriek: Posłowie: Analiza życia badacza Szarych Kapeluszy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/shriek-poslowie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/shriek-poslowie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Oct 2019 19:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[science fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2391</guid>

					<description><![CDATA[„Shriek: Posłowie” to powieść Jeffa VanderMeera o niezwykle ciekawej strukturze. Jak ją wspominam? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to coś dla Ciebie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Shriek: Posłowie” to książka <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">JeffaVanderMeera</a>, która pzosotała w mojej pamięci na lata i to w sposób bardzo pozytywny. A jednak kiedy ją czytałam, wcale nie byłam aż tak zachwycona, jak mi się wydaje. Dlaczego? Sprawdź, jak odebrałam ją w 2019 roku!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-1024x682.png" alt="Shriek: Posłowie" class="wp-image-2393" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z serii wydawniczej Uczta Wyobraźni: <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/04/06/obudz-sie-i-snij-tchorosty-i-inne-wy-tchnienia/">„Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia”</a> </strong>| <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/29/slepowidzenie-recenzja/">„Ślepowidzenie”</a></strong> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/08/12/wodny-noz-recenzja/"> <strong>„Wodny nóż”</strong></a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Brat z siostrą w roli głównej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ambergris to potężne miasto, w którego zakamarkach czai się śmiertelnie groźna rasa Szarych Kapeluszy. Artystka Janice Shriek pisze posłowie do książki swojego młodszego brata, Duncana. Mężczyzna spędził lata na badaniu podziemi metropolii, a jego siostra opowiada, jak jego fascynacja i życie wyglądały z jej perspektywy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dwuosobowa narracja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Shriek: Posłowie” jest powieścią, która przeleżała u mnie swoje. Zakupiłam ją na pierwszym roku studiów w jakimś dyskoncie, chcąc poznać klasykę z serii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">„Uczta Wyobraźni”</a> wydawnictwa Mag. Dopiero po fakcie zorientowałam się, że to drugi tom cyklu i odłożyłam czytanie na później. I to „później” stało się „teraz”: kolejna książka Jeffa VanderMeera jest już za mną.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze jednak przyznam, że sama nie do końca wiem, co o tej powieści myśleć. VanderMeer to twórca o świetnych pomysłach i wyćwiczonym warsztacie, co w tej pozycji wyraźnie widać. Mało który autor byłby w stanie poprowadzić tego typu historię tak, aby czytelnik nie gubił się w treści. Z jednej strony dostajemy tu bowiem narrację pierwszoosobową Janice Shriek, z drugiej zaś – w nawiasach – wypowiada się jej brat Duncan, komentując słowa siostry. Wielu pisarzy mogłoby nie udźwignąć takiej formy, a autorowi wypada ona niezwykle płynnie. Na dodatek sama relacja rodzeństwa okazuje się jednym z najciekawszych elementów książki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-1024x682.png" alt="Shriek: Posłowie" class="wp-image-2394" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Magnetyzujący świat, ale bez skupienia na fabule</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym wszystkim moje zainteresowanie samą fabułą było raczej średnie. Opis z tyłu okładki obiecuje wielkie tajemnice i skandale, których w treści szczególnie nie odczułam. VanderMeer z jednej strony osadza akcję w fikcyjnym mieście, ale z drugiej skupia się na kwestiach wyjątkowo przyziemnych i obyczajowych. Opowiada o pochłoniętym pracą historyku, problemach rodzinnych, romansach i świecie wydawniczym, a sprawy związane z niezwykłym światem przedstawionym spycha w tło. Muszę jednak oddać, że dzięki temu owe tło ma w sobie coś mrocznego i magnetyzującego – choć to wciąż za mało, bym bezustannie czuła pełne skupienie na lekturze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niezgorsza forma, ale czy nie za długa?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto VanderMeer przyzwyczaił mnie do dzieł raczej krótkich – konkretnych i przepełnionych treścią. W trakcie lektury „Shrieku” miałam wrażenie, że całość jest niepotrzebnie wydłużona, a poczucie, że pomijając dziesięć stron, nie straci się niczego z historii, nie świadczy najlepiej o tempie akcji. Być może to efekt nieznajomości poprzedniej części z serii. Z tego, co mi wiadomo, tamta książka to zupełnie inna opowieść osadzona w tym samym mieście. Gdybym poznawała cykl po kolei, prawdopodobnie byłabym bardziej przywiązana do samego Ambergris, co zwiększyłoby moje zainteresowanie opisami. W tej chwili jednak „Miasto szaleńców i świętych” jest trudno dostępne, więc niezweryfikuję szybko tej teorii.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-1024x682.png" alt="Shriek: Posłowie" class="wp-image-2395" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>„Shriek: Posłowie”</strong> nie trafi do każdego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeff VanderMeer jest autorem, który nie trafi do wszystkich – co do tego nie ma wątpliwości. Spotkania z tym tytułem nie żałuję, choć nie sądzę, bym do niego wróciła (przynajmniej nie mam już poczucia, że zalega na półce). Twórczość tego pana jak najbardziej warto sprawdzić, choć chyba niekoniecznie od tej konkretnej pozycji. Rozciągnięcie historii do czterystu zapisanych drobnym drukiem stron nie wyszło jej na dobre. VanderMeer zdecydowanie najlepiej radzi sobie w zwięzłej formie, będącej gdzieś na pograniczu opowiadania i mikropowieści.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Ależ dziwne z nas stworzenia, pomyślałam. Żyjemy, kochamy, umieramy wśród chaosu radości i smutku, podniecenia i nudy. Każdy umysł niepowtarzalny jak odcisk palca i równie zagadkowy. Wymyślamy historie, by zr<sup></sup>ozumieć siebie, i wmawiamy sobie, że są prawdziwe, choć tak naprawdę stanowią jedynie nasze odci<sup></sup>ski palców, niezależnie od tego, jak uniwersalne znaczenie staramy się im przyp<sup></sup>isywać.<sup></sup></p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Shriek: Posłowie” Jeffa VanderMeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="337" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-61.jpg" alt="Shriek: Posłowie" class="wp-image-2392" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-61.jpg 337w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-61-202x300.jpg 202w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-61-300x445.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Shriek: Posłowie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Ambergris</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:&nbsp;</strong>2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff VanderMeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Robert Waliś</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, Warszawa 2010</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/shriek-poslowie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Unicestwienie: Wyprawa do Strefy X [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/unicestwienie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/unicestwienie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Sep 2019 17:37:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[horror SF]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Otwarte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2358</guid>

					<description><![CDATA[„Unicestwienie” to moje kolejne spotkanie z twórczością Jeffa VanderMeera. Czy jednak udane? Sprawdź, czy to weird fiction jest czymś dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Unicestwienie” chciałam przeczytać zaraz po obejrzeniu filmowej adaptacji, zwłaszcza że twórczość Jeffa VaderMeera już znałam. I już teraz, w 2026 roku, mogę dalej potrzymać tezę, że jest to lektura co najmniej ciekawa to dziś mam swoje bardziej ulubione powieści tego autora. Jak odebrałam tę powieść w 2019 roku i czy to może być dobra lektura dla Ciebie? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-1024x682.png" alt="Unicestwienie" class="wp-image-2362" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek weird fiction: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/06/ubik-recenzja/">„Ubik”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/28/ostatnie-dni-nowego-paryza/">„Ostatnie dni Nowego Paryża”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Cztery kobiety, dwunasta wyprawa, jedna strefa X</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To już dwunasta wyprawa, której zadaniem jest zbadanie tajemniczej Strefy X. Cztery kobiety wyruszają do odizolowanego od reszty świata rejonu, próbując zdobyć jakiekolwiek informacje pozwalające zbliżyć się do odpowiedzi na pytanie, czym to miejsce w ogóle jest i w jaki sposób powstało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Trudny początek, porywająca lektura</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poznałam twórczość Jeffa VanderMeera już dawno temu, gdy przypadkiem sięgnęłam po <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/30/podziemia-veniss-recenzja/">„Podziemia Veniss”</a>. Gdy ukazała się <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/01/anihilacja-2018-recenzja/">„Anihilacja”</a> – ekranizacja innej powieści tego autora – doskonale wiedziałam, że prędzej czy później sprawdzę kolejną jego książkę. „Podziemia…” miały w sobie to coś, a sam film zaintrygował mnie od pierwszej zapowiedzi. I tak pewnego wieczoru kupiłam całą trylogię „Southern Reach”, a ostatnio w końcu zapoznałam się z jej pierwszym tomem, czyli „Unicestwieniem”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I choć to książka o dość wysokim progu wejścia, jednocześnie okazuje się powieścią, którą czyta się niezwykle dobrze. VanderMeer używa zwięzłych, krótkich zdań. „Unicestwienie” to pozycja niedługa, bardzo treściwa i pozbawiona zbędnych ozdobników, dzięki czemu utrzymuje świetne tempo. Choć wpisuje się w nurt <em>new weird</em>, naprawdę nie jest trudna w odbiorze – a przynajmniej nie pod kątem językowym.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bohaterowie w cieniu nieznanego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pod innym kątem… bywa już nieco trudniej. Albo raczej: dziwniej. Przede wszystkim „Unicestwienie” nie jest powieścią dla osób szukających wyłącznie skomplikowanych relacji między postaciami, barwnych dialogów i wspólnych przygód. Choć pozornie dostajemy grupę bohaterek, to nie one są w tej historii najważniejsze. W przeciwieństwie do filmowej adaptacji, w której położono wyraźny nacisk na postacie, w powieści VanderMeera dowiadujemy się o bohaterkach tylko tyle, ile jest nam absolutnie niezbędne. Autor skupia się przede wszystkim na głównej postaci, jej wewnętrznych przemyśleniach i specyficznym postrzeganiu otaczającego świata.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Unicestwienie” opiera się więc głównie na opisach skoncentrowanych wokół wnętrza Biolożki (bo tak właśnie postać jest stale nazywana – jej imienia nigdy nie poznajemy). Oczywiście pojawiają się tu pewne elementy akcji, jednak pełnią one raczej rolę przerywników popychających fabułę do przodu. Dla niektórych może to brzmieć odstraszająco, ale w przypadku prozy VanderMeera naprawdę świetnie się sprawdza. Powieść ma znakomite tempo i dosłownie pochłania czytelnika – o ile tylko da się on pociągnąć wykreowanemu światu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Na pograniczu gatunków i klimatycznego horroru</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Właściwie trudno jednoznacznie określić gatunek tej powieści. Owszem, na pewno mamy do czynienia z fantastyką balansującą na pograniczu science fiction i <em>weird fiction</em>. Mimo naukowego podejścia do przedstawionej sytuacji, książka kryje w sobie mnóstwo niesamowitości i dziwności. Z drugiej strony VanderMeer genialnie buduje napięcie, chwilami serwując nam wręcz klimatyczny horror, w którym otaczająca bohaterki przyroda staje się czającym w ukryciu „złem”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto również wspomnieć o samym wydaniu. Nieść tylko okładki całej serii przyciągają wzrok, ale wewnątrz „Unicestwienia” znajdziemy także kilka naprawdę ciekawych, kolorowych grafik. Nie ma ich wiele, lecz w zupełności wystarczają, by obcowanie z książką było jeszcze przyjemniejsze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-1024x683.png" alt="Unicestwienie" class="wp-image-2363" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję innych książek z serii <strong>„</strong>The Southern Reach<strong>”</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/22/ujarzmienie-recenzja/">„Ujarzmienie”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/01/05/ukojenie-recenzja/">„Ukojenie”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Unicestwienie” to kolejne spotkanie z dobrą fantastyką</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Unicestwienie” okazało się dla mnie kolejnym udanym spotkaniem z dobrze napisaną fantastyką. Taką, która bywa dziwna i momentami niezrozumiała, ale jednocześnie wyszła spod pióra niezwykle zręcznego pisarza z ogromną wyobraźnią i świetnym warsztatem. To pozycja, która nie potrzebuje nadmiaru słów – broni się sama, o ile tylko czytelnik da jej szansę i nie przestraszy się odrobiny dziwności oraz mniej przygodowego podejścia do gatunku.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Istnieją jednak granice rozmyślania nawet o małym skrawku czegoś tak doniosłego. Wciąż widzisz wznoszący się za tobą cień całości i gubisz się w myślach, po części dlatego, że w panice uświadamiasz sobie rozmiary tego wyobrażonego<sup></sup> lewiatan<sup></sup>a.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Unicestwienie” Jeffa VanderMeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-54.jpg" alt="Unicestwienie" class="wp-image-2359" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-54.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-54-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-54-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Unicestwienie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Southern Reach</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff VanderMeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Anna Gralak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;232</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Otwarte, Warszawa 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/unicestwienie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zew Cthulhu: Groza w czystej postaci [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zew-cthulhu-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zew-cthulhu-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Jan 2019 17:44:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[H. P. Lovecraft]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2101</guid>

					<description><![CDATA[„Zew Cthulhu” to zbiór opowiadań H. P. Lovecrafta. Czy warto poznać teksty tego klasycznego twórcy fantastyki? Sprawdź tę recenzję z 2019 roku!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zew Cthulhu” poznałam w 2019 roku, chcąc dowiedzieć się więcej na temat twórczości H. P. Lovecrafta. Jak odebrałam historie stworzone przez tego klasyka literatury fantastycznej? Sprawdź, czy warto się zapoznać z tymi opowiadaniami.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-6-1024x683.png" alt="Zew Cthulhu" class="wp-image-2103" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-6-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-6-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-6-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-6-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-6.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź też recenzje tych książek fantastycznych: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/24/mroczne-slonce-recenzja/">„Mroczne słońce”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/08/dreszcz-recenzja/">„Dreszcz”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/02/zly-brzeg-recenzja/">„Zły brzeg”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ciemne moce wokół Arkham</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Okolice miasta Arkham wypełnione są przerażającymi legendami o ciemnych mocach pochodzących z kosmosu, które wkradają się w życie zwykłych ludzi. Na nieszczęście mieszkańców wiele z nich okazuje się prawdą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Międzywojnie to czas, gdy powstała taka fantastyka, jaką znamy dzisiaj. To wtedy możemy mówić o zaczątkach fandomu: o pierwszych klubach czy pierwszych gazetach poświęconych właśnie jej. Wtedy też pojawiło się wielu pisarzy uznawanych dziś za klasycznych. Wśród nich jest H. P. Lovecraft – człowiek, którego twórczość, a zwłaszcza mitologia Cthulhu, zakorzeniła się w popkulturze, mimo że osobom niezainteresowanym jego nazwisko niekoniecznie wiele mówi. „Zew Cthulhu” to zbiór opowiadań opowiadających właśnie o wymyślonym przez autora świecie, czy też mitologii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zew Cthulhu” to siedem opowiadań</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na niespełna trzystu stronach książki mamy okazję poznać siedem opowiadań, spośród których – moim zdaniem – trudno wybrać najgorsze czy najsłabsze. Każde z nich jest utrzymane w bardzo zbliżonej konwencji i tonie, przez co wypadają naprawdę równo, co nie jest czymś typowym dla tego typu zbiorów.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-1024x683.png" alt="Zew Cthulhu" class="wp-image-2104" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To specyficznie napisane teksty</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jak na prozę z lat 30. przystało, „Zew Cthulhu” napisany jest dość specyficznym językiem: styl Lovecrafta jest bardzo „gęsty”, choć jednocześnie konkretny i realistyczny. W książce praktycznie nie ma dialogów, a jeśli jakieś rozmowy się pojawiają, przybierają raczej formę monologu. Jednocześnie absolutnie nie jest to język wyjątkowo trudny, za to doskonale wpisujący się w atmosferę grozy panującą w opowiadaniach.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No właśnie, uczucie grozy i lęku naprawdę rzadko towarzyszy mi w trakcie czytania. Horrory raczej mnie nudzą, niż straszą, a dark fantasy raczej nie ma w zwyczaju mnie przerażać. Ale… „Zew Cthulhu” dzięki swojej atmosferze naprawdę sprawił, że wolałam w nocy nie wychodzić spod kołdry, co dobrze pokazuje, jak świetnie autor potrafi budować napięcie w swoich tekstach.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-13-1024x683.png" alt="Zew Cthulhu" class="wp-image-2105" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-13-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-13-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-13-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-13.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Lovecraft pisał w narracji pierwszoosobowej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Warto zauważyć, że większość opowiadań napisana jest w narracji pierwszoosobowej, której bohater czasem zwraca się bezpośrednio do czytelnika. To nadaje tekstowi nieco gawędziarski charakter, ale jednocześnie sprawia, że zdecydowanie łatwiej jest wsiąknąć w świat przedstawiony i naprawdę w niego uwierzyć, przynajmniej na czas lektury. Ponadto same fantastyczne istoty występujące w opowiadaniach mocno bazują na zakorzenionych gdzieś głęboko w nas lękach, co również niewątpliwie potęguje odczucia w trakcie czytania. Zwłaszcza że całość podana jest w naprawdę realistyczny sposób. Mam wrażenie, że współcześni twórcy często puszczają do czytelnika oko, niszcząc klimat tekstów grozy. Lovecraft zaś zdaje się w swojej prozie robić wszystko, aby naprawdę przerazić czytelnika.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Twórczość Lovecrafta jest absolutnie ponadczasowa. Ba, powiedziałabym, że czas międzywojnia sprawdza się przy takich opowieściach lepiej niż współczesność. Ponadto to w końcu klasyka literatury grozy i jeden z początków dark fantasy (moim zdaniem „Zew Cthulhu” oscyluje właśnie gdzieś pomiędzy horrorem a dark fantasy). Z tych powodów naprawdę warto się z tym tytułem zapoznać, choćby po to, by poszerzyć swoje horyzonty i przy okazji poczuć dreszczyk strachu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Ma poczucie widmowego wirowania po nieznanych morzach nieskończoności, oszałamiającej jazdy na ogonie komety poprzez toczący się wszechświat, a także histerycznego przerzucania się z piekła na Księżyc i z Księżyca do piekła przy wtórze rozchichotanego chóru pokrętnych, wesołkowatych starszych bogów i zielonych, nietoperzoskrzydłych, szyderczych diabłów.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Zewu Cthulhu” H. P. Lovecrafta.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="235" height="350" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-57.jpg" alt="Zew Cthulhu" class="wp-image-2102" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-57.jpg 235w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-57-201x300.jpg 201w" sizes="auto, (max-width: 235px) 100vw, 235px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Zew Cthulhu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;H. P. Lovecraft</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Ryszarda Grzybowska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;296</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;horror/dark fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;C&amp;T, 2004</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zew-cthulhu-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Anihilacja (2018): Baśniowa metafora science-fiction [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/anihilacja-2018-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/anihilacja-2018-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2018 18:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Fantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[Alex Garland]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[horror SF]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1961</guid>

					<description><![CDATA[„Anihilacja” to ciekawy film SF, kóry łączy w sobie horror, baśniowość i dziwność. Opiera się na powieści znanego, amerykańskiego pisarza. Jak oceniłam to dzieło w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Anihilacja” to ekranizacja powieści <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">Jeffa VanerMerra</a>. Ten film obejrzałam w 2018 roku i wówczas zrobił na mnie naprawdę duże, pozytywne wrażenie. Dlaczego? Sprawdź, co jest niezwykłego w tym baśniowo-dziwnym filmie SF!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1000" height="563" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54.jpg" alt="Anihilacja " class="wp-image-1964" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54.jpg 1000w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54-850x479.jpg 850w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych filmów SF:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/12/02/piata-fala-2016-recenzja/">„Piąta fala”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/05/prometeusz-2012-recenzja/">„Prometeusz”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/10/17/ex-machina-2015-recenzja/">„Ex Machina”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/26/valerian-i-miasto-tysiaca-planet/">„Valerian i Miasto Tysiąca Planet”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/13/lowca-androidow-1982-recenzja/">„Łowca androidów”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Wyprawa do strefy X</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mąż Leny (Natalie Portman) jest wojskowym. Kiedy nie wraca z tajnej wyprawy, kobieta uznaje go za zmarłego. Pewnego dnia pojawia się na progu jej domu i dziwnie się zachowuje. Wkrótce później choruje i trafia razem z żoną do tajnego ośrodka badawczego prowadzonego przez dr Ventress (Jennifer Jason Leigh). Lena prędko odkrywa, że mąż badał sprawę Strefy X – miejsca dziwnej anomalii na Ziemi, którego obszar bezustannie się powiększa. Kobieta podejmuje decyzję: razem z grupą innych pań ma zamiar zbadać jej wnętrze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Alex Garland i Jeff VanderMeer w jednym – to połączenie nie mogło się skończyć normalnie. W końcu ten pierwszy, twórca uwielbianej przeze mnie <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/10/17/ex-machina-2015-recenzja/">„Ex Machiny”</a>, lubi tworzyć kino niewielkie i specyficzne, ale bardzo inteligentne. Zaś VanderMeer zapadł mi w pamięć <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/30/podziemia-veniss-recenzja/">„Podziemiami Vensis”</a> – powieścią z gatunku dystopii, która swoją formą przypominała senne majaki. Nic więc dziwnego, że „Anihilacja”, film na podstawie jego książki, też zawiera właśnie takie elementy. Zwłaszcza że podobno Garland stworzył swoje dzieło na podstawie interpretacji, jaką wypracował po lekturze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Anihilacja” to film, o którym trudno się pisze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niełatwo jest mi o tym filmie mówić, bo mam wrażenie, że tak naprawdę… nie do końca jest o czym. „Anihilacja” to na tyle dziwny obraz, że trzeba go zobaczyć, aby po swojemu go zrozumieć i zinterpretować. Choć teoretycznie dostajemy konkretną fabułę, która zwłaszcza na początku jest mocno zarysowana, to w gruncie rzeczy trudno rzec z pewnością, czy wszystko to „realne” wydarzenia, czy może coś dziejącego się tylko w głowie Leny, a może – to tylko metafora jej życia. A może jednak „Anihilacja” to metafora dotycząca feminizmu albo ekologii? W tym filmie absolutnie nic nie jest w pełni jasne.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="671" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45.jpg" alt="Anihilacja " class="wp-image-1965" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45-300x197.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45-768x503.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45-350x230.jpg 350w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45-850x557.jpg 850w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czasem widać mniejszy budżet, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo tego istnieje kilka elementów, które są raczej stałe i o których chyba mogę bez ogródek powiedzieć. „Anihilacja” to film produkcji Netflixa, a więc nie jest dziełem z bardzo dużym budżetem i to naprawdę czasem widać. Niektóre efekty specjalne są wyraźnie sztuczne, nienajlepsze, niedopracowane. Niemniej same projekty przedstawianych obiektów i ich pomysłowość moim zdaniem nadrabiają niedoróbki budżetu. Ponadto w tym baśniowym, mglistym i niepewnym otoczeniu słabe CGI nie rzuca się aż tak bardzo w oczy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Anihilacja” nie jest typowym horrorem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co z innych „pewniaków”? Osoby zachęcone tym, że film uznany został za horror fantastyczno-naukowy, mogą się „Anihilacją” rozczarować. Faktycznie, to dzieło ma w sobie kilka mrocznych scen, ponadto jego atmosfera jest raczej niepokojąca, ale osobiście nie nazwałabym jej typową dla horroru.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Osoby szukające dziwnych obrazów, takich, które wymagają analizy i własnej interpretacji, naprawdę powinny po ten film sięgnąć. To ciekawe dzieło do dyskusji i rozmów o nim, ponadto zapewniające zachwyt nad niektórymi z pomysłów twórców. Tych, którzy szukają jednak „zwykłego” filmu na popołudnie, przestrzegam: to nie jest typowe kino, do którego przyzwyczaiło nas Hollywood.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="252" height="368" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-32.jpg" alt="Anihilacja" class="wp-image-1962" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-32.jpg 252w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-32-205x300.jpg 205w" sizes="auto, (max-width: 252px) 100vw, 252px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Anihilacja” (2018)</p>



<p class="wp-block-paragraph">ang. „Anihilation”</p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. Alex Garland</p>



<p class="wp-block-paragraph">horror science-fiction</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/anihilacja-2018-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Człowiek z Wysokiego Zamku: Gdyby państwa Osi wygrały wojnę [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-z-wysokiego-zamku/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-z-wysokiego-zamku/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Jun 2018 07:24:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywna historia]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Philip K. Dick]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1536</guid>

					<description><![CDATA[„Człowiek z Wysokiego Zamku” to alternatywna historia z lat 60. XX-wieku, która niewątpliwie ma w sobie coś wyjątkowego. Jak odebrałam tę powieść Philipa K. Dicka?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Człowiek z Wysokiego Zamku” to trzecia książka Philipa K. Dicka, którą przeczytałam w 2018 roku. Jak wówczas odebrałam tę powieść? Sprawdź, czy ta alternatywna historia autorstwa klaysycznego autora SF to jest coś dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-1024x683.png" alt="Człowiek z Wysokiego Zamku" class="wp-image-1538" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych powieści Philipa K. Dicka: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/22/czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach/">„Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/06/ubik-recenzja/">„Ubik”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Alternatywna historia opublikowana w 1962 roku</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co by było, gdyby historia potoczyła się inaczej? Gdyby to Niemcy i Japonia wygrały II wojnę światową, a Żydzi i Słowianie zostali poddani niemal całkowitej eksterminacji?</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Człowiek z Wysokiego Zamku” to już moje trzecie spotkanie z twórczością Philipa K. Dicka. Tym razem dostajemy powieść będącą historią alternatywną – swoistą analizą rzeczywistości dokonaną przez człowieka, który II wojnę światową doskonale pamiętał. Książka została wydana w 1962 roku, a jej akcja również rozgrywa się mniej więcej w tym okresie, tyle że w świecie, którego historia potoczyła się o sto osiemdziesiąt stopni inaczej. Już samo to brzmi niezwykle interesująco, choć muszę przyznać, że… nie do końca wiem, jak tę powieść traktować.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Człowiek z Wysokiego Zamku” to wyjątkowe dzieło Dicka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie ulega wątpliwości, że jest to dzieło absolutnie wyjątkowe. Jednocześnie jednak daleko mu do powieści łatwej. Po pierwsze, sama mam dylemat, jak traktować autora: czy był nieco szalonym geniuszem i filozofem, czy może po prostu człowiekiem uzależnionym od narkotyków, obdarzonym świetnym piórem i ogromną wyobraźnią? Jeśli to pierwsze, to forma i treść „Człowieka z Wysokiego Zamku” wręcz zmuszają do analizy i przemyśleń. Jeśli zaś to drugie… możemy potraktować tę powieść po prostu jako literacką rozrywkę o bardzo nietypowej formie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jest to jednak książka, która zdobyła Nagrodę Hugo, więc – nie chcąc wyjść na ignoranta – skłaniałabym się ku pierwszej interpretacji. Mam jednak wrażenie, że w tym przypadku nie jestem w stanie poddać tej powieści głębszej analizie, bo zwyczajnie brakuje mi odpowiedniej wiedzy.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-1024x683.png" alt="Człowiek z Wysokiego Zamku" class="wp-image-1539" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-23.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Świat przedstawiony ważniejszy od fabuły</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W tej książce świat przedstawiony jest znacznie istotniejszy od samej fabuły. Ta natomiast składa się z wątków kilku bohaterów, które wzajemnie się zazębiają i do pewnego stopnia są interesujące. Zdecydowanie nie jest to jednak typowa powieść sensacyjna ani książka nastawiona na akcję. Mamy tu wprawdzie podrabianie antyków, walkę o władzę w nazistowskich Niemczech czy problem ukrywających się Żydów. Nie brakuje również wątku związanego z pisarstwem, który zresztą stanowi główne spoiwo całej historii. Mimo to naprawdę nie są to elementy najistotniejsze, zwłaszcza że sama przyłapałam się na gubieniu w treści. To dość chaotyczna opowieść, w której jedynie świat przedstawiony pozostaje naprawdę spójny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę też przyznać, że przez ogrom mistyki i filozofii, które wysuwają się tutaj na pierwszy plan, sama lektura sprawiała mi znacznie mniej przyjemności niż „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”. Tam fabuła prowadzona jest stosunkowo klasycznie, podczas gdy tutaj nic nie jest tak oczywiste. Mam jednak wrażenie, że jestem czytelnikiem mocno stąpającym po ziemi, który lubi mieć wszystko w miarę jasno wyłożone. Nie mam absolutnie nic przeciwko analizie rzeczywistości ani rozważaniom filozoficznym, ale wolę, gdy są podane w nieco bardziej konkretnej formie. Dick natomiast bardzo lubi „odpływać” i mieszać tak, że chwilami sama gubię się w tym, co czytam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Człowiek z Wysokiego Zamku” ma w sobie coś ponadczasowego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Człowiek z Wysokiego Zamku” to niewątpliwie powieść ważna, ciekawa i intrygująca. Ma w sobie coś ponadczasowego i niezwykłego, ale jednocześnie nie jest książką dla każdego. Sięgając po nią, warto uzbroić się w sporą dawkę cierpliwości, bo choć nie jest obszerna, jej lektura może zająć więcej czasu – zwłaszcza osobom, które, podobnie jak ja, nie potrafią w pełni odnaleźć się w takiej formie opowieści.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Rozejrzał się dokoła. Nieostrość ustąpiła, jak się wydaje. Po tym można docenić celne słowa świętego Pawła… «Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno». To nie przenośnia, lecz trafne odwołanie do odkształcenia optycznego. My rzeczywiście widzimy astygmatycznie w fundamentalnym sensie: nasza przestrzeń i czas są wytworami naszej własnej psychiki i mogą ulegać chwilowym zniekształceniom, jak przy ostrym zaburzeniu błędnika. Chwiejemy się wówczas ekscentrycznie, tracąc wszelkie poczucie równowagi.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Człowieka z Wysokiego Zamku” Philipa K. Dicka.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alternatywna-historia/">Dowiedz się więcej o alternatywnej historii!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="333" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-3.jpg" alt="Człowiek z Wysokiego Zamku" class="wp-image-1537" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-3.jpg 333w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-3-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-3-300x450.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 333px) 100vw, 333px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Człowiek z Wysokiego Zamku</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Philip K. Dick</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Lech Jęczmyk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;336</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction, weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp; Rebis, Poznań 2011</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-z-wysokiego-zamku/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?: Ludzkość utopiona w chłamie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2018 16:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura postapokaliptyczna]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1417</guid>

					<description><![CDATA[„Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” to klasyk SF napisany przez Philipa K. Dicka. Jak mi się podobał, kiedy sięgnęłam po niego w 2018 roku? Sprawdź, czy warto czytać tę książkę!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” to chyba najpopularniejsza powieść Philipa K. Dicka. Było to moje pierwsze spotkanie z jego twórczością. Czy ta klasyczna już książka SF trafiła w mój gust?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-37-1024x683.jpg" alt="Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" class="wp-image-1419" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-37-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-37-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-37-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-37-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-37.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/philip-k-dick/">Dowiedz się więcej o twórczości Philipa K. Dicka!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Rick to łowca androidów z innych planet</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ziemia to tylko zgliszcza dawnego imperium. Większość zwierząt wyginęła, a większa część ludzkości już dawno wyemigrowała na inne planety. Rick Deckard jest jednak jednym z tych, którzy zostali. Pracuje w policji jako łowca androidów zbiegłych z innych planet. Gdy w jego okolicy pojawia się sześć z nich, musi je wyeliminować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy maszyna staje się człowiekiem, a kiedy człowiek — maszyną? I co sprawia, że my, ludzie, jesteśmy ludźmi? Philip K. Dick stał się jedną z pierwszych, jeśli nie pierwszą osobą, która poruszyła tę tematykę i która zdobyła taki rozgłos. „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” to niedługa, lecz bardzo treściwa powieść, obok której nie powinno się przejść obojętnie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” jest pięknie wydaną książką</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od samego wydania. Książki Dicka wydane przez Rebis wyglądem przypominają <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/27/diuna-recenzja/">„Kroniki Diuny”</a> — jedynie okładka jest srebrna, a nie złota. Jakość papieru oraz układ tekstu są tak samo przyjemne dla oka. To, co jednak wyróżnia to wydanie, to przyjemnie napisana biografia autora, która pozwala nam bliżej zapoznać się z jego osobą, a w przypadku takiej postaci, jaką był Dick — dziwaka, ćpuna, paranoika i pisarza jednocześnie — jest to wręcz konieczne, by zrozumieć, czemu jego dzieła są tak specyficzne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wydanie omówione, wróćmy więc do treści!</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ten świat chyli się ku upadkowi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Philip K. Dick przedstawia nam postapokaliptyczny świat, który tak naprawdę chyli się ku upadkowi. Zwierząt praktycznie nie ma, dlatego wyrazem największej ludzkiej empatii jest posiadanie żywego pupila. To istotny motyw na tle całokształtu, który jednocześnie nasuwa mi na myśl współczesne dystopie. Zwykle, gdy obecnie Europejczycy próbują przedstawiać taki świat, ludzkość przesadza z ekologią i próbą troszczenia się o przyrodę. U Dicka ma to pozornie podobny wymiar, ale w praktyce motywacje ludzi w jego świecie mają naprawdę wiele sensu. Skoro zniszczyliśmy naszą planetę i sprawiliśmy, że umiera, to w ramach zadośćuczynienia powinniśmy zająć się tym, co z niej zostało, prawda?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Główny temat tej książki, czyli androidy, to wspaniale wykreowane przez autora jednostki. Przypominają ludzi, ale jednak nie są ludzkie. Brakuje w nich czegoś, co sprawia, że mimo bycia niemal idealnymi, wyróżniają się w tłumie. A co to takiego? Na to pytanie możecie uzyskać odpowiedź tylko, czytając tę powieść.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nasz bohater, Rick, to właściwie przeciwieństwo androida: jest bardzo, bardzo ludzki. Ma proste ludzkie marzenia i proste ludzkie uprzedzenia. Wykonuje swoją pracę, stara się postępować słusznie, choć nie zawsze mu to wychodzi. Jednocześnie nie jest bohaterem łzawym i niepewnym siebie: robi to, co ma zrobić, choć często jego motywacje nie są takie, jakie powinny być u idealnego obywatela.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-1024x683.jpg" alt="Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" class="wp-image-1420" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-7.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dobry bohater i ciekawy świat to doskonały mix</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Łącząc te składniki — dobrego bohatera, ciekawą kreację świata oraz androidów — autor musiałby się chyba nieźle postarać, aby nie stworzyć z tego dobrej historii. Choć dostajemy książkę prostą fabularnie, to dzieje się w niej tyle, że w trakcie czytania trudno się oderwać od kartek. Jednocześnie w trakcie historii cały czas przewijają się filozoficzne rozważania na temat człowieczeństwa, ale są tak naturalnie wplecione w całość, że właściwie ich się nie zauważa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak pisze Dick?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl pisania Dicka jest… co najmniej ciekawy. Z jednej strony mamy język bardzo konkretny: gdyby tak nie było, autor nie rozbudowałby tak świata i nie stworzył takiej historii, mając do dyspozycji niecałe trzysta stron. Tu się nic nie ciągnie i nie wlecze; dobry rytm jest jak najbardziej zachowany. Ale jednocześnie to autor, który ma swoje specyficzne pomysły, które doprowadziły na przykład do powstania „chłamu” (w którego istnienie Dick podobno sam wierzył) — czyli śmieci w postaci starych puszek, gazet, kawałków mebli i tym podobnych, które ciągle się rozmnażają, których ilość przybywa sama z siebie. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Człowiek może z tym walczyć, ale nigdy tego nie pokona. Z jednej strony wzmianki o rzeczach tego typu mogą wydawać się abstrakcyjne, z drugiej — doskonale wpasowują się w nieco dziwaczny świat przedstawiony. Dodają mu klimatu i unikalności, sprawiając, że książka Philip K. Dick naprawdę jest jego dziełem — dziełem paranoika i ćpuna, który nie potrafił żyć normalnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Już powoli kończąc, chcę wspomnieć o samym tytule powieści. Do polskiego wydania został dodany tytuł „Blade Runner”, choć w oryginale wcale nie występuje. Tytułem jest po prostu pytanie: „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”. I jest to chyba jeden z ciekawszych, na jaki wpadłam kiedykolwiek. Pozornie wydaje się abstrakcyjny, ale jednocześnie doskonale wpasowuje się w całą treść książki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To pierwowzór kultowego filmu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Blade Runner” z 1982 roku to kultowy film science fiction i jeden z powodów, dla których zarówno warto obejrzeć jego, jak i przeczytać powieść, na bazie której powstał. A to właśnie „Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” jest jej pierwowzorem. Drugi powód jest chyba o wiele bardziej prozaiczny: to po prostu bardzo dobra książka, którą przyjemnie się czyta i która do życia czytelnika może wnieść kilka ciekawych rozważań. Dlatego po prostu warto zwrócić na nią uwagę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Chłam to bezużyteczne przedmioty, takie jak reklamy przysyłane dawniej pocztą, albo okładki po zużytych papierowych zapałkach, albo opakowanie po wczoraj przeżutej gumie. Kiedy nikogo nie ma w pobliżu, chłam się rozmnaża. Na przykład jeśli pójdzie pani spać, pozostawiając go w mieszkaniu, to kiedy obudzi się pani następnego ranka, chłamu będzie już dwa razy tyle. Ciągle go przybywa.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Blade Runnera. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” </p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="333" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-21.jpg" alt="Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" class="wp-image-1418" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-21.jpg 333w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-21-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-21-300x450.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 333px) 100vw, 333px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Philip K. Dick</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Sławomir Kędzierski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;272</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;post-apokalipsa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Rebis, Poznań 2012</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
