Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

The Expanse. Sezon 1: Kosmiczna zagadka [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 8 lutego, 2017

Gdy zaczęłam oglądać „The Expanse” , nie potrafiłam się w tę historię wciągnąć. A potem zatrybiło i przez kolejne kilka lat regularnie wracałam myslami do tego uniwersum SF. Dlaczego ta space opera tak bardzo spodobała mi się w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Jim Holden odbiera SOS
  • To SF nie zaczęło się wcale aż tak dobrze…
  • „The Expanse” to space opera z kryminałem
The Expanse

Sprawdź też: Sezon 2 | Sezon 3


Jim Holden odbiera SOS

Gdy statek kosmiczny zajmujący się pozyskiwaniem lodu dla Ziemi odbiera sygnał S.O.S., Jim Holden (Steven Strait) podstępem zmusza członków swojego lotu do wyruszenia w celu zbadania obiektu wysyłającego sygnał. W tym samym czasie przebywający na jednej ze stacji detektyw Joe Miller (Thomas Jane) dostaje tajne zlecenie: po godzinach ma badać sprawę zaginięcia pewnej młodej dziewczyny. W międzyczasie na Ziemi nie dzieje się za dobrze: relacje z Marsem z dnia na dzień pogarszają się, a ryzyko wybuchu wojny jest coraz bliższe.

Bardzo chciałabym móc oglądać jak najwięcej dobrego fantasy. Niestety, o ile ten gatunek doskonale sprawdza się w literaturze, o tyle nie jest zbyt wdzięczny, jeśli chodzi o ekran: efekty specjalne szybko się starzeją i niemało kosztują. Science fiction zaś ma wręcz odwrotne właściwości: trudniej jest napisać porządną książkę z tego gatunku, ale z drugiej strony na ekranie wygląda znacznie lepiej. Nic więc dziwnego, że dane było mi zapoznać się z pierwszym sezonem „The Expanse”. Skoro nie mogę znaleźć dobrego fantasy, muszę skupić się na science fiction.

To SF nie zaczęło się wcale aż tak dobrze…

Przez pierwsze kilka odcinków serial nieco mnie nudził. Nie wyglądał źle, a każdy epizod kończył się w jakiś dramatyczny sposób, ale to nie wystarczyło, by świat wymyślony przez twórców mnie zachwycił i wciągnął. Na całe szczęście akcja z odcinka na odcinek nabierała dramaturgii, a ja z chwili na chwilę coraz bardziej lubiłam bohaterów serialu.

The Expanse

„The Expanse” to space opera z kryminałem

„The Expanse” to historia detektywistyczna połączona ze space operą z odrobinką politycznych rozgrywek. Te są tu jak najbardziej istotne, aczkolwiek serial skupia się przede wszystkim na akcji, a nie długich rozmowach. Mimo to moją ulubioną postacią jest właśnie bohaterka skupiająca się na polityce. Chrisjen Avasarala, świetnie zagrana przez przepiękną Shohreh Aghdashloo, to postać o niezwykłym głosie, która swoją charyzmą uwieść może chyba każdego. Joe Miller i Jim Holden to wraz z nią pozostałe główne postacie. Bo tak, serial składa się z trzech podstawowych wątków, które przenikają się i uzupełniają nawzajem. I chociaż panowie są niewątpliwie przyjemnymi charakterami, to Chrisjen nie dorastają do pięt. Miller jest dość typowym facetem, który niby jest liderem, ale tej roli ciągle się uczy, a decyzje, które podejmuje, niekoniecznie są tymi słusznymi. Holden to postać nieco ciekawsza i bardziej intrygująca (a może ja po prostu wolę takich bohaterów?), ale w dalszym ciągu nie wykracza poza dobrze wykreowanego detektywa.

Fabuła ciekawi i wciąga, o ile widz przetrwa kilka pierwszych odcinków. Twórcy stawiają przed nami zagadkę, pozwalając nam rozwiązywać ją wraz z bohaterami z kilku różnych perspektyw. Serial zdecydowanie utrzymany jest w klimacie niepewności oraz tajemnicy, co podkreśla zwłaszcza niebieskie zabarwienie większości kadrów, tak pasujące do kosmosu, w którym odbywa się większość scen serialu. Historia nie jest może nadzwyczaj odkrywcza i nowatorska, ale jej zręczne poprowadzenie sprawia, że dostarcza rozrywkę zarówno wizualną, jak i umysłową.

„The Expanse” polecam każdemu, kto nie ma nic przeciwko science fiction. To dobry serial, który trzyma w niepewności i zmusza nas do pomyślunku. Jeśli tylko wsiąkniecie w ten świat (a wierzę, że tak się stanie, jeśli dacie mu szansę), przeżyjecie razem z bohaterami kawałek dobrej przygody.


The Espanse, sezon 1

serial science-fiction


Sprawdź też te filmy SF: „Transcendencja” | „Chappie” | „Ex Machina”

A może masz ochotę obejrzeć ciekawe anime?

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, kryminał fantastyczny, kryminał SF, space opera

11 thoughts on “The Expanse. Sezon 1: Kosmiczna zagadka [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Nie z tego świata. Sezony 1-3: Wszyscy znają, znam i ja - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Taktyka błędu: Kosmiczna wojna [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Z Archiwum X. Sezon 1: Kryminał o Obcych [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Westworld. Sezon 1: Witaj na Dzikim Zachodzie! [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  5. Pingback: Prometeusz (2012): Dzieci w piaskownicy [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  6. Pingback: The Expase. Sezon 2: Na pomoc [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  7. Pingback: Problem trzech ciał: Dziecko kulturowej rewolucji [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  8. Pingback: Herosi. Sezon 1: Rozrywka w czystej postaci [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  9. Pingback: Przebudzenie Lewiatana: Poznaję oryginał serialu „The Expanse” [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  10. Pingback: The Expanse. Sezon 3: To dalej dobra space opera [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  11. Pingback: Zabawki diabła: jeden z najciekawszych detektywów polskiego fantasy [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme